Foto UFC.com

Lada chwila niepokonany Khabib Nurmagomedov (MMA 16-0, UFC 0-0) zadebiutuje w dywizji lekkiej największej federacji na świecie. W wywiadach udzielonych przez zawodnika rosyjskim portalom perspektywiczny Dagestańczyk sprawia wrażenie dość pewnego przed pojedynkiem z Kamalem Shalorusem (MMA 7-1-2, UFC 0-1). W materiale dla valetudo.ru były półśredni ProFC opowiedział m.in. o okolicznościach podpisania umowy z UFC, ilości zakontraktowanych walk i ewentualnej drodze po tytuł mistrzowski:

– Mój menadżer Sam Kardan powiedział, abym odbył jedną walkę w wadze półśredniej i jeśli wygram to następna już będzie w UFC. To okazało się prawdą. A co się tyczy ProFC – dało mi bardzo dużo. Występowałem tam sześć razy, wszystkie walki kończyłem przed czasem. Wyniosłem wiele doświadczeń. Rozstaliśmy się przyjacielsko i bez żadnych problemów.
– Na ile walk lub na jaki czas podpisałeś kontrakt?
– Podpisałem kontrakt na sześć walk, co daje mi średnio trzy walki na rok. W ten sposób można powiedzieć, że kontrakt będzie obowiązywał przez ok. dwa lata.
– Czy w kontrakcie jest mowa o pojedynku o pas mistrzowski?
– Jeżeli wygram pierwsze cztery walki, a wszystkie skończą się przed czasem, to będzie mi się należeć walka o tytuł.

Z kolei w ostatnim czasie specjalnie dla użytkowników forum mixfight.ru Nurmagomedov opisał swoje przygotowania w Dagestanie i treningi w USA, zdradził z kim trenował oraz podzielił się skromnym planem na walkę. Całość po kliknięciu.

– Jakie są twoje wrażenia z klubu K-Dojo i po spotkaniu z nowymi sparingpartnerami?
– W K-Dojo zostałem przyjęty bardzo dobrze. Wszyscy są wspaniali: Rustam Chsiev, Adlan Amagov, Murad Keshtov, Sam Kardan. To zgrana paczka, można powiedzieć – rodzina.
– Ile razy dziennie trenujesz i jak długo trwa trening? Na co zwracasz większą uwagę – na techniki uderzane, pracę w parterze czy w stójce?
– Trenuję już dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Z rana przebieżka, rozciąganie oraz tarcze – ok. 1,5 h, a wieczorem zapasy w stójce, techniki w parterze i w końcu sparing na dystansie trzech rund. Treningi tutaj są intensywne i wszystko ma miejsce o określonej porze, nawet odpoczynek.
– Jaka jest różnica między przygotowaniami w klubie K-Dojo, a poprzednimi treningami w Dagestanie?
– Właściwie wielkiej różnicy nie ma. Tutaj pracuję mniej, ale intensywniej. W Dagestanie trening zajmował nam trzy godziny, tutaj wszystko ogarnę w ciągu godziny.
– Czy w trakcie tego krótkiego pobytu nauczyłeś się czegoś zupełnie nowego?
– Tak, uświadomiłem sobie, że jesteśmy do tyłu w aspekcie planowania diety. Sam na sobie to odczułem. Myślę, że teraz mój team w Dagestanie będzie korzystał z tego reżimu żywieniowego.
– Odbywałeś sparingi z Jimem Millerem i innymi znanymi fighterami, co możesz o nich powiedzieć?
– Tak, sparowałem z Millerem. Dość silny chłopak, bije bardzo dobrze i jak na posiadacza czarnego pasa BJJ przystało, jest mocny w parterze. Jego zapasy są średnie. Jest w szóstce najlepszych zawodników na świecie, jeszcze wiele brakuje mi by osiągnąć jego poziom. Trenowałem również z Brenneman’em, zaprzyjaźniliśmy się, przekoleś z niego.
– Ile ważysz teraz, czy zacząłeś ścinanie?
– Trzymam wagę, teraz ważę 74 kg. Zanim rozpocząłem zrzucanie, przed okresem treningów ważyłem 83 kg.
– Jaki masz plan na walkę?
– Mój plan nie jest skomplikowany, wystarczy mi wygrana.
– Kto będzie w twoim narożniku podczas walki?
– Pierwotnie miał być mój ojciec oraz sparingpartnerzy Eldar Eldarov i Islam Makhachev, ale niestety Eldar nie otrzymał wizy, a Islam nie zdążył złożyć wszystkich dokumentów. W narożniku będzie mój trener Murad Keshtov, menadżer – Sam Kardan, Rustam Chsiev i Mike Constantino.

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.