jan błachowicz

Jan Błachowicz, mistrz UFC wagi półciężkiej, zaraz po swojej ostatniej walce wyzwał na pojedynek Jona Jonesa, który wcześniej obiecał mu starcie w klatce. Na razie jednak Jon Jones planuje swój debiut w wadze ciężkiej i raczej nie zanosi się na jego powrót do niższej kategorii wagowej. W najnowszej rozmowie z Patrykiem Prokulskim dla serwisu TVPsport.pl, Jon Anik, komentator UFC, stwierdził, że nie widzi dużych szans na to, żeby aktualnie doszło do starcia Jana z Jonesem.

Nie sądzę, by udało mu się ściągnąć z powrotem do dywizji Jona Jonesa, ale… naprawdę cieszę się sukcesem Jana i myślę, że to widać. Teraz wszystko zależy od tego, co tym zrobi. Dla kogoś takiego jak ja – gościa zrywającego się kiedyś w środku nocy na walki Mameda Chalidowa i uważającego w tamtym czasie, że to najlepszy zawodnik wagi średniej na świecie – miło jest doświadczyć, jak Jan dokonuje tego przełomowego dla polskiego męskiego MMA osiągnięcia.

Anik dodał też, że kolejni rywala Jana mogą mieć poważne problemy z odebraniem mu tytułu.

Jan stoczył perfekcyjny pojedynek. Po walce Reyes oddał mu należny szacunek. Jan to mistrz z krwi i kości i daje powody by sądzić, że może obronić pas trzy lub cztery razy.

Komentator UFC wskazał też, że Błachowicz najpewniej w pierwszej obroni tytułu zmierzy się ze zwycięzcą walki Teixeira vs Santos.

Gdy zostajesz mistrzem wagi półciężkiej, na horyzoncie czeka wiele dużych pojedynków. Jan mógłby pokonać wielu zawodników wagi ciężkiej! Jest też kilku młodych, głodnych sukcesu pretendentów. Przed nami kilka ważnych walk dywizji do 205 funtów, które nieco rozjaśnią sytuację. Jednak starcie Glovera z Santosem powinno wyłonić następnego pretendenta.

W rozmowie poruszono również temat ewentualnej gali z Janem Błachowiczem w Polsce. Jon Anik stwierdził jednak, że aby mogło dojść do takie wydarzenie Jan musi najpierw obronić swój tytuł. Dodatkowo planowanie dziś kolejnych gal w sytuacji problemów z koronawirusem jest dość kłopotliwe.

Cały, obszerny wywiad z Jonem Anikiem do przeczytania tutaj.

Zobacz również: „Dalibyśmy radę” – Jan Błachowicz o wypełnieniu PGE Narodowego podczas gali UFC

9 KOMENTARZE

  1. Dla kogoś takiego jak ja – gościa zrywającego się kiedyś w środku nocy na walki Mameda Chalidowa i uważającego w tamtym czasie, że to najlepszy zawodnik wagi średniej na świecie

    :mamedwhat:

  2. Prawda jest taka, że dużo ludzi patrzy jeszcze na Jana przez pryzmat pierwszych pojedynków gdzie Jano się uczył i przyswajał wiedzę.

    Teraz UFC ma dwóch kilerów: w ciężkiej Ngubutu i e półciężkiej Jana 2.0

    Różnica jest taka, że Ngumbutu jak zgasi światło swoim przeciwnikom, to Ci się budzą i od razu chcą rewanżu.

    Jak Jan 2.0 gasi światło, to przeciwnicy przebierają się w futra i wychodzą na wybieg dla modelek, przechodzą do geriatora mając poważne powikłania, albo zawożą ich do domu, gdzie zaparzają sobie meliski, przykrywają się kocem i trzęsąć się, oglądają co chwila, czy za oknem nie stoi czasem Jan 2.0

  3. Zawsze lubiłem Anika, tutaj udowadnia iż zna się na sporcie dostrzegając wielkość i jakość naszego mistrza. Część dziennikarzy ma klapki na oczach i zdaje się nie dostrzegać szlaku ledwo żywych trupów, jakie Jano zostawia za sobą po walkach – i to przecież na coraz wyższym poziomie. Dalej widzą go przez pryzmat pierwszych źle rozegranych taktycznie walk i jego ówczesniej  słabej dyspozycji… A są i tacy, co wręcz podśmiechujki urządzają.

    Jeszcze czeka ich nagła pobudka z ręką w nocniku…

    Prawda jest taka, że dużo ludzi patrzy jeszcze na Jana przez pryzmat pierwszych pojedynków gdzie Jano się uczył i przyswajał wiedzę.

    Teraz UFC ma dwóch kilerów: w ciężkiej Ngubutu i e półciężkiej Jana 2.0

    Różnica jest taka, że Ngumbutu jak zgasi światło swoim przeciwnikom, to Ci się budzą i od razu chcą rewanżu.

    Jak Jan 2.0 gasi światło, to przeciwnicy przebierają się w futra i wychodzą na wybieg dla modelek, przechodzą do geriatora mając poważne powikłania, albo zawożą ich do domu, gdzie zaparzają sobie meliski, przykrywają się kocem i trzęsąć się, oglądają co chwila, czy za oknem nie stoi czasem Jan 2.0

    Pamiętajmy też o tych sprytniejszych, którzy zdążyli wziąć nogi za pas i zawczasu spierdolić 🙂 wagę wyżej/na emeryturę /sami nie wiedzą – wszystko jedno, byle z dala od Janka 🙂

  4. Ładna wypowiedź, ALE

    Dla kogoś takiego jak ja – gościa zrywającego się kiedyś w środku nocy na walki Mameda Chalidowa i uważającego w tamtym czasie, że to najlepszy zawodnik wagi średniej na świecie

    :DC:

  5. To Anik wydziaral sobie 209 po walce Diaz vs Conor 1? Sluchajac ostatnio wysrywow pierdolonego Helwaniego i Cormiera gotowalo mnie w srodku, tutaj ktos w koncu przychylny naszemu Czempionowi. Ja chce zobaczyc czy Santos po dobrej walce z Jonem i dluzszej przerwie da dobra walke z Gloverem bo to walsnie Santosa Jano na pewno chce w obronie. Jakby sie udalo to Jano jest spelniony, w obronie pasa pokonuje goscia ktory znokautowal go odbierajac mu szanse na title-shota kilka lat wczesniej. Potem zostanie Cormier bo te jego gadki cos mi sie wydaje nie sa bez przyczyny

  6. Moim zdaniem też Cormier wróci. Tylko Janek musi pokonać Santos i wtedy nikt nie będzie podważał jego klasy i rozwoju. Różnica między nimi to 4 lata, Cormier na 41. Randy Couture w wieku 44 jak się nie mylę jeszcze pas zdobywał.

  7. Tak sobie mysle, to francis, antek i janek ma chyba najlepsze pierdolniecie w ufc 🙂 co sie porobilo

  8. Dla kogoś takiego jak ja – gościa zrywającego się kiedyś w środku nocy na walki Mameda Chalidowa i uważającego w tamtym czasie, że to najlepszy zawodnik wagi średniej na świecie

    Tymczasem gdzieś w Warszawie…

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.