Łukasz „Juras” Jurkowski

Problemy związane z pandemią koronawirusa uderzyły bardzo mocno w świat sportu, w tym również w sporty walki. Kolejne gale zostały odwołane, co ma wpływ nie tylko na organizatorów, ale też na całą tzw. branżę eventową oraz na zawodników.

Zobacz również: Poznaliśmy nową, pełną rozpiskę gali UFC 249!

Łukasz Jurkowski, zawodnik MMA i komentator, w Polsacie Sport przedstawił swoje spojrzenie na aktualną sytuację.

To jest dosyć duży problem nie tyle dla organizatorów, bo poza Federacją KSW większość nie zarabia nie wiadomo ile pieniędzy, aby gdzieś tę górkę odłożyć. Zazwyczaj to jest troszeczkę takie szycie od gali do gali. Jak masz dużego sponsora, to fajnie. Ale jest duży problem jeśli chodzi o zawodników.

Popularny „Juras” dodał też ilu, jego zdaniem, fighterów w Polsce może dziś pozwolić sobie na przestój w zarabianiu.

Żyjących w Polsce zawodników na takim poziomie, że mogą sobie teraz powegetować nawet trzy miesiące i jest ok., mają cały czas na rachunki, mają co jeść, mają z czego spłacać kredyty, to myślę, że takich zawodników w Polsce jest niewielu. Piętnastu może bym naliczył maks. Reszta to są chłopaki, którzy normalnie pracują po bramkach. Teraz nie pracują, bo kluby też zamknięte. Są też np. trenerami personalnymi i też nie mogą teraz pracować, bo kluby są pozamykane. I w zasadzie zostają bez zarobku i jakichkolwiek dochodów. To jest problem dla tych chłopaków, żeby teraz utrzymać się trzy miesiące. Zazwyczaj walka jest dla nich takim strzałem finansowym.

Cała rozmowa z Łukaszem Jurkowskim do obejrzenia tutaj.

153 KOMENTARZE

  1. Bycie zawodnikiem MMA to jest jednak super profesja, jeśli nie ma się oszczędności na 3 MIESIĄCE życia, 3 MIESIĄCE!

  2. Bycie zawodnikiem MMA to jest jednak super profesja, jeśli nie ma się oszczędności na 3 MIESIĄCE życia, 3 MIESIĄCE!

    Tak naprawdę myślę, że w przypadku odcięcia od dochodów na 3 miesiące to spokojnie z połowa Polaków jest już w ciemnej dupie. Tu mnóstwo ludzi żyje na kredyt i na raty.

  3. Wracam na forum, po dwóch czy tam trzech latach, Wypowiedż Jurasa mnie sprowokowała,  mniejsza z tym,  każdy biznes jaki by tam nie był  ma albo powinien mieć plan b ,to i nasze chłopaki  zdrowe byki przez  dwa trzy miesiące poradzą, Juras będzie dobrze wyluzuj ..

  4. Tak naprawdę myślę, że w przypadku odcięcia od dochodów na 3 miesiące to spokojnie z połowa Polaków jest już w ciemnej dupie. Tu mnóstwo ludzi żyje na kredyt i na raty.

    Jeśli brak 3 pensji warunkuje czyjeś być albo nie być to gratuluję zaradności życiowej i przedsiębiorczości.

  5. Zarządzania finansami powinno się uczyć już dzieci w szkole. Brakuje tego i efekt jest taki jak widać wyżej.

  6. Zarządzania finansami powinno się uczyć już dzieci w szkole. Brakuje tego i efekt jest taki jak widać wyżej.

    Konsumpcjonizm, życie ponad stan, raty 0%, a w skrajnych przypadkach wycieczki do Bociana.

    :bayan:

  7. gratuluję zaradności życiowej i przedsiębiorczości.

    Trochę ciężko być przedsiębiorczym jak się nakurwia za najniższą :fjedzia: A gdyby wszyscy byli tacy zaradni to by się okazało, że brakuje sprzedawców w sklepach, budowlańców, sprzątaczek itd.

  8. Trochę ciężko być przedsiębiorczym jak się nakurwia za najniższą :fjedzia: A gdyby wszyscy byli tacy zaradni to by się okazało, że brakuje sprzedawców w sklepach, budowlańców, sprzątaczek itd.

    O, a tutaj druga strona medalu. Zapierdalanie po 10 lat za jakiś marny grosz w tej samej robocie, narzekania na zarobki, szefa, pracę itd., ale finalnie starcza od pierwszego do pierwszego i na ten czteropak tyskiego, także jest git. W międzyczasie przychodzi choroba, wypadek losowy i człowiek jest w czarnej dupie, ale chuj w to. Każdy jest kowalem swojego losu. :tiphatb:

  9. https://kariera.lidl.pl/oferty-pracy

    https://www.biedronka.pl/pl/onas/kariera

    Rzuciłem okiem na oferty lidla. Jakbym miał poniżej 30 lat i status studenta, to aplikowałbym na jakiś staż. Naprawdę sporo tego mają i myślę, że czegoś w takim molochu mógłbym się nauczyć, podłapać kontakty itp.

    Przecież większość zawodników łapie się co do wieku, a studiować to wystarczy mieć maturę (tylko tutaj widzę jakiś problem dla niektórych) i kasę na 1 semestr.

    Kiedyś Piotr Jeleniewski w wywiadzie wspominał, że w innych krajach mnóstwo zawodników jeździ jako taxi albo Uber. Godziny pracy elastyczne, da radę połączyć z treningami, a zawsze kursy i co za tym idzie, kasa wpadnie… ale nie ma lansu wtedy. Nie ten prestiż co bramka

  10. O, a tutaj druga strona medalu. Zapierdalanie po 10 lat za jakiś marny grosz w tej samej robocie, narzekania na zarobki, szefa, pracę itd., ale finalnie starcza od pierwszego do pierwszego i na ten czteropak tyskiego, także jest git. W międzyczasie przychodzi choroba, wypadek losowy i człowiek jest w czarnej dupie, ale chuj w to. Każdy jest kowalem swojego losu. :tiphatb:

      Trzecia strona medalu jest taka, że przedsiębiorczość można w buty wsadzić jeżeli nie będzie ludzi wykonujących prace.  Szacunek należy się każdemu pracującemu, a chuj w dolną część pleców  byznesmenom żerującym na słabszych. 

     Ludzie rodzą się z różnymi predyspozycjami i start w życiu jest nierówny.  Nie każdy będzie lekarzem czy astrofizykiem ale Franek będzie zajebistym operatorem dźwigu, potępiasz go za to, że z tej roboty nie odłoży grosza, bo ma 3 dzieci w wieku szkolnym?

  11. Jednak jak widzę na tym forum takiego debila jak Qń dopiero teraz to jednak nie doceniałem tego co było. Głowę daje że wątły zakompleksiony szmaciarz, dumny z siebie że używa słowa przedsiębiorczość przy artykule że przy pandemii problemy z kasą przy stracie pracy ktoś ma.

  12. @Betonowy Krzychu myślę, że spokojnie ponad 50% Polaków się do tego łapie. Tu na forum będąc anonimowym łatwo jest wyśmiewać ludzi, którzy nie mają tyle oszczędności ale według mnie brak zarobków przez 3 miesiące to duży strzał w budżet domowy, nawet dla dobrze zarabiających.  A co do zawodników, to cóż kolejny raz się potwierdza, że są to współcześni gladiatorzy jakich potrzebujemy ale na których nie zasługujemy.

  13. Do roboty nieroby ELYTA społeczeństwa fajterzy obimordy. Co, rączki będą bolały bardziej niż po treningu? Będą. Będzie nudniej? Będzie. Mniej płatne? Mniej. Że nagle płakanie na instagramku? A płaczcie robaki.

  14. Kolego pchasz się w przymusowe wakacje.

    Wie, że teraz nikt mu nie zapuka drzwi, a po pandemii zapomną :bayan:

  15. To do innej roboty niech idą, w czym problem?

    Fizycznie chyba kazdy da rade pracować.

    Ale wiesz, że teraz nie można pracować inaczej niż zdalnie, się nie wychodzi z domu i nikt nie zatrudnia nowych pracowników w żadnej branży?

  16. Ale wiesz, że teraz nie można pracować inaczej niż zdalnie, się nie wychodzi z domu i nikt nie zatrudnia nowych pracowników w żadnej branży?

    Bzdura.

    Budowlanka (czesciowo) dziala, magazyny działają. Jak nie jestes z zadupia i mocno chcesz, to jakąś pracę znajdziesz.

  17. Ale wiesz, że teraz nie można pracować inaczej niż zdalnie, się nie wychodzi z domu i nikt nie zatrudnia nowych pracowników w żadnej branży?

    Na budowach jebią jak wściekli, tych małych. Wiem, bo nadzoruję. Chętnie by takiego byczka do pomocy najęli na każdej. Trening cardio z głowy.

  18. Do roboty nieroby ELYTA społeczeństwa fajterzy obimordy. Co, rączki będą bolały bardziej niż po treningu? Będą. Będzie nudniej? Będzie. Mniej płatne? Mniej. Że nagle płakanie na instagramku? A płaczcie robaki.

    Ale oglądać walki to fajnie, co? Twoim tokiem idąc to każdy by się dusił w korpo całe życie

  19. Franek będzie zajebistym operatorem dźwigu

    To jak będzie zajebistym operatorem dźwigu, to niech zrobi te uprawnienia i może zarobić więcej niż część osób pracujących biurowo/w korpo 😉

    Z resztą wypowiedzi się zgadzam.

    Bzdura.

    Budowlanka (czesciowo) dziala, magazyny działają. Jak nie jestes z zadupia i mocno chcesz, to jakąś pracę znajdziesz.

    Na budowach jebią jak wściekli, tych małych. Wiem, bo nadzoruję. Chętnie by takiego byczka do pomocy najęli na każdej. Trening cardio z głowy.

    Do czasu 🙂 Za miesiąc-dwa raczej nie będzie to możliwe.

  20. Jeśli brak 3 pensji warunkuje czyjeś być albo nie być to gratuluję zaradności życiowej i przedsiębiorczości.

    O, a tutaj druga strona medalu. Zapierdalanie po 10 lat za jakiś marny grosz w tej samej robocie, narzekania na zarobki, szefa, pracę itd., ale finalnie starcza od pierwszego do pierwszego i na ten czteropak tyskiego, także jest git. W międzyczasie przychodzi choroba, wypadek losowy i człowiek jest w czarnej dupie, ale chuj w to. Każdy jest kowalem swojego losu. :tiphatb:

    Jest w chuj różnych sytuacji życiowych. Dla takiego młodego silnego konia to jeszcze może wydawać się proste bo to tylko od niego to zależy –  wystarczy, że spakuje torbę, zorganizuje sobie trochę kasy na start i może wypierdolić gdziekolwiek w świat szukając lepszego życia. Ale jest mnóstwo ludzi, którzy są ograniczeni np. przez to, że mieszkają na zadupiu z którego nie mogą się wynieść bo mają pod opieką osoby które nie są od nich zależne, albo całe życie wychowywali się w patologii i biedzie i po prostu nie są w stanie z tego wyjść. Do tego dla masy ludzi kasjerka, sprzątaczka, pomocnik murarza czy magazynier to maks co są w stanie osiągnąć bo zwyczajnie po prostu nie są tak lotni i przebojowi jak inni i tacy ludzie też są potrzebni w społeczeństwie. Żyjemy w takim kraju, gdzie klasa niższa wciąż żyje z miesiąca na miesiąc i ile byś nie pierdolił o przedsiębiorczości to nie da się bez tej klasy niższej funkcjonować. Takie gadanie typu "zmień pracę, weź kredyt".

  21. Ale oglądać walki to fajnie, co? Twoim tokiem idąc to każdy by się dusił w korpo całe życie

    Przepraszam a to pracy fizycznej nie ma? Każdy musi pracować za biurkiem? Przecież to siłacze, zdrowe byki kipiące tężyzną fizyczną, co za problem pójść i dorobić na budowie. Przecież to młodzi ludzie. Nie mówimy o 40 letnich weteranach, bo pewnie nie o takich mostek się wypowiadał. Tylko młodych byczkach co na brmace chodzą "posiedzieć" nockę. Pewnie, że mniej wyczerpująca robota i z kolegami się głupoty popierdoli i małolacie siurka w kiblu się poda. I szacuneczek w klubie. A tu trzeba rękawki zakasać.

  22. Przepraszm a to pracy fizycznej nie ma? Każdy musi pracować za biurkiem? PRzecież to siłacze, zdrowe byki kipiące tężyzną fizyczną, co za problem pójść i dorobić na budowie. Przecież to młodzi ludzie.

    Może i tak, ale wszyscy pierdolą co to za zawód, że było zrobić to tamto, krytykują zawód ale obejrzeć walki to bardzo chętnie

  23. Do czasu 🙂 Za miesiąc-dwa raczej nie będzie to możliwe.

    No i wspaniale. Niech zarobi taki  gosc 4-8k (1-2 miechy, jak to przewidujesz), obnizy wymagania i kilka miesiecy na tym pożyje.

    Dorosly czlowiek tak by postąpił

  24. Może i tak, ale wszyscy pierdolą co to za zawód, że było zrobić to tamto, krytykują zawód ale obejrzeć walki to bardzo chętnie

    Ja zawodu nie krytykuję absolutnie, krytykuję natomiast takie marudzenie 25 letnich zdrowych byków, których boli to, że trzeba będzie prawdziwie popracować. A nie na brameczce w bluzce pitbull postać.

    Kolega @MaloHombre dopisuje idealnie to co miałbym tutaj dodać.

    Edit: a te moje uszczypliwości @michi972 to wiesz, że to tylko odnośnie wcześniejszych instagramowych mądrości Juraska. Co to się zawsze lubi wywyższyć i pokazać ile to jest więcej wart niż normalni ludzie. I jakie to zajebiste życie prowadzi, w stosunku do nas hejterko-plebsu z kondones.

  25. No i wspaniale. Niech zarobi taki  gosc 4-8k (1-2 miechy, jak to przewidujesz), obnizy wymagania i kilka miesiecy na tym pożyje.

    Dorosly czlowiek tak by postąpił

    Dorosły człowiek by zarobił to wcześniej, a teraz siedział na dupie jeżeli ma taką możliwość, bo sytuacja do tego zmusza.

    W przypadku zawodników prędzej polecałbym jakieś prowadzenie zajęć/treningów online bez ruszania dupy z domu w obecnej sytuacji.

  26. To jak będzie zajebistym operatorem dźwigu, to niech zrobi te uprawnienia i może zarobić więcej niż część osób pracujących biurowo/w korpo 😉

    Z resztą wypowiedzi się zgadzam.

    Przypomniał mi się rok 2005 i rozmowa z szefem przy wyborze pracownika.  Na dzień dobry odpadali goście, którzy zmieniali prace 3 razy i więcej.  Kolejnymi kandydatami na odstrzał byli młodzi ludzie, bo zaraz mi uciekną za granice. 

      Najlepszymi byli żonaci z dziećmi, najlepiej w wieku szkolnym.  Myśle, że niedługo może być podobnie. 

    Tak odnośnie pracy po 10 lat w jednym miejscu, ktora QŃ potępił.

  27. Czy my na pewno mówimy o tej mistycznej kaście gladiatorów? Niedostępnej dla normalnego śmiertelnika?

    O jak dobrze, że jako malutki hejterek nasłuchałem sie w wywiadach, ze jedyne co moge robic to wpierdalać chipsy, walić konia i egzystować na zasadzie praca – dom i odpuściłem marzenia dołączenia do tej grupy herosów.

    Teraz siedze sobie na home officie w ogródku robiac moja nudna prace :fjedzia:

  28. Jest w chuj różnych sytuacji życiowych. Dla takiego młodego silnego konia to jeszcze może wydawać się proste bo to tylko od niego to zależy –  wystarczy, że spakuje torbę, zorganizuje sobie trochę kasy na start i może wypierdolić gdziekolwiek w świat szukając lepszego życia. Ale jest mnóstwo ludzi, którzy są ograniczeni np. przez to, że mieszkają na zadupiu z którego nie mogą się wynieść bo mają pod opieką osoby które nie są od nich zależne, albo całe życie wychowywali się w patologii i biedzie i po prostu nie są w stanie z tego wyjść. Do tego dla masy ludzi kasjerka, sprzątaczka, pomocnik murarza czy magazynier to maks co są w stanie osiągnąć bo zwyczajnie po prostu nie są tak lotni i przebojowi jak inni i tacy ludzie też są potrzebni w społeczeństwie. Żyjemy w takim kraju, gdzie klasa niższa wciąż żyje z miesiąca na miesiąc i ile byś nie pierdolił o przedsiębiorczości to nie da się bez tej klasy niższej funkcjonować. Takie gadanie typu "zmień pracę, weź kredyt".

    A to rozmawiamy o młodych, silnych chłopach w przedziale wiekowym 20-35 lat, którzy wykonywali nieskomplikowaną robotę w nastawieniu na łatwy pieniądz obstawiając bramki albo z nosem w telefonie prowadząc komuś trening personalny, czy odnosimy się do ogółu społeczeństwa? Bo uwierz mi, że nie musisz mi tłumaczyć tego, że nie każdy może być prezesem firmy, astronautą, czy lekarze, a miejsce urodzenia, zamożność rodziny i szeroko pojęty "życiowy start" ma nierzadko kluczowe znaczenie w karierze zawodowej i majętności danej osoby.

  29. A to rozmawiamy o młodych, silnych chłopach w przedziale wiekowym 20-35 lat, którzy wykonywali nieskomplikowaną robotę w nastawieniu na łatwy pieniądz obstawiając bramki albo z nosem w telefonie prowadząc komuś trening personalny, czy odnosimy się do ogółu społeczeństwa? Bo uwierz mi, że nie musisz mi tłumaczyć tego, że nie każdy może być prezesem firmy, astronautą, czy lekarze, a miejsce urodzenia, zamożność rodziny i szeroko pojęty "życiowy start" ma nierzadko kluczowe znaczenie w karierze zawodowej i majętności danej osoby.

    Akurat robota na bramce nie jest jakaś przyjemna z relacji tych co stali, a co do prowadzenia treningów personalnych to już zależy jak kto się angażuje, czemu wrzucać ich do jednego worka. Dojście do jakiegoś poziomu w sporcie to też nie jest łatwa sprawa, skąd myśl że w nastawieniu na łatwy pieniądz, może po prostu praca która się zgadza grafikowo

  30. Trzecia strona medalu jest taka, że przedsiębiorczość można w buty wsadzić jeżeli nie będzie ludzi wykonujących prace.  Szacunek należy się każdemu pracującemu, a chuj w dolną część pleców  byznesmenom żerującym na słabszych.

     Ludzie rodzą się z różnymi predyspozycjami i start w życiu jest nierówny.  Nie każdy będzie lekarzem czy astrofizykiem ale Franek będzie zajebistym operatorem dźwigu, potępiasz go za to, że z tej roboty nie odłoży grosza, bo ma 3 dzieci w wieku szkolnym?

    Czyli jeszcze jedno i żona będzie miała emeryturę od Państwa. Dodajmy do tego 500 zł na każde dziecko, zapomogę z MOPSu, obiadki w szkole i węgiel na zimę od gminy… a tak w ogóle to operator dźwigu całkiem nieźle zarabia. I nie, nie potępiam Franka. Po prostu śmieje się z tego, że ludzie dostają 500+ co miesiąc i trzeba im robić zbiórki laptopów, żeby można było przeprowadzić elekcję, bo tatuś z mamusią z jednego bachora nie potrafili z 6 000 zł w rok odłożyć jednego świadczenia na sprzęt do nauki. Za to na maszynkę do papierosów i tytoń było.

  31. Ale wiesz, że teraz nie można pracować inaczej niż zdalnie, się nie wychodzi z domu i nikt nie zatrudnia nowych pracowników w żadnej branży?

    Hej kolego, z tym niezatrudnianiem to nie jest prawda. U mnie w firmie rekrutacja po prostu przeniosła się online. Zobacz sobie na pracuj pl oferty z remote recruitment. Jest tego trochę.

  32. Akurat robota na bramce nie jest jakaś przyjemna z relacji tych co stali, a co do prowadzenia treningów personalnych to już zależy jak kto się angażuje, czemu wrzucać ich do jednego worka. Dojście do jakiegoś poziomu w sporcie to też nie jest łatwa sprawa, skąd myśl że w nastawieniu na łatwy pieniądz, może po prostu praca która się zgadza grafikowo

    Do jakiego poziomu? Miocic będąc na etacie w straży został mistrzem UFC…

  33. Mnie zastanawia co innego. Takie KSW robi gale trzy razy w roku.

    Mało kto się załapie na walczenie dwa razy w roku. Co to ma do trzech miesięcy postoju?

    Rozumiem, że sponsorzy redukują, ale Ci nieznani i tak mają chuja z tego, a Ci znani wyciągają miesięcznie koło 7-10 koła, więc kwestia oszczędzania.

    Chłopak w sile wieku i czeka na sponsorów i następną galę. Dla mnie leserstwo level hard.

    Co do pracowników fizycznych, co zapierdalają za małą stawkę.

    Są oczywiście tacy, co przychodzą się opierdalać, ale są też mega dobrzy fachowcy, którzy zwyczajnie dają się wykorzystywać, bo szef Ryszard, rekin biznesu z Psin Dolnych pierze mu mózg od czasu praktyk, że na więcej nie zasługuje i że w sumie, to powinien być mu wdzięczny, że w ogóle mu płaci.

    Jebać takich pierdolonych złodziei.

  34. A

    Czyli jeszcze jedno i żona będzie miała emeryturę od Państwa. Dodajmy do tego 500 zł na każde dziecko, zapomogę z MOPSu, obiadki w szkole i węgiel na zimę od gminy… a tak w ogóle to operator dźwigu całkiem nieźle zarabia. I nie, nie potępiam Franka. Po prostu śmieje się z tego, że ludzie dostają 500+ co miesiąc i trzeba im robić zbiórki laptopów, żeby można było przeprowadzić elekcję, bo tatuś z mamusią z jednego bachora nie potrafili z 6 000 zł w rok odłożyć jednego świadczenia na sprzęt do nauki. Za to na maszynkę do papierosów i tytoń było.

     A ja się nie śmieje, bo zwykle jeden komputer dla dzieci w domu wystarczy.  Wiele osób z dnia na dzień musiało kupić sprzęt dla każdego dziecka z osobna i mieszkania ich wyglądają jak kafejki internetowe.  Ogrom ludzi nie była kompletnie przygotowana na taki wydatek, a czasy niepewne przed nimi i stoją przed dylematami komputer i pusta micha miesiąc wcześniej, czy może jednak nie komputer.

  35. i nikt nie zatrudnia nowych pracowników w żadnej branży?

    W chuj wakatów na kasach w marketach przyjmą z pocałowaniem ręki

  36. Do jakiego poziomu? Miocic będąc na etacie w straży został mistrzem UFC…

    Jewtuszko też strażak został miedzynarodowym mistrzem:-)

  37. A

     A ja się nie śmieje, bo zwykle jeden komputer dla dzieci w domu wystarczy.  Wiele osób z dnia na dzień musiało kupić sprzęt dla każdego dziecka z osobna i mieszkania ich wyglądają jak kafejki internetowe.  Ogrom ludzi nie była kompletnie przygotowana na taki wydatek, a czasy niepewne przed nimi i stoją przed dylematami komputer i pusta micha miesiąc wcześniej, czy może jednak nie komputer.

    Laptop za 500 zł z Biedronki albo tytoń i alko na cały miesiąc. Wybór z pozoru ciężki, ale w tym drugim przypadku nikt się nie dorzuci, także wybieram bramkę numer 2, a do tego czasu ponarzekam, że mnie nie stać i zaraz jakaś dobra dusza zrobi zbiórkę i mi go ofiaruje. Sytuacja win-win.

    Jewtuszko też strażak został miedzynarodowym mistrzem:-)

    Czyli można. :conorsalute:

  38. Nienawidzę takich ludzi jak ty QŃ. Rockefeller jebany. W niemal każdej twojej wypowiedzi wyczuwalna jest wręcz pogarda dla ludzi, którzy zarabiają mniej, nie są bardziej przedsiębiorczy i pracują na jakimś licho płatnym etacie, ale uczciwie. A wszystkie rodziny pobierające 500+ to dla ciebie patologia, która całą tą kasę zamiast na dzieci wydaje w Biedronce na tani alkohol. Swoją drogą, takie panisko jak ty robi zakupy w Biedronce, bo dosyć obeznany jesteś?

  39. Trzy miesiące nie przeżyją a przecież Pan Jackowski Jurkowski przewidział minimum sześć miesięcy epidemii.

    Wymrą nam normalnie jak dinozaury.

  40. Nic dziwnego nie ma w tym co Juras powiedział. W PL jest niewielu ludzi z oszczędnościami, które umożliwiają przeżycie kilku miesięcy bez dochodów. Oczywiście na Cohones same cwaniaki i każdy ma lokaty w banku. Ale w prawdziwym życiu firmy  pożyczkowe zacierają ręce.

  41. Hej kolego, z tym niezatrudnianiem to nie jest prawda. U mnie w firmie rekrutacja po prostu przeniosła się online. Zobacz sobie na pracuj pl oferty z remote recruitment. Jest tego trochę.

    Nie wiem, każdy kogo znam ma połowę firmy na postojowym, a części grozi zwolnienie.

    U mnie w tej gównopracy, którą swobodnie można wykonywać zdalnie wyjebali prawie połowę brygady, wszystkich świeżaków – w tym mnie.

  42. Nienawidzę takich ludzi jak ty QŃ. Rockefeller jebany. W niemal każdej twojej wypowiedzi wyczuwalna jest wręcz pogarda dla ludzi, którzy zarabiają mniej, nie są bardziej przedsiębiorczy i pracują na jakimś licho płatnym etacie, ale uczciwie. A wszystkie rodziny pobierające 500+ to dla ciebie patologia, która całą tą kasę zamiast na dzieci wydaje w Biedronce na tani alkohol. Swoją drogą, takie panisko jak ty robi zakupy w Biedronce, bo dosyć obeznany jesteś?

    Tak.

  43. Rzuciłem okiem na oferty lidla. Jakbym miał poniżej 30 lat i status studenta, to aplikowałbym na jakiś staż. Naprawdę sporo tego mają i myślę, że czegoś w takim molochu mógłbym się nauczyć, podłapać kontakty itp.

    Przecież większość zawodników łapie się co do wieku, a studiować to wystarczy mieć maturę (tylko tutaj widzę jakiś problem dla niektórych) i kasę na 1 semestr.

    Kiedyś Piotr Jeleniewski w wywiadzie wspominał, że w innych krajach mnóstwo zawodników jeździ jako taxi albo Uber. Godziny pracy elastyczne, da radę połączyć z treningami, a zawsze kursy i co za tym idzie, kasa wpadnie… ale nie ma lansu wtedy. Nie ten prestiż co bramka

    Ale bramka to też dodatkowa kasa, w uberze już na boku tak nie dorobisz.

  44. Tak.

    Dobra pochwal się swoją wypłatą. Jeśli będzie to okolo 30tysi na rękę to można uznać, że jesteś taki na jakiego się kreujesz:deniro:

  45. Akurat robota na bramce nie jest jakaś przyjemna z relacji tych co stali, a co do prowadzenia treningów personalnych to już zależy jak kto się angażuje, czemu wrzucać ich do jednego worka. Dojście do jakiegoś poziomu w sporcie to też nie jest łatwa sprawa, skąd myśl że w nastawieniu na łatwy pieniądz, może po prostu praca która się zgadza grafikowo

    Nie chcę Ci burzyć obrazu gości,  których próbujesz tutaj bronić, ale

    zapytaj się tych co te relacje zdawali, czy trudnili się czymś innym oprócz bycia wykidajłem i bokserem/zawodnikiemMMA, oprócz tego często dilerka na małą skalę.

    Bo narzekanie to bardzo łatwa rzecz i nasza narodowa specjalność, narzekamy często by ktoś nie pomyślał czasem, że mamy za dobrze.

    Czy któryś z tych byków wolałby 8 godzin tynk narzucać/pustaki murarzowi podrzucać,

    czy jednak posiedzieć w ciepłym z kolegami i czasem kogoś za fraki wypierdolić czy jakąś porytą dyskotekową laleczkę za uszy wytargać. Popijając darmowe napoje nieprocentowe i opowiadając rubaszne dowcipy na wchodzące do klubu panie.

    Znam ekipę z pewnego teamu (cały skład to zawodnicy kicka, część moi znajomi), widziałem nie raz i nie dwa jak te ich wieczory wyglądały.

    Na pewno lżejsze zajęcie i lepiej płatne niż normalna robota fizyczna.

    Są też benefity, kasa od razu po nocce, czasem jakaś małolata ekipie loda opierdoli, (dużo gości właśnie takie przygody kręcą, stąd siedzą tam nawet mając na codzień zwykłą robotę)

    czasem jakiś nieprzytomny zagraniczny goguś telefon zgubi, czy parę stówek. I jak pisałem na wcześniej można coś opchnąć na boku.

  46. Bycie zawodnikiem MMA to jest jednak super profesja, jeśli nie ma się oszczędności na 3 MIESIĄCE życia, 3 MIESIĄCE!

    Bo, niestety, glownym marzeniem kazdego zawodnika MMA jest kupic sobie forda mustanga i wymalowac go w dragon balla…

  47. Nienawidzę takich ludzi jak ty QŃ. Rockefeller jebany. W niemal każdej twojej wypowiedzi wyczuwalna jest wręcz pogarda dla ludzi, którzy zarabiają mniej, nie są bardziej przedsiębiorczy i pracują na jakimś licho płatnym etacie, ale uczciwie. A wszystkie rodziny pobierające 500+ to dla ciebie patologia, która całą tą kasę zamiast na dzieci wydaje w Biedronce na tani alkohol. Swoją drogą, takie panisko jak ty robi zakupy w Biedronce, bo dosyć obeznany jesteś?

    Przecież to typowy wyznawca Grzesiaka i innych trenerów motywacyjnych.

    A co do zawodników to idzie sezon i na każdej budowie czy polu znajdą pracę no ale trzeba chcieć pracować, a nie lansować się na bramce licząc na dodatkowy kwit za pomoc przy dilerce.

    Ktoś pisał że to ciężka praca, No jak masz jakiś dym ale poza tym lajtowa robota, znam typa od małego kręci się w chuligance i jemu się podoba, bo ma pozycję w klubie, dupeczki chętne na byczka, a imprezę potrafi całą na krześle przesiedzieć. Mógłby iść do pracy ale to mu pasuje prestiż z bycia ochroniarzem to jest coś…

  48. Bycie zawodnikiem MMA to jest jednak super profesja, jeśli nie ma się oszczędności na 3 MIESIĄCE życia, 3 MIESIĄCE!

    Dużo zależy od poziomu życia. To się tyczy do każdej branży. Niektórzy poczują pierwszy, większy hajs i już wydają na głupoty a potem pojawia się "czarny łabędź" i nie ma co do garnka włożyć.

  49. Dobra pochwal się swoją wypłatą. Jeśli będzie to okolo 30tysi na rękę to można uznać, że jesteś taki na jakiego się kreujesz:deniro:

    Na jakiego się kreuję? I co, 30k na łapę to jest kwota, od której można w życiu myśleć o jakichkolwiek oszczędnościach?

    Przecież to typowy wyznawca Grzesiaka i innych trenerów motywacyjnych.

  50. Dużo zależy od poziomu życia. To się tyczy do każdej branży. Niektórzy poczują pierwszy, większy hajs i już wydają na głupoty a potem pojawia się "czarny łabędź" i nie ma co do garnka włożyć.

    Super i taka sytuacja powinna takiego cymbała czegoś nauczyć. Trzeba tylko umieć wyciągać wnioski. A głód jest najlepszym nauczycielem życia.

  51. Też pierdolenie z Waszej strony.

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. To nie jest wcale takie łatwe, żeby z dnia na dzień się przestawić. Sytuacja jest popierdolona i każdy ma prawo sobie ponarzekać. Za to nikt nie może dosrywać się do drugiego człowieka, że ten nie uwzględnił w swoich planach na życie jebanego koronawirusa. Prawda jest taka, że nikt poza prepersami go nie uwzględnił, więc wszelkie opowieści o zarządzaniu finansami można sobie naprawdę wsadzić w dupe.

    Do marca miałem plany, perspektywy na zarabianie dobrej kasy i zajebiste życie. Naprawdę fajnie i mądrze sobie to zorganizowałem. Szczerze mówiąc dużo mądrzej niż wszyscy ludzie, których znam. Ale nie przewidziałem wirusa i kurwa nie mam pojęcia co teraz robić. Na razie sobie ponarzekam, a jak mi ktoś wyskoczy z zarządzaniem finansami to będę krzyczał i przezywał.

    Najłatwiej wypowiadać się tym, których życie zawodowe zmieniło się najmniej. Ale serio, darujcie sobie.

  52. Też pierdolenie z Waszej strony.

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. To nie jest wcale takie łatwe, żeby z dnia na dzień się przestawić. Sytuacja jest popierdolona i każdy ma prawo sobie ponarzekać. Za to nikt nie może dosrywać się do drugiego człowieka, że ten nie uwzględnił w swoich planach na życie jebanego koronawirusa. Prawda jest taka, że nikt poza prepersami go nie uwzględnił, więc wszelkie opowieści o zarządzaniu finansami można sobie naprawdę wsadzić w dupe.

    Jakiego koronawirusa? Wystarczy sytuacja losowa typu nieszczęsliwy wypadek, nagła choroba, czy zwolnienie z pracy i człowiek ma w zasadzie takie same realia jak teraz. Jeśli ktoś żyje z miesiąca na miesiąc i w swoich planach nie uwzględnia sytuacji losowych, które mogą mu się przydażyć to winić może tylko siebie.

  53. Na budowach jebią jak wściekli, tych małych. Wiem, bo nadzoruję. Chętnie by takiego byczka do pomocy najęli na każdej. Trening cardio z głowy.

    Byczki na budowie nie dają rady, wiem z doświadczenia. Poza tym na budowie trzeba myśleć i coś umieć, takich prac jak ponosić/podawać towar nie starcza na całą dniówke wtedy wypada umieć wykonać jakieś zadanie, a z dużymi mięśniami zgrabność nigdy nie szła w parze… Na budowie trzeba też umieć zamknąć jape i słuchać tych co mają wiedzę, pokora to też nie jest cecha byczków

  54. Byczki na budowie nie dają rady, wiem z doświadczenia. Poza tym na budowie trzeba myśleć i coś umieć, takich prac jak ponosić/podawać towar nie starcza na całą dniówke wtedy wypada umieć wykonać jakieś zadanie, a z dużymi mięśniami zgrabność nigdy nie szła w parze… Na budowie trzeba też umieć zamknąć jape i słuchać tych co mają wiedzę, pokora to też nie jest cecha byczków

    Dlatego nawiązałem do sztucznego szacuneczku w klubie na bramce dla wykidajły, no i dziewczynki na misia popatrzą podejdą pogadają.

    Jak można przecież spaść z tak wysokiego konia

    :beczka:

  55. Też pierdolenie z Waszej strony.

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. To nie jest wcale takie łatwe, żeby z dnia na dzień się przestawić. Sytuacja jest popierdolona i każdy ma prawo sobie ponarzekać. Za to nikt nie może dosrywać się do drugiego człowieka, że ten nie uwzględnił w swoich planach na życie jebanego koronawirusa. Prawda jest taka, że nikt poza prepersami go nie uwzględnił, więc wszelkie opowieści o zarządzaniu finansami można sobie naprawdę wsadzić w dupe.

    Do marca miałem plany, perspektywy na zarabianie dobrej kasy i zajebiste życie. Naprawdę fajnie i mądrze sobie to zorganizowałem. Szczerze mówiąc dużo mądrzej niż wszyscy ludzie, których znam. Ale nie przewidziałem wirusa i kurwa nie mam pojęcia co teraz robić. Na razie sobie ponarzekam, a jak mi ktoś wyskoczy z zarządzaniem finansami to będę krzyczał i przezywał.

    Najłatwiej wypowiadać się tym, których życie zawodowe zmieniło się najmniej. Ale serio, darujcie sobie.

    To co, moze zrzute zalozyc dla chłopaków?

    Tez sie załapiesz jak bardzo potrzebujesz.

    Widac kto jest dojrzaly i sam sobie na coś zapracowal, a komu dała mamusia i tatus, przez co sa kompletnie oderwani od rzeczywistości.

  56. Jakiego koronawirusa? Wystarczy sytuacja losowa typu nieszczęsliwy wypadek, nagła choroba, czy zwolnienie z pracy i człowiek ma w zasadzie takie same realia jak teraz. Jeśli ktoś żyje z miesiąca na miesiąc i w swoich planach nie uwzględnia sytuacji losowych, które mogą mu się przydażyć to winić może tylko siebie.

    W jakim Ty świecie żyjesz? Z czego sprzedawca, sprzątaczka czy fryzjerka ma odłożyć? A jeszcze jak ktoś ma dzieci? Przecież z połowa Polaków nie będzie miała co do gara włożyć za 3 miesiace i nie można ich za to krytykować, bo nie każdy może być prezesem. A co jeśli zaraz Ty stracisz pracę i nie znajdziesz innej? Minie 3 miesiące czy na ile masz tam tych oszczednosci i wtedy też będziesz mało przedsiębiorczy rzadziak.

  57. :corn:

    Ja tam jestem za @QŃ. ,a patologia 500+ dupa cicho.

    Sam ostatnio chłopu powiedziałem, że nie trzeba jebać za najniższą krajową całe życie i można do większego miasta pojechać się spróbować, to mi powiedział, że nigdzie więcej nie dostaniesz, a jak u rodziców nie mieszkasz to opłaty cie "zjedzą". Jak mu przetłumaczyłem, że jest odwrotnie i dzieląc się z drugą połówką opłatami można żyć na poziomie, to chłop depresji dostał, bo mu się zagięła rzeczywistość w której żyje.

    Z drugiej strony na czym zarabialiby prywaciarze jakby nie tacy ludzie co się dają jebać za najniższą krajową, bez premii, płatnych nadgodzin, a czasami nawet bez umów.

    Do marca miałem plany, perspektywy na zarabianie dobrej kasy i zajebiste życie.

    Wydajesz płytę w podziemiu?

  58. W jakim Ty świecie żyjesz? Z czego sprzedawca, sprzątaczka czy fryzjerka ma odłożyć? A jeszcze jak ktoś ma dzieci? Przecież z połowa Polaków nie będzie miała co do gara włożyć za 3 miesiace i nie można ich za to krytykować, bo nie każdy może być prezesem. A co jeśli zaraz Ty stracisz pracę i nie znajdziesz innej? Minie 3 miesiące czy na ile masz tam tych oszczednosci i wtedy też będziesz mało przedsiębiorczy rzadziak.

    W stworzonym przez siebie, gdzie nie kupuje się co roku nowego iphona za 2k, nie zmienia fury co 3 lata, nie jeździ 2 razy w roku na drogie wczasy i nie rozpierdala hajsu na lewo i prawo. Każdy, obojętne czy zarabia 3 tysiące, czy 30 mając trochę oleju w głowie winien robić oszczędności. Moja firma nie łapie się na żadną tarczę antykryzysową, handel stoi, a tym samym nie mogę liczyć na prowizje, które stanowi lwią część mojej wypłaty, nie pobieram żadnych benefitów od Państwa i wyobraź sobie, że kurwa nie umrę z głodu. Jak stracę pracę to pójdę do drugiej i nie będę beczał w necie, że świat jest niesprawiedliwy, bo odziedziczyłem gen nieudacznika i pasożyta i nie potrafiłem przez całe swoje życie stworzyć sobie choćby minimalnej poduszki, żeby przecipieć te kilka ciężkich miesięcy.

  59. Też pierdolenie z Waszej strony.

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. To nie jest wcale takie łatwe, żeby z dnia na dzień się przestawić. Sytuacja jest popierdolona i każdy ma prawo sobie ponarzekać. Za to nikt nie może dosrywać się do drugiego człowieka, że ten nie uwzględnił w swoich planach na życie jebanego koronawirusa. Prawda jest taka, że nikt poza prepersami go nie uwzględnił, więc wszelkie opowieści o zarządzaniu finansami można sobie naprawdę wsadzić w dupe.

    Do marca miałem plany, perspektywy na zarabianie dobrej kasy i zajebiste życie. Naprawdę fajnie i mądrze sobie to zorganizowałem. Szczerze mówiąc dużo mądrzej niż wszyscy ludzie, których znam. Ale nie przewidziałem wirusa i kurwa nie mam pojęcia co teraz robić. Na razie sobie ponarzekam, a jak mi ktoś wyskoczy z zarządzaniem finansami to będę krzyczał i przezywał.

    Najłatwiej wypowiadać się tym, których życie zawodowe zmieniło się najmniej. Ale serio, darujcie sobie.

    Przecież nie mówimy tu o ludziach, którzy życie mma oddali, wstrzymaj konie kowboju, a o 20-28 letnich wysportowanych byczkach co nie mogą kilka miesięcy pozapierdalać fizycznie. Bo to o takich raczej mości jurkowski prawi.

    Ja nie miałem z tym żadnego problemu jak jebiąc na etaciku za najniższą krajową kilka lat, dopierdalałem fizycznie, by dało się normalnie żyć, takie były czasy kiedyś.

    Korona mi z głowy nie spadła.

    Mi w związku z koronką życie się zmieniło, bo zleceń mam o 60% mniej, a załatwić sprawę w urzędzie to teraz gehenna a także na tym polega moja robota, na sprawnym załatwianiu pewnych spraw, z którymi człowiek spoza tej bajki sobie nie radzi. Większość rozpoczętych rzeczy jest niezakończonych i wisi gdzieś w eterze,  chuj wie kiedy będą z tego pieniądze. A będzie jeszcze gorzej, bo jak ludzie nie mają to i ja nie mam roboty, to tak jak z Twoim wynajmem.

    Acha i jeszcze jedno:

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. – czasami w życiu nie wszystko idzie jak po maśle… I w tej akurat sytuacji w dupie jest większość ludzi, nie tylko nasi gladiatorzy.

  60. Nienawidzę takich ludzi jak ty QŃ. Rockefeller jebany. W niemal każdej twojej wypowiedzi wyczuwalna jest wręcz pogarda dla ludzi, którzy zarabiają mniej, nie są bardziej przedsiębiorczy i pracują na jakimś licho płatnym etacie, ale uczciwie. A wszystkie rodziny pobierające 500+ to dla ciebie patologia, która całą tą kasę zamiast na dzieci wydaje w Biedronce na tani alkohol. Swoją drogą, takie panisko jak ty robi zakupy w Biedronce, bo dosyć obeznany jesteś?

    Pracować trzeba mądrze, a nie ciężko.

    btw szukam kilku sprytnych .net deweloperów

  61. Acha i jeszcze jedno:

    Nie po to ktoś sobie wybierał jakiś fajny zawód, żeby potem wykonywać jakąś pracę, której całe życie nie chciał wykonywać. Oni właśnie po to trenowali, żeby nie pracować na budowach, magazynach i sklepach. – czasami w życiu nie wszystko idzie jak po maśle… I w tej akurat sytuacji w dupie jest większość ludzi, nie tylko nasi gladiatorzy.

    Meme, który mówi wszystko. @Hefaner podobieństwo do Eugeniusza zupełnie przypadkowe, no offence:

  62. W stworzonym przez siebie, gdzie nie kupuje się co roku nowego iphona za 2k, nie zmienia fury co 3 lata, nie jeździ 2 razy w roku na drogie wczasy i nie rozpierdala hajsu na lewo i prawo. Każdy, obojętne czy zarabia 3 tysiące, czy 30 mając trochę oleju w głowie winien robić oszczędności. Moja firma nie łapie się na żadną tarczę antykryzysową, handel stoi, a tym samym nie mogę liczyć na prowizje, które stanowi lwią część mojej wypłaty, nie pobieram żadnych benefitów od Państwa i wyobraź sobie, że kurwa nie umrę z głodu. Jak stracę pracę to pójdę do drugiej i nie będę beczał w necie, że świat jest niesprawiedliwy, bo odziedziczyłem gen nieudacznika i pasożyta i nie potrafiłem przez całe swoje życie stworzyć sobie choćby minimalnej poduszki, żeby przecipieć te kilka ciężkich miesięcy.

    :mjsmile::beczka::razz:ociesznymirek:

  63. W stworzonym przez siebie, gdzie nie kupuje się co roku nowego iphona za 2k

    Nie da rady kupić nowego Iphona za 2k:roberteyeblinking:

    Ja w pierwszej robocie dostałem 5,5pln/h (ludzie robią tam do dziś, tylko teraz chyba z 15pln płacą) i wiem ile trzeba szczęścia, żeby się ustawić, dlatego nie neguje nikogo. Myślę, że zarabiając 3 tysiące i mając rodzinę nie odłożysz grosza, więc dalsza dyskusja nie ma sensu. Pozdro

  64. Nie da rady kupić nowego Iphona za 2k:roberteyeblinking:

    Pisałem, gdzieś, że chodzi o aktualny model? :roberteyeblinking:

  65. Nie da rady kupić nowego Iphona za 2k:roberteyeblinking:

    Ja w pierwszej robocie dostałem 5,5pln/h (ludzie robią tam do dziś, tylko teraz chyba z 15pln płacą) i wiem ile trzeba szczęścia, żeby się ustawić, dlatego nie neguje nikogo. Myślę, że zarabiając 3 tysiące i mając rodzinę nie odłożysz grosza, więc dalsza dyskusja nie ma sensu. Pozdro

    No dobra ale kto komu każe zarabiać 3k bo nie rozumiem. Przecież to ile zarabiasz to przede wszystkim konsekwencja twoich wyborów w życiu. Nie mówię, że każdy może zarabiać te 20-30 k pln/msc ale doczłapanie się do 6 k (czyli x2) jest w zasięgu każdego kto jest odpowiednio zmotywowany i myślał z wyprzedzeniem wcześniej niż w wieku 30 lat mając na koncie dwójkę dzieciaków.

  66. No dobra ale kto komu każe zarabiać 3k bo nie rozumiem. Przecież to ile zarabiasz to przede wszystkim konsekwencja twoich wyborów w życiu. Nie mówię, że każdy może zarabiać te 20-30 k pln/msc ale doczłapanie się do 6 k (czyli x2) jest w zasięgu każdego kto jest odpowiednio zmotywowany i myślał z wyprzedzeniem wcześniej niż w wieku 30 lat mając na koncie dwójkę dzieciaków.

    Gdyby te 6k było w zasięgu każdego, to byłoby warte tyle co 3k. Ktoś musi zarabiać 3k, żeby inny mógł zarabiać 30k. Uwierz, że nie każdy ma predyspozycje do zarabiania dobrej kasy.

  67. Sprawa nie jest taka jednoznaczna.

    Bo z jednej strony są lenie, którzy mają wszystko w dupie, żyją jak jebany Woodley (ile mam, tyle wysram) i jak przychodzi kryzys, to pomóżcie. Mogą, ale nie chcą nic zmieniać. Po najniższej linii oporu

    Takich mi nawet nie żal. Nie da z siebie nic i jeszcze po drugim jedzie że ma fajnie i nawet nie patrzy ile trza było się natyrać do takiego poziomu.

    Jest też druga grupa, która nie ma możliwości z różnych przyczyn rozwoju. Ludzie pracowici, uczciwi, ale nie mogą zaryzykować wyjechać do innego miasta z żoną i powiedzmy dwójką dzieci i postawić wszystko na jedną kartę.

    Jest masa ludzi która nie ma możliwości zmiany i to nie ze swojej winy.

  68. Gdyby te 6k było w zasięgu każdego, to byłoby warte tyle co 3k.

    Nie. Bo nie każdy po prostu będzie miał jak to wyżej wspomniał @MZ wystarczającą ilość motywacji. Po prostu spinasz dupę, szukasz jak poza pracą często możesz spieniężyć swoje umiejętności, które pozwalają Ci pracować w danym miejscu.  Najprostszy przykład: nauczyciele języka i korepetycje, oczywiście nie zawsze się da je prowadzić, ale jest już jakaś opcja dodatkowego zarobku. Jak nie to się dokształcasz, uczysz w danej dziedzinie. Sytuacja przez ostatnie kilkanaście lat zmieniła się bardzo dynamicznie. Kurwa, nawet głupich kursów możesz zrobić kilka przez okres technikum i to w większości ZA DARMO lub za 10% ogólnej kwoty, które na start Ci pozwolą osiągnąć przewagę nad innymi na rynku pracy, zwykłe kursy na jakieś wózki widłowe czy zdobycie uprawnień na cokolwiek innego. Nawet jak pracujesz przy małym magazynie w firmie budowlanej i musisz coś podwieźć busem od czasu do czasu to często z Urzędu Pracy jest możliwość zrobienia prawo jazdy na samochody ciężarowe za 10% wartości takiego kursu, wystarczy pogadać z kadrami. Dla nich to też na rękę i już masz dużo lepszą pensję, a dodatkowo dużo większe perspektywy znalezienia pracy. Teraz naprawdę jeżeli chodzi o pracę fizyczną jest dość łatwo zdobyć uprawnienia i pracować mniej polegając na swoim ciele, jednocześnie zarabiając więcej.

    A i nie mówię, że ja z pewnością dojdę na ten pułap 6k, bo jeżeli chodzi o mniejsze miejscowości to ten pułap jest dużo cięższy do osiągnięcia, więc załóżmy takie 4,5k – więc gdy nie dojdę na ten pułap, to będzie wtedy moja wina raczej o ile nie będzie jakichś innych nieprzewidywalnych okoliczności jak choroba etc. bo po prostu nie określę co chcę w życiu robić, nie wybiorę odpowiedniego kierunku mojej drogi zawodowej i nie będę w tym co robię wystarczająco dobry. Lub też określę to prawidłowo, ale nie zepnę się wystarczająco aby rozwijać swoje umiejętności w danej dziedzinie.

  69. Obecna sytuacja jest trudna z kilku powodów, oprócz obiektywnych problemów firm, które nie mogą prowadzić działalność dochodzi panika wśród przedsiębiorców wywołana niepewnością o przyszłość i ogólną psychozą. Dlatego zwolnienia będą masowe, czyli roboty dla zwolnionych zabraknie, nawet tej najprostrzej. Trudno będzie odróżnić obiboka od pracusia w kolejce do pośredniaka.

    Też mnie to dziwi, że siedzimy w domach dopiero trzy tygodnie, a już się robi taki popłoch, ale to wynika z tego, że wszyscy zarabiamy za mało żeby odłożyć na konkretne poduszki, dotyczy to także firm. Ciągle jesteśmy na dorobku.

  70. Gdyby te 6k było w zasięgu każdego, to byłoby warte tyle co 3k. Ktoś musi zarabiać 3k, żeby inny mógł zarabiać 30k. Uwierz, że nie każdy ma predyspozycje do zarabiania dobrej kasy.

    Ja jak chciałem zdobyć wymarzone uprawnienia to musiałem ukończyć studia, później podyplomowe, odbyć roczną praktykę, za którą musiałem w dodatku zapłacić, następnie pracując dzień w dzień oprócz niedzieli spędzałem 8 h ucząc się do państwowego egzaminu, wszystko miałem zaplanowane, rozpisane w excelu i odhaczałem sobie etapami. Z perspektywy czasu wiem, że się opłacało ale kosztowało mnie to mnóstwo determinacji, pracy i samozaparcia. Ale najłatwiej jest napisać, że nie każdy ma predyspozycje i elo :roberteyeblinking:

  71. Obecna sytuacja jest trudna z kilku powodów, oprócz obiektywnych problemów firm, które nie mogą prowadzić działalność dochodzi panika wśród przedsiębiorców wywołana niepewnością o przyszłość i ogólną psychozą. Dlatego zwolnienia będą masowe, czyli roboty dla zwolnionych zabraknie, nawet tej najprostrzej. Trudno będzie odróżnić obiboka od pracusia w kolejce do pośredniaka.

    Też mnie to dziwi, że siedzimy w domach dopiero trzy tygodnie, a już się robi taki popłoch, ale to wynika z tego, że wszyscy zarabiamy za mało żeby odłożyć na konkretne poduszki, dotyczy to także firm. Ciągle jesteśmy na dorobku.

    Oparliśmy nasze PKB na gównousługach, które nie są nic warte w czasach kryzysu, a przenieśliśmy podobnie jak cała UE produkcje do Chin. Teraz Państwo Środka poczeka aż się wykrwawimy i wykupi nas za bezcen <zdejmuję_czapeczkę_foliową>.

    Zgadzam się, że jesteśmy na dorobku. W krajach bogatych pokolenia dziedziczą po sobie majątek, głównie nieruchomości, na które Polacy masowo się zadłużają. My nie mamy czego dziedziczyć (no mamy ale dopiero od niedawna) skoro podczas wojny rozgrabili i rozwalili nam cały kraj.

  72. ale są też mega dobrzy fachowcy, którzy zwyczajnie dają się wykorzystywać, bo szef Ryszard, rekin biznesu z Psin Dolnych pierze mu mózg od czasu praktyk, że na więcej nie zasługuje i że w sumie, to powinien być mu wdzięczny, że w ogóle mu płaci.

    Jebać takich pierdolonych złodziei.

    O to to . Dlatego jestem bezrobotny, ale mam lepiej niż jak zapierdalałem na somsiada Janusza biznesu co to praktyki w Rosji i na Białorusi 50 lat temu zdobywał . Tfu

  73. Ja się tutaj nie będę wymądrzał. Napiszę jedynie, że ważna jest dywersyfikacja w wielu aspektach życia, a szczególnie zawodowego i ekonomicznego. Do tego nie należy żyć ponad stan, bo to często odbija się czkawką.

  74. Pracować trzeba mądrze, a nie ciężko.

    btw szukam kilku sprytnych .net deweloperów

    Sprytny jestem mordeczko ale komputera nie mam , napisz na PW , szukam pracy takiej , którą będę mógł wykonywać z blantem w pysku i browarem w ręku

  75. No dobra ale kto komu każe zarabiać 3k bo nie rozumiem. Przecież to ile zarabiasz to przede wszystkim konsekwencja twoich wyborów w życiu. Nie mówię, że każdy może zarabiać te 20-30 k pln/msc ale doczłapanie się do 6 k (czyli x2) jest w zasięgu każdego kto jest odpowiednio zmotywowany i myślał z wyprzedzeniem wcześniej niż w wieku 30 lat mając na koncie dwójkę dzieciaków.

    A co powiesz komuś kto nie ma dzieci ale w życiu dokonywał praktycznie samych chujowych wyborów, czy taka osoba jest skazana na życie za 2k do emerytury ?:hi:

  76. A co powiesz komuś kto nie ma dzieci ale w życiu dokonywał praktycznie samych chujowych wyborów, czy taka osoba jest skazana na życie za 2k do emerytury ?:hi:

    Że w życiu dokonywał praktycznie samych chujowych wyborów.

  77. A co powiesz komuś kto nie ma dzieci ale w życiu dokonywał praktycznie samych chujowych wyborów, czy taka osoba jest skazana na życie za 2k do emerytury ?:hi:

    Żeby sobie zajarał blanta i napił piwka :beczka:

  78. Ja jak chciałem zdobyć wymarzone uprawnienia to musiałem ukończyć studia, później podyplomowe, odbyć roczną praktykę, za którą musiałem w dodatku zapłacić, następnie pracując dzień w dzień oprócz niedzieli spędzałem 8 h ucząc się do państwowego egzaminu, wszystko miałem zaplanowane, rozpisane w excelu i odhaczałem sobie etapami. Z perspektywy czasu wiem, że się opłacało ale kosztowało mnie to mnóstwo determinacji, pracy i samozaparcia. Ale najłatwiej jest napisać, że nie każdy ma predyspozycje i elo :roberteyeblinking:

    Znasz ludzi, którzy mają po 3k na rękę i nie o każdym powiesz, że to leser. Ty się kształciłeś i zapierniczałeś, a ja pracując u kogoś tylko myślałem, aż wymyśliłem. Widzę po swoich pracownikach i znajomych, że nie każdy ma głowę do robienia kasy. Równie dobrze można by było mówić o Tobie, że jesteś niezaradny jeśli zarabiasz poniżej 15tys., a przecież tyle się na studiowałeś itp. Wszystko zależy od perspektywy.

    Nie. Bo nie każdy po prostu będzie miał jak to wyżej wspomniał @MZ wystarczającą ilość motywacji. Po prostu spinasz dupę, szukasz jak poza pracą często możesz spieniężyć swoje umiejętności, które pozwalają Ci pracować w danym miejscu.  Najprostszy przykład: nauczyciele języka i korepetycje, oczywiście nie zawsze się da je prowadzić, ale jest już jakaś opcja dodatkowego zarobku. Jak nie to się dokształcasz, uczysz w danej dziedzinie. Sytuacja przez ostatnie kilkanaście lat zmieniła się bardzo dynamicznie. Kurwa, nawet głupich kursów możesz zrobić kilka przez okres technikum i to w większości ZA DARMO lub za 10% ogólnej kwoty, które na start Ci pozwolą osiągnąć przewagę nad innymi na rynku pracy, zwykłe kursy na jakieś wózki widłowe czy zdobycie uprawnień na cokolwiek innego. Nawet jak pracujesz przy małym magazynie w firmie budowlanej i musisz coś podwieźć busem od czasu do czasu to często z Urzędu Pracy jest możliwość zrobienia prawo jazdy na samochody ciężarowe za 10% wartości takiego kursu, wystarczy pogadać z kadrami. Dla nich to też na rękę i już masz dużo lepszą pensję, a dodatkowo dużo większe perspektywy znalezienia pracy. Teraz naprawdę jeżeli chodzi o pracę fizyczną jest dość łatwo zdobyć uprawnienia i pracować mniej polegając na swoim ciele, jednocześnie zarabiając więcej.

    A i nie mówię, że ja z pewnością dojdę na ten pułap 6k, bo jeżeli chodzi o mniejsze miejscowości to ten pułap jest dużo cięższy do osiągnięcia, więc załóżmy takie 4,5k – więc gdy nie dojdę na ten pułap, to będzie wtedy moja wina raczej o ile nie będzie jakichś innych nieprzewidywalnych okoliczności jak choroba etc. bo po prostu nie określę co chcę w życiu robić, nie wybiorę odpowiedniego kierunku mojej drogi zawodowej i nie będę w tym co robię wystarczająco dobry. Lub też określę to prawidłowo, ale nie zepnę się wystarczająco aby rozwijać swoje umiejętności w danej dziedzinie.

    Tyle się rozpisałeś o spieniezaniu umiejętności, spinaniu dupy, motywacji itp. a na koniec dodałeś, że chciałbyś zarabiać 4,5::really::. A i jeszcze wspomniałeś o kursie na wózki widłowe :Duke3d::Duke3d::Duke3d:

  79. Ja jak chciałem zdobyć wymarzone uprawnienia to musiałem ukończyć studia, później podyplomowe, odbyć roczną praktykę, za którą musiałem w dodatku zapłacić, następnie pracując dzień w dzień oprócz niedzieli spędzałem 8 h ucząc się do państwowego egzaminu, wszystko miałem zaplanowane, rozpisane w excelu i odhaczałem sobie etapami. Z perspektywy czasu wiem, że się opłacało ale kosztowało mnie to mnóstwo determinacji, pracy i samozaparcia. Ale najłatwiej jest napisać, że nie każdy ma predyspozycje i elo :roberteyeblinking:

    Ale nie każdy miał wsparcie rodziców aby spokojnie iść na te studia. Tylko zaraz po szkole szedł do roboty, i to tej najgorzej opłacanej bo musiał iść szybko, a nie wybierać sobie pracę i potem po ptakach może mieć ambicje ale ambicjami się nie wyżywi.

    A rzucenie wszystkiego i ryzyko może się nie opłacić bo padnie z głodu bo stypendium i inne pierdoły dostanie po paru miesiącach  jak to było u mnie gdzie dostali dopiero na początku grudnia kasę czy nawet później i ci co nie mieli wsparcia rodzin byli w dupie bo kup żarcie i opłać akademik gdy z pracą wtedy wesoło w mieście nie było.

    Bez zaplecza w postaci wsparcia rodziców nic nie zdziałasz, choćbym nie wiem jak byś w to wierzył.

  80. Jakiego koronawirusa? Wystarczy sytuacja losowa typu nieszczęsliwy wypadek, nagła choroba, czy zwolnienie z pracy i człowiek ma w zasadzie takie same realia jak teraz

    Nie. Te rzeczy, które wymieniłeś to pikuś. Jeśli chodzi o spadek przychodów to w moim przypadku tylko tsunami by się mogło z tym równać. Nie żyje z miesiąca na miesiąc, ale sezonowość odgrywa w mojej robocie bardzo znacząca rolę. Przed sezonem mam zawsze najmniej kasy, to normalne. Nie czyni to ze mnie nieodpowiedzialnego kretyna, po prostu taka jest specyfika tej branży. Podjąłem pewne inwestycje, bo wiedziałem, że niedługo będzie sezon i zarobię. Sezonu nie będzie, więc jest pizda. Żaden mój wypadek, żadna katastrofa lotnicza, ani seryjny zabójca by mi nie wywinęły takiego numeru jak jebany koronawirus. Ogólnie jednak zmierzam do tego, że TAK – jak trzeba będzie to pójdę do jakiejś pracy, z którą nie chciałem mieć do czynienia. Na razie nie muszę, ale może się tak zdarzyć. Natomiast nie jest to rozwiązanie problemu ani żadna nauka. Cała ta sytuacja to – z perspektywy ludzi takich jak ja – zwykły pech. I wkurwia mnie jak korpoludki, które teraz pracują z domu mówią o zarządzaniu finansami czy nie wiem, życiem ogólnie. Teraz mają szczęście, bo nie dostają po dupie, ale prawda jest taka, że w normalnych okolicznościach nie zamieniłbym się z nimi nigdy, zaś oni ze mną kurwa zawsze. Sporo osób które robiły w życiu fajne rzeczy i żyły po swojemu ma teraz naprawdę spory problem i nie wynika to z tego, że tak strasznie rozpierdalały pieniądze. Uważam, że ludzie mają prawo czuć się rozczarowani i mają prawo narzekać. Ostatecznie większość i tak zakasa rękawy i jakoś sobie z tym wszystkim poradzi.

    To co, moze zrzute zalozyc dla chłopaków?

    Tez sie załapiesz jak bardzo potrzebujesz.

    Jesteś w stanie mi wyjaśnić na jaki chuj to napisałeś? Czy ja sugeruje, że coś mi się od kogokolwiek należy? Jedyne o co proszę to abyście nie osądzali tak łatwo ludzi, którzy zwyczajnie mieli pecha ze względu na specyfikę swojej pracy. Nie każdy kto ma teraz problemy jest kretynem. Tyle.

  81. Równie dobrze można by było mówić o Tobie, że jesteś niezaradny jeśli zarabiasz poniżej 15tys., a przecież tyle się na studiowałeś itp.

    Skąd Ty wiesz ile zarabiam? :whodefuk:

    Ale nie każdy miał wsparcie rodziców aby spokojnie iść na te studia. Tylko zaraz po szkole szedł do roboty, i to tej najgorzej opłacanej bo musiał iść szybko, a nie wybierać sobie pracę i potem po ptakach może mieć ambicje ale ambicjami się nie wyżywi.

    Zdaję sobie z tego sprawę dlatego w poście, do którego się odnoszisz napisałem o doczłapywaniu,  a nie wjechaniu na 6k od razu po szkole.

  82. Skąd Ty wiesz ile zarabiam? :whodefuk:

    Zdaję sobie z tego sprawę dlatego w poście, do którego się odnoszisz napisałem o doczłapywaniu,  a nie wjechaniu na 6k od razu po szkole.

    Czytaj dokładnie… "jeśli"

  83. Żeby sobie zajarał blanta i napił piwka :beczka:

    Ty kurło i wy też co żeście polajkowali jego posta

  84. Czytaj dokładnie… "jeśli"

    To zdanie jest zupełnie bez sensu. Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Pozdrawiam

  85. Ale nie każdy miał wsparcie rodziców aby spokojnie iść na te studia. Tylko zaraz po szkole szedł do roboty, i to tej najgorzej opłacanej bo musiał iść szybko, a nie wybierać sobie pracę i potem po ptakach może mieć ambicje ale ambicjami się nie wyżywi.

    A rzucenie wszystkiego i ryzyko może się nie opłacić bo padnie z głodu bo stypendium i inne pierdoły dostanie po paru miesiącach  jak to było u mnie gdzie dostali dopiero na początku grudnia kasę czy nawet później i ci co nie mieli wsparcia rodzin byli w dupie bo kup żarcie i opłać akademik gdy z pracą wtedy wesoło w mieście nie było.

    Bez zaplecza w postaci wsparcia rodziców nic nie zdziałasz, choćbym nie wiem jak byś w to wierzył.

    Tu jest wiele prawdy, bez wsparcia finansowego rodziców jest ciężko. Wszystko przychodzi trudniej, bo nie można się skupić na

    Nie. Te rzeczy, które wymieniłeś to pikuś. Jeśli chodzi o spadek przychodów to w moim przypadku tylko tsunami by się mogło z tym równać. Nie żyje z miesiąca na miesiąc, ale sezonowość odgrywa w mojej robocie bardzo znacząca rolę. Przed sezonem mam zawsze najmniej kasy, to normalne. Nie czyni to ze mnie nieodpowiedzialnego kretyna, po prostu taka jest specyfika tej branży. Podjąłem pewne inwestycje, bo wiedziałem, że niedługo będzie sezon i zarobię. Sezonu nie będzie, więc jest pizda. Żaden mój wypadek, żadna katastrofa lotnicza, ani seryjny zabójca by mi nie wywinęły takiego numeru jak jebany koronawirus. Ogólnie jednak zmierzam do tego, że TAK – jak trzeba będzie to pójdę do jakiejś pracy, z którą nie chciałem mieć do czynienia. Na razie nie muszę, ale może się tak zdarzyć. Natomiast nie jest to rozwiązanie problemu ani żadna nauka. Cała ta sytuacja to – z perspektywy ludzi takich jak ja – zwykły pech. I wkurwia mnie jak korpoludki, które teraz pracują z domu mówią o zarządzaniu finansami czy nie wiem, życiem ogólnie. Teraz mają szczęście, bo nie dostają po dupie, ale prawda jest taka, że w normalnych okolicznościach nie zamieniłbym się z nimi nigdy, zaś oni ze mną kurwa zawsze. Sporo osób które robiły w życiu fajne rzeczy i żyły po swojemu ma teraz naprawdę spory problem i nie wynika to z tego, że tak strasznie rozpierdalały pieniądze. Uważam, że ludzie mają prawo czuć się rozczarowani i mają prawo narzekać. Ostatecznie większość i tak zakasa rękawy i jakoś sobie z tym wszystkim poradzi.

    Jesteś w stanie mi wyjaśnić na jaki chuj to napisałeś? Czy ja sugeruje, że coś mi się od kogokolwiek należy? Jedyne o co proszę to abyście nie osądzali tak łatwo ludzi, którzy zwyczajnie mieli pecha ze względu na specyfikę swojej pracy. Nie każdy kto ma teraz problemy jest kretynem. Tyle.

    Czym się zajmujesz? Chciałbym sobie odpowiedzieć czy bym się zamienił.

  86. To zdanie jest zupełnie bez sensu. Nie wiem co Ci odpowiedzieć. Pozdrawiam

    Teraz może zrozumiesz. Dla Ciebie ktoś kto zarabia 3k jest niezaradny. Dla innego Ty będziesz niezaradny ze swoją wypłatą. Pozdrawiam

  87. Po prostu spinasz dupę, szukasz jak poza pracą często możesz spieniężyć swoje umiejętności, które pozwalają Ci pracować w danym miejscu.

    Złote słowa. Ja od ponad roku zacząłem poza pracą spieniężać (legalnie:lol:) swoje umiejętności i muszę przyznać, że jest git. Nie jest to jednak sposób dla każdego (czyt. dusigroszów):fjedzia:

  88. Uważam, że ludzie mają prawo czuć się rozczarowani

    Ale kurwa , kto im ( nam ) co obiecał ? Rozczarowany to się możesz czuć mordeczko w momencie gdy lecisz do Londynu do ziomka na nagraną robotę i nagle uświadamiasz sobie że jednak to chuj nie kolega , dziś śpisz na lotnisku i następnego dnia wracasz do kraju , wtedy tak , masz prawo być kurwa rozczarowanym .

  89. Ci co słabo stoją niech do parnasse się odezwa może załatwi coś w budowlance

    A może to któryś z nas , załatwił coś Parnasowi w budowlance ?:zakręcony:

    mój Don King z rejonu kiedyś miał plany ekspansji międzynarodowej więc …. Kto wie

  90. Czym się zajmujesz? Chciałbym sobie odpowiedzieć czy bym się zamienił.

    Wynajmuję mieszkania nad morzem.

    Ale kurwa , kto im ( nam ) co obiecał ? Rozczarowany to się możesz czuć mordeczko w momencie gdy lecisz do Londynu do ziomka na nagraną robotę i nagle uświadamiasz sobie że jednak to chuj nie kolega , dziś śpisz na lotnisku i następnego dnia wracasz do kraju , wtedy tak , masz prawo być kurwa rozczarowanym .

    Wow. Chciałbym naprawdę mieć takie problemy jak wyjebanie kasy na bilety i spanie na lotnisku. Podsumujmy straty: trzy dni z życia, dwa tysiące złotych i jeden fałszywy ziomek? BIERĘ TO KURWA OD RAZU. W spoilerze morda koronawirusa po tym jak porównał to do swoich poczynań

    :beczka:

  91. Teraz może zrozumiesz. Dla Ciebie ktoś kto zarabia 3k jest niezaradny. Dla innego Ty będziesz niezaradny ze swoją wypłatą. Pozdrawiam

    No nie mogę się z Tobą zgodzić. Przypomnę co napisałeś dwie strony wcześniej.

    W jakim Ty świecie żyjesz? Z czego sprzedawca, sprzątaczka czy fryzjerka ma odłożyć? A jeszcze jak ktoś ma dzieci? Przecież z połowa Polaków nie będzie miała co do gara włożyć za 3 miesiace i nie można ich za to krytykować, bo nie każdy może być prezesem.

    Obiektywnie jeśli ktoś nie jest w stanie przeżyć przez 3 miesiące bez dotychczasowego wpływu to jest niezaradny (wyjściem jest odłożenie kasy wcześniej lub zorganizowanie sobie nowego źródła dochodu).

  92. Tyle się rozpisałeś o spieniezaniu umiejętności, spinaniu dupy, motywacji itp. a na koniec dodałeś, że chciałbyś zarabiać 4,5::really::. A i jeszcze wspomniałeś o kursie na wózki widłowe :Duke3d::Duke3d::Duke3d:

    No dodałem ten kurs, żeby pokazać, że wystarczy odrobina chęci i już NA STARCIE jako pracownik fizyczny bez ukierunkowanego wyksztalcenia możesz mieć lepiej i zarabiać ponad 500zł na rękę więcej niż osoby które zaczynają pracę razem z Tobą. I jest to przy pracy fizycznej, gdy masz 20 lat, czyli możesz jeszcze robić w chuuj innych rzeczy i sobie je planować.

    Kurs na wózki widłowe właśnie bardzo często jeszcze w technikum nie kosztuje zbyt wiele, bo pojawiają się oferty z Urzędu Pracy na to, tak jak i na ciężarówki i inne rzeczy. Znam masę osób, które nie miały określonego kierunku swojego rozwoju i zrobiły takie kursy za grosze, dzięki czemu nawet bez ukierunkowanych zainteresowań i pasji, na starcie miały lżejszą robotę, większe możliwości niż inni i od razu zarabiali więcej niż reszta.

    A chciałbym zarabiać i 20k/msc, ale napisałem jakie są realia odnośnie tego twierdzenia, iż osoby predysponowane do pracy fizycznej już na starcie mają źle i dlatego muszą pracować za najniższą krajową. A te 4,5k można wyciągnąć po odpowiednim czasie bez jakiejś gigantycznych kombinacji mieszkając w jakiejś mniejszej, fajnej miejscowości jak Ełk przykładowo, bo z 4,5k już coś w takim mieście sobie możesz odlożyć na ciężkie czasy.

  93. A ja wam powiem jedno śmiejecie się że ktoś musi pracować jako sprzedawca czy sprzątaczka. W OBECNYCH CZASACH SZTUKA SPRZEDAŻY POWINNA BYĆ OD 1 klasy podstawówki uczona dzieci. Teraz wszędzie potrzebni są dobrzy sprzedawcy bo wszystko jest sprzedażą. Idziesz na rozmowę o pracę sprzedajesz samego siebie. Każdy towar to sprzedaż. Każda usługa to sprzedaż. Także dobrzy sprzedawcy zarabiają BARDZO DUŻE PIENIĄDZE. Co do sprzątaczek jak taka pani ma głowę na karku to może także zarobić bardzo duże pieniądze np. sprzątanie biur, mieszkań itp. spokojnie można kilka tysięcy (min 6 tyś) zarobić w ciągu miesiąca ale to ciężka praca. Należy tylko ruszyć głową.

  94. Na budowach jebią jak wściekli, tych małych. Wiem, bo nadzoruję. Chętnie by takiego byczka do pomocy najęli na każdej. Trening cardio z głowy.

    Kolego nie wiem gdzie nadzorujesz ale gadasz głupoty… Na budowie nie widziałem za dużo byczków a jak tak to krótko pracowali… Myślisz że taki byczek z siłowni czy mma bez doświadczenia w budowlance ogarnie robote? Po paru godzinach intensywnej pracy jest wypompowany i niezdolny do roboty. Taki 50 letni pijaczek Andrzej po tej samej pracy co byczek dalej będzie docinał cegłe czy mieszał zaprawe,  dodatkowo będzie umiał zrobić bardziej skomplikowane roboty od tynkowania po szalowanie/zbrojenie.

    Twój byczek będzie myślał kiedy fajrant o po pierwszej przerwie a Andrzej opierniczy jeszcze pare piw czy pół litra ze Zdzichem i swoją robotę zrobia w przeciwieństwie do byczka.

    To jak będzie zajebistym operatorem dźwigu, to niech zrobi te uprawnienia i może zarobić więcej niż część osób pracujących biurowo/w korpo 😉

    Z resztą wypowiedzi się zgadzam.

    Do czasu 🙂 Za miesiąc-dwa raczej nie będzie to możliwe.

    Dobry operator żurawia musi mieć minimum rok doświadczenia aby mieć wprawę, dodatkowo trzeba mieć uprawnienia UDT  koszt pare tyś. Gdzie teraz ma zrobić takie uprawnienia jak wszystko pozamykane? Nastepna sprawa nikt mu nie da kategori IŻ bez ogarniczeń dostanie do paru ton na wędke tzw sterowany z pilota poza kabina. Jako dobry doświadczony operator można zarobić 5-6 tyś zł w sezonie na miejscu będąc codziennie o godz 16-18 w domu.

    Pracowałem jako zwykly budowlaniec/operator zurawia/ majster aktualnie prowadzę dwie firmy w tym budowlana, wiec z doświadczenia wiem że mało który byczek chce ciężko fizycznie pracować. Później nie ma siły na trenowanie mma czy pakowania na siłowni i rezygnuje z pracy.

  95. @Hefaner sorry za niedyskretne pytania:

    – czy ludzie którzy mieli rezerwacje u Ciebie całkowicie zrezygnowali, czy przełożyli na inne terminy?

    – otrzymywałeś od nich zadatki czy zaliczki? Czy prosili o zwrot kasy? Jak do tego podchodzisz?

    – jak w Twoim Trójmieście wygląda teraz najem długoterminowy? Najemcy rezygnują i wyprowadzają się, czy chcą zostać i proszą o obniżkę czynszu?

    – jak się zapatrujesz na nadchodzący sezon? (Może ludzie będą woleli spędzić urlop w kraju niż ryzykować ściągnięcie jakiegoś syfa z jakiś egzotycznych stron? A może w ogóle zrezygnują z urlopów lub ich nie otrzymają?)

    – Czy nastawiasz się/nastawiałeś na obcokrajowców ?

    Twoja branża jak mało która odzwierciedla nastroje społeczeństwa i posiadasz pełniejszą wiedzę od nas, karmionych tylko info z TVN i TVP, stąd moja prośba.

  96. Jesteś w stanie mi wyjaśnić na jaki chuj to napisałeś? Czy ja sugeruje, że coś mi się od kogokolwiek należy? Jedyne o co proszę to abyście nie osądzali tak łatwo ludzi, którzy zwyczajnie mieli pecha ze względu na specyfikę swojej pracy. Nie każdy kto ma teraz problemy jest kretynem. Tyle.

    Ja nikogo nie miałem zamiaru osądzać, jeśli tak to odebrałeś. A juz na pewno nie obrażać ludzi, ktorzy mają gorzej. Wrecz przeciwnie. Uwazam, ze ja, jako zdrowy, bezdzietny 30-latek, jestem w super sytuacji. Ale oczywiście tez coś tracę, jak każdy w tej chorej i niespodziewanej sytuacji. Po prostu nie patrzmy tylko na czubki własnych nosów. Nie sprawimy, ze świat będzie lepszym miejscem, ale zastanow sie czy nawet wśród twoich znajomych sa ludzie, którzy sa w gorszej sytuacji od ciebie. Ja znam takich i z szacunku do nich staram sie nie marudzic. Tak po prostu.

    I pisze to ja – najbardziej egoistyczny typ jakiego znam.

  97. "Może 15 ma na przeżycie 3 miesięcy…." Hmm trochę to niespójne z ich fotkami na insta. Prawie każdy zawodnik KSW czy Fen na insta same lans foty, gucci, lv, ewentualnie Tommy i guess, fury konkretne, wczasy tu, wczasy tam to o co kaman? Co oni całe życie w podròbach smigaja, wszystko na raty czy leasingi? Może jeszcze mamy zrzutki dla nich robić teraz? Jak któryś z nich ma trochę oleju w głowie to napewno ma pod poduszką trochę odłożone lub w coś zainwestowane i nie ma problemu wielkiego w tych ciężkich czasach, a pozerom kij w D 🙂 Zaplaca raty koszulkami Gucci 😀

  98. A te 4,5k można wyciągnąć po odpowiednim czasie bez jakiejś gigantycznych kombinacji mieszkając w jakiejś mniejszej, fajnej miejscowości jak Ełk przykładowo, bo z 4,5k już coś w takim mieście sobie możesz odlożyć na ciężkie czasy.

    Widzę że na bogato macie w tym Ełku. U mnie możesz w większym mieście i być specjalistą czy nawet kierownikiem a dostaniesz te 3,5tys.

    "Może 15 ma na przeżycie 3 miesięcy…." Hmm trochę to niespójne z ich fotkami na insta. Prawie każdy zawodnik KSW czy Fen na insta same lans foty, gucci, lv, ewentualnie Tommy i guess, fury konkretne, wczasy tu, wczasy tam to o co kaman? Co oni całe życie w podròbach smigaja, wszystko na raty czy leasingi? Może jeszcze mamy zrzutki dla nich robić teraz? Jak któryś z nich ma trochę oleju w głowie to napewno ma pod poduszką trochę odłożone lub w coś zainwestowane i nie ma problemu wielkiego w tych ciężkich czasach, a pozerom kij w D 🙂 Zaplaca raty koszulkami Gucci 😀

    A to już jest także ciekawy temat bo to pokazuje kto jest idiotą, gdy mając dorywczą pracę (ile taki streamer będzie nagrywał? Jego fani dojrzewają i zapomną za jakiś czas o nim, a młodsi mogą nie być zainteresowani). To są właśnie przyszli beneficjenci programów socjalnych ale do pośrednika pójdą w koszulce Gucci. Tak i zawodnicy przemierzają na lans a potem szok.

  99. @HubiSSJ3 gdzie mieszkasz, jakie masz wykształcenie i doświadczenie? Ty jakąś ekonomię studiowałeś?

    @Hefaner jesteś właścicielem tych nieruchomości? Jeśli jesteś i nie są obciążone hipoteką to bym się zamienił. W innym wypadku nie, bo znam te branże bardzo dobrze.

  100. Pisałem, gdzieś, że chodzi o aktualny model? :roberteyeblinking:

    Ciekawy temat został poruszony przez Twoją pierwotną wypowiedź (o zaradności o oszczędzaniu itp. itd.) i powiem Ci, że sam się zastanawiałem co o tym myśleć.

    Ostatecznie zgadzam sie z Tobą i nie zgadzam.

    Nie mam tutaj wielkiej potrzeby pisania swojej biografii, ale po prostu sam miałem okazję wychodzić z mieszkania w ciasnym bloku, gdzie na klatce było dwóch wariujących alkoholików, a u nas w domu mimo, że bardzo skromnie to przynajmniej spokój. Też musieliśmy sobie wielu rzeczy odmawiać, np na studia nie mogłem pójść na renomowaną uczelnię, bo tylko jeden z nas dwóch braci mógł finansowo tak obciążyć, więc oprócz tego, że musiałem wziąć kredyt studencki to też być na miejscu i dojeżdżać na podrzędną uczelnię. Robiłem swoje i trafiłem na praktyki do firmy, która potrzebowała kogoś z angielskim, a już w trakcie studiów mówiłem biegle no i dzięki temu otworzyły się perspektywy do pracy przy ciekawych projektach zagranicznych, potem to posłużyło za trampolinę do jakiś korpo (zjebany świat, pośmiać się tylko można jak człowiek nie chce sie za bardzo wkurwiać) lub innych firm, że człowiek może sobie teraz latać po swiecie i prowadzić sprzedaż międzynarodową. Ale jako młody chłopak pomimo uczciwej pracy i tego, ze coś potrafiłem też nie byłem przebojowy i obrotny, raczej stłamszony dopóki nie wyszło jak wyszło ze szczęściem dla mnie.

    Chodzi o to, że w życiu też trzeba mieć FARTA trafić na odpowiednich ludzi, którzy będą chcieli Cie pociągnąć za uszy, nauczyć czegoś, dać szansę (czy oznacza to bezpośrednio jakąś osobę z otoczenia czy normalną firmę, która inwestuje w pracowników i uczciwie wynagradza pracę). Mając 15 lat nie myślałeś kurwa realnie o strategicznym planowaniu swojej kariery zawodowej, zabezpieczaniu kwalifikacji certyfikatami z różnych dziedzin i buforach bezpieczeństwa w dynamicznie zmieniajacym się świecie i za chuja nie słyszałeś o tym co to jest czarny łąbędź Taleba, a youtube nie miał tylu informacji co teraz, cyfryzacja raczkowała gdy nasi rodzice mieli połowę życia za sobą. Kształtowanie takich postaw to długi proces od dzieciństwa, chociaż czasem praca potrafi tego nauczyć jak w moim przypadku, ale jak źle trafisz i rzeczywistosć będzie Cię dojeżdżać pomimo uczciwości to nie znajdziesz się tam gdzie trzeba poza wyjątkami. Po prostu splot okoliczności był taki, że  może Tobie/Mi/komuś się udało – nie bez własnej pracy oczywiście, ale weźmy przykład łebka, który chce sobie otworzyć jakakolwiek firmę: każdy w każdej szkole mówi "obcy kapitał jest tańszy", "ogarnij finansowanie", "kto nie ryzykuje ten nie je – bedziesz siedział na tyłku i nic nie robil to tak już zostaniesz", swoich dużych oszczędności na starcie mało kto ma, to co? bierze kredyt i walczy o swoją szansę, a tu nagle sytuacja losowa, wirus, firma stoi i cała rodzina może nawet w dupie – i nie musi to być pajac co zarabia 4k pln, ale kupuje auto za 200k i lumpy gucci i popisuje się przed lalami. Co jakby w trakcie moich studiów, któryś z moich rodziców się rozchorował i musiałbym zostawić studia i iść na kasę, żeby było na lekarstwa, jak potoczyłoby się moje życie?

    Nawet starając się rozsądnie zarządzając swoją sytuacją jest to nieco losowe, że komuś się pofarciło, a inny się wyłożył i to nie wynika z ich indolencji umysłowej i braku planowania, musisz mieć to na uwadze Koniu.

    Oczywiście nie komentuję tego, że konsumpcyjny styl życia wykształcił w zachodnich państwa model "życia na kredyt" i przewalania tylu pieniędzy ile się ma zamiast oszczędzania – systemowa tragedia.

    Co do fighterów zdrowych fizycznie, którzy płaczą, że trzeba będzie iść do innej pracy też nie ma co komentować – znamy wszyscy masę ludzi, którzy dorabiali fizycznie studiując jakieś prawa czy zaczynająć jako programiści, żeby dołożyć do opłat i korona im z głowy nie spadła.

  101. Rzuciłem okiem na oferty lidla. Jakbym miał poniżej 30 lat i status studenta, to aplikowałbym na jakiś staż. Naprawdę sporo tego mają i myślę, że czegoś w takim molochu mógłbym się nauczyć, podłapać kontakty itp.

    Przecież większość zawodników łapie się co do wieku, a studiować to wystarczy mieć maturę (tylko tutaj widzę jakiś problem dla niektórych) i kasę na 1 semestr.

    Kiedyś Piotr Jeleniewski w wywiadzie wspominał, że w innych krajach mnóstwo zawodników jeździ jako taxi albo Uber. Godziny pracy elastyczne, da radę połączyć z treningami, a zawsze kursy i co za tym idzie, kasa wpadnie… ale nie ma lansu wtedy. Nie ten prestiż co bramka

    Prawilniak jadący na taxi, a nie stojący na bramce? Jak to by wyglądało?

  102. Kolego nie wiem gdzie nadzorujesz ale gadasz głupoty… Na budowie nie widziałem za dużo byczków a jak tak to krótko pracowali… Myślisz że taki byczek z siłowni czy mma bez doświadczenia w budowlance ogarnie robote? Po paru godzinach intensywnej pracy jest wypompowany i niezdolny do roboty. Taki 50 letni pijaczek Andrzej po tej samej pracy co byczek dalej będzie docinał cegłe czy mieszał zaprawe,  dodatkowo będzie umiał zrobić bardziej skomplikowane roboty od tynkowania po szalowanie/zbrojenie.

    Twój byczek będzie myślał kiedy fajrant o po pierwszej przerwie a Andrzej opierniczy jeszcze pare piw czy pół litra ze Zdzichem i swoją robotę zrobia w przeciwieństwie do byczka.

    Dobry operator żurawia musi mieć minimum rok doświadczenia aby mieć wprawę, dodatkowo trzeba mieć uprawnienia UDT  koszt pare tyś. Gdzie teraz ma zrobić takie uprawnienia jak wszystko pozamykane? Nastepna sprawa nikt mu nie da kategori IŻ bez ogarniczeń dostanie do paru ton na wędke tzw sterowany z pilota poza kabina. Jako dobry doświadczony operator można zarobić 5-6 tyś zł w sezonie na miejscu będąc codziennie o godz 16-18 w domu.

    Pracowałem jako zwykly budowlaniec/operator zurawia/ majster aktualnie prowadzę dwie firmy w tym budowlana, wiec z doświadczenia wiem że mało który byczek chce ciężko fizycznie pracować. Później nie ma siły na trenowanie mma czy pakowania na siłowni i rezygnuje z pracy.

    A co za problem by się nauczył? Chłopie mówimy o kilku miesiącach naaszego życia! To sobie nie potrenuje te kilka miesięcy ale na jedzenie będzie miał, no faktycznie dramat, umrze biedaczysko. To nie jest pytanie czy on chce tylko czy powinien pójść do roboty.

    Faktycznie dylemat na trening pójść czy mieć co do gara włożyć. Zastanów się jakich argumentów używasz, bo takie, że księżniczka nie będzie mogła sztangielek w łapach potrzymać  są chyba nie na miejscu.

    To normalne, że żaden znich uprawnień na maszyny nie zrobi, przypominam, mówimy tu o kilku miesiącach w tym roku. Nie pisałem o żadnych operatorach/papierach/uprawnieniach skąd te bzdety?

    Edit: jak rozumiem o tych operatorach to odpowiedź do @HubiSSJ3

    A co do byczków może nie zrozumiałeś, miałem na myśli wysportowanych zawodników nie karków z siłowni.

  103. @Hefaner jesteś właścicielem tych nieruchomości? Jeśli jesteś i nie są obciążone hipoteką to bym się zamienił.

    W takim przypadku to ja też bym się zamienił.

    :redford:

  104. W takim przypadku to ja też bym się zamienił.

    :redford:

    Hehe, chyba każdy. Stąd chce wiedzieć z czego wynika taka pewność Hefanera.

  105. Dobry operator żurawia musi mieć minimum rok doświadczenia aby mieć wprawę, dodatkowo trzeba mieć uprawnienia UDT koszt pare tyś. Gdzie teraz ma zrobić takie uprawnienia jak wszystko pozamykane? Nastepna sprawa nikt mu nie da kategori IŻ bez ogarniczeń dostanie do paru ton na wędke tzw sterowany z pilota poza kabina. Jako dobry doświadczony operator można zarobić 5-6 tyś zł w sezonie na miejscu będąc codziennie o godz 16-18 w domu.

    Ale mówiłem o ogólnym rozwoju życiowym tych ludzi jeszcze przed kwarananną, przecież pisałem jako jeden z pierwszych, że teraz nie zrobisz nowych uprawnień, bo ciężko jest utrzymać pracę którą się ma, a co dopiero dostać nową.

  106. A co za problem by się nauczył? Chłopie mówimy o kilku miesiącach naaszego życia! To sobie nie potrenuje te kilka miesięcy ale na jedzenie będzie miał, no faktycznie dramat, umrze biedaczysko. To nie jest pytanie czy on chce tylko czy powinien pójść do roboty.

    Faktycznie dylemat na trening pójść czy mieć co do gara włożyć. Zastanów się jakich argumentów używasz, bo takie, że księżniczka nie będzie mogła sztangielek w łapach potrzymać  są chyba nie na miejscu.

    To normalne, że żaden znich uprawnień na maszyny nie zrobi, przypominam, mówimy tu o kilku miesiącach w tym roku. Nie pisałem o żadnych operatorach/papierach/uprawnieniach skąd te bzdety?

    Edit: jak rozumiem o tych operatorach to odpowiedź do @HubiSSJ3

    A co do byczków może nie zrozumiałeś, miałem na myśli wysportowanych zawodników nie karków z siłowni.

    "Wysportowanych zawodników mma" dokladnie amatorów było kilku których widziałem na budowie bo wiekszosc tak jak ty pisałeś woli stać w bluzie pitbulla na bramce czy być trenerem personalnym. Ogarniete chlopaki nie mówie o super zawodowcach ale o takich co maja cos wspolnego z mma/kick/bjj maja prace typu policja/straż/wojsko/kalwisz.

    Ale mówiłem o ogólnym rozwoju życiowym tych ludzi jeszcze przed kwarananną, przecież pisałem jako jeden z pierwszych, że teraz nie zrobisz nowych uprawnień, bo ciężko jest utrzymać pracę którą się ma, a co dopiero dostać nową.

    Dla chcącego nic trudnego roboty jest multum w przynajmniej 5-10 zawodach w mojej okolicy tylko trzeba trochę sie zainteresować zyciem a nie tracić czas na pierdoły i plakać ze zycie jest niesprawiedliwe.

    Dlaczego nie ma placzu jak zawodnicy kasuja setki tyś zł za walke a pani jadzia straciła etat w sklepiku szkolnym bo nie mozna sprzedawać smieciowego jedzenia dzieciom. Zachowuja sie jak swinia oderwana od koryta czytaj debil.

  107. @HubiSSJ3 gdzie mieszkasz, jakie masz wykształcenie i doświadczenie? Ty jakąś ekonomię studiowałeś?

    Tak. Jeszcze studiuję, w tym roku wyższe magisterskie będę miał o ile zrobią obrony. Doświadczenie chujowe, bo tylko przez około rok byłem zatrudniony w pracy jakkolwiek powiązanej z moim zawodem, więc będę miał ciężej aby znaleźć pracę w zawodzie w tych ciężkich czasach dla gospodarki które nadejdą w tym lub następnym kwartale, ale brak odpowiedniego doświadczenia jest to moja wina, więc będę musiał spiąć dupę dużo bardziej niż wcześniej aby coś osiągnąć z czasem.

    @mars255 nie jestem z Ełku, podałem jako przykład. I mówię, że po kilku latach można do tego dojść przy odpowiednim zaangażowaniu i ukierunkowaniu swojego życia zawodowego, nie, że każdy musi dojść na ten pułap.

  108. Tak. Jeszcze studiuję, w tym roku wyższe magisterskie będę miał o ile zrobią obrony. Doświadczenie chujowe, bo tylko przez około rok byłem zatrudniony w pracy jakkolwiek powiązanej z moim zawodem, więc będę miał ciężej aby znaleźć pracę w zawodzie w tych ciężkich czasach dla gospodarki które nadejdą w tym lub następnym kwartale, ale brak odpowiedniego doświadczenia jest to moja wina, więc będę musiał spiąć dupę bardziej niż wcześniej aby coś osiągnąć.

    @mars255 nie jestem z Ełku, podałem jako przykład. I mówię, że po kilku latach można do tego dojść przy odpowiednim zaangażowaniu i ukierunkowaniu swojego życia zawodowego, nie, że każdy musi dojść na ten pułap.

    Interesujesz się podatkami, trasakcjami, finansami i masz angielski na b2? Daleko masz do Gdańska? Ty chyba z północy? Rok to nie jest mało w obecnych czasach ;p

  109. Interesujesz się podatkami, trasakcjami, finansami i masz angielski na b2? Daleko masz do Gdańska? Ty chyba z północy? Rok to nie jest mało w obecnych czasach ;p

    W perspektywie obecnych czasów jak i całego życia z pewnością rok to nie jest dużo, z perspektywy mojej obecnej sytuacji – jednak jest. Gospodarka będzie się zbierać dłużej niż rok to ponad pewne, ale już rynek powinien się otworzyć znowu po tym roku.

    Co do zainteresowań to finansami się interesowałem swego czasu dość mocno, teraz niestety to przygasło. Podatkami bardziej w sensie ich wpływu na gospodarkę etc.

    Co do języka to lubię angielski :awesome:@Baastek

    A tak na poważnie, angielski mam myślę na C1, chociaż zawsze mi gramatyka trochę obniżała wyniki testów, bo nigdy nawet się jej nie uczyłem zbytnio i zazwyczaj wychodziło mi B2, ale w rozmowie jestem obyty i bez problemów rozmawiam w tym języku.

    Tak jestem z północy, z Mazur konkretnie, mieszkam w Białymstoku już piąty rok. Do Gdańska mam jakieś 400km, żałuję trochę, że na magisterkę się nie przeniosłem do Gdańska właśnie, ale wtedy sytuacja w Białymstoku zapowiadała się dużo korzystniej dla mnie niż obecnie i nie widziałem potrzeby zmiany. Teraz cóż, zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądać ten rok po skończeniu studiów i wtedy ewentualnie pomyślę nad zmianą miejsca zamieszkania na Gdańsk.

  110. W perspektywie obecnych czasów jak i całego życia z pewnością rok to nie jest dużo, z perspektywy mojej obecnej sytuacji – jednak jest. Gospodarka będzie się zbierać dłużej niż rok to ponad pewne, ale już rynek powinien się otworzyć znowu po tym roku.

    Co do zainteresowań to finansami się interesowałem swego czasu dość mocno, teraz niestety to przygasło. Podatkami bardziej w sensie ich wpływu na gospodarkę etc.

    Co do języka to lubię angielski :awesome:@Baastek

    A tak na poważnie, angielski mam myślę na C1, chociaż zawsze mi gramatyka trochę obniżała wyniki testów, bo nigdy nawet się jej nie uczyłem zbytnio i zazwyczaj wychodziło mi B2, ale w rozmowie jestem obyty i bez problemów rozmawiam w tym języku.

    Tak jestem z północy, z Mazur konkretnie, mieszkam w Białymstoku już piąty rok. Do Gdańska mam jakieś 400km, żałuję trochę, że na magisterkę się nie przeniosłem do Gdańska właśnie, ale wtedy sytuacja w Białymstoku zapowiadała się dużo korzystniej dla mnie niż obecnie i nie widziałem potrzeby zmiany. Teraz cóż, zobaczymy jak sytuacja będzie wyglądać ten rok po skończeniu studiów i wtedy ewentualnie pomyślę nad zmianą miejsca zamieszkania na Gdańsk.

    Hmm Białystok. Jakbyś kiedyś myślał o przeprowadzce do Wwa to daj znać.

  111. Ogarniete chlopaki nie mówie o super zawodowcach ale o takich co maja cos wspolnego z mma/kick/bjj maja prace typu policja/straż/wojsko/kalwisz.

    :razz:utinlaugh:

  112. Wynajmuję mieszkania nad morzem.

    Wow. Chciałbym naprawdę mieć takie problemy jak wyjebanie kasy na bilety i spanie na lotnisku. Podsumujmy straty: trzy dni z życia, dwa tysiące złotych i jeden fałszywy ziomek? BIERĘ TO KURWA OD RAZU. W spoilerze morda koronawirusa po tym jak porównał to do swoich poczynań

    :beczka:

    To nie są moje przeżycia . Nigdy Pomorza nie opuściłem 🙂 niby odpisałeś dużo tekstu ale w tym tekście odpowiedzi na to co napisałem nie ma.  Wyjaśnij mi , z jakiej paki masz prawo czuc się rozczarowany z powodu wirusa ? Chyba w ten sposób się tego słowa nie używa , chyba że się mylę ?

    Zamiast się przyznać do błędu tj użycia nieodpowiedniego do kontekstu słowa … To piszesz jakieś okrągłe posciki próbując być śmiesznym

    :beczka:

    Lekka żenua:wink:

  113. Nie wiem co mam myśleć o takich sytuacjach. Z jednej strony wiadomo – szkoda ludzi. Z drugiej jednak stronie nie można się oprzeć wrażeniu, że większość z nich sama to na siebie sprowadziła. Wystarczy spojrzeć na naszych rodzimych zawodników MMA – każdy, jak jeden mąż lans na insta. Nic dziwnego, że kiedy przychodzi kryzysowa sytuacja i mówi "sprawdzam" to tacy ludzie są w dupie.

    Bardzo wielu ludzi, których poznałem na początku swojej kariery zawodowej – czyli jakieś 13 lat temu, nie posunęło się nawet o krok. Dalej wykonują te same prace, bardzo duża część z nich, ponad 30letnich chłopów, dalej mieszka z rodzicami. Po prostu było im wygodnie – mamusia dała jeść, a marna wypłata pozwalała na swoje własne przyjemności. I teraz kiedy w swoich firmach byli jako pierwsi do odstrzału, są w totalnej dupie i tylko zasrywają mi fejsa pytaniami czy bym ich nie zatrudnił. Ba! Ogromna część z nich, pomimo tego że nie miała żadnych standardowych kosztów, potrafiła się jeszcze w bankach zadłużyć na kilkadziesiąt tysięcy, tylko po to żeby wstawić na insta zdjęcie biletów lotniczych.

    A na drugim biegunie jestem ja – o ile oczywiście swojej firmy nie utrzymałbym 6 miesięcy bez przychodów, bo same koszty stałe (pracownicy, biuro) to jakieś 200k miesięcznie o tyle sam osobiście, mogę nie zarabiać ponad rok i nic mi się nie stanie. Za to nigdy nie paradowałem w bluzie Gucci, która to marka, patrząc po insta polskich zawodników MMA, jest jakimś nowym obiektem kultu.

  114. Ciekawy temat został poruszony przez Twoją pierwotną wypowiedź (o zaradności o oszczędzaniu itp. itd.) i powiem Ci, że sam się zastanawiałem co o tym myśleć.

    Ostatecznie zgadzam sie z Tobą i nie zgadzam.

    Nie mam tutaj wielkiej potrzeby pisania swojej biografii, ale po prostu sam miałem okazję wychodzić z mieszkania w ciasnym bloku, gdzie na klatce było dwóch wariujących alkoholików, a u nas w domu mimo, że bardzo skromnie to przynajmniej spokój. Też musieliśmy sobie wielu rzeczy odmawiać, np na studia nie mogłem pójść na renomowaną uczelnię, bo tylko jeden z nas dwóch braci mógł finansowo tak obciążyć, więc oprócz tego, że musiałem wziąć kredyt studencki to też być na miejscu i dojeżdżać na podrzędną uczelnię. Robiłem swoje i trafiłem na praktyki do firmy, która potrzebowała kogoś z angielskim, a już w trakcie studiów mówiłem biegle no i dzięki temu otworzyły się perspektywy do pracy przy ciekawych projektach zagranicznych, potem to posłużyło za trampolinę do jakiś korpo (zjebany świat, pośmiać się tylko można jak człowiek nie chce sie za bardzo wkurwiać) lub innych firm, że człowiek może sobie teraz latać po swiecie i prowadzić sprzedaż międzynarodową. Ale jako młody chłopak pomimo uczciwej pracy i tego, ze coś potrafiłem też nie byłem przebojowy i obrotny, raczej stłamszony dopóki nie wyszło jak wyszło ze szczęściem dla mnie.

    Chodzi o to, że w życiu też trzeba mieć FARTA trafić na odpowiednich ludzi, którzy będą chcieli Cie pociągnąć za uszy, nauczyć czegoś, dać szansę (czy oznacza to bezpośrednio jakąś osobę z otoczenia czy normalną firmę, która inwestuje w pracowników i uczciwie wynagradza pracę). Mając 15 lat nie myślałeś kurwa realnie o strategicznym planowaniu swojej kariery zawodowej, zabezpieczaniu kwalifikacji certyfikatami z różnych dziedzin i buforach bezpieczeństwa w dynamicznie zmieniajacym się świecie i za chuja nie słyszałeś o tym co to jest czarny łąbędź Taleba, a youtube nie miał tylu informacji co teraz, cyfryzacja raczkowała gdy nasi rodzice mieli połowę życia za sobą. Kształtowanie takich postaw to długi proces od dzieciństwa, chociaż czasem praca potrafi tego nauczyć jak w moim przypadku, ale jak źle trafisz i rzeczywistosć będzie Cię dojeżdżać pomimo uczciwości to nie znajdziesz się tam gdzie trzeba poza wyjątkami. Po prostu splot okoliczności był taki, że  może Tobie/Mi/komuś się udało – nie bez własnej pracy oczywiście, ale weźmy przykład łebka, który chce sobie otworzyć jakakolwiek firmę: każdy w każdej szkole mówi "obcy kapitał jest tańszy", "ogarnij finansowanie", "kto nie ryzykuje ten nie je – bedziesz siedział na tyłku i nic nie robil to tak już zostaniesz", swoich dużych oszczędności na starcie mało kto ma, to co? bierze kredyt i walczy o swoją szansę, a tu nagle sytuacja losowa, wirus, firma stoi i cała rodzina może nawet w dupie – i nie musi to być pajac co zarabia 4k pln, ale kupuje auto za 200k i lumpy gucci i popisuje się przed lalami. Co jakby w trakcie moich studiów, któryś z moich rodziców się rozchorował i musiałbym zostawić studia i iść na kasę, żeby było na lekarstwa, jak potoczyłoby się moje życie?

    Nawet starając się rozsądnie zarządzając swoją sytuacją jest to nieco losowe, że komuś się pofarciło, a inny się wyłożył i to nie wynika z ich indolencji umysłowej i braku planowania, musisz mieć to na uwadze Koniu.

    Oczywiście nie komentuję tego, że konsumpcyjny styl życia wykształcił w zachodnich państwa model "życia na kredyt" i przewalania tylu pieniędzy ile się ma zamiast oszczędzania – systemowa tragedia.

    Co do fighterów zdrowych fizycznie, którzy płaczą, że trzeba będzie iść do innej pracy też nie ma co komentować – znamy wszyscy masę ludzi, którzy dorabiali fizycznie studiując jakieś prawa czy zaczynająć jako programiści, żeby dołożyć do opłat i korona im z głowy nie spadła.

    :beer:

  115. Hmm Białystok. Jakbyś kiedyś myślał o przeprowadzce do Wwa to daj znać.

    Ok. Raczej Warszawa odpada w moim przypadku, ale jak to głosi stare polskie przysłowie: nigdy nie mów nigdy, także będę pamiętał 😉

  116. Szczerze Juras i tak zaskoczył mnie ta liczba-15. Dzis bez walk nie wiem czy ich jeszcze wliczał to -Mamed ,Pudzian. Kto tam jeszcze na pewno-Błachu, Jedrzejczyk,Kowalkiewicz,Tybura,Jotko,Omielanczuk. Jedziemy dalej-Bedorf, Narkun, Mankowski,Gamrot,Materla/?/



    Czy Fen tak sowicie opłaca zawodników by fajnie zyli bez gal cos watpie skoro Grzebyk sie zawija. Jesli Juras nie wlicza w to Fame'u /heh/ to moim zdaniem nie jest łatwo o ta 15.

  117. Szczerze Juras i tak zaskoczył mnie ta liczba-15. Dzis bez walk nie wiem czy ich jeszcze wliczał to -Mamed ,Pudzian. Kto tam jeszcze na pewno-Błachu, Jedrzejczyk,Kowalkiewicz,Tybura,Jotko,Omielanczuk. Jedziemy dalej-Bedorf, Narkun, Mankowski,Gamrot,Materla/?/



    Czy Fen tak sowicie opłaca zawodników by fajnie zyli bez gal cos watpie skoro Grzebyk sie zawija. Jesli Juras nie wlicza w to Fame'u /heh/ to moim zdaniem nie jest łatwo o ta 15.

    Kołecki, Janikowski, Strus, Grabowski,  Akop, Najman no i Saidov..

  118. Wyjaśnij mi , z jakiej paki masz prawo czuc się rozczarowany z powodu wirusa ?

    Odpowiadam po raz ostatni bo coraz częściej mam wrażenie, że ciężko przychodzi Ci wychwytywanie pewnych rzeczy.

    Opisuję moją sytuację: przez dość długi czas w moim życiu nie do końca wiedziałem co mam robić, żeby godzić pracę z darciem mordy i żeby jednocześnie móc i jakoś sensownie zarabiać i rozwijać się muzycznie. Sporo czasu zmarnowałem, robiłem różne rzeczy, których nie powinienem był robić, skończyłem studia, do których kompletnie się nie nadawałem, potem próbowałem być trenerem na siłce, do czego również się nie nadawałem. Aż wreszcie, około półtora roku temu wpadłem na pomysł, żeby zająć się wynajmem mieszkań. Zgadzało mi się miejsce w którym mieszkam, fakt że przyzwoicie posługuje się angielskim oraz to, że w sumie lubię sprzątać. Początek nie był spektakularny, ale z czasem, dzięki swojemu pedantycznemu podejściu, wyrobiłem sobie niezłą renomę i zdobyłem pierwszych "stałych gości", co jak na tak krótki czas pracy jest sporym osiągnięciem. Jedno z moich mieszkań było nawet przez chwile numerem 1 w Sopocie, choć teraz niestety spadło (z mojej winy). Wciąż jednak jest to czołówka i wciąż mogę powiedzieć, że się w tej robocie sprawdzam i czerpię z niej satysfakcję. W tym roku postanowiłem poszerzyć działalność, udało mi się umówić na obsługę kolejnego mieszkania, nawet się przeprowadziłem, żeby lepiej to wszystko funkcjonowało. Generalnie, zrobiłem wszystko dobrze i po raz pierwszy w życiu byłem z siebie zadowolony.

    I jebany koronawirus rozpierdolił mi to w pył, bo na ten moment turystyka jest totalnym trupem i moim zdaniem nie dźwignie się wcześniej niż za pół roku… czyli dokładnie wtedy, kiedy kończy się sezon. Sezon, w którym uzyskuję 80% rocznych dochodów. Przemawia do Ciebie ta kwota?

    Dlatego jestem rozczarowany. I dlatego uważam, że cała masa ludzi ma prawo czuć się rozczarowana i ma prawo o tym mówić, choćby po to, żeby sobie ulżyć. Uważam też, że wygłaszanie mądrości o zarządzaniu finansami jest często mocno nie na miejscu, bo ludzie mają przeróżne prace w przeróżnych branżach i niektórych rzeczy naprawdę nie powinno się porównywać. To jednak wkurwia mnie znacznie mniej niż teksty w stylu: "pomyśl o tych, którzy mają gorzej". Owszem, nie zatrudniam pracowników, nie płacę kredytów, świat mi się nie zawalił. Są ludzie, którzy mają gorzej niż ja, ale kurwa dlaczego mam myśleć o tych, którzy mają gorzej i co to niby zmienia? Siedzisz codziennie w domu i myślisz o tym, że nie jesteś sparaliżowany albo nie masz raka? Albo że nie urodziłeś się w Ugandzie? Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby tego typu myślenie mogło poprawiać nastrój. Może to jest dobre, ale ja z pewnością tego nie mam i jedyne o czym myślę to moja własna sytuacja, a nie sytuacja obcych ludzi. Patrzę też na to wszystko właśnie przez pryzmat tego ile kto procentowo traci. I prawda jest taka, że mało co zostało tak sponiewierane przez koronawirusa jak turystyka. Nawet knajpy mogą robić ludziom żarcie i dawać na wynos, znam knajpę, która teraz działa lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Ja swojej roboty nie jestem w stanie w żaden sposób wykonywać dopóki wszystko jest zamknięte. Nie sugeruję, że coś mi się z tego tytułu należy, nie oczekuję, że ktoś mi pomoże, ale rozpierdala mnie to, że jakiś obcy koleś z forum (mam na myśli Ciebie) naskakuje na mnie, bo mówię o tym że jestem rozczarowany sytuacją. Ja pierdolę, świat stanął na głowie, ale na forum Cohones nie możesz spokojnie powiedzieć o tym, że coś Cię boli, bo od razu dostaniesz reprymendę i 5 mądrych porad na temat tego jak powinieneś prowadzić swoje życie. Jest to niepoważne.

  119. Odpowiadam po raz ostatni bo coraz częściej mam wrażenie, że ciężko przychodzi Ci wychwytywanie pewnych rzeczy.

    Opisuję moją sytuację: przez dość długi czas w moim życiu nie do końca wiedziałem co mam robić, żeby godzić pracę z darciem mordy i żeby jednocześnie móc i jakoś sensownie zarabiać i rozwijać się muzycznie. Sporo czasu zmarnowałem, robiłem różne rzeczy, których nie powinienem był robić, skończyłem studia, do których kompletnie się nie nadawałem, potem próbowałem być trenerem na siłce, do czego również się nie nadawałem. Aż wreszcie, około półtora roku temu wpadłem na pomysł, żeby zająć się wynajmem mieszkań. Zgadzało mi się miejsce w którym mieszkam, fakt że przyzwoicie posługuje się angielskim oraz to, że w sumie lubię sprzątać. Początek nie był spektakularny, ale z czasem, dzięki swojemu pedantycznemu podejściu, wyrobiłem sobie niezłą renomę i zdobyłem pierwszych "stałych gości", co jak na tak krótki czas pracy jest sporym osiągnięciem. Jedno z moich mieszkań było nawet przez chwile numerem 1 w Sopocie, choć teraz niestety spadło (z mojej winy). Wciąż jednak jest to czołówka i wciąż mogę powiedzieć, że się w tej robocie sprawdzam i czerpię z niej satysfakcję. W tym roku postanowiłem poszerzyć działalność, udało mi się umówić na obsługę kolejnego mieszkania, nawet się przeprowadziłem, żeby lepiej to wszystko funkcjonowało. Generalnie, zrobiłem wszystko dobrze i po raz pierwszy w życiu byłem z siebie zadowolony.

    I jebany koronawirus rozpierdolił mi to w pył, bo na ten moment turystyka jest totalnym trupem i moim zdaniem nie dźwignie się wcześniej niż za pół roku… czyli dokładnie wtedy, kiedy kończy się sezon. Sezon, w którym uzyskuję 80% rocznych dochodów. Przemawia do Ciebie ta kwota?

    Dlatego jestem rozczarowany. I dlatego uważam, że cała masa ludzi ma prawo czuć się rozczarowana i ma prawo o tym mówić, choćby po to, żeby sobie ulżyć. Uważam też, że wygłaszanie mądrości o zarządzaniu finansami jest często mocno nie na miejscu, bo ludzie mają przeróżne prace w przeróżnych branżach i niektórych rzeczy naprawdę nie powinno się porównywać. To jednak wkurwia mnie znacznie mniej niż teksty w stylu: "pomyśl o tych, którzy mają gorzej". Owszem, nie zatrudniam pracowników, nie płacę kredytów, świat mi się nie zawalił. Są ludzie, którzy mają gorzej niż ja, ale kurwa dlaczego mam myśleć o tych, którzy mają gorzej i co to niby zmienia? Siedzisz codziennie w domu i myślisz o tym, że nie jesteś sparaliżowany albo nie masz raka? Albo że nie urodziłeś się w Ugandzie? Nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby tego typu myślenie mogło poprawiać nastrój. Może to jest dobre, ale ja z pewnością tego nie mam i jedyne o czym myślę to moja własna sytuacja, a nie sytuacja obcych ludzi. Patrzę też na to wszystko właśnie przez pryzmat tego ile kto procentowo traci. I prawda jest taka, że mało co zostało tak sponiewierane przez koronawirusa jak turystyka. Nawet knajpy mogą robić ludziom żarcie i dawać na wynos, znam knajpę, która teraz działa lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Ja swojej roboty nie jestem w stanie w żaden sposób wykonywać dopóki wszystko jest zamknięte. Nie sugeruję, że coś mi się z tego tytułu należy, nie oczekuję, że ktoś mi pomoże, ale rozpierdala mnie to, że jakiś obcy koleś z forum (mam na myśli Ciebie) naskakuje na mnie, bo mówię o tym że jestem rozczarowany sytuacją. Ja pierdolę, świat stanął na głowie, ale na forum Cohones nie możesz spokojnie powiedzieć o tym, że coś Cię boli, bo od razu dostaniesz reprymendę i 5 mądrych porad na temat tego jak powinieneś prowadzić swoje życie. Jest to niepoważne.

    Ehh Hefcio nie czytasz między wierszami, gro użytkowników januszy chciałoby zadać ale się wstydzi, raczej to pytanie, skąd Hefaner mioł na te 2 mieszkania piniondze, skoro do roboty się nie nadawał, na siłowni się nie sprawdził. Spadek po babuni czy usługi ala sopocki długowłosy żigolo… Bo jak tak można z dnia na dzień zadecydować, że będę żył z wynajmu. Mieszkanie droga rzecz, w Sopocie czyli polskim Miami tym bardziej. Około 10tysi/m2.

    :redford:

  120. Spadek po babuni czy usługi ala sopocki długowłosy żigolo…

    Tak.

    w Sopocie czyli polskim Miami tym bardziej. Około

    :antonio:

    Około 10tysi/m2.

    Jak widzę taką ofertę to dzwonię i proszę właściciela/pośrednika, żeby się nie hańbił.

    Sopot powinien zaczynać się od 15.

  121. I jebany koronawirus rozpierdolił mi to w pył, bo na ten moment turystyka jest totalnym trupem i moim zdaniem nie dźwignie się wcześniej niż za pół roku… czyli dokładnie wtedy, kiedy kończy się sezon. Sezon, w którym uzyskuję 80% rocznych dochodów. Przemawia do Ciebie ta kwota?

    Dlatego jestem rozczarowany. I dlatego uważam, że cała masa ludzi ma prawo czuć się rozczarowana i ma prawo o tym mówić, choćby po to, żeby sobie ulżyć.

    Dobrze , rozumiem od samego początku to co piszesz , ale najwyraźniej Ty nie rozumiesz tego co ja piszę . Wytłumacz mi proszę , jakim prawem masz czuć się rozczarowany, CZY KTOS CI KURWA ALBO NAM INNYM LUDZIOM OBIECAŁ ZE NIGDY NIE POJAWI SIE NA SWIECIE COS TAKIEGO JAK TEN WIRUS ? NIE ? WLASNIE , I KURWA DLATEGO NIE MOZESZ CZUC SIE TYM ROZCZAROWANY.  ROZCZAROWANY MOZESZ BYC JAK KTOS CIE OSZUKA W JAKIKOLWIEK SPOSOB , A W TYM PRZYPADKU TO KTO CIE KURWA NAS I INNYCH OSZUKAL , ZE MASZ PRAWO CZUC SIE ROZCZAROWANY ? Nikt ci tego nie obiecał ? Więc właśnie ! Bingo ! Nie masz prawa czuć się rozczarowany ! Masz prawo czuc się tak jak się czujesz teraz , ale nie jesteś rozczarowany ! Inne słowo określa taki stan ducha . Na pewno nie to którego użyłeś.

    Nie sugeruję, że coś mi się z tego tytułu należy,

    Pisząc że jesteś rozczarowany , dokładnie to właśnie sugerujesz . Wiem że nie masz tego na myśli , ale pisząc że jesteś rozczarowany stawiasz się w takim świetle . Ostatni przykład.  Rozczarowany to może być  Jan Błachowicz postawą Dany White'a z tego względu że ten coś obiecał i teraz o tym zapomniał , Jan ma prawo być w tym przypadku rozczarowany

    rozpierdala mnie to, że jakiś obcy koleś z forum (mam na myśli Ciebie) naskakuje na mnie, bo mówię o tym że jestem rozczarowany sytuacją.

    Rozczarowany . Personalnie nie mam nic do Twojej osoby.  Zauważyłem jako jeden z nielicznych że użyłeś słowa które za chuj nie pasuje do kontekstu , że zrobiłeś błąd . Postanowiłem Ci wytknąć ten błąd ponieważ zawsze dbasz o styl swoich wypowiedzi . Żebyś nie odniósł że się jakoś próbuje przymilać czy coś , szczerze to chciałem Ci wbić taką szpilkę i czekałem tylko na okazje , okazja się przytrafiła , wykorzystałem ją, ale jak widzę że ceną za to jest później pisanie pół strony tekstu to chyba na przyszłość sobie odpuszczę , najwyżej ktoś Ci podobny błąd użycia słowa w złym jego znaczeniu wytknie w realu twarzą w twarz i wtedy po prostu zajebiesz buraka ze wstydu 🙂 nie każdy chłopak z bloku jest debilem .

    A co do rad i naskakiwania na Ciebie , nie udzieliłem w tym temacie żadnej wypowiedzi ani nie popełniłem żadnego posta w nawiązaniu do artykułu czy obecnej sytuacji , jedyne o czym cały czas pisze jest słowo rozczarowany .


    I przyznam że  jestem rozczarowany tą dyskusją. 

    Pozdrawiam .

  122. Bycie zawodnikiem MMA to jest jednak super profesja, jeśli nie ma się oszczędności na 3 MIESIĄCE życia, 3 MIESIĄCE!

    Myślę, że wiele osób w Polsce nie ma takich oszczędności. A że większość zawodników klepie biedę, no cóż. Ich wybór. A że sytuacja jest ciężka obecnie to odbija się na wielu. Ja właśnie zaczynam "dokładać" do interesu z własnej kieszeni – 15 pracowników do opłacenia a przychody spadły o ponad 80% co nie pokrywa nawet kosztów zatrudnienia nie wspominając o pozostałych kosztach operacyjnych jakie mam. Państwo na dobrą sprawę nie dało żadnego  realnego rozwiązania – powiem więcej – nawet nic bym nie oczekiwał, gdyby nie fakt, że to częściowo przez ich przepisy nie mam możliwości zarabiać. I pytanie co robić, zwolnić zatrudnionych przeze mnie ludzi? Nie mam pojęcia ile ta sytuacja potrwa ale zanosi się na to, że niewykluczone, że będę musiał podjąć bardzo trudne decyzje. A przypuszczam, że inni mają jeszcze gorzej.

  123. @Evo To sprzedaj mercedesa prywaciarzu. Biznes nic tylko wykorzystuje ludzi, teraz upadnie i będzie spokój.

    Jeżdżę Lexem – Japan, Plastik, Bieda…

    Póki co nikogo nie zwolniłem, a patrząc na to pod kątem wyłącznie biznesowym – powinienem. Do połowy czerwca będę w stanie przykryć te koszta tym, co udało mi się odłożyć przez wiele lat pracy. A część osób i tak powie, że przedsiębiorcy to wyłącznie złodzieje i myślą wyłącznie o własnym interesie. Taki mamy klimat.

  124. Podziwiam jakich to mamy wariacików, wykształconych, zdeterminowanych i oczywiście ZARADNYCH.

    Zakładam, że większość z was to (pi razy drzwi) roczniki  90+.

    Gratuluję.

    Odbiegając od zawodników MMA, pragnę tylko zauważyć, że Ci co według Was tak "płaczą" i narzekają nie mieli takich możliwości chociażby technologicznych czy też ogólnie dostępu do wiedzy a nawet kurwa, takiego rynku jak Wy/my, bo głównie Ci narzekający to są to nasi/wasi rodzice/dziadkowie, ciotki wujki. Nie mieli też zazwyczaj zaplecza finansowego. Co najwyżej pole, krowę i świnię. I nie kupowali sobie nowego iphona co roku i fury co 2  lata:) Ludzie "z tamtych czasów" co zarabiali/zarabiają (na nasz pieniądz) 15k+ to tzw. "rodzynki". Martwi i śmieszy zarazem ignorancja niektórych, już nie mówię o wyjebanym w kosmos ego.

  125. Podziwiam jakich to mamy wariacików, wykształconych, zdeterminowanych i oczywiście ZARADNYCH.

    Zakładam, że większość z was to (pi razy drzwi) roczniki  90+.

    Gratuluję.

    Odbiegając od zawodników MMA, pragnę tylko zauważyć, że Ci co według Was tak "płaczą" i narzekają nie mieli takich możliwości chociażby technologicznych czy też ogólnie dostępu do wiedzy a nawet kurwa, takiego rynku jak Wy/my, bo głównie Ci narzekający to są to nasi/wasi rodzice/dziadkowie, ciotki wujki. Nie mieli też zazwyczaj zaplecza finansowego. Co najwyżej pole, krowę i świnię. I nie kupowali sobie nowego iphona co roku i fury co 2  lata:) Ludzie "z tamtych czasów" co zarabiali/zarabiają (na nasz pieniądz) 15k+ to tzw. "rodzynki". Martwi i śmieszy zarazem ignorancja niektórych, już nie mówię o wyjebanym w kosmos ego.

    Tak, tak… narzekają rodzice, którzy przeżyli stan wojenny i stali za komuny z kolejce do pewexu albo dziadkowie pamiętający II wojnę światową. Niezłe oderwanie płata w mózgu.

    Co ty w ogóle pierdolisz, skoro od początku rozmawiamy o ludziach w przedziale wiekowym 20-35, bo w takim kontekście wypowiadał się Juras i o tym tutaj dyskutujemy?

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.