Daniel Cormier (MMA 22-1-1NC) w jednym z ostatnich wywiadów powiedział, że jednym z jego marzeń przed zakończeniem kariery jest ponowna walka z człowiekiem, który jako jedyny pokonał go w zawodowej karierze. Jon Jones (MMA 24-1-1NC), bo o nim mowa, ma inne zdanie na temat ewentualnego – trzeciego już starcia z DC. Podczas ostatniej wizyty w programie Dan Hardy’s Open Mat, Bones dosadnie wypowiedział się o słowach Cormiera, że ten byłby w stanie zawalczyć z nim ponownie w kategorii półciężkiej.

Na pewno nigdy nie wróci do wagi półciężkiej. Skatować swój organizm zbiciem wagi do tej kategorii tylko po to, by wrócić na jedną walkę to byłoby bez sensu. To wymagało by niesamowitej odwagi. Nie sądzę, że kiedykolwiek jeszcze do tego dojdzie.

Jones odniósł się również do ewentualnej walki z Cormierem w kategorii królewskiej.

Nie chcę walki z Cormierem w wadze ciężkiej. Jestem realistą. DC jest wyjątkowym sportowcem i może pokonać każdego. Miałby dużą przewagę siły, a to przecież nie ma sensu. Myślę, że może mnie pokonać tylko ktoś taki, jak właśnie Daniel Cormier. Szanuję jego umiejętności. Ja bez problemu wypełniam w tej chwili limit kategorii półciężkiej, więc po co miałbym walczyć z nim w ciężkiej i dawać mu w ten sposób przewagę? Nie ma szans.

Jon Jones wypowiedział się również na temat jego spojrzenia na walkę Cormiera ze Stipe Miocicem (MMA 18-3).

Stipe zawalczy lepiej, niż w ich pierwszym starciu, ale to Daniel ponownie wygra. Tak to widzę. Jedyna szansa Miocica to nokaut, do którego na pewno jest zdolny, ponieważ posiada odpowiednią siłę by to zrobić. Czy jednak Cormier da się trafić? Nie sądzę. Użyje mądrze swoich zapasów i zdominuje Stipe w tym pojedynku.

Na UFC 241, 17 sierpnia w Kaliornii, Daniel Cormier będzie bronił pasa kategorii ciężkiej w starciu ze Stipe Miocicem. DC zdobył pas, pokonując właśnie Miocica na UFC 226, 7 lipca ubiegłego roku, przez nokaut pod koniec pierwszej rundy.

Jon Jones zawalczy natomiast na UFC 239, które odbędzie się 6 lipca w Las Vegas. Przeciwnikiem Bonesa w pojedynku o mistrzostwo kategorii półciężkiej UFC, będzie Thiago Santos (MMA 21-6).

36 KOMENTARZE

  1. Jon doskonale zdaje sobie sprawę, że musiałby mądrze nabrać masy na kategorie ciężką i to by trochę potrwało, a przeskakiwanie od tak do ciężkiej to zbyt duże ryzyko

  2. Jon doskonale zdaje sobie sprawę, że musiałby mądrze nabrać masy na kategorie ciężką i to by trochę potrwało, a przeskakiwanie od tak do ciężkiej to zbyt duże ryzyko

    Jones chce kasę trzepać na bumach, DC zaraz emeryturka, przeskok do wyższej kategorii wagowej musiałby być szybki.

  3. Jones chce kasę trzepać na bumach, DC zaraz emeryturka, przeskok do wyższej kategorii wagowej musiałby być szybki.

    Fakt, faktem nie ma teraz poza Rockhold'em ciekawych nazwisk/wyzwań w półciężkiej dla Jones'a, a szybkie przejście do ciężkiej to duże ryzyko porażki, a wiadomo że jak DC mu się zrewanżuje to od razu emeryturka i Jon zostałby tak z tą porażką, więc IMO mądry ruch

  4. Fakt, faktem nie ma teraz poza Rockhold'em ciekawych nazwisk/wyzwań w półciężkiej dla Jones'a, a szybkie przejście do ciężkiej to duże ryzyko porażki, a wiadomo że jak DC mu się zrewanżuje to od razu emeryturka i Jon zostałby tak z tą porażką, więc IMO mądry ruch

    Dla DC, Jones to większy money fight, bo zaraz emeryturka, a z potencjalnych przeciwników to tylko Piktogram sprzedaje ppv, Jones wie co robi. DC przyjdzie do półciężkiej, jeśli do takiej walki ma dojść.

  5. Dla DC, Jones to większy money fight, bo zaraz emeryturka, a z potencjalnych przeciwników to tylko Piktogram sprzedaje ppv, Jones wie co robi. DC przyjdzie do półciężkiej, jeśli do takiej walki ma dojść.

    Będzie musiał DC zejść, jeśli chce jeszcze raz spróbować z Jones'em, pytanie tylko czy da radę w tym wieku zrzucić tyle kg w miarę bezpiecznie

  6. Będzie musiał DC zejść, jeśli chce jeszcze raz spróbować z Jones'em, pytanie tylko czy da radę w tym wieku zrzucić tyle kg w miarę bezpiecznie

    Wystarczy że trochę zredukuje z tłuszczu a mniej z wody i już będzie łatwiej.

    A co do zarobków to jeśli DC wygra ze Stipe to potem może sporo zarobić z Makabongo. Chociaż to i tak mniej niż z Jonem

  7. Jones rozsadnie. Nie ma dla niego zadnej motywacji w tej walce. 2 razy wygral z Paczkiem, nie ma sobie nic do udowodnienia trzecia walka.

  8. Po prostu mu go już żal, trzeci raz by mu wpierdolił obojętnie w jakiej wadze. 2 wygrane starczą

  9. Jones rozsadnie. Nie ma dla niego zadnej motywacji w tej walce. 2 razy wygral z Paczkiem, nie ma sobie nic do udowodnienia trzecia walka.

    Rozsądnie. Do bólu rozsądnie. Asekuracyjnie i mało ambitnie. Nie ma nic do udowodnienia pączkowi, za to walkami z odpadami z wagi średniej, czyli czołówką dywizji, ma do udowodnienia tyle, że ho ho. Plus jeszcze ze dwa ho ho.

    Udowodnić by mógł, że

    – jest absolutnie lepszy od DC w swojej wadze i w jego

    – jest zdolny do zdobycia drugiego pasa i panowania w dwóch dywizjach

    – jest GOATem

    – stawia sobie najwyższe cele i nie stoi w miejscu.

    A on tymczasem wychodzi i bez wstydu pierdoli, że no w sumie DC to mocny zawodnik, taki silny i w sumie się trochę cykam wyskoczyć z 205, bo nie chce nikomu dawać przewagi i wolę sobie siedzieć w ciepłym kurwidołku i czekać na Janka Błachowicza w obronie tytułu.

    Już w ogóle pomijam fakt, że z jego ust pierdolenie o jakichś przewagach jest ultraśmieszne, bo ma pół metra zasięgu przewagi nad każdym przeciwnikiem, a nad Cormierem to i z metr. Ja rozumiem, że dopóki się mieści w wadze, to "formalnie" nie ma się do czego przypierdolić, ale "moralnie" wygląda to słabo. Zwłaszcza gdy inni pretendenci do goata dwoili się i troili, szli do innych dywizji itp. itd.

    Druga taka pizda to Khabib, ale on ma tylko zapasy, a tam każdy funt się liczy, więc wie co by się stało z takim Usmanem. Leżałby jak zwykle, ale pod, a nie nad, do tego obfita kategoria, więc jest trochę usprawiedliwiony, że się nie pcha przed szereg.

  10. A tu proszę DC mu pokazał swoje Cohones i mówi, że jak ma z nim walczyć to w 205, bo to tam z nim przegrał i jeszcze mówi, że Jones nie ma doświadczenia w wadze ciężkiej, więc to chuj nie zwycięstwo by było dla niego. I to jest postawa godna bohatera, patrz Jon i ucz się.

  11. Wyjasnil grubego dwa razy, po co mu to? Jest marka sam w sobie i jego nazwisko gwarantuje mu gruby hajs.

    Taka z niego marka, ze ciagle na koksie wpada. Normalnie to juz powinien byc dozywotnio zdyskwalifikowany.

  12. Jones już jest GOATem, nie musi skakać do ciężkiej/ucinać nóg na wysokości kolan do średniej, żeby coś więcej płaczkom udowadniać.

    Nazywanie go mało ambitnym, bo nie chce bić się obecnie z grubasem na co dzień 20 kg cięższym na równych warunkach, to już w ogóle nieporozumienie. Pokonał go 2 razy, jak ważyli mniej więcej tyle samo (chociaż w samej walce Cormier i tak był pewnie sporo cięższy od Jonesa). Jedyny sensowny argument to taki, że mają jakąś tam historię między sobą i dobrze by się to sprzedało, tyle.

  13. Taka z niego marka, ze ciagle na koksie wpada. Normalnie to juz powinien byc dozywotnio zdyskwalifikowany.

    Wpada, nie wpada, ma głośne nazwisko i sam w sobie jest maszynka do robienia hajsu. Gdyby Mike Tyson byl potulny jak baranek to tez nie bylby tym kim byl. Ot, jeden z wielu utalentowanych piesciarzy. A wszystkie glosne akcje, ktire odstawil, ukształtowały go jako legendę.

  14. Fajnie w końcu usłyszeć Jonesa gadającego szczerze o DC, każdy wie ze to jeden z najlepszych zawodników w historii, Jones tez zdaje sobie sprawe ze im wiecej DC osiagnie tym wiecej znaczy jego zwyciestwo nad nim, mimo tego ze przez miliard wpadek antydopingowych te zwyciestwa znacza jeden wielki Huj

  15. Jones już jest GOATem, nie musi skakać do ciężkiej/ucinać nóg na wysokości kolan do średniej, żeby coś więcej płaczkom udowadniać.

    Nazywanie go mało ambitnym, bo nie chce bić się obecnie z grubasem na co dzień 20 kg cięższym na równych warunkach, to już w ogóle nieporozumienie. Pokonał go 2 razy, jak ważyli mniej więcej tyle samo (chociaż w samej walce Cormier i tak był pewnie sporo cięższy od Jonesa). Jedyny sensowny argument to taki, że mają jakąś tam historię między sobą i dobrze by się to sprzedało, tyle.

    A dlaczego ktoś miałby stawiać Jonesa ponad DC, skoro ten drugi nigdy nie przegrał w swojej kategorii, a zdobył drugi tytuł w nieswojej kategorii, gdzie przegrał tylko z Jonesem. Jones nie przegrał nigdy w swojej kategorii jak DC, ale poza nią nic nie osiągnął. DC>Jones.

     

  16. Rozsądnie. Do bólu rozsądnie. Asekuracyjnie i mało ambitnie. Nie ma nic do udowodnienia pączkowi, za to walkami z odpadami z wagi średniej, czyli czołówką dywizji, ma do udowodnienia tyle, że ho ho. Plus jeszcze ze dwa ho ho.

    Udowodnić by mógł, że

    – jest absolutnie lepszy od DC w swojej wadze i w jego

    – jest zdolny do zdobycia drugiego pasa i panowania w dwóch dywizjach

    – jest GOATem

    – stawia sobie najwyższe cele i nie stoi w miejscu.

    A on tymczasem wychodzi i bez wstydu pierdoli, że no w sumie DC to mocny zawodnik, taki silny i w sumie się trochę cykam wyskoczyć z 205, bo nie chce nikomu dawać przewagi i wolę sobie siedzieć w ciepłym kurwidołku i czekać na Janka Błachowicza w obronie tytułu.

    Już w ogóle pomijam fakt, że z jego ust pierdolenie o jakichś przewagach jest ultraśmieszne, bo ma pół metra zasięgu przewagi nad każdym przeciwnikiem, a nad Cormierem to i z metr. Ja rozumiem, że dopóki się mieści w wadze, to "formalnie" nie ma się do czego przypierdolić, ale "moralnie" wygląda to słabo. Zwłaszcza gdy inni pretendenci do goata dwoili się i troili, szli do innych dywizji itp. itd.

    Druga taka pizda to Khabib, ale on ma tylko zapasy, a tam każdy funt się liczy, więc wie co by się stało z takim Usmanem. Leżałby jak zwykle, ale pod, a nie nad, do tego obfita kategoria, więc jest trochę usprawiedliwiony, że się nie pcha przed szereg.

    Oczywiscie, ze rozsadnie. Moda skakania po wagach i zdobywania pasow w dwoch kategoriach zaczela sie od ryzego. To nie wyznacznik bycia GOATem. Przed jego era zeby nim byc trzeba bylo pokazac umiejetnosci i skakanie po wagach sie nie liczylo. Co do warunkow fizycznych Jona to przeciez kazdy tak robi. Kazdy wyciska ostatnie poty aby zbic jak najwiecej, zeby miec wiekszy zasieg itp itd od przeciwnika. Nic nowego. Jones w oktagonie juz jest legenda. Przegral jedna walke i to przez swoj blad a nie przez przewage przeciwnika. Pokonywal najlepszych jako bardzo mlody zawodnik. To ze teraz jest sraczka w dywizji to nie jego wina, a moze i jego bo cala wyczyscil. Mysle ze nie ma sobie juz nic do udowadniania.

  17. A dlaczego ktoś miałby stawiać Jonesa ponad DC, skoro ten drugi nigdy nie przegrał w swojej kategorii, a zdobył drugi tytuł w nieswojej kategorii, gdzie przegrał tylko z Jonesem. Jones nie przegrał nigdy w swojej kategorii jak DC, ale poza nią nic nie osiągnął. DC>Jones.

     

    Ile na co dzień waży Cormier, a ile Jones? Jeden twierdzi, że bez problemu robi limit półciężkiej, a drugi po (prawdopodobnie) męczarniach ze zbijaniem jeszcze opiera się o ręcznik i wiadomo, że przy każdej próbie zrobienia 93 będzie miał problem.

    Dodatkowe kg, czy to z mięśni, czy z tłuszczu/wody, to nadal dodatkowe kilogramy. A te kilogramy, z uwagi na to, że w stójce Cormier nie ma żadnych argumentów na Jonesa, a jedynie jakieś zapaśnicze sztuczki, robią dużą różnicę.

    To z boku tak pięknie wygląda – podejmowanie walki z cięższym przeciwnikiem, ale czemu mają walczyć na nierównych warunkach?

    poza nią nic nie osiągnął. DC>Jones.

    Tego to już nawet nie rozumiem. To żeby być GOAT trzeba wyczyścić 2 kategorie wagowe, czy więcej?

    :korwinwhat:

  18. Ile na co dzień waży Cormier, a ile Jones? Jeden twierdzi, że bez problemu robi limit półciężkiej, a drugi po (prawdopodobnie) męczarniach ze zbijaniem jeszcze opiera się o ręcznik i wiadomo, że przy każdej próbie zrobienia 93 będzie miał problem.

    Dodatkowe kg, czy to z mięśni, czy z tłuszczu/wody, to nadal dodatkowe kilogramy. A te kilogramy, z uwagi na to, że w stójce Cormier nie ma żadnych argumentów na Jonesa, a jedynie jakieś zapaśnicze sztuczki, robią dużą różnicę.

    To z boku tak pięknie wygląda – podejmowanie walki z cięższym przeciwnikiem, ale czemu mają walczyć na nierównych warunkach?

    Tego to już nawet nie rozumiem. To żeby być GOAT trzeba wyczyścić 2 kategorie wagowe, czy więcej?

    :korwinwhat:

    Ale przecież ja Jonesa nie zmuszam, ani nawet nie oczekuję od niego, żeby on cokolwiek więcej zdobywał. Tylko skoro inni pretendenci do tego tytułu osiągają więcej, jak zamiatają swoją dywizję, to patrzą wyżej, niżej, często nawet nie mając takich warunków jak Jones, żeby to zrobić w wyższej dywizji, to z jakiej racji, to jemu miałby przyznawać ten zaszczytny tytuł Artemowski? Bo nigdy nie przegrał? Czemu zatem to on, a nie np. Khabib ma być goatem? Nie no, Khabib ma mniej osiągnięć, mniej obron itd., więc to już całkiem bez sensu by było.

    Dla mnie wyżej od niego stoją co najmniej GSP, DC, może Silva. Khabib mógł go przebić, gdyby nie był taką leniwą świnią. Jones nigdy nie przegrał, ale nigdy nie podjął ryzyka wyjścia poza strefę komfortu. Więc też nic poza nią nie wygrał. DC z nim przegrał, ale to DC jemu ustępował jeśli chodzi o warunki. Teraz Jones nie chce się zrewanżować i pójść na ustępstwa. Co tu więcej tłumaczyć. Plus wpadki sterydianowe i opowieści o chowaniu się pod oktagonem przed komisją. Do tego murzyn i kryminalista jebany. Do dupy z takim goatem.

    :kis:

  19. prowokator, czy pop prostu głupek?

    Głupek, prowokator, tępy chuj bez ambicji + kryminalista i psychopata. To on, to on! Nasz Jon, nasz Jon.

    :jjsmile:

  20. Już w ogóle pomijam fakt, że z jego ust pierdolenie o jakichś przewagach jest ultraśmieszne, bo ma pół metra zasięgu przewagi nad każdym przeciwnikiem, a nad Cormierem to i z metr. Ja rozumiem, że dopóki się mieści w wadze, to "formalnie" nie ma się do czego przypierdolić, ale "moralnie" wygląda to słabo. Zwłaszcza gdy inni pretendenci do goata dwoili się i troili, szli do innych dywizji itp. itd.

    A to już jest typowe przywalanie się o nic. Wszyscy dobrze wiedzą jak działa ten system, prawie każdy chce być jak największy w swojej dywizji. Poza tym kryterium jest waga, a nie wzrost. Jest wielu innych wysokich, a szczupłych w niższych dywizjach i co z tego? Zawodnik ma robić wagę, i jeśli ją reguralnie robi, to wpychanie tu jeszcze jakiejś moralności jest śmieszne.

    Można się spierać o to czy zawodnik rozpatrywany w kategoriach najlepszego w historii, musi zdobyć coś w innej dywizji..Zdania są podzielone, ale wiele osób uważa, że nie.

  21. Radzę posluchać całego wywiadu. Jones może trochę mało ambitny, ale powiedział, że jeszcze 3-4 obrony to przejdzie do ciężkiej. Co ważne dla polskich fanów, powiedział też, że jego następnym przeciwnikiem po Santosie może być Rockhold –  o Błachowiczu nie wspominał.

  22. Moim zdaniem to po prostu promocja walki, chce w jakis sposob zbudowac opinie ze pomimo dwoch wpierdolow Pączek jest dla niego zagrożeniem, a ludzie jak widze jak młode pelikany.

  23. A wszystkie glosne akcje, ktire odstawil, ukształtowały go jako legendę.

    Trudno się z tym nie zgodzić

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.