Venom i TJ poruszyli już temat PRO FIGHTu w kolejnym wydaniu „Szklanej Szczęki” jednak jako że gala była naprawdę dużym widowiskiem w rodzimej scenie mieszanych sztuk walki nieco słowa pisanego nie zaszkodzi. Poniżej relacja dzięki uprzejmości Daniela Sokołowskiego za co serdecznie dziękujemy!

W dniu 22.02.09 w Olsztynie odbyła się  gala z cyklu Professional-fighters i choć miała ona w swojej nazwie numer  trzy to możemy powiedzieć,  że była to debiutancka gala. Pierwsze dwie gala zostały zorganizowane przez Pawła Klimkiewicza który przy realizacji trzeciej odsłony PRO-FIGHT połączył swoje siły z Joachimem Barthem i Romanem Siwkiem. Połączenie to przeniosło się na poziom organizacyjny gali.  Jako pierwsze pozytywne zaskoczenie tej współpracy jest decyzja o organizowaniu gal mieszanych sztuk walki w 10 metrowym oktagonie, który został wykonany od początku do końca w sposób profesjonalny .  Biała mata oktagonu narzuca wspomnienie nieistniejącej już organizacji PRIDE do której tak wielu fanów MMA podchodzi z sentymentem. Dużym plusem organizacyjnym była karta walk na której znalazły się nazwiska znanych zawodników. Tak też w akcji mogliśmy zobaczyć Damiana Grabowskiego, Karola Bedorfa, Piotra Podolaka czy powracającego po 1,5 rocznej przerwie Michała Materle.  Organizatorzy zadbali o to żeby gala miała tez charakter międzynarodowy poprzez zakontraktowanie zawodników zagranicznych. PRO-FIGHT tworząc swoje zasady oparło się na zasadach starego PRIDE podczas której oprócz standardowych technik MMA dozwolone były także stompy i soocer kicki co niewątpliwie podnosi poziom widowiska a zawodnikom zapewnia większe pole manewru.
Podczas jednego wieczoru byliśmy świadkami 10 extra-fightow dzięki czemu zawodnicy mogli pokazać 100% umiejętności nie oszczędzając swoich sił na ewentualne późniejsze walki tak jak to ma miejsce w przypadku turnieju.

1.W pierwszej walce zmierzyli się Paweł Werszynin i Jordan Bloch. Paweł swoją drogę na PRO-FIGHT wywalczył poprzez turnieje Polskiego Amatorskiego Zrzeszenia MMA  gdzie pokazał ze jest gotowy do zawodowego debiutu. Wszystkie trzy rundy wyglądały podobnie. Jordan mocno atakował w górze na co Paweł odpowiadał skutecznymi obaleniami i uderzeniami w parterze. Emocji nie zabrakło kiedy Jordan próbował technik kończących przed którymi Werszynin bronił się stosując rozbicia o matę. Dzięki skutecznej kontroli w parterze zarysowała się przewaga Pawła. W trzeciej rundzie Jordan zaatakował balachą którą w tylko wiadomy dla siebie sposób wybronił Paweł.  Po trzech rundach sędziowie ogłosili jednostronną wygraną Pawła Werszynina.
Paweł Werszynin wygrywa przez jednogłośną decyzje sędziowską runda 3.

2. W drugiej walce zmierzyli się reprezentant miejscowego klubu Arrachion MMA Olsztyn Zaurbek Muchaev i Artur Sowiński z Silesian Cage Club Katowice. Walka toczyła się w stójce w której jeden i drugi próbowali zaskoczyć swojego przeciwnika. Zaurbek Muchaev atakował akcjami bokserskimi na co Artur odpowiadał uderzeniami nożnymi. Ta taktyka przyniosła zamierzony skutek kiedy Sowiński wykorzystał lukę w obronie Zaurbeka  posyłając swojego przeciwnika na deski.
Artur Sowiński wygrywa przez KO w 1 rundzie

3. W kolejnej walce byliśmy świadkami starcia dwóch zawodników z wagi ciężkiej w której przy rękawicach do MMA każdy pojedynczy cios może przynieść rozstrzygnięcie. Zawodnicy zaczęli walkę od spokojnej oceny przeciwnika. Wyglądało to tak jakby zaraz miała wybuchnąć tykająca bomba. Pierwsze dwie rundy wyglądały podobnie. Bogusław Zawirowski kontrolował swojego przeciwnika wykorzystując swoją ogromną sile przy klatce poprzez obalenia i pozycje w parterze zajmując po kolei pozycje boczne, dwa razy dosiad z którego próbował uderzeniami walkę zakończyć przed czasem. Trzecia runda to niestety brak sil do kontynuowania walki ze strony Bogusława i przejęcie inicjatywy Marcina Zontka który trafiając silnymi ciosami doprowadza do przerwania walki przez interwencje sędziego.
Marcin Zontek wygrywa przez TKO. w rundzie 3

4. Czwarta walka to starcie Słowaka Slavomira Molnara i Artura Głuchowskiego. Pojedynek w którym głownie byliśmy świadkami walki zapaśniczej i prób obalenia. Właśnie po takim obaleniu Slavomir Molnar zajął pozycje dosiadu i dostrzegając możliwość zakończenia walki przed  czasem założył skuteczna dźwignie na rękę.
Slavomir Molnar wygrywa przez balachę w rundzie 1

5. Jako następni zaprezentowali się Łukasz Porębski  (Arrachion MMA Olsztyn) i Sebastian Olchawa (Mighty Bulls Gdynia) znany z występów w KSW Eliminacje na których udowodnił, że jest niezwykle mocnym przeciwnikiem. Walkę kontrolował Sebastian skutecznie boksując i obalając swojego przeciwnika jednak Łukasz Porębski pokazał prawdziwego ducha walki i jak tylko nadarzyła się okazja próbował zaskoczyć swojego przeciwnika (skrętówka na kolano) W drugiej rundzie walka została przerwana przez rozcięcie nad okiem Łukasza w wyniku którego nie był w stanie kontynuować walki.
Sebastian Olchawa wygrywa przez TKO. runda 2

6. Szósty pojedynek to kolejne starcie przedstawiciela Arrachionu MMA Olsztyn Aslanbeka Saidova z Andrzejem Kumorem z Silesian Cage Club Katowice. Ta walka momentami przypominała wojnę i chyba była najlepszą walką na tej gali. Aslanbek Saidov od początku walki kontrolował swojego przeciwnika głownie akcjami bokserskimi ale i kopnięciami na uda i korpus. Andrzej Kumor nie był dłużny i co chwila odgryzał się swojemu przeciwnikowi i pomimo krwotoku z nosa w trzeciej rundzie nie poddał się do końca. Cała walka była bardzo dynamiczna i przeprowadzana w szybkim tempie. Po 3 rundach sędziowie ogłosili jednogłośne zwycięstwo Aslanbeka Saidova.
Aslanbek Saidov wygrywa przez jednogłośną decyzję sędziowską runda 3

7. w kolejnym pojedynku piąty raz tego wieczoru mogliśmy oglądać reprezentanta Arrachionu MMA Olsztyn Piotra Podolaka w starciu z Sebastianem Hercuńiem Radomski Klub Teakwondo. Pomimo późnego wejścia do gry (efekt kontuzji Pawła Morawskiego) Sebastian okazał się dobrym przeciwnikiem. Walka zaczęła się od wymiany w stójce po czym Piotr spróbował obalić swego przeciwnika. Sebastian w momencie obalenia złapał gilotynę i przez moment kibice w Olsztyńskiej Uranii zamilkli. Piotr Podolak wybronił się przed technika kończącą i już do końca kontrolował walkę w tej rundzie. W następnej rundzie mogliśmy zobaczyć efektowne rozbicia w wykonaniu Piotra. Po jednej z takich akcji Piotr zdołał zajść za plecy Sebastiana skąd już nie dał uciec swojemu przeciwnikowi zakładając duszenie.
Piotr Podolak wygrywa przez duszenie za pleców runda 2.

8.Jak można było się spodziewać starcie Damiana Grabowskiego z Czechem  Martinem Cermakiem to występ jednego aktora. Damian Grabowski już na początku pierwszej rundy szybko obalił swojego przeciwnika i zasypał go gradem ciosów w efekcie czego sędzia zmuszony był przerwać walkę.

9. Walka pierwszego z reprezentantów klubu z Top Team Szczecin Karola Bedorfa z Litwinem Mindaugasem Maskvytisem tak jak walka poprzednia zakończyła się już w pierwszej rundzie. Karol postanowił szybko zakończyć tę walkę obalając swojego przeciwnika, zajmując dosiad i uderzając z góry. Wynikiem tego było oddanie pleców przez Litwina i założenie duszenia przez Karola Bedorfa.
Karol Bedorf wygrywa przez duszenie za pleców runda 1.

10. Walka wieczoru była szczególnie oczekiwana przez kibiców ze względu na powrót do mieszanych sztuk walki jednego z najlepszych polskich zawodników Michała Materli. Przeciwnikiem Michala był Bohumil Lungrik który zmienił wcześniej zapowiadanego Andre Balschmietera (którego w swojej karierze już miał okazje pokonać). Michał był gorąco witany przez swoich kibiców i wszyscy oczekiwali na spektakularny występ „Cipao”.

Lungrik okazał się być jednak mocnym przeciwnikiem i nie pozwalał Michałowi na wiele a nawet poważnie zagroził trafiając jednym z soccer kicków. Materla przetrzymał tą sytuację i czekał na swój moment. Ten przyszedł kiedy nadarzyła się okazja założenia gilotyny, której Materla nie puścił do momentu poddania się Czecha. Występ oby zawodników godny walki wieczoru i udany powrót Michala.

Cala gala PRO-FIGHT to bardzo udany debiut pomimo kilku potknięć organizacyjnych. Oprawa jednak ma mniejsze znaczenia w momencie kiedy możemy oglądać walki na takim poziomie i w tak znakomicie przygotowanej klatce. Nikt się nie spodziewał, że wcześniej zapowiadane pole walki może zostać wykonane na taką skale, że obecni na gali zawodnicy zawodowi którzy bili się już na niejednej gali byli pod wrażeniem.  Idealnie kontrastująca biała mata z obecnymi w środku walczącymi to tylko przyjemność dla oka. PRO-FIGHT udowodnił, że i dla takiej organizacji jest miejsce na polskim rynku i już teraz czekamy na kolejne odsłony PRO-FIGHT  (najbliższa w kwietniu w Gdańsku) i mamy nadzieję, że z podobną kartą walk.

Jakub Bijan
FREESTYLE || GRECO

4 KOMENTARZE

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.