Israel Adesanya, mistrz UFC wagi średniej, który w najbliższym pojedynku zmierzy się z Seanem Stricklandem, jest pewny swego przed nadchodzącym starciem. Nie lekceważy przeciwnika, ale chce sprawić, że walka z nim będzie wyglądała na łatwą.

Najbliższym rywalem Israela Adesanyi miał początkowo być Dricus Du Plessis, ale z powodu kontuzji wypadł z tego zestawienia. Ostatecznie zamiast niego do walki o pas wszedł Sean Strickland, który zajmuje piąte miejsce w rankingu wagi średniej. Przed nadchodzącym pojedynkiem Israel Adesanya w materiale zamieszczonym na swoim kanale w serwisie YouTube powiedział co sądzi o rywalu i walce z nim.

Nigdy nie lekceważę rywali. Pamiętam walkę Bispinga z Rockholdem. Bisping wziął walkę z krótkim wyprzedzeniem, pobił Rockholda i zszokował świat. Istnieje taka możliwość, a moim zadaniem jest upewnienie się, że do tego nie dojdzie. Jestem świadom niebezpieczeństw wynikających z tego, w czym on jest dobry. Nie podchodzę do tego na luzie. Zobaczycie, że pracowałem. Nie lekceważę tego gościa, ale też go nie przeceniam. Chcę, żeby to wyglądało na łatwą walkę. Sprawię, że tak będzie wyglądało. Wynika to z pracy, którą teraz wykonuję i sposobu w jaki pracuję.

Israel Adesanya w ostatnim pojedynku odzyskał utracony tytuł wagi średniej. 8 kwietnia podczas gali UFC 287 zmierzył się z Alexem Pereirą i znokautował go w drugiej rundzie. Wcześniej to Pereira pokonał Israela przez nokaut i odebrał mu mistrzowski pas.

Do walki Stricklanda z Adesanyą dojdzie 10 września w Australii podczas gali UFC 293.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

...wczytuję komentarze...

Avatar of Navio2.0
Navio2.0

ONE FC
Welterweight

2,432 komentarzy 2,800 polubień

Ludzie wyjda tak jak na walce z Canonierem.

Odpowiedz 2 polubień