Gilbert Melendez: "Ciężko powiedzieć, czy będę jeszcze walczyć"

Po blisko 24 miesiącach przerwy od startów Gilbert Melendez powrócił na UFC 239, jednak przegrał z Arnoldem Allenem przez jednogłośną decyzję. Nie da się ukryć, że kariera Gilberta w UFC nie zachwyca. Po dołączeniu do Amerykańskiego giganta wygrał on tylko jedną walkę, za to przegrał aż 6. Co dalej z 37-letnim „El Nino”? Poniżej rozmowa zawodnika z Brettem Okamoto dla ESPN.

Od zawsze mam przyjaciół, miłość i bliskich. Walczenie mnie nie definiuje. Mam rodzinę, która zawsze mnie wspiera i dobrych ludzi w klubie. Nie potrzebuję walczyć.

Walczę od samego początku, biłem się, kiedy nikt nie wiedział o tym sporcie, po prostu go lubię. Nie robię tego dla popularności ani dla zwycięstw czy dla swojej marki. Uwielbiam rywalizację.

Dzisiaj rzuciłem sobie wyzwanie. Świetna okazja być tutaj na tak wielkiej scenie, niestety nie wyszło, ale miałem niezłą frajdę. Dobrze się bawiłem, ale żałuję, że nie mogłem zrobić niczego więcej.

Z kolejną porażką w karierze, Melendez musi zastanowić się nad kontynuowaniem swojej przygody z zawodowym MMA.

Ciężko powiedzieć. Ciężko mówić, że to koniec. Uwielbiam Renzo Graciego, który nie kończył kariery. Kto wie? Może za 5 lat coś wydarzy się po drodze.

Na pewno lepiej byłoby przekazać całą moją energię w stronę zespołu, żony, dla wszystkich innych członków klubu.

7 KOMENTARZE

  1. wierzyłem w niego z Allenem , ale to co pokazał … jest wolny jak ślimak , najlepszym wyjściem będzie emerytura

  2. Pamiętam jego walkę z Masvidalem na Strikeforce gdzie bez problemu wypunktował Gambreada dzierżąc wtedy pas tamtejszej organizacji. W którym miejscu są obecnie Ci dwaj nie trzeba przedstawiać 😉

    Jedyne czego nie można mu zarzucić, to że nie wymięka, walczy i nie daje się skończyć

  3. Lubię Gilberta, pozytywny wariat, zawsze trzyma się ze swoimi. Ale jego czas już przeminął, strasznie wolny się zrobił.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.