Wszystkie walki na FightHymn.

22 KOMENTARZE

  1. Tak jak sądziłem, Panowie w szklanej trochę, może nie tyle co nie doceniliście Yvela, co przeceniliście Rizzo. Tak naprawdę jedyne cenne zwycięstwa w karierze to nokauty w walkach z Barnettem i nieopierzonym jeszcze Arlovskim. Już nawet nie chcę wspominać jego wyczynów w Pride czy rewanżu z Barnettem… jego obecny poziom najlepiej pokazuje walka z Monsonem, który sprawił mu bardzo duże kłopoty w stójce.

  2. mnih Rizzo znokautował Monsona :). Jak dobrze pamiętam to w szczęce mówiliśmy, że Rizzo był kiedyś czołowym ciężkim, a w 2001 roku na pewno był. Teraz od wielu lat już nie jest, z resztą podobnie jak Yvel.

  3. Rizzo to „has been”, Yvel to „never was”, ale przynajmniej twardy skurczybyk

  4. Sedzia do dupy, Rizzo dostal przynajmniej o dwa strzaly za duzo. Lashley albo jest tak leniwy i pewny siebie albo nie kuma bazy, po cholere obijal z polgardy Sappa, mogl przeciez spokojnie zrobic dosiad, Sapp wtedy od razu by odklepal;)

  5. Że też Sapp’owi nie przeszkadzaja porażki…

    kasa, kasa, kasa. Wpieprz za kasę. Koleś zna swoje miejsce w szeregu, nawet nie próbuje tego zmienić – dowód powyżej. Zero ducha walki.

  6. W walce Yvela sędzia w sumie bardzo ofiarnie przerwał walkę, szkda że nie zdążył tego zrobić wcześnieja ale nie zawsze da się zdążyć. Aż krzyknąłem z bólu jak pierwsze udeżenie Yvela pierdol…o w glebę.
    Szkoda że w walce Sappa nie było wogóle stójki

  7. Sapp konsumuje swoj wizerunek, i to w sposob najgorszy z mozliwych. Tort sie zmniejsza i niedlugo nie bedzie co jesc…

    Co do Yvel’a – jak wyzej – z winy sedziego niepotrzebne dwie betonowe luty. Nic nie wniosly do walki a mogly zagrozic zdrowiu Rizzo.

  8. Ja nie wiem co ten Sapp robi jeszcze w mma. On dla kasy tam jest? To już lepiej niech idzie zagrać w filmie bo dostanie więcej kasy i nie będzie mial japy obitej. Bo powiem, że dobrze zagrał wielką ciotę w The Longest Yard.

  9. Venom, zgadza się, znokałtował go, ale sam przyjmował dużo ciosów i wyszedł z mocno obitą twarzą, a przecież to było typowe starcie stójkowicz – grappler, w którym ten drugi postanowił przetestować swoją stójkę. Suma summarum Rizzo wtedy wypadł kiepsko.

    Ja jakoś nigdy nie byłem przekonany do Rizzo i uważam, że waga ciężka UFC za jego czasów nie była mocna. Rozbawił mnie kiedyś do łez w wywiadzie, którym brał także udział Nog, twierdząc, że jest wstanie pokonać Fedora.

  10. Akurat wtedy była dość mocna, Fedor i Minotauro dopiero zaczynali kariery w Rings, Pride jeszcze nie miało kategorii wagowych, a Rizzo wygrał m.in z Colemanem niedługo przed tym jak ten wygrał GP 2000.

  11. Teraz tylko walka Pedro Rizzo – Ricco Rodriguez. To jeszcze jeden z tych wielkich legendarnych starć obok Couture – Nogueira!!!

  12. Ja jestem w szoku z Atencio , nie sadzilem ze bedzie wstanie sie przygotowac , za chwile ma kolejna gale , ktora moze byc jego ostatnia wiadomo , ostatnie przygotowania , stres , promocja …….itd. A on zaptezentowal sie naprawde dobrze i do tego jeszcze wygral po naprawde dramatycznym poczatku i ostrej walce.
    Wielki SZACUNEK.

    No i nic tak nie cieszy jak wygrana Horodeckiego , totalna dominacja 😀

  13. Lashley nie zrobił nic wielkiego, pokonał „legendę” footballu i to wszystko. Powinien to zrobić z pół minuty wczrśniej. Zresztą Sapp musi już mieć nieźle poryte skoro tak rusza na zapaśnika, który jedyne co może zrobić na początku walki to obalić.Walka mierna.
    Yvel vs Rizzo ,moim skromnym zdaniem zaje…fajna najpierw Pedro zaatakował,chyba podcięciem(zaciął mi się akurat filmik)obalił i myślałem, że zdominuje w parterze, a tu nagle stójka, high kick, i młócka.Walka była by „legendarna” gdyby odbyła się w UFC

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.