fafa

UFC od dawna dzieli swoje wydarzenia na numerowane, w których karta główna jest na PPV, a wstępna na Fox Sports 1 oraz na gale „Fight Night” czy „on Fox”, które w całości transmitowane są przez ogólnodostępne telewizje. Ujawnione dane z ostatniego UFC 197 pokazują, że kartę wstępną oglądało w ostatni weekend na żywo oglądało 835 000 ludzi. Jeśli chodzi gale numerowane, to jest to poniżej średniej, która w 2015 roku wynosiła 1.1 miliona. Dodatkowo liczba ta (835 tys) jest najmniejsza w tym roku w przypadku gal PPV, które karty wstępne były transmitowane przez FS1. UFC 196 z Natem Diazem i Conorem McGregorem miało widownie rzędu 1 843 000 (co było drugim największym wynikiem w historii), a UFC 195 z Lawlerem i Conditem zgromadziło 1 032 000 widzów przed telewizorami.

Jak widać gala sygnowana nazwiskiem Jonesa nie przyciągnęła przed odbiorniki aż tak dużej ilości ludzi, by przebić McGregora czy nawet Lawlera. Warto nadmienić, że zeszłoroczna kwietniowa gala PPV, której karta wstępna transmitowana była przez Fox Sports 1, zgromadziła 710 000 widzów, a było to UFC w którym najmniej popularny mistrz Demetrious Johnson podejmował Kyojiego Horiguchiego.

W przypadku gal PPV, dużą rolę odgrywają więc nazwiska, które są transmitowane za darmo w telewizji i te nie były zbyt imponujące na UFC 197. Nikomu nieznani Steele oraz Roberts, Vick i Franca czy pojedynek kobiet. Walką wieczoru karty wstępnej był bój młodszego Pettisa z Keladesem. Nie było więc nikogo w miarę popularnego by przyciągnął nazwiskiem, zatem promocja skupiła się wyłącznie na sile nazwiska samego Jonesa (czyli osoby chcące obejrzeć jego powrót w PPV, miały zostać rozgrzane kartą wstępną w ogólnodostępnej telewizji). Jednak UFC 195, które widownią przebiło UFC 197, również nie błyszczało jeśli chodzi o nazwiska: Dober, Holtzman, Kish, Ansaroff, Noke, Morono oraz Michael McDonald z Masonarim Kaneharą – żaden zawodnik z tej listy nie jest znany/popularny czy lubiany (McDonald wracał po dwóch latach przerwy). Po przeciwnej stronie mamy UFC 196, które na karcie wstępnej miało dość mocnych zawodników w osobach:

r3s

Dodatkowo całą galę sygnował Conor McGregor, który w UFC bije wszelkie rekordy. Dla ostatecznego porównania warto jeszcze przytoczyć wyniki oglądalności Bellatora 153 z Bensonem Hendersonem oraz Andreyem Koreshkovem. Konkurencyjna organizacja uzyskała zaledwie 653 tysiąca widzów – i tyczy się to pełnej karty walk, czyli karty wstępnej + karty głównej! I co jeszcze ciekawsze, SpikeTV (które transmituje Bellatora) dociera do większej ilości domów: 93 milionów w porównaniu do 84 milionów domów w których jest Fox Sports 1. Więc choć wynik jaki uzyskała gala UFC 197 na FS1 nie zachwyca, to i tak jest lepszy od tego co w największych staraniach może zapewnić Bellator na bardziej popularnej platformie promocyjnej.

14 KOMENTARZE

  1. UFC w tym momencie może liczyć jedynie na magię liczby 200 , bo żadne nazwisko na karcie nie jest maszynką do sprzedaży PPV

  2. Wierzycie w to, że :joe: zrezygnuje z tak ogromnego zysku, gdy obecny byłby Conor? Bo nie pamiętam kiedy Danka stawiała cokolwiek wyżej od hajsu. Jak ta sytuacje z Irlandczykiem nie jest podstawiona, to jeszcze Dejna przepłynie ocean, żeby tylko na kolanach prosić Conora o powrót na UFC 200

  3. Wierzycie w to, że :joe: zrezygnuje z tak ogromnego zysku, gdy obecny byłby Conor? Bo nie pamiętam kiedy Danka stawiała cokolwiek wyżej od hajsu. Jak ta sytuacje z Irlandczykiem nie jest podstawiona, to jeszcze Dejna przepłynie ocean, żeby tylko na kolanach prosić Conora o powrót na UFC 200

    Wydaje mi się, że kilka razy widziałem, że White unosił się honorem i nawet za cenę hajsu rezygnował z pewnych rozwiązań. Nie przytoczę teraz dokładnie o jakie sytuacje chodzi, ale w tyle głowy mi coś tam świta. UFC jako korporacja też musi czasem pokazać kto tu rządzi. Jakkolwiek wielkimi przyjaciółmi by nie byli Dana z Conorem, to teksty, że Irlandczyk za niedługo będzie tak wielki jak UFC czy że będzie obok nich prowadził organizację, na pewno nie są najlepszymi tekstami jeśli chodzi o wizerunek UFC. W dalszym ciągu trzeba pamiętać, że McGregor jest pracownikiem, a UFC pracodawcą. Jeśli Lorenzo naprawdę się wkurwił na Conora, to on ma decydujący głos w tym wszystkim i wygląda mi on na człowieka, który jednak ma głowę na karku i też jest na tyle dumny, że jest w stanie wywalić Conora z main eventu UFC 200, by pokazać kto tu tak naprawdę rządzi.

  4. UFC w tym momencie może liczyć jedynie na magię liczby 200 , bo żadne nazwisko na karcie nie jest maszynką do sprzedaży PPV

    A kogo prócz McGregora i GSP byś widział w ME 200? Bo ja osobiście nie widzę w tej organizacji takiego nazwiska godnego ME.

  5. A kogo prócz McGregora i GSP byś widział w ME 200? Bo ja osobiście nie widzę w tej organizacji takiego nazwiska godnego ME.

    Gdyby tylko Ronda nie przegrała 😛

  6. Gdyby tylko Ronda nie przegrała 😛

    Jeszcze pół roku temu przyjąłbym lekko Ronde z Cyborgową. Teraz brzmi to śmiesznie.

  7. A kogo prócz McGregora i GSP byś widział w ME 200? Bo ja osobiście nie widzę w tej organizacji takiego nazwiska godnego ME.

    JJ vs DC nie jest godne ME?

  8. JJ vs DC nie jest godne ME?

    Dla mnie to najlepsze zastępstwo jakie można było stworzyć, ale jednak mimo tego jak mnie ten rudzielec irytuje chciałbym aby to on wystąpił.

  9. Gdyby tylko Ronda nie przegrała 😛

    Akurat jej porażka to plus do sprzedaży bo bardziej interesujące jest czy się podniesie niż czy wygra po raz nasty z rzędu

  10. myślę, że wpływ na taki wynik miał też przeciwnik Jonesa, wynik walki był właściwie znany mało kto wierzył w niespodziankę

  11. Wydaje mi się, że kilka razy widziałem, że White unosił się honorem i nawet za cenę hajsu rezygnował z pewnych rozwiązań. Nie przytoczę teraz dokładnie o jakie sytuacje chodzi, ale w tyle głowy mi coś tam świta. UFC jako korporacja też musi czasem pokazać kto tu rządzi. Jakkolwiek wielkimi przyjaciółmi by nie byli Dana z Conorem, to teksty, że Irlandczyk za niedługo będzie tak wielki jak UFC czy że będzie obok nich prowadził organizację, na pewno nie są najlepszymi tekstami jeśli chodzi o wizerunek UFC. W dalszym ciągu trzeba pamiętać, że McGregor jest pracownikiem, a UFC pracodawcą. Jeśli Lorenzo naprawdę się wkurwił na Conora, to on ma decydujący głos w tym wszystkim i wygląda mi on na człowieka, który jednak ma głowę na karku i też jest na tyle dumny, że jest w stanie wywalić Conora z main eventu UFC 200, by pokazać kto tu tak naprawdę rządzi.

    Conor się przeliczył i tyle, myślał że jak robi dla nich wielki hajs, to może się panoszyć tak jak chce. O ile Łysy zrobiłby dla Conora wszystko to Lorenzo tak jak piszesz ma łeb na karku i to on tu jest szefem a nie Ryży. Szkoda tylko dla gali i dla kibiców że kolejny raz nie zobaczymy jak Diaz obija Irola.

  12. Dziwi mnie trochę że w miejsce rudego Danka nie dał Rondy. Wygrywała już dwukrotnie z Tate i jej powrót pewnie obejrzało by więcej ludzi jak pojedynek Conora.Może i sportowo nie jest to mega zestawienie, jednak jestem w stanie sobie wyobrazić te tłumy kur domowych ze łzami w oczach witających wielki powrót Rondzi.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.