claudia

Zawodniczka wagi słomkowej, Claudia Gadelha (MMA 12-1) nie zostanie ukarana za uderzenie Joanny Jędrzęjczyk (MMA 8-0) po gongu kończącym walkę. Potwierdził to w rozmowie z portalem MMAjunkie szef Komisji Sportowej Stanu Arizona, Matthew Valenzuela.

Tym, co uchroniło Brazylijkę przed wyciągnięciem wobec niej konsekwencji przez Komisję jest fakt natychmiastowych przeprosin i to, że cios nie miał wpływu na ostateczny wynik starcia.

Jędrzejczyk nie ucierpiała w wyniku poczynań Gadelhi. Wygrała tą walkę. Oczywiście było to naganne zachowanie, ale nawet samo UFC wstrzymało się od jej ukarania.

Valenzuela dodał również, że był świadkiem bardziej karygodnych czynów, do jakich dochodziło w trakcie gal MMA przeprowadzonych pod nadzorem Komisji, a same przeprosiny z strony Claudi uchroniły ją przed ewentualną karą, czy to z strony samego organu nadzorczego, czy też organizacji.

Na tym jednak nie koniec spraw związanych z sobotnią walką obu pań. Trener Brazylijki, Andre Pedemeiras zapowiedział, że będzie odwoływał się od wyniku starcia. Szkoleniowiec prowadzący klub Nova Uniao twierdzi, że jego podopieczna została okradziona z zwycięstwa, gdyż tak naprawdę to ona dominowała przez całą walkę, a o zwycięstwie Polki zadecydowały błędne decyzję dwóch sędziów punktowych. Na portalu Twitter umieścił kilka wpisów sumujących się w jedną wypowiedź :

Ciężko jest pogodzić się z porażką, gdy twój przeciwnik jest zwyczajnie lepszy, ale gdy jest się okradzionym z zwycięstwa, to czujesz się podle. Ci sędziowie nie mają pojęcia, na czym polega MMA. Wszędzie na świecie panuje zasada, że jest się karanym za swoje błędy, czemu więc nie jest tak w przypadku sędziów wydających błędne decyzje? Mimo świadomości, żę ciężko będzie o zmianę wyniku tej walki, klub Nova Uniao odwołał się od porażki Gadelhi. Najgorszą rzeczą jaką można usłyszeć jest to, że niemożliwą jest zmiana wyniku. To tak samo, gdy jest się okradzionym na ulicy, a policja ci mówi, że trzeba się z tym pogodzić, wrócić do domu i dalej pracować w oczekiwaniu na kolejną napaść. To hańba, że ci uchodzący za profesjonalistów wybierają sędziów nieznających się na tym sporcie. MMA to nie boks!