Podczas zbliżającej się gali UFC w Londynie Corey Anderson zmierzy się z Jimim Manuwą i liczy, że walka na dystansie pięciu rund da mu znaczną przewagę nad przeciwnikiem. W rozmowie z serwisem MMAjunkie, Anderson powiedział:

Każdy wie, że mogę walczyć bardzo długo. Im dłużej trwa walka, tym lepiej, ponieważ rozgrzanie się zajmuje mi zawsze nieco czasu. 25 minut zamiast 15 na zakończenie zadania, to świetna sprawa. Gdy większość zawodników zaczyna umierać po trzeciej rundzie, ja czuję, że chcę jeszcze więcej, zaczynam się rozkręcać.

Anderson dodał również, że chodzi mu po głowie możliwość walki o mistrzowski pas w przyszłości.

Jeśli teraz zaprezentuję się w dominujący sposób i dostanę szansę walki ze zwycięzcą starcia pomiędzy „Rumblem” i Cormierem, oczywiście będę walczył. Jeśli UFC powie, że muszę stoczyć kolejną walkę, żeby dostać swoją szansę, to będę walczył dalej. Wierzę w swój zespół, w moich trenerów i mojego menadżera. Jestem młody i stosunkowo nowy w tym sporcie. Cały czas się uczę.  W rankingu UFC jestem chyba najmłodszy stażem. Cała reszta jest w tym sporcie pewnie od 10 lat. W ostatnim tygodniu minęły cztery lata od kiedy rozpocząłem treningi. Walczę od 3,5 roku.

 

5 KOMENTARZE

  1. "Każdy wie, że mogę walczyć bardzo długo."

    i przestałem czytać, co on pitoli. Jaki każdy.

    :cryme:

  2. Tacy zawodnicy jak Corey są dla mnie mega problemem, bo o ile są cholernie solidni (za co należy ich cenić), o tyle zazwyczaj zabijają piękno i finezję tego sportu. Przecież ten gościu potrafi zaabsorbować mocne strony prawie każdego efektownego bijoka i zależeć go na amen, przez co jest tak wysoko w rankingu, a pozornie mogłoby się wydawać, że mógłby nawet wylecieć za wytwarzanie zmuły jak Rosholt czy Fitch. Oby Manuwa jebnął mu łupnia w pierwszej rundzie i będzie klawo.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.