
Gilbert Burns, były pretendent do pasa kategorii półśredniej UFC, przedstawił plany, jakie miał w przypadku wygranej w ostatniej walce. Brazylijczyk chciał stoczyć jeszcze dwa dodatkowe starcia.
Burns po ostatnim pojedynku zdecydował się zakończyć karierę. Brazylijczyk w walce wieczoru gali UFC Fight Night 273 przegrał z Mike’m Malott’em przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie. Wydarzenie odbyło się 18 kwietnia w obiekcie Canada Life Centre w Winnipeg. Dla 39-latka była to piąta porażka z rzędu, oraz druga przed czasem. Burns w rozmowie z portalem MMA Fighting przedstawił plan, jaki miał, gdyby pojedynek poszedł po jego myśli. Były pretendent do pasa wagi półśredniej UFC zakładał stoczyć jeszcze przynajmniej dwie walki.
Gdybym pokonał tego gościa, rzuciłbym wyzwanie na Międzynarodowy Tydzień Walk. Myślę, że wtedy UFC zaoferowałoby mi walkę z Colbym. Po tym starciu, możliwe, że ostatnim byłby pożegnalny pojedynek w Brazylii. To był mój plan. Gdyby wszystko poszło po mojej myśli, to podczas Międzynarodowego Tygodnia Walk zmierzyłbym się z Colbym Covingtonem.
Potem zawalczyłbym z kimś z trójki: Daniel Rodriguez, Kevin Holland, albo Leon Edwards, jako pożegnalną walkę w Brazylii. Dlatego powiedziałem, że stoczę jeszcze trzy walki. Jednak w głębi duszy miałem świadomość, że jeśli nie pokonam Mike’a Malotta, a przegram, to będzie koniec.
Burns (MMA 22-10) wcześniej w maju 2025 musiał uznać wyższość Michaela Moralesa, który znokautował go w pierwszej rundzie walki wieczoru. 39-latek w UFC rywalizował od 2014. W tym czasie pokonywał takie nazwiska jak m.in. Jorge Masvidal, Stephen Thompson, czy Tyron Woodley. W lutym 2021 „Durinho” rywalizował o pas wagi półśredniej, jednak przegrał z Kamaru Usmanem przez TKO w trzeciej rundzie. 15 z 22 zwycięstw zdobywał kończąc swoich rywali przed czasem.
























No replies yet
...wczytuję komentarze...
Moderator
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/84041/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>