Gregory Rodrigues zanotował najważniejsze zwycięstwo w swojej karierze. Podczas gali UFC Fight Night: Hernandez vs Rodrigues, która 22 sierpnia odbyła się w Sacramento w Stanach Zjednoczonych, Brazylijczyk wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Anthonym Hernandezem.

Szybko Hernandez spróbował skrócenia dystansu, aby przejść do parteru, ale Rodrigues to wybronił i walka przeniosła się do klinczu pod siatką. Powrót do wymian, zbyt wiele się tam nie działo. Ponownie Hernandez chciał zejść do parteru, ale Rodrigues bronił to bez większego problemu. Krótkie i szybkie proste ze strony Brazylijczyka w stójce, którymi kilka razy trafił rywala. 

Przyspieszył na początku drugiej rundy Hernandez w stójce, trafił przeciwnika, ale Rodrigues po chwili odpowiedział. Znów skrócenia dystansu i klincz ze strony Amerykanina. Powrót do wymian i seria dobrych niskich kopnięć ze strony Brazylijczyka. Trafiał raz za razem. Amerykanin odpowiedział ponownie skróceniem dystansu i przejściem do klinczu. Rozerwanie uchwytu i kolejne niskie kopnięcia ze strony Rodriguesa. Hernandez zaczął mieć problemy i upadał na matę po kopnięciach. Rodrigues próbował rozbić rywala ciosami w parterze, ale ten po chwili wstał i Brazylijczyk kontynuował swoją dominację w stójce. Dobre akcje bokserskie i znów niskie kopnięcie, po którym Amerykanin upadł. Chwila kontroli w parterze ze strony Rodriguesa i powrót do stójki. Pod koniec rundy szalona wymiana, w której Hernandez trafił kilka razy rywala, a na sam koniec zdobył jeszcze sprowadzenie.

Początek trzeciej rundy i szybkie przejście do parteru przez Anthony’ego Hernandeza. Amerykanin pracował nad duszeniem zza pleców, ale Gregory Rodrigues zdołał wrócić do stójki. Hernandez nie tracił czasu i przy każdej okazji skracał dystans, przechodząc do klinczu. Próbował też sprowadzeń, ale Brazylijczyk dobrze się przed tym bronił. Rodrigues był już bardzo zmęczony i w stójce nie był w stanie narzucić swojego tempa.

Mimo wcześniejszych problemów, Rodrigues zaczął kontrolować walkę w stójce w czwartej rundzie. Skupił się głównie na boksie. Od czasu do czasu dokładał kopnięcia. Kolejnymi ciosami rozbijał Hernandeza. W połowie rundy trafił mocną kombinacją, po której Amerykanin się zachwiał. Hernandez pod koniec rundy zaczął pracować nad sprowadzeniem, ale Brazylijczyk bez większych problemów zdołał wszystko wybronić. Dopiero na 2 sekundy przed końcem rundy Amerykanin zdołał obalić rywala.

Hernandez już w pierwszych sekundach piątej rundy spróbował sprowadzenia do parteru, ale Rodrigues to wybronił i walka przeniosła się do klinczu. Rozerwanie uchwytu, dobre ciosy w wymianach od Rodriguesa, świetne uderzenia na tułów i poprawienie niskim kopnięciem. Hernandez miał coraz mniej argumentów w stójce. Próba obalenia, ale Brazylijczyk to broni i w kolejnych wymianach dopisuje następne ciosy na swoje konto. Niskie kopnięcie w tempo i Hernandez upada na matę. Rodrigues doskakuje do niego i stara się ustabilizować pozycję w parterze. Z dołu Hernandez starał się być bardzo aktywny, zaznaczając swoją obecność kolejnymi ciosami i łokciami. Dopiero w ostatnich sekundach Amerykanin zdołał odwrócić pozycję w parterze.

Gregory Rodrigues (MMA 20-6-0) kontynuuje serię czterech wygranych z rzędu. W poprzednich starciach pokonywał Jacka Hermanssona, Romana Kopylova i Brunno Ferreirę. Przed tymi starciami przegrał z Jaredem Cannonierem. Pod szyldem UFC Brazylijczyk zanotował jedenaście zwycięstw i trzy przegrane.

Anthony Hernandez (MMA 15-4-0) przegrał drugą walkę z rzędu. W poprzednim starciu został rozbity w trzeciej rundzie przez Seana Stricklanda. Przed tym pojedynkiem Amerykanin pokonywał między innymi Michela Pereirę, Brendana Allena i Romana Dolidzego.

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

8 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

F
Faryzejusz

WSOF
Lightweight

3,226 komentarzy 8,510 polubień

Ten Hernandez to jest jednak kurwa placek... A przypomnę, że tutaj niektórzy mu wróżyli mistrzostwo i pokonanie Obsrajeva...

Odpowiedz 6 polubień

Avatar of Roshi
Roshi

Roshi

45,451 komentarzy 159,099 polubień

Ten Hernandez to jest jednak kurwa placek... A przypomnę, że tutaj niektórzy mu wróżyli mistrzostwo i pokonanie Obsrajeva...

kurwa w trzeciej chyba to byl tak blisko suba ze glowa mala, tam Robocop na oparach jechal :beczka:

Odpowiedz 1 Like

Avatar of Enigma93
Enigma93

Shark Fights
Light Heavyweight

1,345 komentarzy 2,510 polubień

Ten Hernandez to jest jednak kurwa placek... A przypomnę, że tutaj niektórzy mu wróżyli mistrzostwo i pokonanie Obsrajeva...

W idealnym świecie gdzie rządzą normalne prawa Robocop by padł ze zmęczenia w 3 rundzie bo już pływał kondycyjnie, no ale zagrało dobre Fight IQ, mądre podcięcia low kickami i proste ciosy przy próbach skrócenia dystansu, Fluffy był blisko i miał dobry plan żeby go zamęczyć ale RoboCop był bardziej nieustępliwy i nie do złamania. Wielokrotnie uciekał z parteru i lał niemiłosiernie nawet w 4 i 5 rundzie, widać że wyciągnął wnioski od walki z Cannonierem.

Odpowiedz 5 polubień

Avatar of mamer
mamer

Maximum FC
Bantamweight

1,415 komentarzy 4,442 polubień

Fluffy nie ma warunków oraz tężyzny fizycznej na kategorię średnią i jej ścisły top5. Praktycznie nic tam nie ścina. Sufit pokazał mu Strickland. Jego świetna seria była tylko dlatego, że każdy z poprzednich rywali miał problemy z kondycją (Vieira) defensywą zapaśniczą (Fremd, Barriault, Shabazyan), fight iq (Allen) lub charakterem bojowym/wyeksploatowaniem (Michel Pereira, Dolidze).

Robocop okiełznał mordercze żądze, przez co jedyna droga do zwycięstwa - przez zamęczenie Obamy Koksa - prysła jak bańka mydlana.

Szonisko, Warga, DDP poza zasięgiem dla Fluffy'ego, a Pyfer i Imavov prawdopodobnie by go znokautowali

Odpowiedz 7 polubień

Avatar of Arczi1990
Arczi1990

KSW
Featherweight

5,064 komentarzy 10,546 polubień

Hernandez jest twardy. Tyle co on zebrał i dalej napierał. Szok.

Odpowiedz 2 polubień

Avatar of Raven
Raven

UFC
Featherweight

8,514 komentarzy 35,590 polubień

Rodrigo odrobił zadanie domowe. Ładnie polował na doły Herniego, które są jego słabym punktem. Szkoda, że nie kopał więcej łowów, bo pięknie robiły robotę. Zrobił jednak sporego babola, kiedy pidłączył Fluffy'ego i po pisaniu go na deski - poszedł za nim w parter. Gdyby wymusił tu powrót do stójki, była spora szansa na skończenie.
Tak czy siak, bardzo dobry występ Rodrigueza.

Odpowiedz 3 polubień

Avatar of Loker
Loker

Shark Fights
Welterweight

1,232 komentarzy 2,459 polubień

Łooooo kopał jak koń!!

Odpowiedz polub

Avatar of kondyszyn_krejzi
kondyszyn_krejzi

Jungle Fight
Light Heavyweight

410 komentarzy 791 polubień

Fluffy nie ma warunków oraz tężyzny fizycznej na kategorię średnią i jej ścisły top5. Praktycznie nic tam nie ścina. Sufit pokazał mu Strickland. Jego świetna seria była tylko dlatego, że każdy z poprzednich rywali miał problemy z kondycją (Vieira) defensywą zapaśniczą (Fremd, Barriault, Shabazyan), fight iq (Allen) lub charakterem bojowym/wyeksploatowaniem (Michel Pereira, Dolidze).

Robocop okiełznał mordercze żądze, przez co jedyna droga do zwycięstwa - przez zamęczenie Obamy Koksa - prysła jak bańka mydlana.

Szonisko, Warga, DDP poza zasięgiem dla Fluffy'ego, a Pyfer i Imavov prawdopodobnie by go znokautowali

Fluffiego bym zobaczył w półśredniej, mógłby coś namieszać, przy Robocopie wyglądał jakby była różnica dwóch kategorii wagowych, półśredni z półciężkim

Odpowiedz polub

click to expand...