UFC_logo

Waga półśrednia jest bez wątpienia bardzo mocno obsadzoną kategorią, dlatego też nawet poza Ultimate Fighting Championship znajduje się kliku niezwykle interesujących zawodników. Oczywiście, nikogo nie zaskoczy numer jeden na tej liście, ponieważ każdy fan mieszanych sztuk walki doskonale zdaje sobie sprawę, kto powinien stanąć na najwyższym podium poniższego zestawienia. Niemniej, pozostała czwórka także w największej organizacji na świcie mogłaby zamieszać i warto się jej przyjrzeć.

W głosowaniu brali udział redaktorzy portalu MMARocks, Jordan Breen z Sherdog.com oraz Artur Mazur z wp.pl. W zestawieniu mogli pojawić się tylko zawodnicy, którzy jeszcze ani razu nie wystąpili w oktagonie UFC.

1. Ben „Funky” Askren (13-0)

Askren
Fot. Sherdog.com

Nie ma chyba drugiego takiego przypadku na innych listach z cyklu „Ich brakuje w UFC”. Ben Askren jest bez wątpienia jednym z najlepszych zawodników kategorii półśredniej, a mimo to Bellator nie przedłużył z nim kontraktu, a UFC nie podjęło nawet próby negocjacji z „Funkym”.

Pogromca reszty stawki z podium poniższej listy pokonał w organizacji sterowanej przez Viacom wszystkich, którzy mieli mu coś do zaoferowania. W dodatku, kiedy ci właśnie rywale stawali naprzeciw zawodnika z Arizony i bezradni wycierali plecami matę, nie wyglądali na równorzędnych przeciwników. Oprócz wspomnianej dwójki Askrenowi nie sprostali Karl Amoussou, Jay Hieron, Nick Thompson, Lyman Good, Dan Hornbuckle i Ryan Thomas. Pomimo to włodarze Bellatora postanowili rozstać się z mistrzem wagi półśredniej i dać mu wolną rękę. Wtedy wszyscy przekonani byli, że 29-latek trafi do UFC. Dana White nie wykazał jednak żadnego zainteresowania pozyskaniem zawodnika Roufusport, co oznaczało, iż najwyżej notowany poza największą organizacją Amerykanin trafi do World Series of Fighting lub One FC. Wybór padł na tę drugą opcję. Przedostatniego dnia maja „Funky” zadebiutował u nowego pracodawcy i zwyciężył przez poddanie w pierwszej rundzie.

Wielu może uznawać, że zapaśniczy styl Askrena nie jest porywający. Niemniej, nikt nie ma prawa zaprzeczyć, że były mistrz Bellatora to zawodnik ze ścisłej czołówki wagi półśredniej i w UFC na pewno nie walczyłby o utrzymanie.

2. Douglas „The Phenom” Lima (26-5)

douglaslima
Fot. Sherdog.com

Lima wykorzystał okazję, kiedy najlepszy poza nim zawodnik wagi półśredniej Bellatora opuścił organizację, i zdobył zwakowany pas.

Brazylijczyk w organizacji Scotta Cockera, podobnie do Korieszkowa, pokonany został tylko raz. Z resztą z rąk tego samego człowieka – Bena Askrena. Dwukrotny zwycięzca turniejów Bellatora jest bez wątpienia niezwykle utalentowany i tylko brak wymagających przeciwników może mu przeszkodzić w pnięciu się po szczeblach w światowych rankingach. „The Phenom” systematycznie dostarcza do swoich highlightów coraz ciekawsze skończenia. Ostatni raz 26-latek zakończył pojedynek w inny sposób niż przez nokaut we wrześniu 2011 roku. Od tamtej pory pięści, kolana i stopy Brazylijczyka odprawiły Chrisa Lozana, Ricka Hawna, Jacoba Ortiza, Michaiła Cariewa, Bryana Bakera i dwukrotnie Bena Saundersa.

Teraz Lima oczekuje na kolejnego pretendenta, którym będzie prawdopodobnie zwycięzca starcia Korieszkow kontra McDonough. Jeżeli nie odda pasa z któremuś z tej dwójki, długo będzie czekał na następnego, interesującego rywala.

3. Andriej „Spartan” Korieszkow (16-1)

Koreshkov.Shlemenko.Entrance

Zwycięzca siódmego sezonu Bellatora przegrał w karierze tylko raz – w starciu z Benem Askrenem uległ pod naporem ciosów mistrza w czwartej rundzie.  Podopieczny Aleksandra Szlemienki ma dopiero 23-lata, a już osiągnął bardzo wiele.

Po porażce z „Funky” Rosjanin odbił się wygraną z Davidem Gomezem na gali w ojczyźnie, a następnie zwyciężył w ćwierćfinale i półfinale 10. edycji turniejów Bellator MMA. Oba starcia „Spartan” zakończył szybko i boleśnie (dla rywali). W marcu napoczął Nah-Shona Burrella kolanem i dobił ciosami, a podczas 118. gali wystarczyło już tylko latające kolano, aby odesłać Justina Baesmana do krainy snów. Przed pierwszym podejściem do zdobycia tytułu wagi półśredniej Korieszkow nokautował, między innymi Kyaceya Uscolę i Mariusa Zaromskisa.

Na młodego Rosjanina czeka teraz finał ostatniego turnieju i starcie z niepokonanym Adamem McDonoughem na Bellator 122. Jeśli i tym razem „Spartan” zwycięży, w walce mistrzowskiej spotka się z Douglasem Limą i spróbuje zweryfikować jego pozycję w tym rankingu.

4. Nicolas Dalby (12-0)

Fot. Ryan O'Leary/Sherdog.com
Fot. Ryan O’Leary/Sherdog.com

Jedyny w tym zestawieniu Europejczyk ani razu nie stanął jeszcze w klatce poza Danią, ale jego dotychczasowe występy każą upatrywać w 29-letnim mieszkańcu Kopenhagi sporego talentu.

Nowo ukoronowany mistrz Cage Warriors na 66. gali organizacji w pięknym stylu rozpracował Siergieja Churiłowa, a następnie posłał go na deski wysokim kopnięciem. Wcześniej Duńczyk uporał się ze wszystkimi przeciwnikami, których stawiały przed nim czy to renomowana European MMA, czy też Fighter Gala, gdzie Dalby spędził większość dotychczasowej kariery. Wśród pokonanych przez reprezentanta Rumble Sports zawodników polscy fani najbardziej kojarzyć będą Mortena Djursaę – pogromcę Asłambeka Saidowa z października 2012 roku.

Dzięki zwycięstwu z Churiłowem 29-latek założył na biodra pas mistrzowski wyspiarskiej organizacji. Pytanie, które nasuwa się teraz na myśl, brzmi: czy młody nordyk pójdzie w ślady Cathala Pendreda, czy też zostanie w Cage Warriors, aby bronić tytułu. Odpowiedź może kryć się w zapiskach kontraktowych Dalby’ego.

5. Ryan „The Real Deal” Ford (22-4)

Fot. Sherdog.com
Fot. Sherdog.com

Ford walczył już dla wszystkich liczących się organizacji w Stanach poza UFC. Jest także niepokonany od września 2011 roku. Może nadeszła w końcu pora, aby 32-latek spróbował swoich sił w oktagonie?

Od początku startów w 2007 roku reprezentant Tristar Gym przegrał tylko z trzema zawodnikami: Patem Healym, Douglasem Limą (nr dwa na powyższej liście) i Davidem Hulettem. Pozostałe starcia „The Real Deal” wygrywał i to w ogromnej większości przypadków przed czasem. Spotkania z pięścią Kanadyjczyka nie przetrwali między innymi Karo Parisyan, Luis Santos i Joel Powell. W parterze Ford też potrafi co nieco, czego przykładem są poddania Toma Speera oraz Michaela Hilla.

Jeśli 32-letni zawodnik z Edmonton chce jeszcze stawić czoła najlepszym rywalom w kategorii wagowej do 170 funtów, jest na to idealna pora. Przyzwoita passa i umiejętność kończenia przeciwników przed czasem pozwoliłyby mu na stoczenie kilku walk w UFC. Pytanie tylko, czy mistrz WSOF będzie mógł rozstać się z aktualnym pracodawcą?

 

Ławka rezerwowych: Borys Mańkowski

 

Poczytaj więcej artykułów z cyklu „Ich brakuje w UFC”:

Waga ciężka
Waga półciężka
Waga średnia
Waga półśrednia
Waga lekka

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.