machida

Lyoto Machida (MMA 22-5) nie zamierza narzekać na ewentualne odwleczenie jego walki o pas, co może nastąpić w przypadku zwycięstwa Andersona Silvy (MMA 33-6) z Nickiem Diazem (MMA 26-9, 1 NC). Niemniej, w rozmowie z portalem Tatame.com.br nie ukrywał on swego zmieszania związanego z zasadami stosowanymi przez UFC przy wyłanianiu pretendentów i chciałby, by organizacja dokładniej je sprecyzowała:

Nie jestem w stanie powiedzieć, czy jest to sprawiedliwe, czy też nie. Anderson to zawodnik z wielkim dorobkiem, to nie jest byle kto. Jeżeli Dana White uznał, że powinien on walczyć o pas, ja nie będę się sprzeciwiał tej decyzji. Moim zdaniem kryteria doboru pretendenta powinny być bardziej przejrzyste. Nie jestem kimś, kto lubi narzekać. Skupiam się tylko na swej pracy.

Lyoto chętnie zmierzyłby się z swoim rodakiem, ale wątpi w to, że mogłoby dojść do tego starcia w najbliższej przyszłości.

Wszyscy zadają mi pytanie, czy chciałbym z nim walczyć o pas, ale jeszcze daleko do tego. Oczywiście, że zawalczyłbym. Jestem profesjonalistą i zgodziłbym się na to. Fani chętnie obejrzeliby tą walkę. Jednak dla mnie jest ona poza dyskusją, wątpię by do niej doszło, więc nie chce o niej rozmawiać.

Na razie „Dragon” skupia się na pojedynku z Lukem Rockholdem (MMA 13-2), który będzie walką wieczoru kwietniowej gali UFC on FOX 15.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.