T.J. Dillashaw, który podczas niedawnej gali UFC 227 obronił tytuł mistrzowski UFC, uważa że dzięki temu osiągnięciu stał się najlepszym zawodnikiem wagi koguciej w historii.

Z tymi słowami nie zgadza się jednak Dominick Cruz, wieloletni dominator tej kategorii wagowej, który swego czasu pokonał Dillashawa.

Problem polega na tym, że ja go pokonałem. Nie możesz nazywać siebie najlepszym, jeśli nie pokonasz zawodnika, który z tobą wygrał. To przecież całkiem logiczne. Każdy na świecie o tym wie. On również.

Cruz powiedział o tym w programie Ariel Helwani’s MMA Show i dodał, że to on powinien walczyć teraz o tytuł mistrzowski z Dillashawem.

Zasłużyłem na walkę o pas, ponieważ broniłem tego tytułu więcej razy niż ktokolwiek inny w historii tej kategorii wagowej.

32 KOMENTARZE

  1. W takim razie prawdziwym mistrzem jest Kowalkiewicz (pok. Rose), Zingano (pok. Nunes), Poirier (bo pok. Maxa xx lat temu), MacDonald (pok. Woodleya), Thompson (pok. Roberta) i Jones (pok. DC) w lhw i hw

  2. W takim razie prawdziwym mistrzem jest Kowalkiewicz (pok. Rose), Zingano (pok. Nunes), Poirier (bo pok. Maxa xx lat temu), MacDonald (pok. Woodleya), Thompson (pok. Roberta) i Jones (pok. DC) w lhw i hw

    Najlepszy w historii nie równa się prawdziwy mistrz. Mówicie o dwóch różnych rzeczach, spójrz raz jeszcze :roberteyeblinking:

  3. Dominic Cruz lubie jego styl walki, ale jego dierżenie tytułu mistrzowskiego to jedne wielkie ciągnące się kontuzje i obrona pasa raz do roku, moim zdaniem TJ bardziej zasługuje na miano mistrza.

    Dominic zaś pałzuje ponad rok, niech pierwsze coś wygra, a nie po porażce jęczy o TSa.

  4. :fjedzia:

    Trudno mu nie przyznać racji. Zresztą z Cruza lepszy komentator niż fighter, więc niech już lepiej przy tym zostanie, bo jeszcze znowu się połamie i na co to komu.

    :jjsmile:

  5. Zasłużyłem na walkę o pas, ponieważ broniłem tego tytułu więcej razy niż ktokolwiek inny w historii tej kategorii wagowej.

    to jest jakis kuzyn asi na 100%

  6. :fjedzia:

    Trudno mu nie przyznać racji. Zresztą z Cruza lepszy komentator niż fighter, więc niech już lepiej przy tym zostanie, bo jeszcze znowu się połamie i na co to komu.

    :jjsmile:

    No wybaczcie, chyba to oczywiste, że Cruz powinien walczyć teraz z Codym.

    to jest jakis kuzyn asi na 100%

    nie porównujmy męskiej wersji mma do wmma, Holly Holm co drugą walkę walczy o tytuł pokonując w międzyczasie zawodniczki pokroju księgowej z brazylijskiej faweli czy kobiety wielkoluda z dziwnym tautuażami.

  7. pokroju księgowej z brazylijskiej faweli

    pojęcie księgowości w faveli to czysta abstrakcja ale wiem o co Ci biega:wink:

  8. Assuncao, albo Moraes. Jeden z nich powinien dostać TS, drugi mógłby dostać Cruza. Ewentualnie rewanż Cruz-Cody. Gość wrócił po przerwie, rozjebał Mizagakiego, wygrał kontrowersyjnym splitem z Tjem, i wypunktował pół-emeryta Fabera, po czym dostał wpierdol od Cody'ego. Czasy kiedy on dominował to czasy WEC, czyli bardzo dawne. Teraz się pozmieniało, a on nie zasłużył na walkę o pas. Niech najpierw pokona kogoś z czołówki żeby udowodnić, że jest wstanie walczyć o największe trofea.

  9. Rewanż już w przypadku Garbrandta był grubą przesadą a Cruzowy Filip z konopii to już mega przesada(ale Danka i tak zestawi co chce), uważam, że mistrzom po co najmniej 3-4 obronach rewanż powinien być dawany z automatu ale UFC zmierza w dziwnym kierunku i nic mnie już nie zdziwi, bo hartuję się ciągle spoglądając na ranking p4p

    POUND-FOR-POUND

    1 Daniel Cormier

    2 Conor McGregor

    3 TJ Dillashaw

    4 Max Holloway

    5 Georges St-Pierre

    6 Demetrious Johnson

    7 Tyron Woodley

    8 Khabib Nurmagomedov

    9 Stipe Miocic

    10 Robert Whittaker

    11 Cris Cyborg

    12 Henry Cejudo (ale to są kurwa jaja)

    *NR

    13 Tony Ferguson

    14 Amanda Nunes

    15 Rose Namajunas

    który zawsze mi jest w stanie swoją głupotą wytłumaczyć wszystkie kolejne… bo to tak jak z mnożeniem przez zero… zawsze wyjdzie zero – tak tu, posługujesz się tym rankingiem to zawsze wyjdzie totalna głupota – choć często uzasadniona marketingowo(jak ta chora drabinka) no ale.

    P.S. w chmurze THC wkoło tego "rankingu" wciąż krąży gangsta ze Stockton , który i tak jebie slapem te tanie dziwki!

  10. Problem polega na tym, że ja go pokonałem. Nie możesz nazywać siebie najlepszym, jeśli nie pokonasz zawodnika, który z tobą wygrał. To przecież całkiem logiczne.

    To pewnie to również jest logiczne:

    Dominick Cruz < Cody Garbrandt < TJ Dillashaw

    :travolta:

  11. To pewnie to również jest logiczne:

    Dominick Cruz < Cody Garbrandt < TJ Dillashaw

    Cody < TJ < Cruz

    wygrał kontrowersyjnym splitem z Tjem

    WTF?

    Oglądałeś tę walkę? Jedynymi osobami na świecie, które widziały tam kontrowersje, były TJ i jego trener Ludwig

  12. WTF?

    Oglądałeś tę walkę? Jedynymi osobami na świecie, które widziały tam kontrowersje, były TJ i jego trener Ludwig

    Jesteś pewien??

  13. Niech się napierdalają i wszystko będzie jasne, tylko dziadek Mróz, tfu Cruz, niech się wreszcie wyleczy, bo to już nudne

  14. Assuncao, albo Moraes. Jeden z nich powinien dostać TS, drugi mógłby dostać Cruza. Ewentualnie rewanż Cruz-Cody. Gość wrócił po przerwie, rozjebał Mizagakiego, wygrał kontrowersyjnym splitem z Tjem, i wypunktował pół-emeryta Fabera, po czym dostał wpierdol od Cody'ego. Czasy kiedy on dominował to czasy WEC, czyli bardzo dawne. Teraz się pozmieniało, a on nie zasłużył na walkę o pas. Niech najpierw pokona kogoś z czołówki żeby udowodnić, że jest wstanie walczyć o największe trofea.

    Assuncao vs Cruz i TJ vs Moraes, tak bym to widział.

  15. WTF?

    Oglądałeś tę walkę? Jedynymi osobami na świecie, które widziały tam kontrowersje, były TJ i jego trener Ludwig

    WTF, co ty pierdolisz?!

  16. Cruz, gdyby nie kontuzje to by był najlepszym kogucim w histrorii, a tak to nie skłaniam sie w kierunku TJ. Niestety 😀

  17. WTF, co ty pierdolisz?!

    Interlokutor jak widzę na poziomie, riposty bardzo błyskotliwe…pozostaje mi zatem łopatologicznie wyłożyć sprawę, chociaż pewnie i to nie pomoże.

    Pierwsze rundy walki TJ pruł powietrze jak jakiś leszcz spod budki z piwem a Cruz odchylał się kompletnie od niechcenia i robił co chciał. To wyglądało jak w jakimś Dragonballu, gdzie power level jednego jest 100x wyższy od drugiego i robi sobie z niego jaja. Dopiero od trzeciej rundy to zaczęło przypominać walkę, bo Cruz się zmęczył – najwyraźniej po kontuzji nie miał najlepszej formy i niepotrzebnie tak teatralnie ośmieszał TJa przez pierwsze dwie. Czwarta i piąta opadł na dobre z sił i był już wypunktowywany.

    Jeśli ktoś tego nie widział, to chyba był zaślepiony niechęcią do Cruza, ewentualnie był zaślepiony bo właśnie miał czyjeś jaja na oczach.

  18. Interlokutor jak widzę na poziomie, riposty bardzo błyskotliwe…pozostaje mi zatem łopatologicznie wyłożyć sprawę, chociaż pewnie i to nie pomoże.

    Pierwsze rundy walki TJ pruł powietrze jak jakiś leszcz spod budki z piwem a Cruz odchylał się kompletnie od niechcenia i robił co chciał. To wyglądało jak w jakimś Dragonballu, gdzie power level jednego jest 100x wyższy od drugiego i robi sobie z niego jaja. Dopiero od trzeciej rundy to zaczęło przypominać walkę, bo Cruz się zmęczył – najwyraźniej po kontuzji nie miał najlepszej formy i niepotrzebnie tak teatralnie ośmieszał TJa przez pierwsze dwie. Czwarta i piąta opadł na dobre z sił i był już wypunktowywany.

    Jeśli ktoś tego nie widział, to chyba był zaślepiony niechęcią do Cruza, ewentualnie był zaślepiony bo właśnie miał czyjeś jaja na oczach.

    Panelista jak widzę na poziomie, o czym świadczy błyskotliwa riposta o jajach na oczach, jak i wyszukane słownictwo. O poziomie mojego kurwa INTERPELATORA, świadczy również obraźliwe 'WTF' poparte oczywistym kłamstwem, mającym zdyskredytować Bogu ducha winnego dialogistę @Ludwiczek . Pozostaje mi więc wyjaśnienie oczywistych spraw mojemu ślepemu polemiście (chociaż pewnie i to nie pomoże):

    Nie obchodzi mnie, czy Cruz się zmęczył, ponieważ miał z początku tak lekko z TJem, czy może z powodu zjedzenia produktu o wysokim IG, a może dlatego, gdyż obaj są na zbliżonym poziomie. Nie tego przecież dotyczył twój atak na owego dysputanta, gdyż on jedynie stwierdził, iż wynik był kontrowersyjny. Na co nieco zjadliwie mu odpowiedziałeś, że tylko dla zawodnika i jego trenera. Jednakże okazuje się, że ta walka podzieliła środowisko niemal pół na pół. Biorąc więc pod uwagę ten głośny rozdźwięk między słowami a niezbitymi faktami, jak i twój niemiły ton, a także brak reakcji na rzeczowe argumenty forumowego kolegi – wkurwiłem się, w konsekwencji wywołując cię do tablicy. Tak było. Nie zmyślam.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.