
Julianna Pena, która podczas galu UFC 200 pokonała Cat Zingano, jest jedną z zawodniczek wymienianych do walki o pas mistrzowski z Amandą Nunes. Mistrzyni jednak chciałaby poczekać na powrót do UFC Rondy Rouse i z nią zawalczyć w pierwszej obronie pasa. W rozmowie z serwisem Tmz.com Pena odniosła się do tego pomysłu:
Ronda jest jak nagi król. Jest trochę załamana i myślę, że tak na prawdę nikt nie przejmuje się Rondą Rousey i jej grubymi ramionami. Niektórzy jednak się przejmują i myślę, że Amanda będzie chciała czekać na powrót Rondy. Zobaczymy jak to się wszystko ułoży. Myślę, że Ronda może wrócić przed końcem roku, takie informacje słyszałam, uwierzę w to jednak dopiero gdy zobaczę. Gdy Ronda podpisze kontrakt na walkę, wtedy uwierzę. Mówią, że ona wróci. Cóż, zobaczymy. Myślę, że Amanda chce dostać walkę za duże pieniądze. Po co bronić tytułu, gdy można poczekać na powrót Rondy. Myślę, że taki właśnie jest plan.
Niezależnie od tego czy i kiedy Ronda Rousey powróci do oktagonu UFC, Amanda Nunes nie widzi przeszkód, żeby zawalczyć z Julianną Peną.
Jeśli Ronda jednak nie wróci, wezmę walkę z Julianą Peną. To dla mnie żaden problem.






















