Divnich.vs.Kurbanov

(Fot. M-1 Global) Batalia o wakujący pas po Musie Khamanaevie (MMA 15-3), przerosła wszelkie oczekiwania. Pełen dramaturgii pojedynek widzowie zgromadzeni w petersburskiej Hali Lodowej oglądali na stojąco. W mistrzowskim starciu niepokonany Maxim Divnich (MMA 10-0) nie bez problemów zastopował w trzeciej rundzie reprezentanta groźnieńskiego klubu Berkut – Dzhambulata Kurbanova (MMA 6-1-1).

Zawodnicy rozpoczęli zachowawczo, badając się ciosami prostymi. Następnie po kilku dynamicznych wymianach Czeczen otworzył akcję i zaszedł za plecy petersburżanina. Dzhambulat Kurbanov to mocny grappler, więc nie zastanawiając się przeniósł pojedynek do swojej ulubionej płaszczyzny. Zawodnik z kraju Wajnachów kontrolował Rosjanina i pracował nad pozycją. Przy przejściu w dosiad popełnił błąd i karta się odwróciła. Divnich znalazł się w pozycji dominującej, ale z powrotem zaprosił do stójki. Zawodnicy zwarli się w klinczu, gdzie prym kolanami na korpus wiódł Kurbanov.

W drugich pięciu minutach Czeczen z sukcesem obalił i mało brakło, a odklepałby Maxima Divnicha kluczem. Podopieczny Eduarda Shirobokova wyśmienicie wyszedł z tarapatów i przejął inicjatywę. Zawodnik Berkutu udowodnił, że z pleców też jest niebezpieczny. Na chwilę zagroził rywalowi trójkątem nogami. Divnich rozbił nogi i zaakcentował końcówkę rundy kombinacją ciosów korpus – głowa. W decydującej odsłonie obaj zawodnicy ruszyli do ataku. Zostawili serce w ringu, wymieniali cios za cios. Ostatecznie to petersburżanin narzucił swoje i zaatakował Kurbanova serią mocnych obszernych uderzeń. Nie widząc aktywności ze strony Czeczena sędzia Vyacheslav Kiselev słusznie przerwał pojedynek. Kilka minut później okazało się, że Dzhambulat Kurbanov najprawdopodobniej trzecią rundę kończył z pękniętą szczęką. Jak powiedział w późniejszym wywiadzie, to stara kontuzja, która powróciła.

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.