Derricki Lewis, który w najbliższej walce zmierzy się z Curtisem Blaydesem, nie ma nic przeciw temu, żeby w przyszłości bić się z Jonem Jonesem. Sam jednak nie ma zamiaru zabiegać specjalnie o walkę z byłym mistrzem wagi półciężkiej.

Jon Jones, który postanowił rozstać się z wagą półciężką i przejść do królewskiej kategorii wagowej, cały czas przygotowuje się do debiutu w nowej wadze. Na razie jednak nie wiadomo nawet kiedy Jon Jones mógłby pojawić się ponownie w klatce UFC. Szef organizacji, Dana White, również nie ma precyzyjnych informacji w tej sprawie i czeka na sygnał gotowości od Jonesa.

Gdy ostatecznie Jones wejdzie jednak do wagi ciężkiej, Derrick Lewis jest przekonany, iż sobie w niej poradzi wyśmienicie.

Wierzę, że Jones poradzi sobie świetnie w wadze ciężkiej. On zawsze był blisko naszej kategorii. Przez wiele lat był też mistrzem w półciężkiej. Przez lata udowodnił, że jest typem zwycięzcy.

Lewis podczas niedawnej rozmowy z mediami został zapytany również o potencjalną walkę z Jonem Jonesem.

Nie mam nic do niego. Jeśli UFC przyjdzie do mnie z propozycją kontraktu i ten kontrakt będzie wyglądał dobrze, to z nim zawalczę. W innym wypadku jest mi to obojętne.

Derrick Lewis ma za sobą 20 walk w oktagonie UFC. Zawodnik może też pochwalić się niezłą serią zwycięstw – wygrał trzy ostatnie pojedynki. „Black Beast” to rekordzista pod względem liczby wygranych przez nokaut w królewskiej kategorii największej organizacji MMA na świecie.

Do pojedynku Blaydesa z Lewisem dojdzie już 28 listopada.

13 KOMENTARZE

  1. Jones pcha się niepotrzebnie w tą ciezka, Franciszek, Lewis, Rozenstruck, Miocic każdy ma takie kowadło w łapie że urwie mu głowę, mimo że nabija się towarem jak może. Największym zagrożeniem dla Jonesa wchodząc w wagę ciezka jednak będzie USADA

  2. Jones pcha się niepotrzebnie w tą ciezka, Franciszek, Lewis, Rozenstruck, Miocic każdy ma takie kowadło w łapie że urwie mu głowę, mimo że nabija się towarem jak może. Największym zagrożeniem dla Jonesa wchodząc w wagę ciezka jednak będzie USADA

    Zapomniałeś , ze w mma jest jeszcze parter i na moje dlatego JJ tam idzie, górka się zacznie jak nie da rady obalić, wtedy bedzie kłopot.

  3. Lewis nie ma szans z Jonesem. To jest zbyt wyrachowany gość, warunki, motoryka. Jones wyczeka cepa, wejdzie w tempo obali i ubije bądź zdeklasuje na punkty. Franciszek jakieś szanse ma, jedyne prawdziwe zagrożenie to Miocic aczkolwiek Jones lekkim faworytem jak dla mnie.

  4. Dobrą opcją by była walka wygranego walki z niedzieli z Jonesem o następnego pretendenta, bo innych opcji w HW dla obydwóch poza ewentualnie Jairzinho nie widzę. Z punktu widzenia sportowego ma to sens, natomiast medialnie walka JJ, np.z Blaydesem ma średni delikatnie ujmując potencjał, bo raczej JJ to Main event gali numerowanej, a Blaydes nie sprzeda tego swoim stylem walki czy też medialnością swojej osoby.

  5. a moze niech on stoczy jedna walke w tej kategorii zanim bedziecie cokolwiek jasnowidzic. On nigdy nie mial problemu ze zbijaniem wagi mimo sterydow, moze stracic wiele atutow a te ostatnie walki w 93 to juz szalu nie bylo. Powiem tak nie mam pojecia czy sobie poradzi ale sie nie zdziwie jak oberwie po uszach i wroci z placzem tam gdzie jest stworzony i przyzwyczail sie walczyc cala kariere.

  6. Lewis wydaje się idealny na pierwszą walkę w HW.

    No chyba że Bones chce od razu jakiegoś money shot'a.

  7. Lewis nie ma szans z Jonesem. To jest zbyt wyrachowany gość, warunki, motoryka. Jones wyczeka cepa, wejdzie w tempo obali i ubije bądź zdeklasuje na punkty. Franciszek jakieś szanse ma, jedyne prawdziwe zagrożenie to Miocic aczkolwiek Jones lekkim faworytem jak dla mnie.

    No tak.Jones  miał splita z middleweight Santosem.Jones wg.wielu przegrał z Reyesem.Jones nie potrafił skończyć największego placka w LHW Smitha.I ten sam Jones wg.Ciebie jest faworytem z Miociciem i Mokebe:razz:enn:

    :iamdone:

  8. No tak.Jones  miał splita z middleweight Santosem.Jones wg.wielu przegrał z Reyesem.Jones nie potrafił skończyć największego placka w LHW Smitha.I ten sam Jones wg.Ciebie jest faworytem z Miociciem i Mokebe:razz:enn:

    :iamdone:

    Sęk w tym, ze Ci których wymieniłeś, jednak z Nim przegrali, a Miocic i Franciszek rowniez maja swe porażki w rekordach, bezdyskusyjne, a Jonesa nie pokonał nikt. Umówmy się, ze dq z Hamilem to jednak inna para kaloszy. Z różnych przyczyn, Jones nie dominuje jak kiedyś jednakowoz, jeszcze ciężej mu zrobić krzywdę niż kiedyś. Łatwiej o bliska z Nim walkę natomiast, aktualnie jest już tak wyrachowany w tym co robi, ze unika każdego zagrożenia po za splitem. A mówimy tu o przejściu kategorię wyżej, gdzie generalnie są goście słabsi technicznie, mniej przekrojowi, z gorsza motoryka. Dlatego właśnie uważam, ze ze swoim bezpiecznym stylem będzie mu nawet łatwiej w HW, gdzie musi uważać tylko na knockout. Zapasami go nie zajada, skoro nie dał rady Daniel.

  9. Lewis nie ma szans z Jonesem. To jest zbyt wyrachowany gość, warunki, motoryka. Jones wyczeka cepa, wejdzie w tempo obali i ubije bądź zdeklasuje na punkty. Franciszek jakieś szanse ma, jedyne prawdziwe zagrożenie to Miocic aczkolwiek Jones lekkim faworytem jak dla mnie.

    Jones obali ich tak samo jak Rockhold i Souzą Janka, Jon wyraźnie w ostatnich walkach nie daje rady i mysle że Miocic i Franek go nokautują, Razor robi go zapaśniczo a taki Lewis to wielka niewiadoma bo juz nie raz pokazał że wystarczy jeden dobry luj i przeciwnika budzi sędzia. Jones bez piktogramów to już nie jest to.

  10. Jones obali ich tak samo jak Rockhold i Souzą Janka, Jon wyraźnie w ostatnich walkach nie daje rady i mysle że Miocic i Franek go nokautują, Razor robi go zapaśniczo a taki Lewis to wielka niewiadoma bo juz nie raz pokazał że wystarczy jeden dobry luj i przeciwnika budzi sędzia. Jones bez piktogramów to już nie jest to.

    Te porównania są zupełnie nie trafione imo. Sam Cormier stwierdził, ze Jones był zaskakująco silny, a także nie był w stanie go rozjechać zapaśniczo. Jones ma długie ciało i kończyny co ułatwia mu wstawanie. Ja uważam, ze na zmianę jego stylu wpłynęły nie tylko piktogramy ale rowniez zachowawczy styl, gdzie i On nie idzie po skończenie za bardzo. Można tu rozważać czy to brak motywacji czy chęć zachowania zero w rekordzie. W ciężkiej chłopy silniejsze natomiast kosztem motoryki i techniki, a warunkami nikt nie będzie nad nim dominował.

  11. No tak.Jones  miał splita z middleweight Santosem.Jones wg.wielu przegrał z Reyesem.Jones nie potrafił skończyć największego placka w LHW Smitha.I ten sam Jones wg.Ciebie jest faworytem z Miociciem i Mokebe:razz:enn:

    :iamdone:

    A to Smith jest latwiejszy od skończenia od oddychającego rękoma Ngannou? Bo Miocic takiego przed sobą miał, gwałcil go przez 5 rund a nie mógł skończyć. I zarówno Reyes jak i Santos mają lepszego skilla niż Francis, są też szybsi, bardziej dynamiczni od Miocicia. A wg mnie Jones wygrał obie te walki.

  12. Jones musi mieć jakiś problem zdrowotny, który blokuje go przed intensywnym używaniem zapasów. Albo brak pikogramów sprawia, że nie jest już tak silny i dynamiczny. W każdym razie od kilku walk coś tam jakby nie do końca gra. Bez mega zapasów wciąż jest zajebistym zawodnikiem, ale to nie jest już ten sam typ co kiedyś. Reyes który wyglądał słabo z Jankiem i w opinii wielu przegrał z Volkanem, był zwyczajnie od Jonesa lepszy w stójce. Beznadziejny parterowo Thiago bez kolan przegrał splitem, no kurde…

    Warto też zwrócić uwagę na to, że najsłabszą stroną Jonesa od zawsze był boks, a akurat w ciężkiej kilku bardzo dobrych bokserów możemy znaleźć. Uważam, że są to lepsi bokserzy niż goście, których Jones pokonywał w LHW przez wszystkie lata. Może Gustaffson by się załapał. Przede wszystkim Stipe, ale też Volkov, nawet Overeem. Ngannou ma też coś więcej poza cepem, nie róbmy z niego łamagi. Lewis z kolei wiadomo, że jest cepiarzem, ale jest niebezpieczny przez 5 rund i mógłby na pełnym dystansie też Jonesa trafić ten jeden raz. I to wszystko nie są typy, których Jones mógłby tak po prostu sklinczować, najebać łokciami i kolanami i tyle. Widzę dla Jonesa naprawdę masę przeszkód w kategorii ciężkiej i nie aż tak wiele atutów co zwykle.

    Moim zdaniem dawny Jones pojechałby i z Cainem i z Werdumem, o tym jak obiłby Lesnara czy Carwina to nawet nie mówię. Ale obecny Jones? Gość z walk z Reyesem i Santosem? Z czymś takim do Stipe miałby wyskoczyć, no poważnie? Na maksa tego nie widzę.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.