Dana White i Nate Diaz nie zawsze zgadzają się w biznesowych rozmowach, lecz po UFC 241 prezydent największej organizacji MMA na świecie pozytywnie wypowiadał się o młodszym z braci Diaz. Na konferencji prasowej po gali White wychwalał występ Nate’a, który pokonał byłego mistrza, Anthony’ego Pettisa.

Anthony Pettis jest niesamowitym byłym mistrzem, który świetnie wyglądał w ostatnich walkach. Musimy też wspomnieć o przerwie Nate’a… Ten dzieciak nie walczył przez 3 lata. Pierwsza runda nie była dla niego najlepsza, ale potem się dostosował i zmienił plan na tę walkę. Wyszedł tam i pokonał jednego z najlepszych zawodników po trzech latach przerwy… To dość imponujące.

Dziennikarze porównali popularność Diaza do Conora McGregora i Rondy Rousey. White nie mógł zaprzeczyć.

Ciężko temu zaprzeczyć. Zrobiłem spotkanie z zawodnikami i prosiłem żeby nie przeklinali na ESPN. On na mnie spojrzał i w pierwszym wywiadzie z ESPN rzucił „skurwysyn…”. Czytałem gdzieś artykuł, że UFC potrzebuje „anty-bohatera” i Nate Diaz może być taką postacią. To prawda. Powiedziałem to przed walką… Nate mówi „pier*ol się” organizacji, ale zawsze tak naprawdę chce się z nami dogadać. Mamy naprawdę dobre relacje. Po prostu gada różne rzeczy w mediach.

Po walce z Pettisem, Diaz wyzwał na pojedynek Jorge Masvidala. White w jednym z wywiadów przyznał, że każdy byłby zainteresowany takim starciem.

6 KOMENTARZE

  1. White nie mógł zaprzeczyć.

    Wigina się smiało jak ameba, ale za tym jego pierdoleniem idzie najlepsza organizacja MMA na świecie, takie walki jak w zeszły weekend, perełki na kartach przedwstępnych etc. To pierdolenie, mataczenie, zaprzeczanie sobie samemu, to nie ma znaczenia kiedy dostajesz taki produkt jak UFC.

  2. Młody Diaz ma wieczny szacunek, że jak podpisze kwit na walkę, to zawsze walczy. Nie wycofuje się z walk, nie dobiera rywali, nie kalkuluje rankingów – walczył z Rorym, z RDA kiedy byli na topie, teraz wyszedł do Pettisa, który był ostatnio w sztosie. Jest autentyczny w tym co robi i nie jest kolejnym "kseroboyem Rudego". Dawać Diaz-Masvidal w grudniu i wszyscy będą szczęśliwi.

  3. Wigina się smiało jak ameba, ale za tym jego pierdoleniem idzie najlepsza organizacja MMA na świecie, takie walki jak w zeszły weekend, perełki na kartach przedwstępnych etc. To pierdolenie, mataczenie, zaprzeczanie sobie samemu, to nie ma znaczenia kiedy dostajesz taki produkt jak UFC.

    Nie oszukujmy się, Dana z całą swoją spierdoloną osobowością węża jest immanentnym elementem tej kolorowej układanki, zwanej UFC i ile byśmy na niego nie narzekali, to bez niego ta gra byłaby smutniejsza.

  4. Nie oszukujmy się, Dana z całą swoją spierdoloną osobowością węża jest immanentnym elementem tej kolorowej układanki, zwanej UFC i ile byśmy na niego nie narzekali, to bez niego ta gra byłaby smutniejsza.

    Bez niego, to ta gra by się skończyła w latach dziewięćdziesiątych. Byśmy się jarali mma na playstation co najwyżej. Co by nie pierdolić o tym zakłamananym kutasiarzu, ale jest to odpowiedni człowiek na tym stanowisku.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.