Dhiego-Lima

(Fot. Leonardo Fabri / Sherdog.com)

Niedoszły rywal Pawła Pawlaka, Dhiego Lima (MMA 10-4), żegna się z UFC. Informację o zwolnieniu Brazylijczyk przekazał na Facebooku.

Lima walczył w dywizji półśredniej. Był uczestnikiem 19. sezonu The Ultimate Fightera, gdzie pokonał Tima Williamsa i Rogera Zapatę. W oktagonie UFC dorobił się bilansu 1-3. 26-letni zawodnik ogłosił, że nie jest już częścią UFC, a także poinformował, że do końca 2015 roku nie chce stoczyć już żadnej walki:

Spędziłem niesamowite wakacje z moją rodziną w Brazylii. Nie jestem już zawodnikiem UFC, więc do końca roku biorę sobie wolne od walk. Będę skupiał się tylko na treningu, a w przyszłym roku -gdy złapię świeżość -powrócę do walczenia. Dziękuję UFC za wszystko […] Muszę stoczyć kilka pojedynków poza największą organizacją, żeby się odbudować i powrócić jak zwierzę. Mam wspaniałą rodzinę, przyjaciół, trenerów, i sparingpartnerów. Wierzę w boski plan.

Lima został znokautowany przez Eddiego Gordona w finale turnieju kategorii średniej w TUF 19. Po powrocie do dywizji półśredniej wypunktował Jorge’a de Oliveirę w Brazylii. Dwie z walk, które stoczył w 2015 roku, skończyły się porażkami przez nokaut w pierwszych rundach z rąk Tima Meansa i Li Jinglianga.

29 KOMENTARZE

  1. Pamiętam jakie było sranie jak miał zawalczyć z Pawlakiem. Co on miał nie zrobić z tym Pawłem – znokautować w pierwszej minucie, zwinąć w precla. A rok później to Pawełek dalej walczy dla UFC, a Dhiego będzie się musiał odbijać w Brutaalu.

  2. Wróci silniejszy, przegrać z mistrzem capoeiry Eddie'm Gordo z Tekkena to nie wstyd, koleś ma po prostu za mocne kombosy

  3. Niech idzie jak brat do Bellatora. Nie wypadł najlepiej w UFC, a i brata wypada dużo bardziej cenić. Mimo wszystko szkoda, może coś jeszcze z niego będzie.

  4. Wróci silniejszy, przegrać z mistrzem capoeiry Eddie'm Gordo z Tekkena to nie wstyd, koleś ma po prostu za mocne kombosy

    A guzik prawda! Wszyscy na świecie mashowali przyciski, nikt nie grał nim nigdy na combosy. To jest postać dla noobów. Przegrał z noobem!

  5. róci silniejszy, przegrać z mistrzem capoeiry Eddie'm Gordo z Tekkena to nie wstyd, koleś ma po prostu za mocne kombosy

    Przecież ponoć nawet Aldo ostatnio przegrał z jakimś mistrzem capoeiry.

  6. A guzik prawda! Wszyscy na świecie mashowali przyciski, nikt nie grał nim nigdy na combosy. To jest postać dla noobów. Przegrał z noobem!

    Wiem, to był test rozpoznawczy – zdałeś panie Chmura.

  7. A guzik prawda! Wszyscy na świecie mashowali przyciski, nikt nie grał nim nigdy na combosy. To jest postać dla noobów. Przegrał z noobem!

    Wiem, to był test rozpoznawczy – zdałeś panie Chmura.

    Są tu jacyś fani King'a czy sami Jinowie 😆

  8. Są tu jacyś fani King'a czy sami Jinowie 😆

    Ja jestem z ekipy Ravena 😉 Jak jeszcze go nie było, to w "trójkę" grałem chyba Paulem i Hwoarangiem, ale lipnie 😛

  9. Ja jestem z ekipy Ravena 😉 Jak jeszcze go nie było, to w "trójkę" grałem chyba Paulem i Hwoarangiem, ale lipnie 😛

    Ja Hworarangiem to kosiłem równo wśród znajomych ^^

  10. Trójka była najlepsza, a Hwoarang był jako postać chyba najlepszy, ale jak ogarniałeś tą grę to każdym się dobrze grało, King fajnie zakładał dźwignie, można było chyba 5 po kolei założyć, kiedyś umiałem 3, raz sie udało chyba 4.

  11. Hworangiem jak już się kogoś podrzuciło to go można było podbijać w powietrzu nogami niczym przy grze w zośkę. Ale, że nikt nie grał Jacki Chanem, znaczy się Leiem?

  12. Tak, pewnie. Gra Hwoarangiem była super skillowa! Taki stójkowy Eddy.

    Jak nie umiałeś nim grać to tak wyglądało. Chociaż zawsze lepiej mi się grało Kingiem ^^

  13. King miał chyba najlepszy combos, gdy umiało się cały wykonać. Ja tam lubiłem grać Mardukiem, różniste slamy, kopnięcia, jebnięcia. No i Steve'a za boks 😉 Ciężko bywać mogło z każdym ogarniającym tą grę, ale najgorzej się grało z kimś kto się jednej techniki nauczył i ciągle ją prezentował. Ja doceniałem w walce zawsze wszechstronność przede wszystkim 😀

  14. Ja obojętnie kim bo moja gra polegała na naparzaniu wszystkich klawiszy naraz i jak coś to wyszło to wyszło 😀

  15. Yoshimitsu od pierwszej części lamusy

    Takiego wuja! Yoshimitsu był strasznie irytujący. Nie cierpiałem grać przeciwko niemu. Dla mnie King nr 1, a zaraz po nim Jin.

  16. Takiego wuja! Yoshimitsu był strasznie irytujący. Nie cierpiałem grać przeciwko niemu. Dla mnie King nr 1, a zaraz po nim Jin.

    Szady prawilnie, tylko tego Jina bym wymienił na Hwo 😆

    Jeszcze niech ktoś wspomni, że lubił Kumę proszę:heart:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.