„Czego mi życzyć? Zwyczajnie, wygranej!” – Tomasz Narkun z buta wjeżdża na gale OKTAGON 86

Tomasz Narkun debiutuje w organizacji OKTAGON i już w sobotę, 11 kwietnia, zmierzy się z Alexandrem Poppeckiem.

Tomasz Narkun (MMA 21-6-0) wejdzie do klatki po blisko dwuletniej przerwie. Ostatnie pojedynki toczył on na galach Seaside BattleS MMA, gdzie wygrywał w pierwszych rundach z Antonio Zovakiem, Jussim Halonenem i Arkadiuszem Jędraczką.

Wcześniej Narkun walczył pod szyldem KSW, gdzie przez lata był mistrzem wagi półciężkiej. 36-latek w KSW wygrywał między innymi z Mamedem Khalidovem, Ivanem Erslanem, Marcinem Wójcikiem czy Rameau Thierrym Sokoudjou, przegrywał natomiast z Philem De Friesem, Ibragimem Chuzhigaevem i Luisem Henrique da Silvą.

Wulkan energii! Mateusz Gamrot i Esteban Ribovics twarzą w twarz na ważeniu przed UFC 327 (WIDEO)

Mateusz Gamrot już 11 kwietnia na gali UFC 327: Prochazka vs Ulberg zmierzy się z Estebanem Ribovicsem. Zawodnicy spotkali się podczas oficjalnej ceremonii ważenia przed sobotnim wydarzeniem.

Spotkanie twarzą w twarz Gamrota z Ribovicsem:

Mateusz Gamrot (MMA 25-4-0) wejdzie po raz trzynasty do klatki organizacji UFC. W ostatnich trzech starciach Polak przegrał dwa starcia – niejednogłośną decyzją sędziów z Danem Hookerem i przez poddanie z Charlesem Oliveirą. Pokonał natomiast pomiędzy tymi starciami jednogłośnie na punkty Ludovita Kleina. Wcześniej Gamrot wygrywał między innymi z Rafaelem dos Anjosem, Rafaelem Fizievem czy Armanem Tsarukyanem.

Esteban Ribovics (MMA 15-2-0) stoczy siódmą walkę w UFC. Do tej pory zawodnik z Argentyny wygrywał z Kamuelą Kirkiem, Terrance’em McKinney’em, Danielem Zellhuberem i Elvesem Brenerem, przegrywał natomiast z Lokiem Radzhabovem i Nasratem Haqparastem. W ostatnich trzech starciach Ribovics zdobywał bonusy za walki wieczoru.

„Mało osób wie, ile to kosztowało, żeby być tu dzisiaj” – Michał Materla przed OKTAGON 86

W sobotę, 11 kwietnia w Szczecinie, odbędzie się gala OKTAGON 86: Materla vs Jungwirth. W walce wieczoru Michał Materla zmierzy się z Christianem Jungwirthem.

Michał Materla (MMA 33-11-0) w ostatniej walce znokautował w pierwszej rundzie na zasadach boksu Dawida Załęckiego. Pojedynek ten odbył się na gali FAME 27. Wcześniej Materla walczył głównie pod szyldem KSW, gdzie w ostatnich latach wygrywał między innymi z Radosławem Paczuskim, Kendallem Grove’em czy Jasonem Radcliffe’em, przegrywał natomiast z Mariuszem Pudzianowskim, Pawłem Pawlakiem i Piotrem Kuberskim.

Ważenie przed galą OKTAGON 86: Materla vs Jungwirth

Ceremonia ważenia dla fanów przed sobotnią galą OKTAGON 86: Materla vs Jungwirth w Szczecinie.

Gala: OKTAGON 86: Materla vs Jungwirth

Data: sobota, 11 kwietnia 2026, 19:00

Miejsce: Enea Arena, Szczecin, Polska

Transmisja gali OKTAGON 86: Materla vs Jungwirth:

  • 19:30 – transmisja w telewizji TVP Sport, na stronie tvpsport.pl, w aplikacji mobilnej TVP Sport oraz w aplikacji na smart TV

Karta walk:

Walka wieczoru:

196 lbs: Michał Materla (89kg/196lbs) vs. Christian Jungwirth (89kg/196lbs) [Boks w małych rękawicach]

Karta główna:

205 lbs: Tomasz Narkun (93.4kg/206lbs) vs. Alexander Poppeck (93.4kg/206lbs) 170 lbs: Ion Surdu (77.4kg/171lbs) vs. Amiran Gogoladze (77.3kg/170lbs) 194 lbs: Mateusz Janur (87.7kg/193lbs) vs. Robin Roos (87.2kg/192lbs) 265 lbs: Michał Piwowarski (105.5kg/233lbs) vs. Timo Feucht (100.2kg/221lbs) 145 lbs: Jonatan Kujawa (66.2kg/146lbs) vs. Henrique Madureira (66.1kg/146lbs)

Karta wstępna:

155 lbs: Łukasz Rajewski (70.7kg/156lbs) vs. Jan Stanovský (70.7kg/156lbs) 185 lbs: Kacper Frątczak (84.3kg/186lbs) vs. Zoran Solaja (84.4kg/186lbs) 170 lbs: Natan Niewiadomski (77.6kg/171lbs) vs. Patrick Spirk (77.2kg/170lbs) 135 lbs: Lukáš Chotěnovský (61.5kg/136lbs) vs. Michał Hawro (61.7kg/136lbs) 130 lbs: Emilia Czerwińska (58.9kg/130lbs) vs. Niamh Kinehan (58.6kg/129lbs)

Mateusz Gamrot gotowy na kolejną walkę w UFC! „Gamer” bez problemów zrobił wagę (WIDEO)

Mateusz Gamrot już 11 kwietnia na gali UFC 327: Prochazka vs Ulberg zmierzy się z Estebanem Ribovicsem. Podczas porannego ważenia przed tym wydarzeniem zarówno „Gamer”, jak i jego przeciwnik, wypełnili wymagane limity kategorii wagowych.

Limit kategorii lekkiej wynosi 155 funtów z 1 funtem dopuszczalnej tolerancji wagowej. Gamrot wniósł na wagę 156 funtów, podczas gdy Ribovics ważył 155 funtów.

Wideo z porannego ważenia poniżej:

Mateusz Gamrot (MMA 25-4-0) wejdzie po raz trzynasty do klatki organizacji UFC. W ostatnich trzech starciach Polak przegrał dwa starcia – niejednogłośną decyzją sędziów z Danem Hookerem i przez poddanie z Charlesem Oliveirą. Pokonał natomiast pomiędzy tymi starciami jednogłośnie na punkty Ludovita Kleina. Wcześniej Gamrot wygrywał między innymi z Rafaelem dos Anjosem, Rafaelem Fizievem czy Armanem Tsarukyanem.

Esteban Ribovics (MMA 15-2-0) stoczy siódmą walkę w UFC. Do tej pory zawodnik z Argentyny wygrywał z Kamuelą Kirkiem, Terrance’em McKinney’em, Danielem Zellhuberem i Elvesem Brenerem, przegrywał natomiast z Lokiem Radzhabovem i Nasratem Haqparastem. W ostatnich trzech starciach Ribovics zdobywał bonusy za walki wieczoru.

8 miesięcy w meksykańskim więzieniu. Daniel Rodriguez pokazał, jak wyglądało życie za kratami (WIDEO)

Daniel Rodriguez potwierdził, że ostatnie osiem miesięcy spędził w meksykańskim więzieniu. Zawodnik UFC opublikował za pośrednictwem swoich profili na mediach społecznościowych nagrania z pobytu w tym miejscu.

Aktualnie Daniel Rodriguez jest sklasyfikowany na czternastym miejscu rankingu UFC w kategorii półśredniej i wciąż jest aktywnym zawodnikiem tej organizacji.

Na nagraniu opublikowanym przez Rodrigueza widzimy, że ten nie marnował czasu i poświęcał go na treningi – czy to tarczowanie, czy inne szlifowanie umiejętności stójkowych.

Fani zwrócili uwagę na telewizor widoczny na nagraniu. Rodriguez odpowiedział, że jest to więzienie jego znajomego, w związku z czym przebywał w celi dla „VIP-ów”.

Nagranie możecie zobaczyć poniżej:

Daniel Rodriguez (MMA 20-5-0) aktualnie kontynuuje serię trzech wygranych z rzędu – w październiku 2024 roku niejednogłośną decyzją sędziów pokonał Alexa Morono, w maju 2025 roku znokautował w trzeciej rundzie Santiago Ponzinibbio, a w lipcu 2025 roku wypunktował Kevina Hollanda.

Wcześniej pod szyldem UFC Rodriguez wygrywał między innymi z Mike’iem Perrym, Kevinem Lee czy Jingliangiem Li, przegrywał natomiast z Nicolasem Dalbym, Neilem Magnym, Ianem Machado Garrym czy Kelvinem Gastelumem.

„Jeżeli to byłby mój zawodnik, to zrobiłbym taką prostą rzecz…”. Arbi Shamaev z radą dla Roberta Ruchały

Robert Ruchała 4 kwietnia na gali UFC Fight Night: Moicano vs Duncan w Las Vegas, przegrał jednogłośnie na punkty z Jose Delano. Był to drugi pojedynek reprezentanta Polski w UFC. W programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, Arbi Shamaev z warszawskiego klubu WCA wypowiedział się na temat występu Ruchały i podzielił się radą skierowaną w kierunku zawodnika.

– Naprawdę wszystko, co mówię, to w stu procentach jestem w tym pewny. Nie po to, żeby kogoś krytykować lub życzyć komuś źle. Dzięki doświadczeniu i w praktyce wiem, jak to działa niestety. Dlatego czasami, jak widzę takie błędy to mnie boli. Uwierzcie, naprawdę, jako zawodnik i jako trener wiem, ile trzeba poświęcić z obu stron, żeby dojść do tego momentu, w którym jest Robert Ruchała. Ilu zawodników trenuje i nigdy takiej szansy nie dostaną… Taka jest prawda. To jest wyróżnienie tam się dostać. To nie jest prosta rzecz. Ludzie muszą to zrozumieć.

– Jeżeli miałbym radę dać… Do rady nie nadaję się… Ale gdyby to był mój zawodnik to na pewno zrobiłbym taką prostą rzecz. Nie przyjąłbym przez najbliższe osiem miesięcy walk. Ja chciałbym poprawić pracę w stójce, pracę zapaśniczą, pracę w klinczu. Po pięciu miesiącach poświęconych indywidualnie dopiero zacząłbym tak naprawdę przygotowania na te dwa miesiące potem, żeby był gotowy wrócić na walkę.

– Pełna świadomość, mamy ostatnią walkę teoretycznie. Nie daj Bóg, jeśli przegra, że już odchodzi. Poświęcić w stu procentach, wymyślmy tak, żeby przez osiem miesięcy mógł ciężko pracować. Nie zajechać się, ale poświęcić czas na aspekty techniczne. Pięć miesięcy dołożyć poprawa siłowa, poprawa stójki, ciosów, poprawa zapaśnicza, poprawa klinczu. Nie zapominając o pełnym MMA robimy, robimy, robimy, robimy. Układamy co miesiąc, co dwa miesiące, co kwartał plan i po ośmiu miesiącach można wygrać i śmiało przedłużać kontrakt. Ale wnioski muszą być bardzo dobrze wyciągnięte – powiedział Arbi Shamaev.

Cały wywiad w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym możecie zobaczyć poniżej:

Robert Ruchała (MMA 11-3-0) wszedł po raz drugi do klatki organizacji UFC. W debiucie, który miał miejsce 6 września, Polak przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Williamem Gomisem. Wcześniej Ruchała walczył przez lata w organizacji KSW, gdzie dwukrotnie zdobywał tymczasowy pas w wadze piórkowej. „Faker” wygrywał między innymi z Kacprem Formelą, Patrykiem Kaczmarczykiem i Lom-Ali Eskievem, przegrał natomiast wyłącznie z Salahdine’em Parnasse’em.

Rywal chciał sprowokować, ale Damian Rzepecki uspokoił go jednym gestem (WIDEO)

Damian Rzepecki już 11 kwietnia w Valencii w Hiszpanii wystąpi na gali WOW 29: Valencia, podczas której zmierzy się w jednej z dwóch głównych walk z Corneliu Rotaru Lascarem. Pojedynek będzie transmitowany na UFC Fight Pass. Polak dopełnił formalności przed sobotnią galą robiąc wymaganą wagę i wymieniając spojrzenia z rywalem podczas spotkania twarzą w twarz.

Podczas ważenia Corneliu Rotau Lascar próbował zbliżyć głowę do głowy rywala, prowokując Polaka. Damian Rzepecki zareagował spokojnie, lekko go odpychając. Lascar od razu się wyprostował i nie kontynuował swojej prowokacji.

Nagranie z ważenia możecie zobaczyć poniżej:

Damian Rzepecki (MMA 9-0-0) ostatnią walkę stoczył w czerwcu 2025 roku na FEN 59, gdzie znokautował w drugiej rundzie Patryka Duńskiego. Była to jego pierwsza obrona tytułu mistrzowskiego FEN w wadze lekkiej, który zdobył w listopadzie 2024 roku odprawiając przez nokaut Marcina Jabłońskiego.

24-letni zawodnik jest niepokonany w zawodowym MMA. Swoje pojedynki toczył do tej pory na galach AFL i FEN. Przed wcześniej wspomnianymi starciami Rzepecki wygrywał między innymi z Giorgim Esiavą, Estabilim Amato czy Krzysztofem Dobrzyńskim.

Corneliu Rotaru Lascar (MMA 13-7-0) do tej pory walczył w takich organizacjach, jak Brave CF, RXF czy ARMMADA. W ostatnich siedmiu starciach wygrywał trzykrotnie, a w ostatniej walce przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z Luką Lakicem. W swojej karierze pięciokrotnie wygrywał przez nokauty, czterokrotnie przez poddania i czterokrotnie decyzjami sędziów. Przegrywał natomiast cztery razy przez nokauty, raz przez poddanie i dwa razy na punkty.

Tomasz Narkun wraca do MMA! „Żyrafa” twarzą w twarz przed sobotnim OKTAGON 86 (WIDEO)

Tomasz Narkun dopełnił formalność przed galą OKTAGON 86, która 11 kwietnia odbędzie się w Szczecinie. Polak w jednej z dwóch głównych walk zmierzy się z Alexandrem Poppeckiem.

Pojedynek zakontraktowany jest w kategorii półciężkiej, gdzie limit wynosi 93 kilogramy z tolerancją wynoszącą pół kilograma. Tomasz Narkun i Alexander Poppeck wnieśli na skalę równo 93,4 kilograma.

Tomasz Narkun (MMA 21-6-0) wejdzie do klatki po blisko dwuletniej przerwie. Ostatnie pojedynki toczył on na galach Seaside BattleS MMA, gdzie wygrywał w pierwszych rundach z Antonio Zovakiem, Jussim Halonenem i Arkadiuszem Jędraczką.

Wcześniej Narkun walczył pod szyldem KSW, gdzie przez lata był mistrzem wagi półciężkiej. 36-latek w KSW wygrywał między innymi z Mamedem Khalidovem, Ivanem Erslanem, Marcinem Wójcikiem czy Rameau Thierrym Sokoudjou, przegrywał natomiast z Philem De Friesem, Ibragimem Chuzhigaevem i Luisem Henrique da Silvą.

Alexander Poppeck (MMA 20-5-0) w ostatnich pięciu starciach nie ponosił przegranej – wygrywał przed czasem z Jeremym Kimballem, Pavolem Langerem, Davidem Hosekiem i Samuelem Chavarrią, natomiast jego starcie z Mateuszem Strzelczykiem zakończyło się rezultatem „no contest”.

Wcześniej zawodnik z Niemiec wygrywał między innymi z Martinem Zawadą, Kornelem Zapadką czy Csabą Hoczem, przegrywał natomiast z Jamahalem Hillem, Taylorem Johnsonem, Dusko Todorovicem czy Robem Wilkinsonem.

Nagranie z ważenia możecie zobaczyć poniżej:

Ilia Topuria: „To jest oczywiście zwariowane, a teraz jeszcze Justin”

Ilia Topuria szykuje się do kolejnego pojedynku w oktagonie UFC. Mistrz zapowiada, że z Justinem Gaethje zrobi to, co zrobił z poprzednimi rywalami.

Podczas czerwcowej gali UFC przed Białym Domem Ilia Topuria, mistrz wagi lekkiej, zmierzy się z Justinem Gaethje, czempionem tymczasowym. Przed tym pojedynkiem Topuria znokautował Alexandra Volkanovskiego, Maxa Hollowaya i Charlesa Oliveirę.

W programie One on One Topuria odniósł się do swoich ostatnich wygranych z klatce UFC.

Mam dla tych zawodników wiele szacunku. To jest oczywiście zwariowane, a teraz jeszcze Justin. Znokautowanie Volka, Maxa, Charlesa i Justina jest czymś szalonym, ale też bardzo ich szanuję, bo osiągnęli wiele w tym sporcie.

Ilia Topuria zawodowo walczy od 2015 roku. Stoczył siedemnaście pojedynków i wszystkie wygrał. W UFC rywalizuje od roku 2020.

Topuria jest byłym mistrzem wagi piórkowej i aktualnym czempionem wagi lekkiej. Mistrz nie wyklucza, że w przyszłości spróbuje swoich sił w kategorii półśredniej.

Paulo Costa: „Nienawidzę tych piep***nych Rosjan. Pobiję tego grubasa, a potem…”

paulo costa

W najbliższym pojedynku Paulo Costa zawalczy z Azamatem Murzakanovem. Brazylijczyk przyznaje, że nie pała sympatią do zawodników z Rosji i liczy na to, że będzie miał okazję pobić w przyszłości Khamzata Chimaeva.

Podczas gali UFC 327, która odbędzie się 11 kwietnia w Miami, Paulo Costa zmierzy się z niepokonanym Rosjaninem, Azamatem Murzakanovem. Podczas konferencji prasowej przed galą Costa przyznał, że nie przepada za Rosjanami.

Reprezentuję Amerykę Łacińską. Nienawidzę tych piep**onych Rosjan. On jest drugim z rzędu, którego zapiszę w swoim rekordzie.

Costa chwilę później zwrócił się do szefa UFC.

Dana, może trzecim niech będzie Chimaev, po tym jak pobiję tego grubasa.

Pualo Costa wróci do klatki po wygranej nad Roman Kopylovem, którego pokonał w lipcu 2025 roku. Wcześniej Brazylijczyk musiał uznać wyższość Seana Stricklanda i Robert Whittakera.

Dana White odniósł się do pytania o ewentualny powrót Pereiry do wagi półciężkiej

Alex Pereira postanowił spróbować swoich sił w królewskiej kategorii wagowej. Dana White jest zdania, że drzwi do powrotu Pereiry do wagi półciężkiej cały czas stoją otworem.

Alex Pereira zdecydował się zwakować tytuł wagi półciężkiej, aby zawalczyć w kategorii ciężkiej. Były mistrz zadebiutuje w królewskiej wadze podczas czerwcowej gali przed Białym Domem. Zmierzy się wówczas z Cirylem Gane w pojedynku o tymczasowy pas mistrzowski.

Podczas konferencji prasowej przed galą UFC 327 Dana White został zapytany o potencjalny powrót Pereiry do kategorii półciężkiej.

Jest tak jak zawsze – zobaczymy, jak potoczy się pojedynek i potem będziemy się zastanawiać, ale wszystko jest możliwe.

Sam Pereira w programie u Ariela Helwaniego powiedział jakiś czas temu:

Mógłbym wrócić do wagi półciężkiej, ale nie wydaje mi się, żeby czekało tam na mnie coś nowego.

O zwakowany przez Pereirę tytuł zawalczą Jiri Prochazka i Carlos Ulberg. Czech zapowiedział, że nie zamyka drzwi do pościgu za Pereirą w królewskiej kategorii wagowej. Nowozelandczyk natomiast przyznał, że marzy o walce z Pereirą i chce dać tak efektowny pojedynek z Prochazką, żeby skusić Perierę do powrotu do wagi półciężkiej.

Jiri Prochazka i „klucze do pokładów pierwotnej agresji”

Jiri Prochazka już w najbliższy weekend stanie przed kolejną szansą zdobycia mistrzowskiego pasa wagi półciężkiej UFC. Zawodnik z Czech zapowiada, że w przygotowaniach skupił się na tym, aby w walce szybciej wydobywać z siebie pokłady pierwotnej agresji.

11 kwietnia w Miami Jiri Prochazka stanie do walki o zwakowany przez Alexa Pereirę tytuł.  Podczas gali UFC 327 zmierzy się z Carlosem Ulbergiem.

Podczas konferencji prasowej przed walką Prochazka wyjawił na czym skupił się w swoich przygotowaniach do pojedynku.

Chodzi o to, żeby mieć gotowy klucz do otwarcia drzwi do pokładów pierwotnej agresji. Chodzi o to, żeby już w pierwszej rundzie walczyć tak, jak walczę zazwyczaj w drugiej. Skupiliśmy się z moim zespołem na tym, aby nie zaczynać walki zbyt wolno, aby zbyt długo nie skupiać się na obserwacji tego, co robi rywal. Im szybciej wchodzę w walkę, tym lepiej mi idzie i tym szybciej mogę wygrać.

Jiri Prochazka jest po dwóch wygranych z rzędu. W zeszłym roku pokonał najpierw Jamahala Hilla, a następnie Khalil Rountree Jr.

Prochazka jest byłym mistrzem UFC wagi półciężkiej. Pas zdobył w czerwcu roku 2022, kiedy to poddał Glovera Teixeirę. W kolejnym starciu utracił tytuł na rzecz Alexa Pereiry i już go nie odzyskał.

Michał Materla gotowy na sobotnią walkę! Legenda polskiego MMA twarzą w twarz z rywalem (WIDEO)

Michał Materla dopełnił formalności przed galą OKTAGON 86, która odbędzie się 11 kwietnia w Szczecinie. Polak zrobił wagę i spotkał się z Christianem Jungwirthem twarzą w twarz.

Pojedynek zaplanowany jest na zasadach „stand and bang” w limicie umownym do 89 kilogramów. Zarówno Michał Materla, jak i Christian Jungwirth, wnieśli na skalę podczas porannego wydarzenia dokładnie 89 kilogramów.

Pojedynek Materli z Jungwirthem odbędzie się na specjalnych zasadach „stand and bang”, o których więcej opowiedział Ondrej Novotny:

– Nasze nowe zasady stand and bang, które będą obowiązywały w walce Materli z Jungwirthem będą czymś specjalnym. Zastanawiamy się jak to jeszcze nazwać, bo pierwotnie mówiliśmy o underground rules. To będzie boks w małych rękawicach z łokciami, klincz przy siatce, bez obaleń, bez kopnięć. Jestem pewny, że to będzie szalona walka, to będzie coś specjalnego, szczególnie, że walczą Materla i Jungwirth. To zwariowani zawodnicy. Nawet ludziom, którzy ich nie znają spodoba się pojedynek – powiedział szef OKTAGON MMA.

Michał Materla (MMA 33-11-0) w ostatniej walce znokautował w pierwszej rundzie na zasadach boksu Dawida Załęckiego. Pojedynek ten odbył się na gali FAME 27. Wcześniej Materla walczył głównie pod szyldem KSW, gdzie w ostatnich latach wygrywał między innymi z Radosławem Paczuskim, Kendallem Grove’em czy Jasonem Radcliffe’em, przegrywał natomiast z Mariuszem Pudzianowskim, Pawłem Pawlakiem i Piotrem Kuberskim.

Christian Jungwirth (MMA 16-9-0) w ostatniej walce pokonał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie Niklasa Stolzego. Wcześniej zawodnik z Niemiec pokonywał między innymi Roberta Pukaca, Tato Primerę czy Denilsona Nevesa, przegrywał natomiast z Mate Kerteszem, Bojanem Velickovicem czy Johnem Palaiologosem.

Nagranie z ważenia możecie zobaczyć poniżej:

„Nie tylko fani z Polski będą znali moje nazwisko”. Damian Rzepecki gotowy na powrót do walk

Damian Rzepecki wraca do klatki. Już 11 kwietnia w Valencii w Hiszpanii wystąpi on na gali WOW 29: Valencia, podczas której zmierzy się w jednej z dwóch głównych walk z Corneliu Rotaru Lascarem. Pojedynek będzie transmitowany na UFC Fight Pass.

Przed pojedynkiem Polak wziął udział w konferencji prasowej, gdzie zapowiedział swoje starcie.

– Chcę dać dobre widowisko. Jestem młody, jestem bardzo głodny. Nie walczyłem przez ostatnie 10 miesięcy. Mam 24 lata, więc to był dla mnie bardzo długi czas bez walk – podkreślił Polak.

Rzepecki zapowiedział, że da dobry występ, dzięki czemu fani spoza Polski poznają jego naziwsko.

– Po walce w sobotę nie tylko fani z Polski będą znali moje nazwisko – zapowiedział Rzepecki.

Damian Rzepecki (MMA 9-0-0) ostatnią walkę stoczył w czerwcu 2025 roku na FEN 59, gdzie znokautował w drugiej rundzie Patryka Duńskiego. Była to jego pierwsza obrona tytułu mistrzowskiego FEN w wadze lekkiej, który zdobył w listopadzie 2024 roku odprawiając przez nokaut Marcina Jabłońskiego.

24-letni zawodnik jest niepokonany w zawodowym MMA. Swoje pojedynki toczył do tej pory na galach AFL i FEN. Przed wcześniej wspomnianymi starciami Rzepecki wygrywał między innymi z Giorgim Esiavą, Estabilim Amato czy Krzysztofem Dobrzyńskim.

Corneliu Rotaru Lascar (MMA 13-7-0) do tej pory walczył w takich organizacjach, jak Brave CF, RXF czy ARMMADA. W ostatnich siedmiu starciach wygrywał trzykrotnie, a w ostatniej walce przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z Luką Lakicem. W swojej karierze pięciokrotnie wygrywał przez nokauty, czterokrotnie przez poddania i czterokrotnie decyzjami sędziów. Przegrywał natomiast cztery razy przez nokauty, raz przez poddanie i dwa razy na punkty.

„Nie prosiłem o 100 milionów”. Menadżer Topurii odpiera zarzuty Makhacheva

Nie milkną echa dotyczące potencjalnego zestawienia Islama Makhacheva z Ilią Topurią. Menadżer Topurii twierdzi, że nie doszło do pojedynku z powodu kontuzji Makhacheva, a nie w związku z wygórowanymi żądaniami finansowymi.

Do potencjalnej walki Islama Makhacheva z Ilią Topurią miało dojść podczas gali UFC przed Białym Domem. Niedawno Makhachev zarzucił Topurii, że ten chciał za dużo pieniędzy za walkę.

W programie Anik & Florian Podcast Malki Kawa, menadżer Topurii, powiedział, że dostał od UFC propozycję dwóch nazwisk, jednym był Justin Gaethje, a drugim – Islam Makhachev. Topuria wybrał Makhacheva, ale kilka dni później UFC poinformowało go, że Islam jest kontuzjowany.

Kawa przyznał więc, że nie chodziło o pieniądze. Odnosząc się jednak do spraw finansowych powiedział:

Wszyscy zgadzamy się, że walka Islama z Ilią może być największym starciem w historii UFC. Czy nie powinno więc być tak, że za taką walkę otrzyma się największą wypłatę w historii? Byłbym skończonym głupcem, gdybym zgodził się na to starcie za mniej niż jest ono warte. Nie prosiłem o 100 milionów, nie prosiłem o 50 milionów. Poprosiłem o kwotę, która była sensowna i racjonalna.

Wersję Kawy zdaje się potwierdzać również Dana White, który w rozmowie na kanale Adin Live został zapytany o to, czy do walki nie doszło ze względu na wygórowane wymagania finansowe Topurii i temu zaprzeczył.

Ostatecznie więc podczas planowanej na czerwiec gali przed Białym Domem dojdzie do pojedynku unifikującego pasy wagi lekkiej pomiędzy Ilią Topurią a Justinem Gaethje.

Kto będzie nowym mistrzem UFC w wadze półciężkiej? Jiri Prochazka i Carlos Ulberg twarzą w twarz! (WIDEO)

Już 11 kwietnia w Miami w Stanach Zjednoczonych odbędzie się gala UFC 327, podczas której poznamy nowego mistrza UFC w wadze półciężkiej. Po tytuł tej kategorii zmierzą się Jiri Prochazka i Carlos Ulberg. Podczas czwartkowej konferencji prasowej doszło pomiędzy zawodnikami do pierwszego spotkania twarzą w twarz.

Jiri Prochazka (MMA 32-5-1) wejdzie do klatki UFC po raz dziewiąty. Aktualnie kontynuuje on serię dwóch wygranych z rzędu, podczas której w trzecich rundach odprawiał uderzeniami Jamahala Hilla i Khalila Rountree Juniora.

Wcześniej zawodnik z Czech pokonywał między innymi Volkana Oezdemira, Dominika Reyesa czy Glovera Teixeirę – ostatnie zwycięstwo dało mu zdobycie pasa mistrzowskiego UFC w wadze półciężkiej, który później musiał zwakować. Po powrocie Prochazka przegrał przez nokaut z Alexem Pereirą, wygrał w następnej walce z Aleksandarem Rakicem, a w kolejnym starciu został ponownie znokautowany przez Alexa Pereirę.

Carlos Ulberg (MMA 13-1-0) w UFC stoczył dziesięć pojedynków, z których przegrał tylko jedną walkę – w marcu 2021 roku podczas swojego debiutu został znokautowany przez Kennedy’ego Nzechukwu.

W kolejnych latach Ulberg wyłącznie wygrywał. Podczas swojej świetnej serii zwycięstw pokonywał między innymi Ihora Potierię, Da Woona Junga, Alonzo Menifielda, Volkana Oezdemira czy Jana Błachowicza. W ostatniej walce Ulberg znokautował w pierwszej rundzie Dominicka Reyesa.

Nagranie ze spotkania twarzą w twarz:

Gala UFC 327: Prochazka vs Ulberg odbędzie się 11 kwietnia w Miami w Stanach Zjednoczonych. W walce wieczoru Jiri Prochazka zmierzy się z Carlosem Ulbergiem w starciu o pas UFC w kategorii półciężkiej. Oprócz tego w karcie głównej zobaczymy takie pojedynki, jak Azamat Murzakanov vs Paulo Costa w wadze półciężkiej czy Curtis Blaydes vs Josh Hokit w kategorii ciężkiej. W karcie wstępnej w najważniejszej dla polskich kibiców walce, Mateusz Gamrot zmierzy się z Estebanem Ribovicsem.

Arbi Shamaev z apelem do Roberta Ruchały. „Przyjedź do WCA. Dam ci to, czego nie da ci żaden Mike Brown”

Robert Ruchała na gali UFC Fight Night: Moicano vs Duncan, która 4 kwietnia odbyła się w Las Vegas, przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Jose Delano. Była to druga walka Polaka w organizacji UFC. W programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, Arbi Shamaev z warszawskiego klubu WCA wypowiedział się na temat występu Ruchały i wystosował oficjalne zaproszenie na treningi.

– Ja nie mam żadnego problemu, że zawodnicy jeżdżą do Stanów, jeżdżą do innych klubów, rozwijają się. Tyle, ile mam możliwości każdemu mówię, że byłoby fajnie pojechać do Stanów, Tajlandii, Holandii, gdziekolwiek do innego klubu. Uważam, że to jest mega rozwój i za tym jestem. Ale mam inne spojrzenie na to. Uważam, że zawodnik powinien na to iść po walce, dwa, trzy tygodnie odpocząć i wtedy pojechać. Nauczyć się, robić sparingi. Ale nie wtedy, gdy zaczyna się u ciebie camp i dzielisz obozy. To jest problem, dla zawodnika i dla trenerów. Ponieważ przyjeżdża zawodnik, ja trenuje swoim myśleniem, swoim widzeniem to wszystko.

– Ja widziałem, jak Mike Brown prowadzi treningi. Ja wiem od chłopaków, jak z nimi pracował. Ja znam chłopaków, co z Robertem tam trenowali. Chodzi o to, że jak wchodzisz do oktagonu, widzisz u zawodnika, jak są pełne ruchy i czy są przygotowane, wyszlifowane, czy on to robi natychmiast, czy on musi myśleć, żeby to zrobić. Brakuje indywidualizacji (treningów) w stu procentach, w stu dwudziestu procentach. Nie było, on nie umiał jak on z nim stał w pozycji mańkuta, wejście w nogi zrobić w dokładny sposób.

– Robert, przyjedź do klubu Warszawskiego Centrum Atletyki. Na prawdę. Nic nie tracisz. Nic cię to nie kosztuje. Za darmo wszystko. Zaufaj. Dam ci to, czego nie da ci żaden Mike Brown. Naprawdę. Słowo honoru. Nie żartuję.

– W tej kategorii jest od cholery chłopaków, którzy mogą w tym pomóc. Dwa, uważam, że jeden z najlepszych ekspertów, jeśli chodzi o zapasy pod MMA, jako trener, nie ma lepszego od Anzora. Jest nowoczesny. Jest zawodnikiem, który startował. Startował w zapasach i MMA. Jest od 10, 12, 15 lat trenerem. To jest kompletna inna baza. Walczył w jego kategorii. Rozumiesz, o co chodzi? Zna kaukaskie zapasy, zna amerykańskie zapasy. Wszystkie zapasy zna. Chodzi o to, że nie był przygotowany pod to. To jest moje zdanie. Może się mylę. Mogę teraz w stu procentach powiedzieć, że nie było przygotowanego mocnego akceptu zapaśniczej pracy, gdzie było pokazane konkretne chwytanie, jak powinien on to zrobić – powiedział Arbi Shamaev.

Cały wywiad w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym możecie zobaczyć poniżej:

Robert Ruchała (MMA 11-3-0) wszedł po raz drugi do klatki organizacji UFC. W debiucie, który miał miejsce 6 września, Polak przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Williamem Gomisem. Wcześniej Ruchała walczył przez lata w organizacji KSW, gdzie dwukrotnie zdobywał tymczasowy pas w wadze piórkowej. „Faker” wygrywał między innymi z Kacprem Formelą, Patrykiem Kaczmarczykiem i Lom-Ali Eskievem, przegrał natomiast wyłącznie z Salahdine’em Parnasse’em.

„To nie jest start, o jakim marzyłem”. Ruchała podsumował początek drogi w UFC

Robert Ruchała postanowił raz jeszcze odnieść się do ostatniej walki w UFC. Polak skupia się jednak na przyszłości i tym, co może zrobić, aby wrócić na drogę zwycięstw.

Robert Ruchała powrócił do oktagonu podczas gali UFC Fight Night 272, która odbyła się 4 kwietnia w Las Vegas. Polak zmierzył się z debiutującym w UFC Jose Delano, ale przegrał z nim na pełnym dystansie trzech rund.

Dla Ruchały był to drugi występ w UFC, drugi zakończony niepowodzeniem. W najnowszym wpisie w mediach społecznościowych zawodnik z Nowego Sącza obszernie podsumował swój początek w UFC.

To nie jest start, o jakim marzyłem. Druga porażka z rzędu boli ale przyjmuję to na klatę, jednak to mnie nie definiuje. Definiuje mnie to, co zrobię dalej.

Jestem w tym sporcie od lat, przeszedłem swoją drogę i wiem jedno, że nie trafia się tutaj przypadkiem. Wiem, ile pracy za mną i ile jeszcze przede mną. I właśnie na tym się skupiam.

Nie szukam wymówek. Szukam rozwiązań.

Każda porażka to informacja, lekcja i paliwo do tego, żeby wrócić lepszym. I dokładnie to zrobię.

Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną na dobre i złe. Wasze wsparcie mocno wspiera na duchu

Chwila odpoczynku i wracam do roboty.

Do zobaczenia.

Robert Ruchała podpisał kontrakt z UFC w zeszłym roku, po odejściu z organizacji KSW. W amerykańskim oktagonie zadebiutował 6 września 2025 roku w Paryżu. Zmierzył się z Williamem Gomisem i musiał uznać jego wyższość w klatce. Ruchała ma za sobą czternaście pojedynków w zawodowym MMA, z których wygrał jedenaście.

2000 dni w UFC od pierwszej walki! Mateusz Gamrot przekracza kolejną granicę!

Mateusz Gamrot jest już ponad 2000 dni w UFC. Polak znajduje się aktualnie w czołowej ósemce wśród Polaków z najdłuższym stażem w tej organizacji.

Mateusz Gamrot pierwszą walkę w organizacji UFC stoczył 17 października 2020 roku. W debiucie przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z Guramem Kutateladze. Werdykt sędziów spotkał się wtedy ze sporą kontrowersją.

Kolejne cztery starcia Gamrot wygrywał. Kolejno rozbił ciosami Scotta Holtzmana, poddał Jeremy’ego Stephensa oraz rozbił Diego Ferreirę, który odklepał uderzenia, a następnie wygrał jednogłośnie na punkty z Armanem Tsarukyanem.

Serię czterech wygranych z rzędu przerwał Beneil Dariush, który wygrał z Polakiem jednogłośną decyzją sędziów. Następne trzy walki Gamrot wygrywał – niejednogłośnie na punkty z Jalinem Turnerem, przez kontuzję rywala z Rafaelem Fizievem oraz jednogłośną decyzją sędziów z Rafaelem dos Anjosem.

W ostatnich trzech starciach Gamrot dwie walki przegrał – niejednogłośnie na punkty pokonał go Dan Hooker, a przez poddanie w drugiej rundzie Polak przegrał z Charlesem Olivierą. Pomiędzy tymi starciami Gamrot wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Ludovitem Kleinem.

Polacy z najdłuższym stażem w UFC:

  • 4205 dni – Jan Błachowicz
  • 3768 dni – Karolina Kowalkiewicz
  • 3651 dni – Marcin Tybura
  • 3221 dni – Krzysztof Jotko
  • 3022 dni – Michał Oleksiejczuk
  • 2877 dni – Joanna Jędrzejczyk
  • 2702 dni – Marcin Prachnio
  • 2000 dni – Mateusz Gamrot

Kolejną walkę z udzialem Mateusza Gamrota w UFC zobaczymy już 11 kwietnia. Na gali UFC 327 zmierzy się on z Estebanem Ribovicsem.

Mateusz Gamrot (MMA 25-4-0) wejdzie po raz trzynasty do klatki organizacji UFC. W ostatnich trzech starciach Polak przegrał dwa starcia – niejednogłośną decyzją sędziów z Danem Hookerem i przez poddanie z Charlesem Oliveirą. Pokonał natomiast pomiędzy tymi starciami jednogłośnie na punkty Ludovita Kleina. Wcześniej Gamrot wygrywał między innymi z Rafaelem dos Anjosem, Rafaelem Fizievem czy Armanem Tsarukyanem.

Pokazał, że jest wszystko w porządku, po czym… sędzia przerwał walkę. Kuriozalne przerwanie (WIDEO)

9

Do kuriozalnego zakończenia pojedynku doszło na gali CFC 28: PROGREDIOR, która 8 kwietnia odbyła się w Sao Paulo w Brazylii. Podczas pojedynku w kategorii półśredniej sędzia całkowicie źle zrozumiał gest wykonany przez zawodnika.

Luciano Oliveira pod siatką zapiął duszenie. Elismar Lima pokazał sędziemu kciuk w górę, sygnalizując tym samym, że jest wszystko w porządku. Sędzia widząc ten gest postanowił jednak przerwać pojedynek. Lima szybko zaczął protestować, nie zgadzając się z decyzją sędziego.

Luciano Oliveira (MMA 12-12-0) zanotował dwunaste zwycięstwo w zawodowej karierze. 34-latek w ostatnich latach przeplatał wygrane z przegranymi. Najczęściej swoje pojedynki „Lula” wygrywał przez nokauty, natomiast najczęściej przegrywał poddaniami.

Elismar Lima (MMA 34-16-0) przegrał drugą walkę z rzędu, wcześniej pokonał go na punkty Khabib Bulachov. Wcześniej zawodnik ten wygrywał między innymi z Tiago Ramosem, Amirkhonem Alikhuzhaevem czy Kelvinem Goncalvesem, przegrywał natomiast z Evgeniym Ignatievem czy Andre Borgesem.

Wideo z nagrania możecie zobaczyć poniżej:

GROMDA 25: Powrót do korzeni, czyli… Walka Mistrzowska i Turniej

Informacja od organizatora

Nowe porządki, ale stare zasady. To jest GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI. Wracamy do tego, co najlepsze, a zatem… Walka Mistrzowska i Turniej, a wszystko do ostatniej kropli krwi! Bez kalkulowania, liczy się tylko porządna bitka – już 29 maja w piątek. NA ŻYWO na GROMDA.tv. Bilety dostępne na eBilet. Uwaga! Limitowana liczba wejściówek.

Stęskniliście się za tym, co najlepsze? Warto było czekać, bowiem już za kilka tygodni kolejna walka o pas mistrzowski federacji GROMDA. Dwóch konkretnych bijoków stanie naprzeciwko siebie w małym ringu. Od pierwszej sekundy ostra jazda po trofeum, a zwycięzca może być jeden. Sorry, ale to nie szachy i remisu nie będzie. Raz, dwa, trzy i cztery… Potrzebujecie piątej rundy, to już bez limitu czasowego, aż któryś z wojowników padnie wycieńczony z bólu i rozpaczy po przegranej. Choć wiemy, że żaden nie pęknie, czyli przed nami Super Piątek w najlepszym wydaniu.

Walka o tytuł GROMDY jak zawsze bez kalkulowania, bo tutaj nie ma miejsca dla grzecznych chłopców z kalkulatorami i stoperami do mierzenia czasu. Łapy bez rękawic, to solówka w starym wydaniu, na gołe piąchy, jeden na jednego, honorowo i na prostych zasadach – wygrywa lepszy. Bez bajery i opowieści zbędnej treści.

GROMDA kreuje i promuje najlepszych, najtwardszych i bezwzględnych fighterów. Oni nie odmówią walki z byle powodu. Wyjdą do ringu ze złamaną ręką i nie odpuszczą, kiedy trzeba bić jedną łapą. Do końca i po swoje! GROMDA w mistrzowski sposób wyłania nowe twarze. Gości, o których wcześniej nie słyszeliście, a dziś są waszymi idolami i trzymacie za nich kciuki.

Chcecie kolejnych pozytywnie zakręconych bijoków? Turniej GROMDY – sprawdzony format, na którego powrót czekali fani walk na gołe pięści. 8 ulicznych wojowników oraz możliwe 3 walki jednego dnia. Tylko dla twardzieli i gości, którzy mają jaja ze stali. Pamiętacie, kto wygrał ostatni Turniej w marcu 2025 roku? Sebastian SCARFACE Skiermański. Nieustępliwy, nieustraszony i gotowy o każdej porze dnia i nocy. Jakie kolejne wyzwanie dla SCARFACE’A przygotował prezes GROMDY Mariusz Grabowski?

Tylko zwycięzca Turnieju zapisze się w historii i dołączy do prawdziwej elity GROMDZIARZY. To ekskluzywne towarzystwo, do którego można się dostać, ale droga nie jest łatwa. I nie dla każdego. Uliczni wojownicy mają pierwszeństwo, a rozpoznacie ich w każdej walce. Nie są fałszywi. Tylko serducho, charakter i lojalność. Takich cenimy i takich chcemy w GROMDZIE.

GROMDA kończy 6 lat, a zaczyna 7. sezon swojej historii. Czas pędzi szybko, ale mamy go pod dostatkiem dla konkretnych twardzieli. Nie pykaczy, nie spychaczy i na wstecznym biegu. Tylko do przodu, z otwartą przyłbicą i na całego! Walka Mistrzowska i Turniej – to będzie wspaniały wieczór dla GROMDY. Zapraszamy 29 maja do Pionek, Miasta Grzechu, gdzie piszemy historię walk na gołe pięści.

GROMDA 25: POWRÓT DO KORZENI już 29 maja w piątek.

Najtwardszy turniej walk na gołe pięści powraca. Nowi goście, nowe historie i jeden wspólny cel. Rozwalić wszystkich, stać się zwycięzcą turnieju i dołączyć do elity GROMDY. Jeden bijok i 3 stoczone przez niego jednego wieczoru. Bez decyzji sędziowskich, czyli wszystko zależy od ciebie. Gołe pięści i jazda do samego końca.

Podziemny klub miasta grzechu wraca do podstaw i sięga po najtwardszych łotrów i zbirów, których stworzyły najsurowsze polskie dzielnice. Uliczni wojownicy, którzy nie kalkulują tylko idą na krwawą solówkę na gołe pięści.

Koniec z przymykaniem oka. Czas pogonić fałszywców i pozbyć się zbędnego balastu. GROMDA to nie miejsce na pozerski lans, frajerskie zagrywki czy udawanie celebryty. Tutaj liczy się czysta i surowa walka. Serducho wojownika i twardy charakter. Lojalność i zasady elitarnego klubu GROMDA.

Nie ma półśrodków. Tępienie k*restwa i stanowcze nie dla patologicznych zachowań. Odpowiedzialność za to co się mówi i robi. Nie potrafisz się zachować to gówno na łopatę i wyjazd do gnoju, gdzie twoje miejsce.

„Znokautował Ponzinibbio. Inni nie chcieli z nim sparować”. Mateusz Gamrot o kulisach sparingów Roberta Ruchały

Walka Roberta Ruchały za nami, a walka Mateusza Gamrota przed nami. Przed sobotnim wydarzeniem organizacji UFC, podczas którego „Gamer” zmierzy się z Estebanem Ribovicsem, dostaliśmy bardzo ciekawe kulisy sparingów z klubu American Top Team.

Jak zdradził Gamrot w wywiadzie z Pawłem Wyrobkiem dla telewizji Polsat Sport, podczas jednego ze sparingów Ruchała znokautował Santiago Ponzinibbio. Inni zawodnicy natomiast po wspólnych treningach z Polakiem nie chcieli więcej z nim sparować.

– Wiesz, ciężko powiedzieć, czego zabrakło, bo Robercik naprawdę wyśmienicie wyglądał na sparingach i w klubie trenując. Znokautował Ponzinibbio na przykład. Joaquim Silva albo tego Prado to zrobił z nimi z dwa razy sparingi i oni później przyszli i powiedzieli, że nie chcą z nim sparować. Naprawdę szedł jak tornado przez te sparingi, naprawdę wyglądał świetnie. Dużo odpoczywał też przed swoją walką. Myślę, że emocje trochę wzięły górę po prostu. Tak jakby większa kontrola emocji. No i też rywal był wymagający po prostu. Rywal naprawdę dobrze się zaprezentował. Więc to była mocna walka w stójce.

– Wiesz, ja jako z perspektywy zapaśnika na to patrzę na to, że zabrakło trochę zejść albo przeniesienia walki do parteru. Zmienienia troszkę obrazu tej walki. Wiadomo, jak jest dwóch stójkowiczów to wymienia się ciosami i sędziowie patrzą różnie.

– Tutaj można też zwrócić uwagę na to, że Robercik ma jasną karnację, co też szybko pojawiły się zaczerwienienia na twarzy. Tamten Brazylijczyk, ciemna karnacja, ciemnoskóry, na jego twarzy nic nie było widać. Tu już ta szala przewagi przechodziła na jedną, na drugą stronę. Mikro takie, mikro momenty, które pokazywały, że przechodziło to na drugą stronę.

– Robercik naprawdę bardzo ciężko trenował, przygotowywał się, był w świetnej formie. Ja byłem przekonany, że wygra tę walkę, ale czegoś zabrakło. Może troszkę kontroli emocji, może troszkę przeniesienia walki do parteru, może trochę bardziej wszechstronnej tej walki, ale jest młodym, ambitnym zawodnikiem, bardzo wartościowym, więc wszystko przed nim. Na pewno sobie to poukłada i do kolejne walki wyjdzie zupełnie innym zawodnikiem.

– Czy coś musi zmienić? Nie uważam, że coś musi zmienić, bo pracuje bardzo ciężko. Myślę, że musi się trzymać tego, co robi. Nie zwracał uwagi na naszych tygrysów, hejterów, którzy obrażają wszystkich nas zawodników za to, co nie powinni. My wkładamy całe serce w przygotowania i całe życie w to, co robimy. Dajemy wszystko z siebie w tym oktagonie. Niech trzyma tor, tak jak to robi, a jego czas przyjdzie. Ja jestem za nim, team Robercik i on wie, że może na mnie liczyć – powiedział Mateusz Gamrot w rozmowie z Pawłem Wyrobkiem na kanale Polsatu Sport..

Cały wywiad możecie zobaczyć poniżej:

Mateusz Gamrot (MMA 25-4-0) wejdzie po raz trzynasty do klatki organizacji UFC. W ostatnich trzech starciach Polak przegrał dwa starcia – niejednogłośną decyzją sędziów z Danem Hookerem i przez poddanie z Charlesem Oliveirą. Pokonał natomiast pomiędzy tymi starciami jednogłośnie na punkty Ludovita Kleina. Wcześniej Gamrot wygrywał między innymi z Rafaelem dos Anjosem, Rafaelem Fizievem czy Armanem Tsarukyanem.

Robert Ruchała (MMA 11-3-0) wszedł po raz drugi do klatki organizacji UFC. W debiucie, który miał miejsce 6 września, Polak przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Williamem Gomisem. Wcześniej Ruchała walczył przez lata w organizacji KSW, gdzie dwukrotnie zdobywał tymczasowy pas w wadze piórkowej. „Faker” wygrywał między innymi z Kacprem Formelą, Patrykiem Kaczmarczykiem i Lom-Ali Eskievem, przegrał natomiast wyłącznie z Salahdine’em Parnasse’em.

„Robert dostanie kolejną szansę.” Joanna Jędrzejczyk obszernie o przyszłości Ruchały w UFC

Robert Ruchała na gali UFC Fight Night: Moicano vs Duncan, która 4 kwietnia odbyła się w Las Vegas, przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Jose Delano. Była to druga walka Polaka w organizacji UFC. W najnowszym wywiadzie dla portalu InTheCage.pl, Joanna Jędrzejczyk potwierdza jednak, że Robert Ruchała otrzyma kolejną szansę od UFC.

Przypomnijmy, Polak przegrał z Jose Delano po trzech rundach jednogłośną decyzją sędziów. Wszyscy trzej sędziowie wskazali wygraną Brazylijczyka – punktowali kolejno 29:27, 30:26, 29:27. Ruchała dodatkowo został ukarany odjętym punktem w trzeciej rundzie za przytrzymanie się siatki.

– Na razie Robert niech odpocznie, ale myślę, że dużym aspektem, na którym będziemy musieli się skupić, będzie współpraca z jakimś dobrym psychologiem. Tylko żeby to nie było tak, że jak Robert wygra kolejną walkę, to cała fala spadnie na tego psychologa czy mentora. Tutaj trzeba trochę impulsu w nim poruszyć, trochę zmian wprowadzić i będzie dobrze. Trochę zesztywniał. Ludzie trochę mnie skrytykowali za to co powiedziałam, że walka była dobra. Od razu do tego przejdźmy.

– Zależało mi na rozmowie z UFC, żeby nie było tak, że Robert zostanie usunięty z UFC od razu po drugiej przegranej. Poszłam do Seana Shelby’ego. Gdzieś zaczęliśmy rozmowę, bo chciałam się umówić na prywatną rozmowę. Mówię, no niestety nie poszło to po raz kolejny po naszej myśli, ale Sean mówi, że to była dobra walka. Teraz co znaczy dobre? My jako polscy kibice jesteśmy bardzo krytyczni. To nie była najlepsza walka. Wiemy, na co Roberta stać i chcemy oglądać inne MMA. Pokazał się chłopak na tyle ile mógł, ale było tam dużo zwrotów akcji w tej walce. Wcale go nie będę bronić, bo ja czepiam się często moich zawodników i często ich opierdzielam, za różne rzeczy, które robią. Po prostu chcę ich chronić przed niektórymi rzeczami albo powodować, że będą się rozwijać w tych kierunkach.

– Sean Shelby powiedział, że ta walka ogólnie się podobała publiczności, podobała się włodarzom UFC. Rozmawiałam później z Hunterem i on powiedział, że Robert Ruchała dostanie kolejną szansę. Robert ma teraz odpocząć i mamy zgłosić swoją gotowość. Dwa dni temu byłam w klubie ATT i możecie krytykować Huntera za jakieś działania, czy Mateusza Gamrota, czy innych ludzi. Ten chłop był o krok od kupienia UFC. On wie o tym sporcie więcej, niż my wszyscy razem wzięci. Prowadzi klub od wielu, wielu lat. Widział wszystko i powiedział, że Robert dał dobrą walkę. My się będziemy czepiać i tak, czepiajmy się. Ale ta walka ogółem nie była najgorszą walką. Złą w wykonaniu Roberta, ale dla kibica nie była zła – powiedziała obszernie Joanna Jędrzejczyk w rozmowie z InTheCage.pl.

Całą wypowiedź oraz obszerny wywiad z Joanną Jędrzejczyk zobaczycie poniżej:

Robert Ruchała (MMA 11-3-0) wszedł po raz drugi do klatki organizacji UFC. W debiucie, który miał miejsce 6 września, Polak przegrał jednogłośną decyzją sędziów z Williamem Gomisem. Wcześniej Ruchała walczył przez lata w organizacji KSW, gdzie dwukrotnie zdobywał tymczasowy pas w wadze piórkowej. „Faker” wygrywał między innymi z Kacprem Formelą, Patrykiem Kaczmarczykiem i Lom-Ali Eskievem, przegrał natomiast wyłącznie z Salahdine’em Parnasse’em.

„Dalej celuję w złoto”. Robert Bryczek szykuje się do kolejnej walki w UFC

Robert Bryczek szykuje się do kolejnej walki w organizacji UFC. Polak nie kryje, że marzy o dojściu do starcia o mistrzowski tytułu.

Robert Bryczek wróci do klatki UFC 2 maja. Podczas gali w Australii zmierzy się z Cameronem Rowstonem, który dostał się do organizacji przez program z cyklu Contender Series, a następnie rozbił przed czasem dwóch przeciwników i jest na fali sześciu wygranych z rzędu.

Bryczek w programie Oktagon Live odniósł się do dwóch wygranych w UFC jego najbliższego rywal.

Dostrzegamy jego luki. Wydaje mi się, że jego dwaj ostatni przeciwnicy stylistycznie bardzo mu pasowali. Przeplatali porażki z wygranymi, więc nie byli w szczytowej formie ani rozpędzeni.

W materiale zamieszczonym w serwisie Instagram Bryczek przedstawił też swoje plany i ambicje sportowe.

Dalej celuję w złoto. Myślę, że będąc w największej organizacji na świecie, taki powinien być mindset.

Robert Bryczek rywalizuje w zawodowym MMA od 2011 roku. W tym czasie stoczył 24 pojedynki i 18 z nich wygrał. W UFC zadebiutował w roku 2024, ale przegrał z Ihorem Potierią. W drugim starciu zmierzył się z weteranem UFC, Bradem Tavaresem, i go znokautował.