Colby Covington, który utracił swój tymczasowy tytuł mistrzowski i nie zmierzy się w kolejnej walce z Tyronem Woodleyem, uważa że to on sam nadal jest niekwestionowanym mistrzem i ma już na celowniku inne starcia, które go interesują.

Jest kilka walk, które mają sens. Oczywiście pierwszą jest obrona mojego tytułu mistrzowskiego z pierwszym pretendentem, którego poznamy po walce Tilla z Woodleyem, ale są też inne. Jest GSP, ten mały, ssący syrop koleś, który uważa, że jest najlepszym zawodnikiem wagi półśredniej wszech czasów. Mogę go zniszczyć i odesłać płaczącego do Kanady.

Covington powiedział o tym w rozmowie z MMAWeekley i dodał, że są też inni potencjalni rywale.

Innym ciekawym nazwiskiem jest Nick Diaz. Jeśli tylko przestanie bić kobiety, może się ze mną spróbować i dostać po dupie. Jest też Khabib i Conor. Jeśli któryś z nich chciałby zdobyć kolejny pas, to ja mam jeden.

18 KOMENTARZE

  1. Oczywiście pierwszą jest obrona mojego tytułu mistrzowskiego

    :DC: przeciez Ty kurwa nie miales zadnego tytulu bo chyba nie liczysz tego pasa tymczasowego ktory i tak Ci szybko zabrali bo sie obsrales:werdum:

  2. Wydawało się, że Werdum naprostował go bumerangiem. A tymczasem od tamtej akcji jest coraz gorzej. Może podesłać mu  [ATTACH]11813 albo chociaż pigułki [ATTACH]11814?

  3. Oczywiście pierwszą jest obrona mojego tytułu mistrzowskiego z pierwszym pretendentem

    jakiego kurwa pasa, przecież mu go odebrali, a nawet jak nie to i tak nie będzie go bronił tylko unifikował. co za głąb kapuściany. :brainoverload:

  4. Wy serio jeszcze lapiecie się na ten trolling? Colby tylko promuje się w ten sposób i to jak najbardziej działa, sądząc po waszych reakcjach. Założę się że prywatnie wcale nie jest większym bucem niż taki Dillashaw, Cruz, Jones, Rousey albo Conor.

  5. A ta pizda to przyjmie jakąś walkę czy dalej będzie internetową pizdą napinaczem, którą by zmiażdżył zwykły hejter z cohones.

    Co Ty masz z tymi pizdami? Zle wspomnienia w tym temacie czy jak?:korwinwhat:

  6. Założę się że prywatnie wcale nie jest większym bucem niż taki Dillashaw, Cruz, Jones, Rousey albo Conor.

    Może nie. Niby pociski podobne jak u Conora, ale w razie czego tamten rzuci butelką w Diaza, albo wózkiem w autokar i to może nie do końca mądre, ale sprawia, że czujesz, iż za jego słowami stoją czyny, a Colba w razie draki od razu leci złożyć zawiadomienie gdzie trzeba.

    Ot, różnica która sprawia, że wszystko to brzmi żałośnie.

  7. Może nie. Niby pociski podobne jak u Conora, ale w razie czego tamten rzuci butelką w Diaza, albo wózkiem w autokar i to może nie do końca mądre, ale sprawia, że czujesz, iż za jego słowami stoją czyny, a Colba w razie draki od razu leci złożyć zawiadomienie gdzie trzeba.

    Ot, różnica która sprawia, że wszystko to brzmi żałośnie.

    Dlatego Colby nie można brać na poważnie, co najwyżej śmiać się z tego, co mówi, a nie wielce się oburzać, bo właśnie taką reakcję chce uzyskać.

  8. Dlatego Colby nie można brać na poważnie, co najwyżej śmiać się z tego, co mówi, a nie wielce się oburzać, bo właśnie taką reakcję chce uzyskać.

    Tyle, że on ani straszny, ani śmieszny. Żałosny, to dobre określenie. :frankapprove:

    Oczywiście w klatce jest mocny, choć nudnawy, prywatnie może być życzliwym sąsiadem, spotyka się z prezydentem USA, ale w autopromocji jest żałosny.

    Edit:

    Z tymi sąsiadami to w sumie nie wiem czy ich nie podpierdala na psiarnie, jak któryś nie odśnieży chodnika na przykład. :beczka:

  9. Covington ze swoim zachowaniem może co najwyżej wycierać matę po GSP. Wartość Mistrza nie jest równa wartości mistsza… tyle

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.