Aktualny mistrz kategorii półśredniej UFC, Tyron Woodley, powiedział niedawno, że pod koniec roku może przejść do wagi średniej. Słowa Woodleya potwierdził również jego trener, Din Thomas, który w rozmowie dla serwisu BJPenn.com stwierdził, że przed Tyronem zostały jeszcze dwie walki w wadze półśredniej.

Jestem zadowolony z tego jak wszystko się układa. Dojdzie do walki z Usmanem, a potem Covingtonem. Uważam, że każdy zasłużył na to, żeby zobaczyć tę walkę. Tyron chce zamknąć gębę Covingtona, Colby walczył o to starcie od dwóch lata, a fani chcą to zobaczyć.

Po tych dwóch pojedynkach, Tyron najpewniej zmieni kategorię wagową i raczej nie będzie już wracał wagę niżej.

Dojdzie do walki z Covingtonem, a potem Tyron pójdzie wagę wyżej. Nie będzie musiał ciąć tak dużo kilogramów, więc będzie nam się lepiej pracowało w trakcie obozów. Gdy jednak raz zmieni wagę, nie będzie odwrotu, nie będzie chciał wrócić do niższej kategorii.

Zanim jednak dojdzie do realizacji wszystkich planów, Woodley zawalczy z Kamaru Usmanem, podczas gali UFC 235.

15 KOMENTARZE

  1. Tak jasne od razu będzie mistrzem, bo Romero i Whittaker to leszcze 😛 Do tego Jacare też się od razu położy przed Tyronkiem lol

  2. Tak jasne od razu będzie mistrzem, bo Romero i Whittaker to leszcze 😛 Do tego Jacare też się od razu położy przed Tyronkiem lol

    Whittaker, Gastelum i Costa byliby dla mnie faworytami w walce z Woodley'em.

    Ale całą resztę by zajebał, z tym roztańczonym jaskiniowcem na czele.

  3. Whittaker, Gastelum i Costa byliby dla mnie faworytami w walce z Woodley'em.

    Ale całą resztę by zajebał, z tym roztańczonym jaskiniowcem na czele.

    Romero by go pokonał. Potrafi przyjąć, przyjebać, ma lepsze zapasy, przewagę fizyczną i siłową i prawdopodobnie nie odstawałby kondycyjnie w tej walce. Ten ,,roztańczony jaskiniowiec" (:lol:) też mógłby go wypykać.

  4. I w średniej też będzie mistrzem. Woodley to maszyna do zabijania

    Taaa, ciekawe w jaki sposób miałby z Whittakerem wygrać

  5. Whittaker, Gastelum i Costa byliby dla mnie faworytami w walce z Woodley'em.

    Ale całą resztę by zajebał, z tym roztańczonym jaskiniowcem na czele.

    Gastelum z Tyronem? :korwinlaugh:

  6. Whittaker, Gastelum i Costa byliby dla mnie faworytami w walce z Woodley'em.

    Ale całą resztę by zajebał, z tym roztańczonym jaskiniowcem na czele.

    Z tym gastelumem to cie trochę poniosło :stevecarell:

  7. Romero by go pokonał. Potrafi przyjąć, przyjebać, ma lepsze zapasy, przewagę fizyczną i siłową i prawdopodobnie nie odstawałby kondycyjnie w tej walce. Ten ,,roztańczony jaskiniowiec" (:lol:) też mógłby go wypykać.

    Moim zdaniem Woodley byłby w stanie utrzymać walkę w stójce, bo nawet gdyby Romero go wywalił to i tak Woodley by momentalnie wstał, ponieważ Romero praktycznie nie używa BJJ. W stójce Woodley przegrywał z zawodnikami o zupełnie innym stylu niż Romero – Marquard i Rory wywierali na nim presję i narzucali wysokie tempo przez większość trwania walki. Nawet Stefan, kiedy wziął się do roboty to wygrywał rundy z Woodley'em punktując pod siatką. Z tym że Romero w ogóle nie jest tego typu zawodnikiem – walczy w zmiennym tempie, zamula dłuższymi okresami by raz na jakiś czas wyskoczyć z szarżą. Ponadto, Woodley robi wykurwisty progres w stójce, gdzieś tak od czasu pierwszej walki ze Stefanem. Gość lada chwila będzie miał 37 lat, ale mam wrażenie, że w tym aspekcie wciąż się rozwija, a dodatkowo nie traci na dynamice. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na jego wykurwisty współczynnik obrony przed ciosami. Romero nie jest żadnym asem w tym aspekcie. Myślę, że w sytuacji, w której Romero nie wykorzystałby najsłabszej strony Woodley'a, czyli zostawania pod siatką i walki na wstecznym, to Woodley byłby skuteczniejszy i celniejszy w "szarżach".

    Inna kwestia jest taka, że nie trawię Romero i nawet jakby miał walczyć z Arkiem Jędraczką to i tak bym znalazł sto sposobów na jakie mógłby przegrać. I chuj.

    Gastelum z Tyronem? :korwinlaugh:

    Z tym gastelumem to cie trochę poniosło :stevecarell:

    Uważam, że Gastelum jest niewygodny stylistycznie dla Woodley'a ze względu na dobre zapasy, świetną presję i świetny boks. Już pierwsza ich walka pokazała, że nie jest łatwo go znokautować, oraz to że Gastelum jest jednym z ludzi umiejących zagonić Woodley'a pod siatkę na dłuższą chwilę. Od tego czasu Grubcio zrobił jeszcze większe postępy niż Woodley i w moim odczuciu na ten moment mogą go pokonać tylko bardzo dobrzy zapaśnicy mający nad nim przewagę gabarytu (Weidman) albo stójkowicz z najwyższej półki w stylu tego gnoja Isreala. Woodley jest za mały, żeby go po prostu zależeć lub poddać, a jednocześnie za mało wyrafinowany w stójce, żeby wypunktować. Nokautu bym tutaj raczej nie widział.

  8. Moim zdaniem Woodley byłby w stanie utrzymać walkę w stójce, bo nawet gdyby Romero go wywalił to i tak Woodley by momentalnie wstał, ponieważ Romero praktycznie nie używa BJJ. W stójce Woodley przegrywał z zawodnikami o zupełnie innym stylu niż Romero – Marquard i Rory wywierali na nim presję i narzucali wysokie tempo przez większość trwania walki. Nawet Stefan, kiedy wziął się do roboty to wygrywał rundy z Woodley'em punktując pod siatką. Z tym że Romero w ogóle nie jest tego typu zawodnikiem – walczy w zmiennym tempie, zamula dłuższymi okresami by raz na jakiś czas wyskoczyć z szarżą. Ponadto, Woodley robi wykurwisty progres w stójce, gdzieś tak od czasu pierwszej walki ze Stefanem. Gość lada chwila będzie miał 37 lat, ale mam wrażenie, że w tym aspekcie wciąż się rozwija, a dodatkowo nie traci na dynamice. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na jego wykurwisty współczynnik obrony przed ciosami. Romero nie jest żadnym asem w tym aspekcie. Myślę, że w sytuacji, w której Romero nie wykorzystałby najsłabszej strony Woodley'a, czyli zostawania pod siatką i walki na wstecznym, to Woodley byłby skuteczniejszy i celniejszy w "szarżach".

    Inna kwestia jest taka, że nie trawię Romero i nawet jakby miał walczyć z Arkiem Jędraczką to i tak bym znalazł sto sposobów na jakie mógłby przegrać. I chuj.

    Jakby spojrzeć na to z drugiej strony to Romero (oprócz tej porażki ze Strikeforce) przegrał tylko z jednym zawodnikiem, który ma świetną defensywę zapaśniczą (ok Woodley też ma), potrafi sprawnie uciekać z parteru i ma dobrą kondycję, przez co był w stanie ugrać 3 rundy przez większą aktywność. Woodley tego nie ma. Nie jest tytanem kondycji przez co musi podchodzić do walki ekonomicznie. Tak jak napisałeś o Romero, to samo tyczy się Woodleya:

    walczy w zmiennym tempie, zamula dłuższymi okresami by raz na jakiś czas wyskoczyć z szarżą

    Jeżeli chodzi o zapasy, to nie twierdzę, że Romero byłby w stanie go stłamsić w parterze, ale mógłby jakimiś obaleniami wygrywać rundy. Dodatkowo tytana szczęka sprawia, że jest w chuj ciężki do skończenia, co pokazała ostatnia walka z Robertem, gdy ten mu wjebał soczystego haja, a ten nawet się nie zachwiał. To stawia pytanie, czy jebnięcie Woodleya by wystarczyło? Wydaje mi się, że to byłby jedyny sposób na pokonanie Yoela.

  9. Jeżeli chodzi o zapasy, to nie twierdzę, że Romero byłby w stanie go stłamsić w parterze, ale mógłby jakimiś obaleniami wygrywać rundy.

    Woodlej jest kuresko trudny do obalenia i nie wiem czy Romero się tego by podjął, gdyż będzie drenować energię.

    Obaj nie grzeszą kardio, ale i obaj umieją oszczędnie przewalczyć 5 rund. Trudne do typowania, ale lekko na Tyriona, bo młodszy i wciąż notuje progres.

    Kurwa, zanim Tyrion przejdzie do średniej, to Romero może być na emeryturze. :beczka:

  10. Liczę na Kameruna, ale w głębi duszy czuję, że tylko Colby ma szanse zdetronizować Woodleya, który swoją drogą ma na zdjęciu minę jakby tydzień nie srał.

    :facepalm:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.