Już w najbliższy weekend do klatki UFC powróci Demian Maia i zmierzy się z Lymanem Goodem. Maia, który przegrał swoje trzy ostatnie walki stara się patrzeć na te porażki w odpowiedni sposób.

Patrzę na te przegrane z odpowiedniej perspektywy, bo zdaję sobie sprawę, że były to przegrane ze świetnymi zawodnikami. To jest coś o czym należy pamiętać. Nie czuję, żebym tracił chęć do walki, żeby moja ekscytacja i pasja były coraz słabsze. Trenując cały czas polepszam swoje umiejętności i to jest dla mnie ważne.

W rozmowie dla serwisu MMAjunkie, Maia został zapytany również o to czy myśli jeszcze o mistrzowskim pasie.

Idę z walki do walki. Gdy się wygrywa, myśli o pasie mistrzowskim są czymś normalnym. Najpierw muszę jednak wygrać zbliżające się starcie. Może po jednej, dwóch wygranych znowu zacznę myśleć o tytule. Zobaczymy jak się wszystko ułoży w tym roku. Teraz skupiam się na tym, że mam w moim kontrakcie trzy walki i chcę je wszystkie wygrać.

17 KOMENTARZE

  1. Czyli co Maia odchodzi z UFC? Podobnie gadał Machida, miesiąc później przeniósł się do Bellatora. Chyba chodzi o to, żeby przypadkiem nie dostać jakiegoś zawieszenie z dupy od USADA, tak jak Fabricio, któremu kończył (skończył się?) kontrakt.

  2. Z tym pasem to go trochę poniosło, ale jak nie będzie się wygłupiał z jakąś stójką tylko od razu gleba to może tego brodacza poskładać.

  3. Lepiej być plecakiem niż jego nosicielem. Team Demon Majów.

    Najlepiej to jest zapierdolić plecakiem o podłogę i poprawić z kopyta czy piąchopiryny, jeśli plecakowi coś się pojebało, i próbuje wskoczyć na Ciebie, choć szkoła jakieś lata temu się skończyła…:lsdtrip:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.