Michał Materla już w sobotę wejdzie do klatki podczas gali OKTAGON 86 w Szczecinie. Polak zmierzy się w walce wieczoru tego wydarzenia z Christianem Jungwirthem. Były mistrz KSW w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem na kanale Przeglądu Sportowego opowiedział o wielu sprawach dotyczących jego kariery. 41-letni zawodnik wspomniał między innymi starcia, w których poczuł prawdziwy strach.

Pierwsza walka, o której wspomniał Michał Materla, miała miejsce 26 listopada 2005 roku na gali Jungle Fight 5 w Manaus w Brazylii. 21-letni wtedy Materla zmierzył się z Evangelistą Cyborgiem dos Santosem.

Polak wszedł do klatki jako niepokonany zawodnik z rekordem 8-0. Wygrywał głównie na regionalnych galach w Polsce, ale miał też stoczone pojedynki za granicą, w Niemczech i Finlandii.

Evangelista Santos miał natomiast na swoim koncie już osiemnaście pojedynków, z których jedenaście wygrał i siedem przegrał. Brazylijczyk wygrywał wtedy z takimi zawodnikami, jak Kassim Annan czy Lucas Lopes, przegrywał natomiast z Mauricio Ruą czy Yukim Kondo.

Materla o walce z Santosem opowiedział w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem w podcaście „W Cieniu Sportu„.

To była świetna lekcja w historii moich walk. Faktycznie była taka sytuacja. Miałem wtedy chyba 20 lat. To było wtedy, kiedy pierwszy raz przegrałem, z Brazylijczykiem. Pojechałem do Brazylii trenować po raz drugi. Zawodnik z którym walczyłem, miałem okazję go oglądać dwa lata wcześniej. Oglądaliśmy go razem z trenerami, będąc przy okazji gali w Brazylii i to był zawodnik, którego oglądaliśmy i komentowaliśmy „jak on wygląda”, „jak on kopie”, „jak on to”, „jak on tamto”. Same ochy i achy. W taki bezwzględny sposób walczył, że całkowicie spacyfikował swojego przeciwnika to jest jedna sprawa. Przy tym był jeszcze taki surowy i taki chamski. Był miły jako człowiek, ale taki był w walce.

Dwa lata później pojechałem do Brazylii trenować. Zapytali czy chcę zawalczyć, ja mówię, że pewnie, chętnie. To pojedziesz do Manaus, tam do dżungli. Mówię super, fajnie, fajna przygoda. Pojechałem do Manaus i mówię kto jest moim przeciwnikiem? A oni mówią, no właśnie ten gość. Ja wewnętrznie taki strach poczułem wewnątrz. Tak się bałem. Gościa, którego dwa lata wcześniej sobie tak zdemonizowałem w głowie sam. Bestia. Chodząca w ludzkiej skórze bestia. A teraz muszę z nim zawalczyć. Przegrałem tę walkę. To była taka lekcja właśnie dla mnie, że nie można w taki sposób podchodzić do walki – powiedział Materla o walce Evangelistą Santosem.

Walka Michała Materli z Evangelistą Santosem:

Druga sytuacja, która przyszła Materli do głowy to wspomnienie z drugiej walki z Jay’em Silvą. Ten pojedynek odbył się 28 września 2013 roku na gali KSW 24. W pierwszej minucie drugiej rundy wygrał wtedy Amerykanin, który rozbił mistrza KSW (stawką pojedynku nie był wtedy jednak pas mistrzowski).

Druga sytuacja, może nie aż tak skrajna. Miałem drugą walkę z Jay’em Silvą na KSW. Te przygotowania, wtedy jeszcze nie miałem opieki dietetycznej, przygotowania poszły fatalnie, byłem zajechany tym, że robiłem więcej, mocniej, dalej, do samego końca i jeszcze jakieś choróbsko mnie dopadło przy okazji. Pierwsza runda, całkowicie zdominowałem swojego przeciwnika. Od siódmej sekundy chyba byłem u niego za plecami. Siedzimy na przeciwko siebie, bo to był wtedy jeszcze ring, to nie była klatka. On całą rundę spędził, gdzie ja go kontrolowałem za plecami i on w ogóle nie jest zmęczony. A ja po prostu walczę, żeby wziąć każdy oddech, żeby dojść do siebie. Gdzie ja go powinienem zdominować i go zmęczyć. Wtedy siedzę w tym narożniku i taka myśl mi przeszła – „przegram”. Taka myśl mi przeszła. I za chwilę przegrałem – powiedział Materla o drugiej walce z Jay’em Silvą.

Skończenie z walki Michał Materla vs Jay Silva:

Materla z każdej z tych walk wyciągnął jednak lekcję.

To były takie lekcje, które dużo mi dały. Pierwsza, żeby sobie nie demonizować przeciwnika. Ta druga, żeby myśleć pozytywnie, nawet jak jest gorszy moment – zakończył Materla.

Całą rozmowę możecie sprawdzić poniżej:

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

8 komentarzy (poniżej pierwsze 30)

...wczytuję komentarze...

Avatar of jd0490
jd0490

Vale Tudo
Open

20,176 komentarzy 60,362 polubień
Avatar of Siedem
Siedem

NoLife FC

34,342 komentarzy 84,322 polubień

Jak pojechał do brazylii to był obsrany po pachy.

Jak nasz niedoszły Gangsta cipao zobaczył prawdziwego gangstera w brazylijskim ringu to już mu się odechciało walczyć.

Odpowiedz 7 polubień

Avatar of Bad Trip
Bad Trip

KSW
Lightweight

5,196 komentarzy 34,662 polubień

Jeśli po tej walce Evangelista związał się z Cyborgiem, to jednak nie lekceważyłbym obrażeń.

Odpowiedz 3 polubień

Avatar of GroszMC
GroszMC

KSW
Featherweight

5,005 komentarzy 14,821 polubień

3 raz, ale bal się przyznać, to było jak odbiła mu się oranżada z komunii po luju od marjusza! Potwierdzone info.
:roberteyeblinking:

Odpowiedz 3 polubień

Avatar of Kadczers
Kadczers

KSW
Featherweight

4,918 komentarzy 7,853 polubień

3 raz, ale bal się przyznać, to było jak odbiła mu się oranżada z komunii po luju od marjusza! Potwierdzone info.
:roberteyeblinking:

Prawdopodobnie to wtedy Gejzer doznał największego orgazmu w życiu 1000000895.jpg

Odpowiedz 2 polubień

Avatar of Bezimienny
Bezimienny

KSW
Heavyweight

6,138 komentarzy 17,763 polubień

Prawdopodobnie to wtedy Gejzer doznał największego orgazmu w życiu View attachment 144518

To naprawdę trzeba być odważnym aby po wpierdolu od Pudziana nadal wchodzić do klatki...
...albo być masochistą...

Odpowiedz 1 Like

Avatar of Kadczers
Kadczers

KSW
Featherweight

4,918 komentarzy 7,853 polubień

To naprawdę trzeba być odważnym aby po wpierdolu od Pudziana nadal wchodzić do klatki...
...albo być masochistą...

Przynajmniej uczymy się " tańca " w ringu 1000002498.gif

Odpowiedz 1 Like

Avatar of Bezimienny
Bezimienny

KSW
Heavyweight

6,138 komentarzy 17,763 polubień

Przynajmniej uczymy się " tańca " w ringu View attachment 144519

Chociaż wielu trenerów powiedziałoby: jak przegrywasz z Pudzianem to zakończ karierę, ja ciebie nie będę trenował, bo się już nie nadajesz do tego sportu.

Odpowiedz polub