Wywołany trochę do tablicy za brak analizy pojedynku Sylvia vs. Pudzianowski, postanowiłem zebrać kilka najważniejszych faktów z kariery piątkowego rywala Mariusza Pudzianowskiego Tima Sylvii. Poniżej zestawienie, zachęcam też do dodawania w komentarzach kolejnych poważnych lub dowcipnych liczb kariery „ulubieńca” fanów MMA na całym świecie.

1 – tyle razy Tim Sylvia przegrywał w MMA przez nokaut, jedynym zawodnikiem, który pozbawił go przytomności w klatce był były mistrza świata w boksie Ray Mercer

2 – krotnie Tim Sylvia zostawał mistrzem wagi ciężkiej UFC. Warto jednak pamiętać, że w tamtym czasie czyli w latach 2003-2006 pas UFC miał stosunkowo małe znaczenie, gdyż cała czołówka tej kategorii walczyła w Japonii.

3 – krotnie w swoich ostatnich pięciu walkach Sylvia lądował na deskach już w pierwszych sekundach walki. Couture celnym prawym sierpowym otworzył sobie drogę do wygranej z nim na punkty, Fedor po serii ciosów poddał oszołomionego Tima duszeniem zza pleców, a Mercer nie musiał nic więcej robić, bo jednym ciosem wyłączył olbrzymowi światło.

4 – Maine’iac czterokrotnie przegrywał w karierze przez poddanie, z czego trzykrotnie klepał, a raz podczas UFC 48 Frank Mir złamał mu przedramię dźwignią na łokieć i lekarz zadecydował o przerwaniu pojedynku, mimo, że Tim chciał walczyć dalej

6 – miesięcy dyskwalifikacji za stosowanie popularnego winstrolu. Sylvia podobnie jak Mariusz miał wpadkę dopingową, oprócz dyskwalifikacji stracił też pas mistrza UFC po wygranej z Ganem McGee na UFC 44 w 2003 roku.

9 – tyle sekund zajęło 48-letniemu Rayowi Mercerowi zadanie Sylvii jego najbardziej upokarzającej porażki w karierze

17 – liczba nokautów w 25 wygranych walkach Tima, sześć z nich miało miejsce w UFC. Najbardziej pamiętny to powrót w pojedynku z Andreiem Arlovskim na UFC 59, kiedy Sylvia najpierw sam padł na deski, a potem wstał i znokautował Białorusina

31 – tyle razy Sylvia występował w MMA, ze światowej czołówki wagi ciężkiej bardziej doświadczeni są tylko Fedor, Minotauro, Alistair Overeem i CroCop

34 – wiek Tima. Najczęstszym stwierdzeniem pojawiającym się w kontekście kariery Amerykanina jest „najlepsze lata ma już za sobą”. Należy jednak pamiętać, że oprócz Mercera Sylvia nigdy nie przegrał z zawodnikiem nie należącym do ścisłej światowej czołówki.

112 – Dokładnie dzisiaj mija 112 miesięcy od debiutu Tima w MMA i szybkiego nokautu na Randym Durancie na gali IFC w Atlantic City. Od debiutu Mariusza na KSW 12 minęło ledwie sześć miesięcy.

140 – waga Sylvii przed pojedynkiem z Mercerem, podawana zwykle jako główny powód jego porażki. Teraz Tim obiecuje, że będzie ważył w okolicach 130 kg.

203 – wzrost Tima. Sylvia jest wyższy od Pudziana o 17 cm, dysponuje też jednym z najlepszych zasięgów w MMA – 218 cm czym bije m.in. obu braci Klitschko i Nikolaya Valueva

19,049 – tylu widzów oklaskiwało porażkę Sylvii z legendarnym Randym Couture’m w Columbus na UFC 68. Wówczas był to rekord widowni na gali MMA w całej Ameryce Północnej choć do dziś utrzymał się tylko jako rekord w USA (gala UFC 97 w Montrealu zgromadziła 21,451) . Gala Moosin nie zgromadzi pewnie nawet połowy tej liczby.

800 tys. – Oficjalnie Tim Sylvia zarobił za 36-sekundową porażkę z najlepszym ciężkim w historii MMA Fedorem Emelianenko 800 tys. $. Jego gaża za walkę z Pudzianowski, choć nieujawniona, będzie kilka razy niższa