Kamil Szymuszowski (MMA 17-6), który podczas gali KSW 53 zmierzy się w okrągłej klatce z Albertem Odzimkowskim (11-4), nastawia się na trudną walkę, ale ostatecznie chciałby skończyć ją przed czasem, o czym powiedział w rozmowie dla KSW.

Alberta znam już bardzo długo, bo jeszcze z czasów amatorskich. Walczyliśmy razem na kilku galach, ale nigdy nie mieliśmy okazji spotkać się z sobą w klatce. Na pewno jest on bardzo groźnym i wszechstronnym rywalem – stójkowo, zapaśniczo i parterowo prezentuje wysoki poziom. Jest też bardzo mocny fizycznie. Jedyny problem u Alberta to brak tzw. chłodnej głowy. Lubi pójść na całość, tak jak było to widać w ostatniej walce. Ja nie jestem tego typu zawodnikiem, nie idę za ciosem za wszelką cenę. Jestem bardziej wyważony, więc nastawiam się i kondycyjnie i fizycznie na mocne trzy rudny. Będę natomiast próbował ugrać to przed czasem.

Kamil Szymuszowski ostatni raz dla KSW walczył w grudniu 2019 roku i przegrał wówczas na punkty z Arturem Sowińskim. Po tym starciu Kamil zawalczył raz jeszcze i podczas gali Wieczór Walk 4 pokonał przez nokaut Marcina Pawłowskiego.

Od KSW miałem informację, że prędzej czy później dostanę kolejną walkę, ale nie wiadomo było kiedy to nastąpi. Dysponowałem więc wolną drogę i mogłem zawalczyć lub czekać. Uznałem, że nie będę marnował czasu i zawalczyłem, żeby cały czas być w tzw. gazie.

Do gali KSW 53 dojdzie już 21 marca w Łodzi.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.