Joseph Benavidez (MMA 27-5) 29 czerwca stoczy kolejną walkę dla największej organizacji MMA na świecie. Na UFC ON ESPN 3 w Minnesocie skrzyżuje rękawice z Jussierem Formigą (MMA 23-5). Zawodnicy już raz mieli okazję spotkać się w oktagonie UFC – było to 4 września 2013 roku – wtedy Formiga został znokautowany w pierwszej rundzie mocnym kolanem na brzuch, po którym nastąpiła egzekucja ciosami w parterze i sędzia przerwał ten pojedynek. Mimo, że przed Amerykaninem bardzo trudny pojedynek, to Benavidez w ostatnich wypowiedziach dość mocno wybiega w przyszłość.

Ta walka to absolutny top dywizji muszej i nie widzę innej opcji – zwycięzca tego starcia jest kolejnym pretendentem do tytułu. To będzie ciężki bój, bo Formiga przegrał z Cejudo po bardzo bliskiej walce i od tego czasu znacznie poprawił się technicznie.

Tym samym, Amerykanin po pokonaniu Formigi bierze pod uwagę tylko jedno rozwiązanie. Aktualny podwójny mistrz UFC wagi muszej i koguciej Henry Cejudo (MMA 15-2) jest jego kolejnym celem. Benavidez totalnie nie zwraca uwagi na fakt ewentualnej likwidacji kategorii muszej, ani na to, że Cejudo przeszedł właśnie zabieg barku, który wykluczy go ze startów w 2019 roku.

Jest podwójnym mistrzem, ale pamiętajmy o tym, że jeden z pasów które posiada, to pas kategorii muszej. Ostatnio walczył w kategorii koguciej, teraz czas na walkę w muszej. Mam z nim napisaną historię. Raz go pokonałem i tylko jego walka ze mną ma sens. Pamiętajmy, że jestem ostatnim zawodnikiem, który go pokonał.

Zawodnicy zmierzyli się ze sobą w grudniu 2016 roku podczas gali The Ultimate Fighter 24 Finale. Po świetnym widowisku niejednogłośną decyzją zwyciężył Benavidez. Od tamtej pory Henry Cejudo wygrał wszystkie pięć pojedynków, które stoczył.

Choć w głowie The Messengera pojawia się wiele planów na kolejną walkę (nawet walki bokserskiej), to nie wspominał on totalnie o zawodnikach kategorii muszej. Zamiast tego, wywoływał do walki zawodników kategorii koguciej, między innymi Dominica Cruza (MMA 22-2), Cody’ego Garbrandta (MMA 11-3) czy Urijaha Fabera (MMA 34-10).

Nie mam z tym problemu – powiedział Benavidez – jeśli chodzi o to, kogo wyzywa do walki, to nic już mnie nie zaskoczy. Marzą mu się wielkie nazwiska, absolutny TOP UFC. Ale nie wiem, czy on nie widzi, że to nie ma sensu? Jedyny sens ma walka ze mną i niech tak się stanie.

 

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.