Mistrz kategorii półciężkiej UFC – Jon Jones (MMA 25-1, 1NC) – 8 lutego przyszłego roku, po raz kolejny stanie do obrony pasa mistrzowskiego. Gala ta odbędzie się w Toyota Center w Houston, a w main evencie tego wydarzenia, Amerykanin stanie do walki z niepokonanym Dominickiem Reyesem (MMA 12-0).

Jones będąc gościem w jednym z zagranicznych podcastów, został zapytany o plany, które wiązał jeszcze niedawno z kategorią ciężką.

Jeśli wygram kolejny pojedynek, to jest to bardzo możliwe. Wiadomo, że w kategorii półciężkiej zawsze będzie kolejka chętnych do pasa, ale to czas na nowe wyzwania. Czuję, że dywizja zostanie wyczyszczona i udam się do kategorii królewskiej.

Między Jonesem, a Reyesem od jakiegoś czasu panuje dość napięta atmosfera. Mistrz wypowiedział się, dlaczego to właśnie Reyes został jego kolejnym przeciwnikiem.

Nie wybieram sobie rywali, przed nikim nie uciekam. Wybrałem Dominicka, ponieważ wydaje mi się najlepszym z możliwych w tej kategorii na ten moment. Naprawdę, czuję się gotowy by zawojować świat.

Jon Jones został też zapytany, skąd pomysł na ewentualną zmianę kategorii wagowej.

Po walce z Santosem bardzo chciałem spróbować się w kategorii ciężkiej. Całe życie trenuję z ‚ciężkimi’. Arlovski, Overeem itd. Trenowałem z nimi, sparowałem, a zawsze dawałem radę i wychodziłem na tym dobrze. Ale najważniejsze jest to, że ja ważąc 240 funtów, nie tracę niczego z mojej zwinności. Wyróżniałbym się w tej kategorii, bo tam nikt nie robi takich rzeczy jak ja. Latające kolana, obrotówki – ja ważąc dużo więcej robię to bez problemów.

Dopytany, kiedy w takim razie planuje walkę w kategorii królewskiej, odpowiedział.

Nie będę zdziwiony, jeśli stanie się to w 2020 roku. Wygram z Reyesem i zacznę się naprawdę poważnie zastanawiać nad zmianami. Czas poszukać nowych wyzwań.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.