Puncher_polsat

O bardzo emocjonującej, ale i zakończonej w kontrowersyjnych okolicznościach, gali FEN 6 porozmawiają w dzisiejszym magazynie sportów walki „Puncher”: Paweł Jóźwiak, Łukasz Jurkowski i Tomasz Marciniak. Goście Mateusza Borka zahaczą przy tej okazji także o temat sędziowania w MMA.

Program rozpocznie się o godzinie 20:00 w Polsat Sport News, a dyskusja będzie kontynuowana w „Puncher. Extra Time”, który można obejrzeć na stronie polsatsport.pl. Jeśli ktoś nie zdążył na emisję, będzie miał możliwość przeczytania na MMARocks szczegółowego sprawozdania zaraz po zakończeniu „Punchera”.

21 KOMENTARZE

  1. Bedzie sie mozna posmiac skoro gosciem bedzie jozwik.Mam nadzieje,ze Borek go przycisnie z Tomkiem ,aczkolwiek pewnie jozwik ma juz przygotowane odpowiedzi.

  2. Jurasa nie będzie, zamiast niego Janisz z tego co słyszałem na polsacie sport.

    Jesli tak to nawet lepiej, przyda sie wywazony a jednoczesnie dosc zdeccydowany glos w tej dyskusji. Juras jeszcze zbyt czesto potrafi sie "podpalic".

  3. Tez uwazam zdecydowanie, jeśli pan Janisz moze wystąpić, dodatkowo w tak waznej kwestii to jest to lepsze zastępstwo, oby częściej go zapraszano nie tylko w przypadku kontrowersji

  4. Po jakim czasie mozna spodziewac sie nagrania w internecie? Ipla / polsatsport.pl?

    Dzień po nagranie na pewno będzie na ipli.

  5. Tomasz Knap:

    W każdej organizacji podczas każdej gali istnieje kilka mechanizmów związanych z bezpieczeństwem zawodnika, które powinny zadziałać. Generalnie trener wraz z narożnikiem jest od podpowiadania taktyki walki zawodnikowi a nie od przerywania walki, w sytuacji, gdy według ich wiedzy jest on świadomy i gotowy do jej kontynuowania. Zawsze między rundami lekarz, ewentualnie inna osoba (w tym wypadku cutman) bada zdolność zawodnika pod kątem jego dalszej zdolności do walki. Tak było i w tym przypadku. W czasie każdej przerwy Tymek był badany przez cutmana i to on potwierdzał jego zdolność dodalszej walki. Między 4 a 5 rundą Tymek był przytomny, świadomy i chciał kontynuować walkę. Cutman przebadał go i pozwolił dalej walczyć. Dlaczego więc to ja miałem podważać zdanie osoby kompetentnej, wykonującej swoją pracę? Jeżeli miałby on jakiekolwiek wątpliwości co do stanu zawodnika, to wezwałby lekarza, który znajdował się zaraz obok ringu. Nie zrobił tego jednak. Tymek jest osobą dorosłą, znającą swoje umiejętności i mająca świadomość tego, jaki uprawia sport. Skoro będąc przytomnym i w pełni odpowiedzialnym za swoje decyzje oznajmia, że chce kontynuować walkę, to jakie ja mam prawo nie uszanować jego woli? Jak mogę podważać kompetencje lekarza czy cutmana? Szanuje Tymka, jako człowieka i fajtera, jest on moim przyjacielem i zawsze może na mnie liczyć. Sam zresztą o tym doskonale wie. Uszanowałem jego zdanie i jego wolę a teraz ponoszę tego konsekwencje – moim zdaniem nieuzasadnione. Nad przebiegiem walki i bezpieczeństwem zawodników czuwa także sędzia ringowy. On również podjął decyzję o kontynuowaniu walki. Znam osobiście sędziego, sędziował już na niejednej gali (nie tylko MMA) i nigdy nikomu nie stała się krzywda. Proszę mi powiedzieć, dlaczego miałem podważać kompetencję lekarza, cutmana i sędziego? Ktoś mnie obwinił za zaistniałą sytuację ale czy słusznie? Czy może dlatego, że to jest dla wszystkich wygodne rozwiązanie? Proszę się zastanowić jeszcze raz i wtedy odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście zawinił narożnik? Dzisiaj w telewizji odbędzie się debata na temat gali i samej walki Tymka. Z pewnością też zgromadzeni w programie goście będą szukać winnych zaistniałej sytuacji. Zresztą już to w końcu zrobili: to przecież narożnik. Pytam się – skoro obwiniają mnie za wynikłą sytuację – dlaczego nie zaproszono mnie również do programu aby mógł przedstawić swoje zdanie?

  6. Tomasz Knap:

     

    W każdej organizacji podczas każdej gali istnieje kilka mechanizmów związanych z bezpieczeństwem zawodnika, które powinny zadziałać. Generalnie trener wraz z narożnikiem jest od podpowiadania taktyki walki zawodnikowi a nie od przerywania walki, w sytuacji, gdy według ich wiedzy jest on świadomy i gotowy do jej kontynuowania. Zawsze między rundami lekarz, ewentualnie inna osoba (w tym wypadku cutman) bada zdolność zawodnika pod kątem jego dalszej zdolności do walki. Tak było i w tym przypadku. W czasie każdej przerwy Tymek był badany przez cutmana i to on potwierdzał jego zdolność dodalszej walki. Między 4 a 5 rundą Tymek był przytomny, świadomy i chciał kontynuować walkę. Cutman przebadał go i pozwolił dalej walczyć. Dlaczego więc to ja miałem podważać zdanie osoby kompetentnej, wykonującej swoją pracę? Jeżeli miałby on jakiekolwiek wątpliwości co do stanu zawodnika, to wezwałby lekarza, który znajdował się zaraz obok ringu. Nie zrobił tego jednak. Tymek jest osobą dorosłą, znającą swoje umiejętności i mająca świadomość tego, jaki uprawia sport. Skoro będąc przytomnym i w pełni odpowiedzialnym za swoje decyzje oznajmia, że chce kontynuować walkę, to jakie ja mam prawo nie uszanować jego woli? Jak mogę podważać kompetencje lekarza czy cutmana? Szanuje Tymka, jako człowieka i fajtera, jest on moim przyjacielem i zawsze może na mnie liczyć. Sam zresztą o tym doskonale wie. Uszanowałem jego zdanie i jego wolę a teraz ponoszę tego konsekwencje – moim zdaniem nieuzasadnione. Nad przebiegiem walki i bezpieczeństwem zawodników czuwa także sędzia ringowy. On również podjął decyzję o kontynuowaniu walki. Znam osobiście sędziego, sędziował już na niejednej gali (nie tylko MMA) i nigdy nikomu nie stała się krzywda. Proszę mi powiedzieć, dlaczego miałem podważać kompetencję lekarza, cutmana i sędziego? Ktoś mnie obwinił za zaistniałą sytuację ale czy słusznie? Czy może dlatego, że to jest dla wszystkich wygodne rozwiązanie? Proszę się zastanowić jeszcze raz i wtedy odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście zawinił narożnik? Dzisiaj w telewizji odbędzie się debata na temat gali i samej walki Tymka. Z pewnością też zgromadzeni w programie goście będą szukać winnych zaistniałej sytuacji. Zresztą już to w końcu zrobili: to przecież narożnik. Pytam się – skoro obwiniają mnie za wynikłą sytuację – dlaczego nie zaproszono mnie również do programu aby mógł przedstawić swoje zdanie?

     

    W pierwszej i jedynej walce bokserskiej mój przeciwnik miał na koncie trzydzieści trzydziesci walk. Wpierdol byl taki ze od pierwszych sekund nie wiedziałem co się dzieje. Nie dlatego ze byłem bliski nokautu, łeb mam twardy a waga była 53kg, ale deklasacja była kompletna. Każdy jeden cios wchodził. Trener wrzucił ręcznik bo walka byla bezsensowna. Walka Tymka wyglądałaala podobnie, jakby amator walczył z zawodowcem. Bo tak było. Knap to idiota.

  7. Zmiana sędziego głównego. Napisałbym "brawo", ale mamy tu do czynienia z powinnością, a nie gestem dobrej woli. Ograniczę się, więc do "uff, ulżyło mi".

  8. W pierwszej i jedynej walce bokserskiej mój przeciwnik miał na koncie trzydzieści trzydziesci walk. Wpierdol byl taki ze od pierwszych sekund nie wiedziałem co się dzieje. Nie dlatego ze byłem bliski nokautu, łeb mam twardy a waga była 53kg, ale deklasacja była kompletna. Każdy jeden cios wchodził. Trener wrzucił ręcznik bo walka byla bezsensowna

     Mój kumpel kiedyś boksował i nawet dobrze mu to wychodziło, trafił jakiś turniej i bodaj ruska jakiegoś ale to już był finał więc nadzieję wielkie. Dostał gonga dechy i nieprzytomność, a jak się ocknął już w szatni to myślał że rozgrzewka dobiegła końca i czas na wyjście na ring:lol: ręcznik musi być, jak się zdąży : D

  9. Mój kumpel kiedyś boksował i nawet dobrze mu to wychodziło, trafił jakiś turniej i bodaj ruska jakiegoś ale to już był finał więc nadzieję wielkie. Dostał gonga dechy i nieprzytomność, a jak się ocknął już w szatni to myślał że rozgrzewka dobiegła końca i czas na wyjście na ring:lol: ręcznik musi być, jak się zdąży : D

     

     

    Słabo, znajomy po kolanie na meczu rugby siedział na ławce rezerwowych i pytał się októrej jest zbiorka na pociąg do Gdyni, na mecz w którym właśnie grał. Kolana to nie przelewki #jotko

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.