(photo by Nick Laham/Zuffa LCC)

kaczka41

Następnego dnia po walce z Jon Jones’em na UFC 140, Lyoto Machida udzielił krótkiego wywiadu dla portalu Tatame.com .

Jakie są twoje przemyślenia po walce z Jon Jonesem?

Sądzę ,że to była ciężka walka. Przygotowania były twardsze w każdym aspekcie. Pojechaliśmy zrobić swoją robotę. Ułożyliśmy game plan, który do momentu, gdy byłem w stójce działał. Niestety jego łokieć wylądował na mej twarzy. Byłem zamroczony, źle widziałem, co mi przeszkadzało. W tamtym momencie pomyślałem: muszę zrobić to co najlepiej potrafię , tu i teraz.  Tak to wyglądało.

Czy czułeś, że Jon Jones był sfrustrowany w pierwszej rundzie, gdyż chciał Cię trafić, a nie mógł Cie złapać?

Czułem, że minimalnie przegrał pierwszą rundę ale byłem skupiony by nie robić z tego czegoś wielkiego, gdyż każda runda jest inna i musiałem mieć wszystkie.  Robiłem swoją grę i to działało. 

Mimo, że byłeś lepszy w pierwszej rundzie, dwóch z trzech sędziów punktowało ją na korzyść Jonesa. Jak Ty to widzisz?  Myślisz, że to możliwe?

Był jeden koleś na gali, który podszedł do mnie. Nie zgadzał się z sędziami , że dali wygraną Jones’owi. Zapytał się ich , jak to możliwe. Sędziowie odpowiedzieli, że dopiero na powtórce zobaczyli dokładnie jak było i to było niezrozumiałe. Ale nigdy nie będziemy wiedzieć, jakby sędziowie to ocenili, jeśli mieliby wystarczająco dużo czasu. Więc również musimy ich zrozumieć,  chociaż to jest życie sportowca i jego kariera są na szali.

Jak się przygotowywałeś na najważniejsze  elementy walki Jonesa: obalenia i ciosy łokciami?

Sądzę, że nie miałem wystarczająco dużo czasu. Obalił mnie, wystrzelił łokciem , co mnie trochę zaskoczyło. Wiedziałem, że mnie obali, ale nie sadziłem, że tak szybko. Miałem głowę blisko siatki, trafił mnie łokciem, nie widziałem, próbowałem się podnieść, a on trafił mnie mocniej. ..

Dostałeś łokciem, ale wstałeś…

Wstałem, ale sędzia przerwał. Wznowiliśmy walkę, ale nie zdołałem odzyskać sił…

Spotkaliście się po walce?

Nie. Chwile rozmawialiśmy. Gratulowałem mu obronienie pasa, ale to było zbyt krótko.

Jakie masz przemyślenia po UFC 140? Rogerio wygrał, ale Rodrigo przegrał. Jak to jest oglądać to zza kulis?

Byłem szczęśliwy z wygranej Rogerio. Kibicowaliśmy mu. Rodrigo miał już przeciwnika w swoich rękach, ale niefortunnie się to skończyło. Czasem chcemy zrobić coś więcej, przyjąć dobrą pozycję i zrobić wszystko by skończyć walkę inaczej… Sądzę, że to zawsze kolejna porcja wiedzy w naszym życiu. Jak mam mówić o Rogeiro i Rodrigo?  Mogę mówić o nich tylko dobre rzeczy. Oni mają dużo większe doświadczenie niż ja.

Jak postrzegasz swoją sytuacje  w UFC na dziś dzień? Jak widzisz swoją przyszłość?

Aktualnie – czekam.  Dopiero to się stało (przegrałem) , jest za wcześnie. Musimy nadal trenować i czekać aż zadzwonią do mnie z propozycją kolejnej walki.

Komentujemy na Cohones

 

1 KOMENTARZ