charles oliveira

Charles Oliveira, jest jednym z zawodników branych pod uwagę przy zestawianiu walki o pas wagi lekkiej UFC. Gilbert Burns uważa, że Oliveira jest na dobrej drodze do tego starcia, ale brakuje mu już tylko jednego drobiazgu, żeby wszystko dobrze się ułożyło.

Tuż po swoi ostatnim zwycięstwie nad Conorem McGregorem na gali UFC 257 Dustin Poirier został zapytany podczas konferencji prasowej o to, czy zmierzyłby się w walce o pas z Michaelem Chandlerem, który podczas tej samej gali udanie zadebiutował w klatce UFC. Poirier wykluczył taką możliwość. Natomiast zapytany o Charlesa Oliveirę stwierdził, że ten na pewno bardziej zasłużył na walkę o pas niż Chandler.

Oliveira również liczy na pojedynek z Poireirem i chciałby, aby do niego doszło jeszcze w pierwszej połowie roku. Ostatecznie jednak nadal nie wiadomo kto z kim zawalczy o pas UFC, bo Poirier jest przymierzany do trzeciego boju z McGregorem.

Gilbert Burns uważa jednak, że Oliveira zasłużył na walkę o pas i brakuje już mu tylko jednej rzeczy, aby mieć w ręku wszystkie karty przetargowe.  W rozmowie dla serwisu AG Fight Burns mówiąc o Oliveirze stwierdził

Charles wykonuje świetną robotę. Przez jakiś czas nie było go widać w sieci, ale wrócił, wrzuca posty, zaczął rozmawiać, miał wywiad dla ESPN. Myślę, że to co musi teraz zrobić, to skupić się na podszkoleniu angielskiego, żeby mógł mówić płynnie sam, a nie z pomocą tłumacza. Tylko tego mu brakuje, ale i tak widać, że mocno się rozwinął. Dobrze sobie radzi i świetnie walczy, a nauka angielskiego na pewno będzie dodatkowym plusem. Kibicuję mu. Jest świetnym zawodnikiem i ma świetną osobowość.

Oliveira od ośmiu pojedynków pozostaje niepokonany. Ma na swoim koncie aż 26 walk w oktagonie największej organizacji MMA na świecie. 31-letni Brazylijczyk jest niezwykle niebezpiecznym grapplerem i to właśnie poddaniami zdobywał większość swoich wygranych (19). W karierze wygrywał z m.in. Kevinem Lee, Willem Brooksem czy Jeremym Stephensem.

11 KOMENTARZE

  1. W końcu ktoś to powiedział dosadnie tym wszystkim brazolą, co nie rozumieją jak można wygrywać a się Tobą nikt nie interesuje

  2. Myślę, że to co musi teraz zrobić, to skupić się na podszkoleniu angielskiego, żeby mógł mówić płynnie sam, a nie z pomocą tłumacza.

    Nie dotyczy Jose Aldo.

  3. Anderson tez za duzo angielski nie gadal a wiadomka czlowiek czekal jak na święta :bye:

    Ale coś dukał jednak, a Dżose ni chu

  4. Ale coś dukał jednak, a Dżose ni chu

    Kur  jak dla mnie Oliveira jest kozak stojka coraz lepsza a parter mega to jak wszystko sklada piękne sprawa …jak dla mnie mógłby gadać po chińsku nic nie muszę kumac wszystko pięknie pokazuje za co mu się należy TS.

  5. Patologia dzisiejszych czasów w MMA. Gość który ma rozpierdalać mordy i wyłamywać łapy, żeby zasłużyć na titleshota powinien jeszcze przekładać książki z brazylijskiego na angielski i cytować Szekspira w wywiadach. Kurwa, to zabijaka, a nie belfer na uczelni. Wygrywa, kończy rywali przed czasem, to mógłby być nawet niemową a nikt nawet nie powinien pierdnąć w kwestii walki o złoto dla niego.

  6. Patologia dzisiejszych czasów w MMA. Gość który ma rozpierdalać mordy i wyłamywać łapy, żeby zasłużyć na titleshota powinien jeszcze przekładać książki z brazylijskiego na angielski i cytować Szekspira w wywiadach. Kurwa, to zabijaka, a nie belfer na uczelni. Wygrywa, kończy rywali przed czasem, to mógłby być nawet niemową a nikt nawet nie powinien pierdnąć w kwestii walki o złoto dla niego.

    Zapomniałeś o instagramie,musi jeszcze mieć lajki na insta…..:brianvomit:

  7. Też jestem tego samego zdania. Co to kurwa ma do rzeczy w jakim języku mówisz.. UFC to skupisko zawodników z całego świata i nie ma nigdzie napisane, że znajomość angielskiego jest WYMAGANA. To UFC jest jak dupa od srania, żeby zapewnić tłumacza wszędzie tam, gdzie tylko potrzeba

  8. Znaczy ja się zgadzam ze nie jest wymagane no ale jakoś Burns się nauczył czy dos Anjos, a poza tym to nie zapominajmy że oni pracują w firmie międzynarodowej a nie u siebie w kraju, nie mówie że każdy ma od razu gadać jak profesor no ale można pokazać troszke przyzwoitości i się nauczyć chociaż podstawowych zwrotów, myślę że większość z nich by na tym skorzystała, bo i wywiady by było łatwiej robić czy na konferencjach gadać.

    Swoją drogą ja mam na myśli nie tylko Brazylijczyków ale też zawodników z Polski itd, "obcokrajowców"

  9. Patologia dzisiejszych czasów w MMA. Gość który ma rozpierdalać mordy i wyłamywać łapy, żeby zasłużyć na titleshota powinien jeszcze przekładać książki z brazylijskiego na angielski i cytować Szekspira w wywiadach. Kurwa, to zabijaka, a nie belfer na uczelni. Wygrywa, kończy rywali przed czasem, to mógłby być nawet niemową a nikt nawet nie powinien pierdnąć w kwestii walki o złoto dla niego.

    Gdyby był niemową to może nawet łatwiej by mieli go promować… :zakręcony:

  10. Znaczy dla mnie to jest dziwne, typy walczą w Stanach od wielu lat, a nie potrafią gadać po angielsku. Co to za problem?

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.