Thiago Santos i Jon Jones

Już w najbliższą sobotę do klatki UFC powróci Jon Jones, mistrz kategorii półciężkiej, by zmierzyć się w obronie tytułu z Thiago Santosem. Brazylijczyk słynie ze swojej siły ciosu i nokautowania kolejnych rywali, jednak Jon Jones nie obawia jego umiejętności w tym zakresie.

Nie przejmuję się przesadnie jego siłą. Myślę, że można mnie znokautować dopiero wtedy, gdy będę trzymał ręce za plecami i pozwolę trafić się w twarz. Myślę, że każda osoba z publiczności jest wystarczająco silna, by mnie znokautować, jeśli pozwolę trafić się dobrze w szczękę.

Jones podczas spotkania z mediami dodał też, że kluczem do sukcesu w walce z nim nie jest siła.

Każdy zawodnik UFC, z którym walczyłem ma wystarczająco siły, by mnie znokautować. Tu jednak chodzi o to, żeby mieć odpowiednie umiejętności, dzięki którym wyprowadzi się i trafi odpowiedni cios. Do tej pory nikt nie dysponował takimi umiejętnościami, żeby odpowiednio mnie trafić i nie sądzę, aby w sobotę coś miało się zmienić.

Gala UFC 239, podczas której dojdzie do walki Santosa z Jonesem odbędzie się już 6 lipca.

22 KOMENTARZE

  1. Nie musisz miec rak za plecami, wystarczy ze je lekko opuscisz, ale przez garde tez w sumie Thiago moze znokautowac, znajac jednak zycie jak Jon poczuje zagrozenie zacznie sie wsadzanie palcow w oczy potem bedzie odjecie pkt i skonczenie oslabionego Santosa w parterze…

  2. Przydałoby się Jonesowi jakieś spektakularne zwycięstwo bo highlighty ciągle te same tzn. z przed czasów USADY

    No osłabł strasznie po tym powrocie :jjsmile:. Prawda też jest taka, że poprzednie zestawienia wyzwaniami sportowymi nie były. Gus już się przymierzał do emerytury, lwiątko to już w ogóle jakies nieporozumienie.

  3. Kto jak kto ale JBJ ma akurat papiery na to aby rzucac takimi tekstami. Potwierdzil wielokrotnie w klatce, ze bardzo ciezko go trafic ze wzgledu na tyczki ktore ma zamiast rak i kosmiczne umiejetnosci. A nawet jak go trafiali to okazywalo sie, ze trzyma ciosy. Ja spodziewam sie podobnego pojednyku jak ze Smithem tylko tym razem ze skonczeniem

  4. No osłabł strasznie po tym powrocie :jjsmile:. Prawda też jest taka, że poprzednie zestawienia wyzwaniami sportowymi nie były. Gus już się przymierzał do emerytury, lwiątko to już w ogóle jakies nieporozumienie.

    W kontekscie tego co piszesz to Santos rozniez nie jest wyzwaniem sportowym. Gosc ma jedynie mocny cios. Taki ciemniejszy Ozdemir

  5. W kontekscie tego co piszesz to Santos rozniez nie jest wyzwaniem sportowym. Gosc ma jedynie mocny cios. Taki ciemniejszy Ozdemir

    Kompletnie się z Tobą zgadzam. Moim zdaniem nikt już specjalnie nie zagrozi w LHW Jonesowi, chyba że…..

  6. "Nie można mnie znokautować ponieważ mam plecy takie jak USADA, oraz nierespektowanie regulaminu w oktagonie" – poprawiłem.

    A mówiąc całkiem poważnie to nawet w równej walce nie widziałbym obecnie pretendenta, który mógłby mu zagrozić w tej dywizji. Coś czuję, że tu będziemy mieli walkę podobną do tej z Belfortem.

  7. Przydałoby się Jonesowi jakieś spektakularne zwycięstwo bo highlighty ciągle te same tzn. z przed czasów USADY

    Ale że niby przed usadą to wszystkich nokautował? Przecież jedno z jego najlepszych skończeń było właśnie w erze usady – head kick na samym DC.

  8. Ale że niby przed usadą to wszystkich nokautował? Przecież jedno z jego najlepszych skończeń było właśnie w erze usady – head kick na samym DC.

    Chodziło mi o to, że wcześniej w walkach niszczył swoich rywali, teraz walczy strasznie metodycznie ostrożnie dobierając akcje. Oczywiście high kick na DC świetny, ale przed nim przegrywał tą walkę. Chciałbym, żeby podjął trochę więcej ryzyka w swoich walkach.

  9. Ale że niby przed usadą to wszystkich nokautował? Przecież jedno z jego najlepszych skończeń było właśnie w erze usady – head kick na samym DC.

    Tak było to w erze USADA i walkę uznano za nieodbytą a jego samego zdyskwalifikowali…

    Co do Santosa, to daję mu jakieś 0,01% szans na zwycięstwo. Co on mu może? Chuja mu może. Jones ma rację w tej wypowiedzi.

  10. Chodziło mi o to, że wcześniej w walkach niszczył swoich rywali, teraz walczy strasznie metodycznie ostrożnie dobierając akcje. Oczywiście high kick na DC świetny, ale przed nim przegrywał tą walkę. Chciałbym, żeby podjął trochę więcej ryzyka w swoich walkach.

    Akurat Jones zawsze walczył dość asekuracyjnie. Nie próbował udowadniać bokserom, że jest lepszy boksersko, zapaśnikom, że zapaśniczo. Tylko skrupulatnie i metodycznie korzystał ze swoich przewag. A zwykle jego rywale nie mieli przewag w żadnej płaszczyźnie. Więc Santosowi nie da do siebie podejść i szybko go obali. To samo by było w niedoszłej walce z Rumblem, na którą tak wszyscy czekali. Skończyłby go dokładnie tak samo jak dwa razy go skończył DC.

  11. Chodziło mi o to, że wcześniej w walkach niszczył swoich rywali, teraz walczy strasznie metodycznie ostrożnie dobierając akcje. Oczywiście high kick na DC świetny, ale przed nim przegrywał tą walkę. Chciałbym, żeby podjął trochę więcej ryzyka w swoich walkach.

    Eeee tam, przecież Gustafssona ostatnio zniszczył lepiej niż za pierwszym razem… Ze Smithem chyba trochę się bawił, ale rzeczywiście jest to jedyny występ po wpadce na UFC 200, który można określić mianem "meh". No i przed USADA też miał walki wygrane decyzjami, chociażby z Rashadem i Gloverem, więc nie jest też do końca tak, że jak było można koksić na luzie, to wszystkich niszczył przed czasem.

  12. Przekonałem się do niego po drugiej walce z Gusem. I tak, JJ może coś takiego wygadywać. Gość jest półkę wyżej niż wszyscy w lhw. Jedynie chciałbym go zobaczyć z Walkerem, bo ten ma swoje odpały i walczy dość nieszablonowo, do tego mega silny. W każdym razie Jones to dzik, Santos musi walczyć po swojemu, iść po nokaut a nie bawić się w żadne gameplany

  13. Przekonałem się do niego po drugiej walce z Gusem. I tak, JJ może coś takiego wygadywać. Gość jest półkę wyżej niż wszyscy w lhw. Jedynie chciałbym go zobaczyć z Walkerem, bo ten ma swoje odpały i walczy dość nieszablonowo, do tego mega silny. W każdym razie Jones to dzik, Santos musi walczyć po swojemu, iść po nokaut a nie bawić się w żadne gameplany

    Też, choć wydaje mi się że zje go doświadczeniem. Johnny się podpali coś odpierdoli, musiałby trochę powalczyć, a w tym czasie Jones poleci już do HW i elo. :conorsalute:

    Zobaczyłbym go z Izraelem Afryką, myśle że mogło by to polecieć w kierunku kosy podobnej do tej z DC.

  14. Też, choć wydaje mi się że zje go doświadczeniem. Johnny się podpali coś odpierdoli, musiałby trochę powalczyć, a w tym czasie Jones poleci już do HW i elo. :conorsalute:

    Zobaczyłbym go z Izraelem Afryką, myśle że mogło by to polecieć w kierunku kosy podobnej do tej z DC.

    Racja, a jakby tak zgasił Adenauera :tellmemore::robertmakeup:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.