cat_zingano
(fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

Cate Zingano jest jedną z nielicznych zawodniczek, które sprawiły lanie i pokonały obecną mistrzynię Mieshę Tate. Z racji tego, że robi obecnie obóz przygotowawczy w tym samym klubie co Dominick Cruz (który już w ten weekend walczy a UFC 199), miała szansę wypowiedzenia się dla portalu MMAFighting o nowej sytuacji w żeńskiej dywizji koguciej.

Holly pobiła Rondę w fantastycznym stylu. Miała dobry gameplan i go zrealizowała. Holly ewidentnie ma dziury w swojej grze, mimo że była świetną mistrzynią, która pokonała inną świetną mistrzynię. W przeciwieństwie do niej, Miesha bardzo bezpiecznie to wszystko ugrała i rozplanowała jak pokonać Holly. Po prostu sprowadziła walkę do płaszczyzny w której Holly jest najsłabsza i tam ją poddała.

Dziwnie jest widzieć Mieshę z pasem po tym jak pokonała ją Ronda oraz ja sprawiłam jej porażkę. Dodatkowo nieco dziwne jest to, że Miesha nie chce pomścić te porażki. Nie wiem, gdybym ja była mistrzynią to bym miała czarodziejską różdżkę i wskazywała nią na rywalki „ty ze mną walczysz, ty ze mną walczysz”, ale wydaje mi się, że po prostu chce zatrzymać pas na nieco dłużej. Jeśli pokonam Juliannę Penę na UFC 200 to mam nadzieję, że wkrótce wywalczę sobie kolejną szansę na walkę o pas.

7 KOMENTARZE

  1. Szkoda, ze walczy tak zadno, średnio jedna walka w roku. Miesha i Nunes które pokonała czasu nie traciły i teraz mają serie zwyciestw.

    Lubie oglądać Zingano w akcji, konkretnie dewastuje rywali (poza ostatnią) licze na kolejną taką dewactacje, a nie sądze by feministka mogła jej czymś zagrozić

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.