cccc

Marzenia Maryny Moroz o walce z Joanną Jędrzejczyk prysły wczorajszej nocy.  Ukrainka nie zdołała pokonać Valérie Létourneau po słabym starciu, które tylko pokazało jak daleko jest reszta dywizji za Joanną czy Claudią Gadelhą.

Maryna stała się trochę ofiarą własnego „hype’u”. W debiucie UFC szybko poddała, będącą ostatnio w bardzo słabej dyspozycji Joanne „JoJo” Calderwood. Po tym zwycięstwie wskoczyła na siatkę i zaczęła wyzywać Polkę do walki. Świeżutka dywizja słomkowa potrzebuje charakterystycznych zawodniczek, a jeśli na dodatek taka charakterystyczna zawodniczka wygrywa w ładnym stylu (choćby to było dopiero jedno zwycięstwo), to tym lepiej. Mistrz zawsze musi mieć pretendentów chcących mu ukraść tytuł, inaczej ten tytuł nie ma żadnego sensu. W żeńskich dywizjach powstał jednak pewien problem. Zacznijmy od dywizji koguciej: By walczyć o pas, przeciwniczki Rondy muszą wygrać mniej więcej trzy walki w dywizji (Zingano – 3, Davis – 3, Correia – 3). No… chyba, że któraś dziewczyna jest charakterystyczna i łatwo się sprzeda gdy panuje bezrybie. Wtedy wystarczą dwa zwycięstwa. Mówię tu o Holly Holm, która wygryzła Mieshę Tate z walki o pas. Czy panuje bezrybie w dywizji koguciej kobiet? Owszem, panuje. Jeśli następuje trylogia w rywalizacji, to znaczy, że wszystko się kisi we własnym sosie i brak jest nowych składników do sałatki. W oficjalnym rankingu miejsca #2 i #3 zajmują rywalki, które spędziły z Rondą w oktagonie łącznie 30 sekund. A #1 miejsce należy do zawodniczki, która dwukrotnie już odniosła porażkę z mistrzynią. Jest jeszcze Amanda Nunes, ale ona ledwo co wygrała dwie walki. Niech wygra jeszcze jedną, wtedy wpisze się w schemat „trzy zwycięstwa = Ronda”. Dlatego tak łatwo było sięgnąć po Holly Holm. Dylemat między Nunes a Holm zapewne był, ale pomimo iż to Amanda ładnie kończy swe rywalki i jest milion razy bardziej widowiskowa, to Holm jest marketingowo lepszym towarem dla UFC – tej chwili.

Dzięki temu zagraniu i potencjalnym zestawieniu Tate z Nunes, UFC ma w zapasie kolejną pretendentkę, którą będzie można fajnie wypromować, obojętnie czy wygra jedna czy druga. Gdy zwycięży Tate, promocja będzie szła w tym stylu: „dwukrotnie przegrała z Rousey, lecz teraz jest to kompletnie inna zawodniczka, która pokonała aż pięć rywalek z rzędu! Teraz – w przeciwieństwie do poprzednich startów – jest gotowa by po raz trzeci rzucić wyzwanie Rondzie!”. Jeśli wygra Nunes, będzie oczywiście mowa o „niesamowitej i brutalnej Brazylijce, która demoluje swe rywalki w klatce [taka trochę Cat Zingano 2.0]”. Trzy zwycięstwa będą, z czego dwa (lub trzy) brutalne skończenia i wszystko by się zgadzało do dalszej promocji. Z tego właśnie względu zestawienie Holm dla Rousey było bardzo dobrym posunięciem, bo pomimo dwóch walk na koncie w UFC, jest w stanie się lepiej sprzedać niż znana tylko fanom sportu Nunes czy odgrzewany trzeci raz kotlet z Tate. Ronda ma ten dar, że uaktywnia przed telewizorami tych widzów, którzy nie zawsze zamawiają PPV na UFC – o czym świadczą liczby, które są zdecydowanie wyższe od rozpisek, które Rondy nie posiadają. Dlatego nie ma co tu patrzeć na zestawienie dobre z punktu widzenia „sportu”. Na bezrybiu dywizji koguciej, jest to sytuacja win-win.

Wracając do kategorii słomkowej: o tym jaka panuje sytuacja w dywizji, najlepiej świadczy fakt, że pierwsza pretendentka do tytułu (bowiem uznaję, że Asia jest pierwszą „normalnie” koronowaną mistrzynią w UFC [pomijając tytuł zdobyty przez Esparzę w reality show TUF]) Jessica Penne, musiała wygrać jedną, tylko jedną walkę by zmierzyć się z Asią. Można pisać, że wcześniej miała zwycięstwo w Invictcie, ale ani to zwycięstwo nie było w organizacji w której jest walka o pas, ani tamta przeciwniczka szału nie robi (bilans 8-8). Na dodatek Penne wygrała tę jedną walkę w UFC, przez niejednogłośną decyzję. Kiszenie się dywizji słomkowej następuje o wiele szybciej niż koguciej, gdyż tu, po zaledwie JEDNEJ obronie pasa tej nowej dywizji, w oficjalnym rankingu UFC na dwóch pierwszych miejscach znajdują się dwie przeciwniczki już pokonane przez Joannę. Claudia Gadelha potrzebowała (kolejny raz) tylko jednej, jedynej walki by zdobyć miano pierwszej pretendentki, a Carla Esparza siedzi sobie na #2 pozycji pomimo porażki w ostatniej walce, którą zadała jej Joanna. Wiadomym jest, że rewanż z Gadelhą ma inne podłoże, czyli takie, które łatwo sprzedać: niejednogłośna decyzja, zła krew (pomimo zapewnień o wzajemnym szacunku), cios z partyzanta a.l.a Paul Daley po zakończeniu starcia itd. A jakie będzie wytłumaczenie w przypadku Esparzy? Że była mistrzynią z TUF-a i w starciu z Joanną była przemęczona? Innym przykładem było potencjalne starcie Joanny z Joanne Calderwood. „Jojo” dostałaby walkę o pas gdyby wygrała z Moroz, czyli… po dwóch zwycięstwach w UFC. Dywizja jest młoda, a mistrzyni nie może czekać aż się wyklarują pretendentki z trzema zwycięstwami na koncie (jak w kategorii Rondy) – to jest zrozumiałe. Dlatego właśnie do bilansu często doliczane są „walki pokazowe” z TUF-a lub z innych organizacji.

I dlatego właśnie Maryna Moroz była tak ważna dla dywizji słomkowej. Nowa charakterystyczna twarz, pełna werwy – idealne marketingowo zestawienie do uformowania. Niestety Moroz to nie Amerykanka, ale konfrontacja Polsko-Ukraińska mogłaby się również sprzedać… być może nawet zmieniono by Las Vegas na Polskę, jako miejsce kolejnej obrony. Także Maryna była ciekawym, ale przede wszystkim potrzebnym dodatkiem do kategorii Asi, która potrzebuje swojej własnej Holly Holm. Nie można powiedzieć, że Claudia Gadelha gadaniem sobie wywalczyła bój z Asią, jednak na pewno nie zaszkodził tu notoryczny trash talk w mediach i ciągłe przypominanie, że większość obserwatorów oceniło ich walkę na korzyść Brazylijki. Moroz po zwycięstwie z Joanną również wpadła w obsesję na punkcie Polki, czy to pod publiczkę czy naprawdę uwierzyła, że „hype is real” – to nie jest istotne. Ważne jest, że była świeżym powiewem, który był potrzebny tej kategorii (pomimo faktu, że praktycznie dopiero co została utworzona). Tak jak Conor McGregor tchnął życie w piórkową w której znowu Chad Mendes wysuwał się na prowadzenie po dwóch porażkach z Jose Aldo lub jak wspomniana już Holm, przedłuża ekscytację Rondą – odsuwając „jeszcze” Nunes czy Tate od niej.

Oczywistym jest fakt, że wszystko to dzieje się racji małej liczby zawodniczek w dwóch żeńskich dywizjach, a wrażenie powtarzalności potęguje fakt, iż mistrzynie dominują swe rywalki. W koguciej jest 26 zawodniczek, a w słomkowej 29. Spośród tych ledwo trzydziestu „fighterek”, wyklarowała się czołówka, a reszta stanowi przysłowiowy „szrot”. O ile dzieje się tak w każdej dywizji, to w tak małym zbiorze ludzi, jest to jeszcze bardziej widoczne. Asia na szczęście ma na dzień dzisiejszy o wiele większy rozstrzał wśród potencjalnych rywalek… których jeszcze nie pokonała. Na horyzoncie pojawiają się Michelle Waterson, Paige VanZant, Tecia Torres czy Valerie Letourneau, która zajęła miejsce Maryny Moroz. W przyszłości może pojawić się jeszcze Jessica Aguilar czy Rose Namajunas, a i może Joanne Calderwood gdy wygra jeszcze z jedną/dwie walki.

Matchmakingowo dywizje kobiece w MMA nie są więc za różowe i nie powinno dziwić, że czasem dwie wygrane walki z rzędu potrafią zapewnić walkę o pas, w przeciwieństwie do czterech wygranych zawodniczki, która już miała swoją szansę. Należy więc tylko cieszyć się z faktu, że słomkowa jest bardziej zróżnicowana pod tym względem niż nieco już wyeksploatowana kogucia. Jeszcze przez jakiś czas Joanna Jędrzejczyk będzie miała z kim walczyć i przegrana Moroz choć nieco niefortunna dla tej kategorii to nie psuje ogólnego szyku potencjalnych rywalek dla mistrzyni.

66 KOMENTARZE

  1. W kwestii Holly – Ronda, to można uznać, że przeciwniczka Rondy nie ma znaczenia i obojętnie czy byłaby to Holm, Nunes czy Tate, mistrzyni wykręciłaby taką samą liczbę. Jednak uważam, że Holm może ściągnąć dodatkowo kilku fanów boksu, których ani Tate ani Nunes nie ściągnie. Holm okazała się niewypałem, nie nokautuje rywalek ani nawet nie przeważa nad nimi w boksie (jak na tysiąckrotną mistrzynię w boksie przystało). Dlatego zestawienie jej teraz z Rondą nie jest złym pomysłem jak wielu uważa. Będzie głośno, a jak przegra to ma kilka lat na rozwinięcie się i rewanżyk. Dodatkowe walki Holly tylko pogłębiłyby niechęć do niej jako rywalki niegodnej Rousey. Zestawienie jej na szybkiego z Rondą, jeszcze to maskuje. A tak jak pisałem w odwodzie jest kolejna pretendentka czyli Tate lub Nunes.

  2. Pojawią się pewnie jeszcze jakieś japonki czy brazylijki i przynajmniej będzie można jakieś zestawienia robić, może któraś się dostanie do top5/ top3. Chociaż już przy Aguilar myślałem/miałem nadzieję że coś pokaże.

  3. Musial to napisac Chmura, wiedzialem 😀
    U Rondy to wyglada o 0.000001% lepiej, dywizja Asi to jest jakies nieporozumienie (oprocz Erika)

  4. manu

    Poziom żeńskiego MMA jest na żałosnym poziomie.

    Gdy czytam to zdanie moje uszy krwawią.

    Sorry za offtop.

    @Cloud, bardzo fajny przegląd tych dwóch dywizji. Nie da się ukryć, że jest jak piszesz. Moroz skomplikowała to jeszcze bardziej. Nie zgodzę się tylko z tym, że Holm "ma kilka lat na rozwinięcie się i rewanżyk". Ta Pani ma 34 lata i całe dorosłe życie spędziła uprawiając sporty walki. Myślę, że aż tak długo nie powalczy.

  5. defthomas

    [​IMG]

    Sytuacja w "wadze Rondy"

    Ale będą jaja w tej dywizji jak Rousey przejdzie na emeryturę sportową, co się może zdarzyć niedługo. 😀

  6. Mort

    Ale będą jaja w tej dywizji jak Rousey przejdzie na emeryturę sportową, co się może zdarzyć niedługo. 😀

    Wtedy sytuacje rozwiąże tylko totalny deathmatch, każdy z każdym i mistrzynią zostaje ostatnia przytomna w oktagonie.

  7. W słomkowej nie jest tak źle jak u Rondy.  W styczniu Aśka walczy z Galedhą, która pewnie pokona. Letourneau ma w UFC trzy zwycięstwa z rzędu, zestawienie jej z Tecią Torres (dwa zwycięstwa z rzędu w UFC) mogłoby wyłonić kolejną pretendentkę. W między czasie Jessica Aguillar dostaje dwie przeciwniczki na pożarcie, jest w miarę znana, poszczekała by trochę w mediach i na twitterze i mamy kolejną rywalkę dla Asi. Oczywiście to rozwiązanie krótkofalowe, dużego problemu. Nie mniej jednak na rok 2016 powinno  wystarczyć, daje to trochę czasu UFC na wypromowanie kolejnej gwiazdy. Walka VanZant vs Chambers niedługo, z VanZantowej, jeśli to wygra, dało by się po jeszcze jednym zwycięstwie zrobić z niej pretendentkę. Ładna i lubiana, nadawała by się.Pomijaj w znacznym stopniu aspekt sportowy, bo zdajemy sobie wszyscy, że Asia deklasuje rywalki.

  8. Mort

    Ale będą jaja w tej dywizji jak Rousey przejdzie na emeryturę sportową, co się może zdarzyć niedługo. 😀

    Miszka zostanie mistrzynią i będzie wygrywać na punkty.

  9. Kilka moich przemyśleń na poruszone tematy:

    a) zdecydowanie jest jakiś kryzys w matchmakingu na poziomie mistrzowskim w UFC. Chodzi nawet nie o walkę Holm / Rousey ale bardziej o takie dziwolągi jak Werdum / Velasquez 2.

    b) Jak zauważył @Cloud w post-scriptum "W kwestii Holly – Ronda, to można uznać, że przeciwniczka Rondy nie ma znaczenia i obojętnie czy byłaby to Holm, Nunes czy Tate". Ronda kontra worek ziemniaków sprzeda 500,000 subskrypcji na PPV w tej chwili i jak pokazuje jej przykład a także kariera Mayweathera dominacja nad swoimi sportowymi rywalami nie zawsze zabija biznes.

    Choć nie zgodzę się, że Holm przyciągnie fanów boksu. Kto w ogóle w Stanach ogląda kobiecy boks? Jakiego kalibru gwiazdą w tym sporcie była Holm? (odpowiednio: nikt, żadną).

    c) Joanna jest w o tyle lepszej sytuacji, że po pierwsze pokonała dopiero kilka rywalek w swojej dywizji a po drugie są naprawdę dobrze rokujące fighterki bez kontraktu z UFC nie jak w koguciej, gdzie wchłonięto już wszystkie dziewczyny.

  10. Tidzej

    Kto w ogóle w Stanach ogląda kobiecy boks?

    A gdzie indziej na świecie ktoś ogląda?

    Tidzej

    a po drugie są naprawdę dobrze rokujące fighterki bez kontraktu z UFC

    Tak jak niedawno była nią Aguilar

  11. Może faktycznie nie będzie to duża liczba, jednak na pewno jacyś fani boksu będą ciekawi jak wypadnie konfrontacja boks vs. MMA :). Wszystko zależy od rodzaju promocji na jaki UFC się zdecyduje odnośnie tego starcia.

    Grzechu

    Tak jak niedawno była nią Aguilar

    Aguilar to akurat przegrała z Chadem Mendesem dywizji słomkowej. Trzeba inaczej na to spojrzeć :).

  12. Grzechu

    A gdzie indziej na świecie ktoś ogląda?

    Prawda ale były (i są) jednak bokserki o popularności tysiąckrotnie przewyższającej Holm.

    Grzechu

    Tak jak niedawno była nią Aguilar

    Aguilar miała już swoje lata, bardziej stanowiła symbol "numeru jeden" zanim UFC nie wzięło się za budowanie kategorii niż kogoś, kto może dalej się rozwijać i w przyszłości stanąć w szranki o pas jak Grasso czy Souza.

    Cloud

    jacyś fani boksu będą ciekawi jak wypadnie konfrontacja boks vs. MMA

    Ciekawe czy to ci sami fani co oglądali Couture vs. Toney 🙂

  13. Cloud

    Aguilar to akurat przegrała z Chadem Mendesem dywizji słomkowej. Trzeba inaczej na to spojrzeć :).

    Już nawet nie o to chodzi z kim przegrała. Ale walczyła z tego co pamiętam tylko w 2 rundzie. Bo 1 runda sztywna, 3 wykończona.

    Cloud

    jednak na pewno jacyś fani boksu będą ciekawi jak wypadnie konfrontacja boks vs. MMA 🙂

    To już mielismy przy Jamesie Toney 😉

  14. Wiecie czego potrzebuje żeńska dywizja kogucia w UFC? Agi Niedźwiedź! Mam nadzieję, że szybko wróci do treningów i walk.

  15. Wejert

    Wiecie czego potrzebuje żeńska dywizja kogucia w UFC? Agi Niedźwiedź!

    Jakoś mnie Aga specjalnie nie przekonywała w swoich walkach. Masa błędów w stójce i parterze. Pojedynek z (swoją drogą, przeciętną) Kianzad mógłby coś powiedzieć więcej, a tak to gdybanie.

  16. Szady

    Jakoś mnie Aga specjalnie nie przekonywała w swoich walkach. Masa błędów w stójce i parterze. Pojedynek z (swoją drogą, przeciętną) Kianzad mógłby coś powiedzieć więcej, a tak to gdybanie.

    Myślę, że już teraz dałaby radę trochę pomieszać w tej ubogiej dywizji – tak w okolicach 10 miejsca rankingu – a biorąc pod uwagę jej wiek i charakter to byłyby duże szanse na coś więcej.

  17. Szady

    Jakoś mnie Aga specjalnie nie przekonywała w swoich walkach. Masa błędów w stójce i parterze. Pojedynek z (swoją drogą, przeciętną) Kianzad mógłby coś powiedzieć więcej, a tak to gdybanie.

    Uważaj lepiej żeby Paweł K. tego nie czytał 🙂

  18. Bez urazy, ale nie rozumiem waszego narzekania. Dywizja słomkowa w UFC nie ma nawet roku, więc czego oczekujecie, że zawodniczki będą miały po 5 wygranych? Aśka zdobyła pas 5 miesięcy temu, raz go obroniła. Jasnę że zaprezentowała się w tych dwóch starciach fenomenalnie, ale ma jeszcze wiele do zrobienia. Ranking wygląda tak jak wygląda, ale to jest kwestia "świeżości" tej kategorii wagowej. Rywalek jej nie zabraknie, jest Gadelha, która dała bardzo wyrównaną walkę z naszą mistrzynią, jest Tecia Torres, Waterson, VanZant, kwestią czasu jest angaż mocnych marketingowo Alexy Grasso i Livinhi. Jedynym problemem tej kategorii jest odsianie dobrych zawodniczek, od tych gównianych. Takie kwiatki jak JoJo, Moroz czy Albu zostaną szybko odsiane, pozostanie kilka zawodniczek w czołówce, co jakiś czas będzie wpuszczana świeża krew z Invicty i kolejka do pasa będzie się normowała.
    Aśka z Gadelhą, VanZant jako pretendentka, Waterson z JoJo, Torres z Markos, Namajunas z Moroz i lecimy dalej.

    Co do Rondy, też nie obawiam się o zastój w kategorii wagowej i rozumiem matchmakerów że chcą dawać szanse nowym zawodniczom typu Holm. Raz że daje jej większe szansę niż Mieshy, dwa że to odpowiedni moment na taką walkę, Holly lepsza już nie będzie. Cały czas aktualny jest temat Cyborgowej, walki która może spokojnie zrobić milion PPV. Jeśli Pena pokona Eye, to dla mnie również powinna dostać walkę o pas, historia jej udziału w TUFie mogłaby się świetnie sprzedać.

    Generalnie nie mam obaw co do dywizji kobiet, tak samo jak nie czuję wielkiego żalu o walkę Holm-Ronda. Aśka dostała walkę o pas po 2 wygranych przez decyzję walkach, z czego jednej w kontrowersyjnych okolicznościach. Holm ma świetny rekord, jest z dobrego teamu, szanse małe, ale ma. I zdecydowanie wolę dawanie szans nowym twarzom, niż Brazylijskie seriale typu szybkie rewanże w ciężkiej, albo walki o pas po porażkach w półciężkiej.

  19. Kilka miesięcy temu napisałem że nie widzę Kowalkiewicz w UFC, ale teraz muszę zmienić zdanie. Kowalkiewicz mogłaby rozruszać dywizję kobiet w UFC. Badurek jak dla mnie nie sprawdzi się w UFC, zresztą pokazała to już w pierwszej walce. @Benoit ma rację kategoria słomkowa ma rok, więc jak na rok czasu to i tak dużo się dzieje. Aśka rośnie na taką mistrzynie jak Ronda, tylko że wygrane Rondy w kilka sekund stają się powoli nudne, ale publika to kocha nie ważne z kim ona będzie walczyć, gala się sprzeda.

  20. Gienek

    kategoria słomkowa ma rok, więc jak na rok czasu to i tak dużo się dzieje.

    I to zasługa TUF'a
    I śledzę te dywizję i ciesze się że Asia jest nasza 🙂

  21. Gienek

    @Grzechu ja też śledzę głównie ze względu na Aśkę i jej potencjalnych rywalek.

    A że dywizja nowa – tym bardziej cieszy, historia tworzy się na naszych oczach 😉

  22. Cloud

    Ukrainka nie zdołała pokonać Valérie Létourneau po słabym starciu

    Nie zgodzę się. Mi się walka podobała, było trochę wszystkiego, co cenię w MMA. Po prostu była słabsza stójkowo Morozówna. Może to i dobrze, bo Valerie może być ciekawszą rywalką dla Asii niż Ukrainka. Nie wiem tylko czemu jej nie ma w top10 po pokonaniu Moroz, która w niej jest.

    Co do zestawień. Tak to jest, gdy mistrz jest mocny i top nie tak wyrównany jak w niektórych dywizjach męskich. Do niedawna było podobnie w półciężkiej, w średniej za Spidera. W półśredniej za GSP czy jest w 145lbs z Aldo. Nie ma było podjazdu do nich wydawałoby się…ale wszystko do czasu. A czas szybko leci…

  23. Born2kill

    Nie zgodzę się. Mi się walka podobała, było trochę wszystkiego, co cenię w MMA.

    Ja to odwrotnie odczułem. W stójce słabo, w parterze tez stypa. Jakiś trójkąt z gardy gdzie obie czekały do końca rundy. Nuda.

  24. Born2kill

    Nie zgodzę się. Mi się walka podobała, było trochę wszystkiego, co cenię w MMA. Po prostu była słabsza stójkowo Morozówna. Może to i dobrze, bo Valerie może być ciekawszą rywalką dla Asii niż Ukrainka. Nie wiem tylko czemu jej nie ma w top10 po pokonaniu Moroz, która w niej jest.

    Tobie się podoba dywizja musza, więc nie dogadamy się :crazy:.

  25. Cloud

    Tobie się podoba dywizja musza, więc nie dogadamy się :crazy:.

    Zwykle zgadzam się z Twoimi postami czy tematami, więc nie przesadzaj 😉 Ja nie patrzę czy musza czy nie, ja chcę dobrych walk i wszechstronnych zawodników, nawet jeśli wychodzą z planem walki w jednej płąszczyźnie.

    Ja nie chcę nikogo przekonywać, że ma mu się podobać ta walka 😀 Po prostu to zestawienie spełniło moje oczekiwania wobec niego. Walka była dość otwarta, zwłaszcza Moroz próbowała, w 3 rundzie też bardziej niż inni, gdy wiedzą, że mają 2 rundy w plecy. Determinacja była, ale Valerie była po prostu lepsza i bardzo mnie to nie zdziwiło. Knockdown w 1 rundzie też był wymowny i rzadko się zdarza w żeńskich dywizjach wciąż.

  26. Born2kill

    Zwykle zgadzam się z Twoimi postami czy tematami, więc nie przesadzaj 😉 Ja nie patrzę czy musza czy nie, ja chcę dobrych walk i wszechstronnych zawodników, nawet jeśli wychodzą z planem walki w jednej płąszczyźnie.

    Nie no, troszkę śmieszkowałem. Emotka na końcu powinna to zdradzić :). Mi akurat nie przypadła ta walka do gustu, pomimo nokdaunu.

  27. Cloud

    Mi akurat nie przypadła ta walka do gustu, pomimo nokdaunu.

    Bo była nudna, i to mówię ja fan słomkowej kobiet 🙁

  28. Jak dla mnie walka nie była taka zła ale nie była też porywająca. Chociaż w porównaniu do Mercier-Sims będącej po niej była w zasadzie zajebista. Przyjrzałem się teraz rekordowi Valerie i zastnawia mnie dlaczego była takim underdogiem? W ostatnich 7 walkach tylko jedna przegrana i to do tego split z Gadelhą – to świadczy o tym, że nie mogła być słaba.

  29. Gienek

    masz rację, historia rodzi się na naszych oczach.

    Dokładnie. Ile to razy oglądało się Icemana czy Couture i się człowiek zastanawiał – kto był wcześniej – a tu mamy wgląd od początku 😉

  30. Gienek

    masz rację, historia rodzi się na naszych oczach.

    Dokładnie. Ile to razy oglądało się Icemana czy Couture i się człowiek zastanawiał – kto był wcześniej – a tu mamy wgląd od początku 😉

  31. Mort

    Ale będą jaja w tej dywizji jak Rousey przejdzie na emeryturę sportową, co się może zdarzyć niedługo. 😀

    Naprawdę sądzisz, że przejdzie tak szybko na sportową emeryturę, zarabiając co najmniej po pół miliona dolarów za kilkanaście/kilkadziesiąt sekund w oktagonie ?
    Szczerze w to wątpię.

    P.S.:

    Spoiler
  32. Mort

    Ale będą jaja w tej dywizji jak Rousey przejdzie na emeryturę sportową, co się może zdarzyć niedługo. 😀

    Naprawdę sądzisz, że przejdzie tak szybko na sportową emeryturę, zarabiając co najmniej po pół miliona dolarów za kilkanaście/kilkadziesiąt sekund w oktagonie ?
    Szczerze w to wątpię.

    P.S.:

    Spoiler
  33. E tam. A jak było z dywizjami miejskimi z początków UFC? Paru pretendentów. A co było już w rozwiniętym UFC w paru kategoriach? Np z Jonem Jonesem., zero zagrożeń, wpierw wiele nowych nazwisk do pobicia jak teraz u Asi, a teraz walczylby kolejne walki z tymi samymi nazwiskami z czołówki które już dobijał.
    Także ją bym się nie zalamywal

  34. E tam. A jak było z dywizjami miejskimi z początków UFC? Paru pretendentów. A co było już w rozwiniętym UFC w paru kategoriach? Np z Jonem Jonesem., zero zagrożeń, wpierw wiele nowych nazwisk do pobicia jak teraz u Asi, a teraz walczylby kolejne walki z tymi samymi nazwiskami z czołówki które już dobijał.
    Także ją bym się nie zalamywal

  35. halibut

    Także ją bym się nie zalamywal

    ja się załamię jeśli jeszcze jakiś Twój post zobaczę. Nie macie innch rozrywek na tym oddziale? 😛

  36. halibut

    Także ją bym się nie zalamywal

    ja się załamię jeśli jeszcze jakiś Twój post zobaczę. Nie macie innch rozrywek na tym oddziale? 😛

  37. halibut

    E tam. A jak było z dywizjami miejskimi z początków UFC? Paru pretendentów. A co było już w rozwiniętym UFC w paru kategoriach? Np z Jonem Jonesem., zero zagrożeń, wpierw wiele nowych nazwisk do pobicia jak teraz u Asi, a teraz walczylby kolejne walki z tymi samymi nazwiskami z czołówki które już dobijał.
    Także ją bym się nie zalamywal

    No to czekamy na pierwszą wpadkę naćpanej Rondy 😆 A potem Miesha z Holly o pas tymczasowy.

  38. halibut

    E tam. A jak było z dywizjami miejskimi z początków UFC? Paru pretendentów. A co było już w rozwiniętym UFC w paru kategoriach? Np z Jonem Jonesem., zero zagrożeń, wpierw wiele nowych nazwisk do pobicia jak teraz u Asi, a teraz walczylby kolejne walki z tymi samymi nazwiskami z czołówki które już dobijał.
    Także ją bym się nie zalamywal

    No to czekamy na pierwszą wpadkę naćpanej Rondy 😆 A potem Miesha z Holly o pas tymczasowy.

  39. krzychu88

    Przyjrzałem się teraz rekordowi Valerie i zastnawia mnie dlaczego była takim underdogiem? W ostatnich 7 walkach tylko jedna przegrana i to do tego split z Gadelhą – to świadczy o tym, że nie mogła być słaba.

    Wzięło się to z bardzo prostego powodu – z kosmicznego przehajpowania i przecenienia tej miernoty Jojo jako zawodniczki.
    W efekcie kiedy Moroz z palcem w dupie kompletnie rozbiła Szkotkę (domniemaną pretendentkę) zarówno w stójce jak penera spod sklepu, jak i założyła balaszkę z doskoku z taką lekkością, jak gdyby to był czarny pas karate tsunami, ludzie pomyśleli, że musi ona być na naprawdę najwyższym poziomie, niczym Aśka albo Klaudia.
    Wszystko zależy od perspektywy i od tego, z kim porównujemy

  40. krzychu88

    Przyjrzałem się teraz rekordowi Valerie i zastnawia mnie dlaczego była takim underdogiem? W ostatnich 7 walkach tylko jedna przegrana i to do tego split z Gadelhą – to świadczy o tym, że nie mogła być słaba.

    Wzięło się to z bardzo prostego powodu – z kosmicznego przehajpowania i przecenienia tej miernoty Jojo jako zawodniczki.
    W efekcie kiedy Moroz z palcem w dupie kompletnie rozbiła Szkotkę (domniemaną pretendentkę) zarówno w stójce jak penera spod sklepu, jak i założyła balaszkę z doskoku z taką lekkością, jak gdyby to był czarny pas karate tsunami, ludzie pomyśleli, że musi ona być na naprawdę najwyższym poziomie, niczym Aśka albo Klaudia.
    Wszystko zależy od perspektywy i od tego, z kim porównujemy

  41. Dywizja słomkowa jest rewelacyjna, same szybkie i świetne walki, najpiękniejsze zawodniczki itd, jedna z lepszych w MMA. Kogucia natomiast to jest tragednia, wolne nudne walki i brzydsze panie i grubsze.

  42. Dywizja słomkowa jest rewelacyjna, same szybkie i świetne walki, najpiękniejsze zawodniczki itd, jedna z lepszych w MMA. Kogucia natomiast to jest tragednia, wolne nudne walki i brzydsze panie i grubsze.

  43. Tekst już się zestarzał. Holly Holm wygrała z Rondą, a Karolina Kowalkiewicz (jak zauważył @Gienek) wraz z Rose Namajunas, rozbujały nieco dywizję słomkową. Dodatkowo rewanż z Gadelhą na horyzoncie wraz z TUF-em. Wygląda to o wiele ciekawiej niż w sierpniu 2015 🙂

  44. Tekst już się zestarzał. Holly Holm wygrała z Rondą, a Karolina Kowalkiewicz (jak zauważył @Gienek) wraz z Rose Namajunas, rozbujały nieco dywizję słomkową. Dodatkowo rewanż z Gadelhą na horyzoncie wraz z TUF-em. Wygląda to o wiele ciekawiej niż w sierpniu 2015 🙂

  45. Tak jak mówiłem wcześniej, dywizje kobiece rozbujały się i ogólnie zdarza się że wolę zobaczyć walkę kobiet niż facetów. Samo to że kilka lat temu Łysy mówił że nie widzi kobiet w octagonie a teraz one walczą w walkach wieczoru, świadczy tylko o tym jaki jest potencjał i popyt na te walki. Niech 2016 rok przyniesie dużo emocjonujących pojedynków nie tylko w dywizji kobiet ale w każdej innej.

  46. Tak jak mówiłem wcześniej, dywizje kobiece rozbujały się i ogólnie zdarza się że wolę zobaczyć walkę kobiet niż facetów. Samo to że kilka lat temu Łysy mówił że nie widzi kobiet w octagonie a teraz one walczą w walkach wieczoru, świadczy tylko o tym jaki jest potencjał i popyt na te walki. Niech 2016 rok przyniesie dużo emocjonujących pojedynków nie tylko w dywizji kobiet ale w każdej innej.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.