
Paddy Pimblett twierdzi, że jedna z najbardziej medialnych i napiętych rywalizacji w UFC to efekt zwykłego nieporozumienia. Według Anglika konflikt z Ilią Topurią nigdy nie miał mieć podtekstu politycznego, a jego wypowiedzi zostały źle zinterpretowane.
Na podcaście na swoim kanale na YouTubie Paddy Pimblett wspomniał o początkach konfliktu z Topurią, który zaczął się w 2021 roku od wymiany zdań z innym gruzińskim zawodnikiem, Guramem Kutateladze:
Ten drugi gruziński zawodnik, Guram, napisał coś do mnie na Twitterze, a ja mu odpisałem coś w stylu: „Zamknij się, fałszywy Rosjaninie”. Wszyscy się o to obrazili, a ja siedzę w domu i się zastanawiam: „Dlaczego oni się tak oburzyli?”. Jak kogoś urazisz, to wiadomo, że coś ci odpowie. Zaczęli pisać do mnie tweety, więc odpisałem coś w stylu: „Nic dziwnego, że Rosjanie was terroryzowali” – i poszedłem spać. Obudziłem się rano i miałem jakąś chorą ilość wiadomości z hejtem.
Według Pimbletta nie było w tym żadnych odniesień do historii czy konfliktów międzynarodowych. Jak przekonuje, nie znał wtedy nawet kontekstu wojny rosyjsko-gruzińskiej z 2008 roku:
Wszyscy mówili, że odniosłem się do wojny, a ja byłem zdziwiony: „Jakiej wojny?”. Dopiero następnego dnia dowiedziałem się, że Rosja była w stanie wojny z Gruzją. Nie miałem o tym pojęcia. Twitter mi wybuchł, a ja się zastanawiam: „Co tu się dzieje? O co chodzi?”. Ludzie piszą, że coś mówiłem o wojnie, ale to nie miało z nią nic wspólnego.
U nas w Liverpoolu, jak mówisz, że ktoś cię terroryzuje, to znaczy, że cię gnębi. To po prostu taki zwrot. A on do dziś powtarza – i mówił to u Rogana – że cieszyłem się, że Rosja zrzucała bomby na gruzińskie dzieci. Nigdy czegoś takiego nie powiedziałem. Nie wiem, jak on to sobie uroił, ale tak mówi.
Po burzy w mediach społecznościowych Pimblett przeprosił za swoje słowa, ale nie zakończyło to konfliktu z Topurią. Rok później, w 2022, doszło między nimi do spięcia w hotelu podczas gali UFC Fight Night 204 w Londynie:
Kiedy do mnie podszedł, powiedziałem tylko: „Co tam, stary?”. On zrobił ruch jakby chciał mnie uderzyć – nie wiem, czy naprawdę zamierzał to zrobić – ale ja się uchyliłem, rzuciłem w niego butelką z płynem do dezynfekcji i popchnąłem w jego stronę stół. To było nawet zabawne, bo było ich tam z dziewięciu, a ja myślę: „No to pięknie, zaraz mnie skopią”.
Mimo napięć Pimblett jest gotów podać Topurii rękę i zakończyć konflikt – choć nie wierzy, że do tego dojdzie:
Uścisnąłbym mu dłoń, serio. Dla mnie to jedno wielkie nieporozumienie. Zbudowało to fajną historię pod walkę, ale denerwuje mnie, że on wciąż mówi, że powiedziałem coś, czego nigdy nie powiedziałem. Trzy miesiące temu znów to powtórzył u Rogana. Przez to wyglądam źle. Nigdy czegoś tak obrzydliwego nie powiedziałem i nigdy bym nie powiedział.
Choć poza face-offem w oktagonie, który rozzłościł prezesa UFC Danę White’a, nic nie zapowiada walki Pimbletta z Topurią, ich napięta relacja i osobista historia gwarantują, że byłby to jeden z najgorętszych pojedynków w historii.
























17 komentarzy (poniżej pierwsze 30)
...wczytuję komentarze...
Legacy FC Light Heavyweight
NoLife FC
KSW Welterweight
Shark Fights Heavyweight
KSW Heavyweight
Jungle Fight Heavyweight
PRIDE FC Middleweight
BAMMA Heavyweight
EFC Africa Welterweight
UFC Heavyweight
Bellator Featherweight
BAMMA Middleweight
UFC Heavyweight
UFC Heavyweight
UFC Heavyweight
UFC Strawweight
Dołącz do dyskusji na forum <a href="https://cohones.mmarocks.pl/threads/80405/">Cohones →</a> lub komentuj na <a href="#respond">MMARocks.pl →</a>