Utytułowana zawodniczka sportów uderzanych Kamila Bałanda zadebiutuje w sobotę w MMA na największej litewskiej Hero’s Lithaunia w Wilnie. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was wywiad oraz fotorelację z treningu naszej zawodniczki.

Witaj Kamila. Na początku powiedz jak to się w ogóle stało, że zadebiutujesz w MMA. Jesteś utytułowaną zawodniczką sportów uderzanych, co skłoniło Cię do sprawdzenia się w nowej formule walki.

Lubie się sprawdzać, a walka to najlepszy sprawdzian. Padła propozycja walki w nowej dla mnie formule wiec podjęłam wyzwanie.

Opowiedz o przygotowaniach, przede wszystkim tej części MMA, która nie jest Twoją domeną czyli parteru. Z kim trenowałaś, z kim sparowałaś. Od ilu tygodni się przygotowujesz.

Wiele lat temu zaczynałam przygodę ze sportami walki od judo wiec treningi parteru, rzutów i chwytów to był taki przyjemny powrót do starych czasów. Przygotowuje się intensywnie od 3 tygodni, ale praktycznie od początku roku trenuje rekreacyjnie w gdańskiej Sarmatii. Dodatkowo od wielu lat nasze klubowe obozy to nie tylko walka w stójce, ale też parter. Co prawda nie przykładałam nigdy do tego większej wagi, ale coś tam zawsze zostaje i mam nadzieje że w sytuacji awaryjnej przypomni się tez w walce.

Twoja przeciwniczka Yana Kunitskaja co prawda wywodzi się z taekwondo, ale pojedynek z Magdą Jarecką rozstrzygnęła w parterze. Prawdopodobnie podobną taktykę będzie chciała zastosować przeciwko Tobie, jak zamierzasz się temu przeciwstawić.

Też tak przypuszczam. na szczęście mam dosyć dobrą prace na nogach i mam nadzieję że nie uda jej się mnie zaskoczyć i wejść tak bezkarnie w nogi.

Z uwagi na obalenia walka w stójce w MMA, różni się od tej w sportach uderzanych. Jak myślisz, które Twoje techniki będą najbardziej skuteczne w MMA.

Myśle ze kolana i techniki bokserskie, ale może uda mi się ją też złapać na mocnego low-kicka lub backfista. Najbardziej żałuję, że nie będzie łokci, bo na początku nastawiałam się tez na nie.

Twoja rywalka jest promowana przez organizatora gali, jest bardziej doświadczona w MMA, więc będzie faworytką. Jak się psychicznie czujesz w takiej roli. Czy to, że wszystko wydaje się być przeciwko Tobie dodatkowo Cię motywuje?

Ja się strasznie ciesze że to wreszcie nie ja jestem faworytką. Bardzo dobrze wiem jaka presja leży na faworycie, bo sama często byłam w takiej sytuacji. Jestem praktycznie pewna ze ona czuje większą presje niż ja, bo ja jadę się spróbować, a przede wszystkim dobrze bawić. Gala ma być super, Wilno jest piękne. Szykuje się świetny wyjazd, a jak się przy okazji uda zrobić miłą niespodziankę to już w ogóle będzie piękne zakończenie sezonu.

Czy niezależnie od wyniku planujesz kolejne starty w MMA, może tym razem u nas w kraju?

Chciałam zacząć starty w MMA właśnie od jakiegoś niższego pułapu u nas w kraju. Niestety nie było żadnej wiążącej propozycji. Ciężko jest nawet o walki zawodowe w k-1 czy muay-thai, stąd zdecydowałam się na tę walkę z teoretycznie mocniejsza zawodniczka, wychodząc z założenia że trzeba zbierać doświadczenie i nie ma co czekać na następne propozycje które nie wiadomo kiedy i czy w ogóle się pojawią.

W USA kobiece MMA cieszy się dość sporą popularnością. Powiedz, znajdujesz czas żeby śledzić walki Cyborg, Marloes Coenen czy Megumi Fujii?

Jak dostałam propozycje walki w MMA to odrobiłam lekcje i pooglądałam trochę kobiecych walk z mojej kategorii wagowej. Jestem pod wrażeniem ich wszechstronności, siły fizycznej, ale myślę ze to wszystko przede mną, o ile uda się pójść w tym kierunku czyli jeśli będą następne propozycje walk.

Na koniec opowiedz naszym czytelnikom o tym jak trafiłaś w ogóle na treningi sportów walki. Szczególnie u nas w kraju nie jest to dość popularny sport wśród kobiet. Ile trenujesz i wśród wielu tytułów, co uważasz za swój największy sukces.

Zupełnie przez przypadek trafiłam na sekcje, w zasadzie z przekory. Po pierwszym złocie na Mistrzostwach Polski motywacja była ogromna i tak od medalu do medalu minęło już 6 lat jak walczę. A największym sukcesem będzie pierwszy tytuł Mistrzyni Świata w kickboxingu low-kick z 2007 roku. Nikt się nie spodziewał takiego wyniku po debiutantce z Gdańska, ale się udało. Może i tym razem się uda zaskoczyć wszystkich?

Jakbyś chciała kogoś pozdrowić lub podziękować sponsorom lub trenerom to jest miejsce dla ciebie.

Chciałam podziękować za pomoc firmom Maddog, Dragon i Masters, a także Pawłowi Ziółkowskiemu i chłopakom z Sarmatii Gdańsk, którzy pomagali w kwestiach parteru i byli moimi sparingpartnerami. A największe podziękowania należą się mojemu klubowemu trenerowi Bogdanowi Bliźniakowi, który od wielu ciężko pracuje na nasze sukcesy.

Pozdrawiam wszystkich fanów sportów walki w Polsce – trzymajcie za nas kciuki 20 listopada 🙂

Powodzenia w Wilnie.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.