Foto: Esther Lin/MMAFighting.com
Foto: Esther Lin/MMAFighting.com

Jon Jones początkowo nie był usatysfakcjonowany swoją wygraną z Ovincem Saint-Preux, lecz poza jego problemami z prawem, miał również wiele innych przeszkód w przygotowaniach do walki na UFC 197. Na konferencji w Nowym Yorku Jon postanowił wytłumaczyć fanom dlaczego jego występ nie był idealny.

Przed moją ostatnią walka miałem wiele spraw, które mogły przeszkodzić w przygotowaniach. Większość z was nie wie co działo się w moim prywatnym życiu. Moja mama jest w naprawdę złym stanie, przegrywa walkę z cukrzycą. Jej noga została amputowana w tym samym tygodniu, w którym odbywała się walka. To naprawdę mną wstrząsnęło.

Byłem w więzieniu w tym samym miesiącu, w którym odbywało się UFC 197. Po prostu wydarzyło się w tym czasie wiele negatywnych rzeczy. Nie walczyłem 15 miesięcy, a wszyscy oceniają mój występ jako bardzo zły. Zostałem uderzony 2 razy. Wygrałem przez jednogłośną decyzję. Jeśli to jest zły występ na tak wysokim poziomie, to naprawdę nie mam się czym martwić. Wyszedłem do oktagonu i nie czułem się tam komfortowo, a mimo to zdominowałem swój pojedynek.

Jones bardzo rzadko wypowiadał się na temat swojej matki Camille i jej walki z cukrzycą. W zeszłym roku dziennikarz Bob Kravitz napisał, iż matka zawodnika prawie całkowicie straciła już wzrok. Amputacja nogi jest kolejnym etapem rozwoju choroby.

Mimo, iż sytuacja zawodnika nie należała do najłatwiejszych,  ‚Bones’, zdołał wygrać swój pojedynek na gali w Las Vegas. Jones początkowo był bardzo krytyczny wobec swojego występu jednak po licznych przemyśleniach oraz ponownym obejrzeniu walki Jones był zadowolony z wyniku pojedynku.

Po walce, będąc w oktagonie, byłem bardzo krytyczny wobec swojego występu. Po powrocie do domu i ponownym obejrzeniu tego wydarzenia zdałem sobie sprawę, iż przeciwnik uderzył mnie 2 razy w ciągu 25 minut. To wszystko. Nigdy nie trafił mnie mocnym ciosem. Mam wobec siebie wielkie oczekiwania, użalam się nad walką, która zdominowałem. W tym momencie, gdy wszystko przemyślałem, jestem zadowolony z jej przebiegu.

Ten pojedynek przewalczyłem mądrze. Nawet bardzo mądrze. Jestem tutaj, nie mam kontuzji i mogę przygotowywać się do walki z DC na UFC 200. Jest wiele aspektów bycia zawodnikiem na wysokim poziomie. Czasem taki występ jest objawem dojrzałości sportowca. Fani buczeli ponieważ chcieli zobaczyć nokaut jednak ja zachowałem się dojrzale. Zawalczyłem naprawdę dobrze, szczególnie biorąc pod uwagę tak długą przerwę. Uważam, że był to naprawdę wyjątkowy występ i patrząc wstecz wierzę, że pokonam Cormiera w wielkim stylu. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ta walka pozwoliła mi znowu poczuć się dobrze w oktagonie. Plan na DC mam już dawno ułożony. Zniszczę go w naszym następnym starciu. Do tego momentu zrobiłem to praktycznie z każdym przeciwnikiem. Jedynie Alex postawił mi opór. Teraz siedząc tutaj mówię wam, że zniszczę Daniela, a jeśli ktoś w to nie wierzy – niech poczeka i sam zobaczy.

Walka rewanżowa Jonesa i Cormiera odbędzie się na UFC 200.

15 KOMENTARZE

  1. Ze wszystkim się zgadzam oprócz

    wierzę, że pokonam Cormiera w wielkim stylu. Wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Ta walka pozwoliła mi znowu poczuć się dobrze w oktagonie. Plan na DC mam już dawno ułożony. Zniszczę go w naszym następnym starciu. Do tego momentu zrobiłem to praktycznie z każdym przeciwnikiem. Jedynie Alex postawił mi opór. Teraz siedząc tutaj mówię wam, że zniszczę Daniela, a jeśli ktoś w to nie wierzy – niech poczeka i sam zobaczy.

  2. Kurde, stan jego matki musi być naprawdę poważny, skoro doszlo już do amputacji calej nogi. Cukrzyca w takim stadium to już prawdziwa masakra, raczej kobieta długo juz nie pociagnie..

  3. Współczuję sytuacji z mamą, a co do walki to fajny komentarz dziś widziałem "Jon to zawodnik, który pomimo rdzy wygrywa pojedynek 50-44".

    Niby to prawda, chociaż trudno mi pozbyć się wrażenia, że jego rywal nie wyszedł żeby wygrać, tylko jakoś przetrwać 5 rund… Pamiętam, że nie mogłem się nadziwić jak OSP zbierał w czasie walki pochwały od Rogana i DC.

    Tak czy inaczej Jones jest kozak, nawet jeśli tym razem nie zrobił niesamowitego show. No i mieliśmy jakieś przebłyski tego, co potrafi – na koniec 4 rundy.

  4. wierze JJ , sytuacja rodzina zawsze może wpłynąć na zawodnika  , ważne że ostatnie starcie skończyło się  wygraną ,mamie JJ życzę zdrowia , mam nadzieje że podczas starci JJ vs DC będą podczas walki szły iskry

  5. Nie przepadam za Bąsem, ale żeby chłopina się musiał tłumaczyć ze zdecydowanego zwycięstwa?:DC:

  6. Nie wiedziałem o jego rodzinnych problemach. Ale jeśli są tak poważne to zastanawia mnie czy któregoś dnia nie usłyszymy, że walka na 200 albo odwołana albo przełożona z powodów rodzinnych Jonsa. Nie życzę mu tego, ale mogą stać się różne rzeczy i mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli.

  7. Dżony, wiem że to czytasz! Zdrówka dla mamy i nie odjeb nic głupiego do UFC200, bo chcę obejrzeć tą walkę!:bleed:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.