dystrykt1

Jeszcze na dobre nie ucichły echa niedawnego tąpnięcia,  jakim w krajowym środowisku wszechstylowej walki wręcz było odwołanie czwartej gali MMA Attack – a już powoli pojawiają się jaskółki, które w dalszej perspektywie mogą przyodziać nasz rynek w wiosenne szaty.Oczywiście nie od razu i nie wszędzie po równo – a możliwe nawet, że wspomniane jaskółki pomyliłem z wróblami. Mniejsza jednak o to. Przez ową dalszą perspektywę, mam raczej na myśli okres kilku lat, niż kilku – czy nawet kilkunastu – miesięcy. Tak dobrze niestety nie ma – co to, to nie! Niemniej, pewne oznaki nadchodzących zmian są zauważalne, a ich namacalnym świadectwem jest ilość komentarzy, jakie pojawiły się w branżowych mediach po tej żałobnej wiadomości. Nawet nie o samą ilość owych komentarzy chodzi, i nawet nie o ich  jakość. Najistotniejszą w całym tym publicystyczno-komentatorskim zamieszaniu sprawą jest samo nawiązanie dyskusji – dyskusji nad meritum. Nad istotą sprawy i fundamentem nadwiślańskiej sceny mieszanych sztuk walki. I nie mam tutaj na myśli rozmów na forach internetowych, tylko rzeczywiste zaangażowanie ludzi, którzy są dla krajowego MMA podporą – dziennikarzy, redaktorów mediów branżowych, ale także szeroko pojętych działaczy. Krótko mówiąc osób, które polską scenę wszechstylowej walki wręcz kreują – a nie tylko jej kibicują. I być może zabrzmię w tym momencie jak ostatni cynik, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to nieszczęsne potknięcie Dariusza Cholewy – bo cały czas mam nadzieję, że było to jedynie potknięcie, a nie głośny upadek – w dłuższym okresie czasu może przynieść wszechstylowej walce wręcz w naszym kraju więcej pożytku niż szkody.

Mimo że zdania, co do przyczyny dramatycznie niskiej sprzedaży biletów na czwartą edycję MMA Attack, są wciąż mocno podzielone – jedni winą za fiasko przedsięwzięcia obarczają szeroko pojęte środowisko, do którego kierowane było wydarzenie; inni, w tym ja, powodów odwołania gali upatrują w błędach organizatorów; jeszcze inni starają się natomiast odnaleźć złoty środek wrzucając obie kwestie do jednego worka – to warto zauważyć inną rzecz. Budujące jest, że pojawiają się poważne rozważania na ten temat. Z fascynacją przyglądam się pierwszym, ciągle jeszcze bardzo nieśmiałym, polemikom jakich doświadcza nasza dziewicza w tej materii branża. I jest to symptom niesłychanie pozytywny – marzy mi się, aby ta wspaniała dyscyplina sportu była na tyle prężna, aby pojawiały się w mediach z nią powiązanych różne poglądy, by ścierały się wszelkie – często przeciwstawne – opinie i wizje. Byśmy w ogniu dyskusji dochodzili do wspólnych kompromisów i wniosków, które ostatecznie mogą posłużyć jako wskazówki dla naszych budowniczych – tych dużych i tych małych. Ta swoista burza mózgów jaka pojawiła się, kiedy niebo nad polskim MMA poczerniało może trwale odmienić przynajmniej tę dziedzinę naszego rynku – a kreowanie opinii jest przecież dziedziną niesłychanie istotną. Oczywiście nie mam złudzeń, że nagle wszyscy chwycimy się za ręce i będziemy sobie braćmi – ba, w poprzednim felietonie wyraziłem powątpiewanie w taki stan rzeczy. Nie twierdzę, że nagle portale internetowe staną się partnerami, że Mirek Okniński pojedna się z Pawłem Kowalikiem, że Martin Lewandowski przestanie nazywać Dariusza Cholewę “złodziejem” a i różne śliskie osobniki drobniejszego płazu przestaną pod swoimi biznesowymi oponentami kopać dołki. Aż takim naiwniakiem nie jestem, bym w ową sielankę uwierzył. Uważam jednak, że mamy – jako branża – niespotkaną dotąd sposobność stworzenia właściwego trendu w dyskusji poświęconej MMA.

A taka dyskusje jest teraz niesłychanie potrzebna. I nie dlatego by jedni dyktowali drugim co mają robić, czy aby więksi sprzedawali „know how” mniejszym. Żaden rynek nie może przecież sprawnie funkcjonować, kiedy jest zarządzany centralnie – kiedy plan doprowadzony jest do każdego stanowiska. Prawdziwy dobrobyt bierze się z czegoś dokładnie odwrotnego – z dziesiątek mniejszych i większych przedsiębiorstw, z których każde jedno, paradoksalnie,  myśli przecież wyłącznie o własnym interesie: wyprodukować jak najtaniej i sprzedać jak najdrożej. Dzieje się tak z prostej przyczyny: żadna firma nie funkcjonuje dla samego tylko funkcjonowania – zawsze kieruje nią chęć zysku. A do zapewnienia zysku potrzebny jest konsument – którego interes jest jednak dokładnie przeciwny interesowi sprzedawcy: kupić jak najlepszy produkt za jak najniższą cenę. Ta niewidzialna ręka kierująca każdym uczestnikiem rynkowej przepychanki opisana została już w osiemnastym wieku przez Adama Smitha w “badaniach nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” i jest do dziś jedną z podstaw współczesnej ekonomii.

Wybaczcie powyższe wtrącenie – ekonomista ze mnie żaden, ale chciałem przytoczyć te podstawowe pojęcia nie bez powodu. O ile o Federację KSW powinni troszczyć się wyłącznie Kawulski z Lewandowskim, o ile o dobro MMA Attack dbać musi wyłącznie Dariusz Cholewa, o ile o sprawne funkcjonowanie PLMMA zadbać powinien nikt inny jak sam Mirek Okniński – i ta prawidłowość dotyczy każdego podmiotu na rynku, w tym na rynku MMA – tak o rynek jako całość zadbać musimy już wszyscy razem. Jest to bowiem system naczyń połączonych, i zator w jednej jego części odbija się na funkcjonowaniu innej. Bo nie jest również tak, że skoro Konfrontacja Sztuk Walki odnosi sukcesy, to nic nie należy już robić. Wręcz przeciwnie – w jakim stanie jest krajowa wszechstylowej walki wręcz dobitnie pokazało nam odwołanie październikowej gali MMA Atack. Zresztą nawet samo KSW, które coraz częściej ucieka w rynek płatnych transmisji, nie jest w sytuacji całkowicie komfortowej. Przecież nie robi tego z byle powodu, z widzimisię Martina i Maćka – wiadomym jest, że warszawski duet szuka większego zysku. Trzeba jednak zrozumieć z czego ta ucieczka w pay-per-view wynika. Czy aby przypadkiem nie z tego, że o solidnych inwestorów, którzy chcieliby zainwestować w mieszane sztuki walki poważne pieniądze jest w naszym kraju ciągle bardzo trudno? – nawet dla takiego medialnego molocha jak KSW. I to jest jeden z problemów z którym prędzej czy później przyjdzie się polskiej branży MMA zmierzyć. A tych problemów jest przecież więcej.

Podstawowym zmartwieniem jest wciąż zbyt mała liczba klientów zainteresowanych MMA jako pełnoprawnym sportem. Jasne, KSW radzi sobie całkiem nieźle – ale ciągle, poza kilkoma galami bez walk dziwaków, sprzedaje produkt MMApodobny. I nie mówię tego aby komukolwiek ubliżyć – Federacja KSW jako jedyna firma z branży sprzedaje w naszym kraju swój produkt z zyskiem. Ukłony za to. Od dawna jednak twierdzę, że obecny stan rzeczy nie potrwa wiecznie, że o wartościowych dziwolągów – takich, którzy przyciągną przed odbiorniki odpowiednio dużą liczbę widzów – będzie w Polsce coraz trudniej. No właśnie, a co potem? Co kiedy na deski upadnie ostatni pseudo zawodnik zainteresowany dostawaniem po twarzy? Warto w tym miejscu postawić jedno, za to konkretne, pytanie: w jaki sposób wykreować popyt na mieszane sztuki walki? – w kontekście wyłącznie sportowym. Co zrobić, aby za kilka lat wstęp do tego sportu mieli wyłącznie zawodnicy mieszanych sztuk walki?
Niestety nie mam przygotowanej odpowiedzi. Gdybym takową miał – nie stukałbym teraz w klawiaturę a pędził do banku po kredyt, a później do Kowalika szykować w pełni sportową kartę walk. Wszak stworzenie u przeciętnego Kowalskiego przeświadczenia, że mieszane sztuki walki są ekscytujące dlatego, że są areną walk prawdziwych, najdoskonalszych atletów byłoby – i jestem o tym przekonany – prawdziwą żyłą złota. I co równie ważne – żyłą o wiele bogatszą niż ta obecna, oparta na celebryckich wybrykach. Do odkrycia jej na razie jednak daleka droga – wspomniane we wstępie kilka, a może i kilkanaście, lat. A może być przecież i tak, że nie odnajdziemy jej nigdy i perspektywiczny dziś rynek zniknie jak moda na kolejne edycje “mam talent” i innych sezonowych produkcji – i żaden lament wówczas nie pomoże!

Dlatego namawiam do dyskusji – dyskusji nad meritum. Nad potrzebami rynku. Mamy dziś przecież odpowiednie narzędzia do tego – na szybko wymieniając choćby programy publicystyczne w Orange Sport, które prowadzi szanowany w środowisku – i neutralny – Łukasz Jurkowski: “Siłownia” – w której mieliśmy przecież już zalążek prawdziwej debaty przy okazji komisji nadzorujących MMA – wydaje się idealnym miejscem. Jest również “Fight Raport”. Ponadto mamy cykliczny program Andrzeja Janisza w Polskim Radiu, gdzie tematy związane z MMA regularnie pojawiają się w eterze. Jest w końcu cała masa mniejszych i większych stron internetowych z których każda jedna uważa się za tą najlepszą – piszącą jedyną słuszną prawdę o wszechstylowej walce wręcz. Dlaczego tego nie wykorzystać? Zdobądźmy się na chwilę refleksji, byśmy nie wzięli tego wiatru zmian – cytując klasyka „Skorpionsów” – za zwykły halny na południu, bądź za zwykłą bryzę na północy kraju.

WRESTLING || JUDO

107 KOMENTARZE

  1. hohohoh so funny!

    NOT.

    precyzując:

    -zdjęcie zajebiste

    -temat idiotyczny

    Kaczka, powiedz mi po kiego wdajesz się w jakieś zbędne utarczki i osobiste wycieczki? Niby jesteś dorosły, niby ponad to, a zachowujesz się jak jakiś [strike]Mir [/strike]dzieciak. Zdjęcie było wrzucić do skóry, a nie zaśmiecać forum w oczekiwaniu na propsy i tysiące śmiesznych emotek. (tak wiem, mam ciążowy nastrój)

  2. Zgadzam się z Pervertem, post ze zdjęciem można było podlinkować w odpowiednim dziale, a nie od razu osobny topic.

  3. Pervert, prawie całkowita zgoda. Zdjęcie nie jest zajebiste. Po raz n-ty zabawił się w przyklejanie głowy. To już było nudne 5 jego prac temu.

  4. Pervert : )

    Nie wiem jak mam to ocenić, z początku wydawało się to śmieszne, ale … Ciężko mi siebie określić .

  5. Zgadzam się z Pervertem i niech się nikt nie dziwi, jeśli ataki na kaczkę się powtarzają, bo – jak widać- chłopak nie wyciągnął zbyt wielu wniosków. A obrazek bardzo fajny i śmieszny, ale spokojnie wystarczył do "Tanio…".

  6. GLF ur right, na zmęczeniu wydawał się dość zabawny, drugie spojrzenie niestety już się nie obroniło, ale nie dało rady wyedytować tego "zajebiste". "Niezłe/zabawne" byłoby odpowiedniejsze (bez tego napisu na koszulce ofc)

    btw, jeśli sami użytkownicy nie będą dawać odporu śmieceniu na forum, to non stop będą się pokazywały tak idiotyczne tematy, albo jakieś inne testy…

  7. GLF ur right, na zmęczeniu wydawał się dość zabawny, drugie spojrzenie niestety już się nie obroniło, ale nie dało rady wyedytować tego "zajebiste". "Niezłe/zabawne" byłoby odpowiedniejsze (bez tego napisu na koszulce ofc)

    btw, jeśli sami użytkownicy nie będą dawać odporu śmieceniu na forum, to non stop będą się pokazywały tak idiotyczne tematy, albo jakieś inne testy…

  8. kaczka w ankiecie dał swój wiek i prawidłową odpowiedź 30-35. Jak ja mam to ocenić. Po zachowaniu na forum daje mu max 15

  9. kaczka w ankiecie dał swój wiek i prawidłową odpowiedź 30-35. Jak ja mam to ocenić. Po zachowaniu na forum daje mu max 15

  10. Haha kaczy shejtowany. Teraz, juz sie nie pokazuje.

    @kaczka41 Możesz podesłać oryginalny obrazek (z murzyńską twarzą)? Spodobało mi się zdjęcie.

    Zapytam wprost, jestes prowokacja?

  11. Haha kaczy shejtowany. Teraz, juz sie nie pokazuje.

    @kaczka41 Możesz podesłać oryginalny obrazek (z murzyńską twarzą)? Spodobało mi się zdjęcie.

    Zapytam wprost, jestes prowokacja?

  12. @Shoocker Ależ skąd. Najnormalniej w świecie zdjęcie mi się podoba, ale wolałbym aby twarz była tak samo murzyńska jak ręce. Być może zapodam je na jakimś forum (nie na tym). Oczywiście zgadzam się z opinią że skóra byłaby lepszym miejscem na to zdjęcie, ale na to nie jestem w stanie nic poradzić.

  13. @Shoocker Ależ skąd. Najnormalniej w świecie zdjęcie mi się podoba, ale wolałbym aby twarz była tak samo murzyńska jak ręce. Być może zapodam je na jakimś forum (nie na tym). Oczywiście zgadzam się z opinią że skóra byłaby lepszym miejscem na to zdjęcie, ale na to nie jestem w stanie nic poradzić.

  14. Ale macie kierwa problem 🙂 Z Papayem na czele.

    Spoko, nie będe wrzucał przerabianych fotek, bo jak widać się nie przyjęło. Szkoda – tyle w temacie. Narka

  15. Ale macie kierwa problem 🙂 Z Papayem na czele.

    Spoko, nie będe wrzucał przerabianych fotek, bo jak widać się nie przyjęło. Szkoda – tyle w temacie. Narka

  16. @kaczka41 Jeżeli nie chcesz podawać tutaj linku lub oryginału z murzyńską twarzą to prześlij prosze na priva:

    cezaryzwirko [małpka] gmail {kropeczka] com

  17. @kaczka41 Jeżeli nie chcesz podawać tutaj linku lub oryginału z murzyńską twarzą to prześlij prosze na priva:

    cezaryzwirko [małpka] gmail {kropeczka] com

  18. Spoko, nie będe wrzucał przerabianych fotek, bo jak widać się nie przyjęło. Szkoda – tyle w temacie. Narka

    Foch. Foch i chuj.

  19. Spoko, nie będe wrzucał przerabianych fotek, bo jak widać się nie przyjęło. Szkoda – tyle w temacie. Narka

    Foch. Foch i chuj.

  20. Kaczka, powiedz mi po kiego wdajesz się w jakieś zbędne utarczki i osobiste wycieczki? Niby jesteś dorosły, niby ponad to, a zachowujesz się jak jakiś Mir dzieciak. Zdjęcie było wrzucić do skóry, a nie zaśmiecać forum w oczekiwaniu na propsy i tysiące śmiesznych emotek. (tak wiem, mam ciążowy nastrój)

    Dokladnie. Przez takie akcje Kaczka tylko sprawia, ze to co pisze Egzekutor ma sens.

    wole takie tematy Kaczki niż każdy inny Kokosa czy wspomnianego w temacie ;]

    To akurat usprawiedliwianie jednej zenady druga…

    ——–

    Gdy zaczalem czytac MMARocks, tudziez pisac pozniej na forum, to byla dyskusja o MMA i rozmaitych pierdolach, a teraz coraz wieksza czesc tematow/postow, to tresci o innych uzytkownikach/forum samym w sobie. Wot ewolucja.

  21. Kaczka, powiedz mi po kiego wdajesz się w jakieś zbędne utarczki i osobiste wycieczki? Niby jesteś dorosły, niby ponad to, a zachowujesz się jak jakiś Mir dzieciak. Zdjęcie było wrzucić do skóry, a nie zaśmiecać forum w oczekiwaniu na propsy i tysiące śmiesznych emotek. (tak wiem, mam ciążowy nastrój)

    Dokladnie. Przez takie akcje Kaczka tylko sprawia, ze to co pisze Egzekutor ma sens.

    wole takie tematy Kaczki niż każdy inny Kokosa czy wspomnianego w temacie ;]

    To akurat usprawiedliwianie jednej zenady druga…

    ——–

    Gdy zaczalem czytac MMARocks, tudziez pisac pozniej na forum, to byla dyskusja o MMA i rozmaitych pierdolach, a teraz coraz wieksza czesc tematow/postow, to tresci o innych uzytkownikach/forum samym w sobie. Wot ewolucja.

  22. Gdy zaczalem czytac MMARocks, tudziez pisac pozniej na forum, to byla dyskusja o MMA i rozmaitych pierdolach, a teraz coraz wieksza czesc tematow/postow, to tresci o innych uzytkownikach/forum samym w sobie. Wot ewolucja.

    To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny..o ile redakcja nie zamknie/usunie

    @Pervert – Papay – marynarz – czyli Mr. GLF

    Ps. Foch i chuj – idę pić dalej

  23. Gdy zaczalem czytac MMARocks, tudziez pisac pozniej na forum, to byla dyskusja o MMA i rozmaitych pierdolach, a teraz coraz wieksza czesc tematow/postow, to tresci o innych uzytkownikach/forum samym w sobie. Wot ewolucja.

    To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny..o ile redakcja nie zamknie/usunie

    @Pervert – Papay – marynarz – czyli Mr. GLF

    Ps. Foch i chuj – idę pić dalej

  24. To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny

    nie cwaniaczku nie możesz. dopiero co mnie upominałeś, że od takiego gówna jest dział hyde park. no chyba, że z wiekiem zaczynają się jakieś problemy typu demencja…

  25. To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny

    nie cwaniaczku nie możesz. dopiero co mnie upominałeś, że od takiego gówna jest dział hyde park. no chyba, że z wiekiem zaczynają się jakieś problemy typu demencja…

  26. @bobyflex "…@Antek – Ty tak na serio z tym Pudzianem i hieną?…"

    Tak. Poważnie. Chciałbym poznać Wasze zdanie. Oczywiście mam świadomość że będzie to science-fiction i nigdy nie zweryfikujemy kto miał rację. Od taka zabawa.

  27. @bobyflex "…@Antek – Ty tak na serio z tym Pudzianem i hieną?…"

    Tak. Poważnie. Chciałbym poznać Wasze zdanie. Oczywiście mam świadomość że będzie to science-fiction i nigdy nie zweryfikujemy kto miał rację. Od taka zabawa.

  28. No to jeśli o mnie chodzi, to zawodnik MMA jest bez szans, hiena to duży drapieżnik z chyba najsilniejszym uściskiem szczęk u zwierząt lądowych na ziemi – to by była jakaś masakra:-)

    I choćby to był gościu o posturze Alie'go, agresywny jak Shogun, Wand czy Fiedzia za najlepszych lat i wszechstronny jak GSP to nie, kurwa, nie ma szans:-)

  29. No to jeśli o mnie chodzi, to zawodnik MMA jest bez szans, hiena to duży drapieżnik z chyba najsilniejszym uściskiem szczęk u zwierząt lądowych na ziemi – to by była jakaś masakra:-)

    I choćby to był gościu o posturze Alie'go, agresywny jak Shogun, Wand czy Fiedzia za najlepszych lat i wszechstronny jak GSP to nie, kurwa, nie ma szans:-)

  30. "…hiena to duży drapieżnik z chyba najsilniejszym uściskiem szczęk u zwierząt lądowych na ziemi – to by była jakaś masakra[​IMG]…"

    Nie zupełnie. Najsilniejszy uścisk w stosunku do wagi. Lew i tygrys w wartościach bezwzględnych mają lepszy wynik. Choć pewnie i tak wystarczy jedno solidne ugryzienie aby złamać kość człowiekowi.

  31. "…hiena to duży drapieżnik z chyba najsilniejszym uściskiem szczęk u zwierząt lądowych na ziemi – to by była jakaś masakra[​IMG]…"

    Nie zupełnie. Najsilniejszy uścisk w stosunku do wagi. Lew i tygrys w wartościach bezwzględnych mają lepszy wynik. Choć pewnie i tak wystarczy jedno solidne ugryzienie aby złamać kość człowiekowi.

  32. To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny..o ile redakcja nie zamknie/usunie

    Czy ja Ci mowie, ze nie mozesz?

    Po prostu nie bardzo rozumiem sens x testow o tym, jakie kto ma ksywy na forum i tematow rodem z piaskownicy cisnacych jakiegos innego fredzla z forum. W zadnym wypadku nikomu nie zamierzam przekszadzac Ci w taplaniu sie w tym, jesli masz taka fantazje :]

  33. To dział cohones – mogę zakładać temat o dupie Maryny..o ile redakcja nie zamknie/usunie

    Czy ja Ci mowie, ze nie mozesz?

    Po prostu nie bardzo rozumiem sens x testow o tym, jakie kto ma ksywy na forum i tematow rodem z piaskownicy cisnacych jakiegos innego fredzla z forum. W zadnym wypadku nikomu nie zamierzam przekszadzac Ci w taplaniu sie w tym, jesli masz taka fantazje :]

  34. I choćby to był gościu o posturze Alie'go, agresywny jak Shogun, Wand czy Fiedzia za najlepszych lat i wszechstronny jak GSP to nie, kurwa, nie ma szans[​IMG]

    moim zdaniem mocne jiu jitsu i hiena czy inny jej podobny kocur konczy bez glowy 🙂

  35. Kaczka chyba miał na myśli Popeye'a

    nie cwaniaczku nie możesz. dopiero co mnie upominałeś, że od takiego gówna jest dział hyde park. no chyba, że z wiekiem zaczynają się jakieś problemy typu demencja…

    to nie demencja to procenty wylewające się na klawiaturę 🙂

    [​IMG]

  36. Antek musielibyśmy chyba się przenieść na jakieś forum poświęcone zwierzętom, jestem trochę zjarany, ale nie aż tak. Albo innym razem ci odpowiem bo już się za bardzo zmęczyłem pisaniem:-)

  37. Kaczka umówmy się, że wszystkie photoshopy, emotki i inne pierdoły zamieszczasz w "tanio skóry nie sprzedam". Nie chcę więcej widzieć, że tworzysz osobne tematy do takich rzeczy, denerwuje to innych userów i tworzy niepotrzebny burdel na forum.

  38. "…Antek musielibyśmy chyba się przenieść na jakieś forum poświęcone zwierzęto…"

    Próbowałem kiedyś, ale za założenie wątku w którym pytałem czy ktoś wie jakim wynikiem kończyły się na igrzyskach w starożytnym Rzymie starcia niedźwiedzia z lwem lub słoniem (to były takie, dziś już wymarłe, małe słonie z gór Atlas) dostałem bana. Na priva wyjaśniono mi że jest to zachęcanie do znęcania się nad zwierzętami. Na szczęście tutaj mamy wyższy poziom tolerancji i inteligencji.

  39. W dobie narastającej mediokracji droga jest tylko jedna: marketing, marketing i jeszcze raz marketing!
    Kiedy wszyscy zgodziliśmy się, że gala MMA jest takim samym produktem jak każdy inny posłużę się przykładem z bliskiej mi branży. Produkcja filmu „To nie jest kraj dla starych ludzi” w reżyserii braci Coen kosztowała jego producentów, braci Weinstein, 25 milionów dolarów. Na jego promocję, szczególnie tą przed Oscarową, wydano 100 milionów dolarów! Tak to dzisiaj wygląda praktycznie w każdej branży. I w tą stronę muszą iść działania organizatorów MMA. Nie da się sprzedać poważnej, dużej gali bez profesjonalnego marketingu.

  40. Według mnie błędem jest kreowanie poszczególnych zawodników jako "twarze" gal. Marketingowo to się sprzeda na chwilę ale nie można uwierzyć w "niezniszczalność" niektórych osób bo to jest MMA i jak to wszyscy powtarzamy " jeden cios może wszystko zmienić " trzeba według mnie bardziej skupić się na tym żeby MMA kojarzyło się z walką, z galą, z federacją czyli z czymś trwałym , a nie tak jak niektórym przysłowiowym "Januszom" sie wydaje że MMA to Pudzian, Mammed, KSW no właśnie i w większości to tyle jeżeli chodzi o zawodników. Żaden PRowiec z krwi i kości nie oprze całej kampanii wieloletniej na zawodnikach bo jak pokazują ostatnie dni nawet niezniszczalny Materla może dostać KO i jestem przekonany że Michał się podniesie i ze wróci ale jako marketingowy twór na dzień dzisiejszy niestety nie sprawdzi się. A według mnie chodzi o to żeby zrobic porządna wieloletnią kampanie jak to się mówi " look at the bigger picture" wtedy to ma racje bytu. UFC to swietnie pokazuje oni maja plan na ile na pare ładnych gal fdo przodu a jak znam zycie jakby wejsc do Danki głowy to bysmy zobaczyli że on juz wie co sie bedzie działo w 2015 …

  41. Popularyzacja danego produktu ( w tym przypadku mma w Polsce ) to proces niełatwy i długotrwały, osobiście uważam że progres postępuje cały czas, patrząc wstecz na jakość i ilość gal mma jeszcze parę lat temu, można śmiało stwierdzić że jest dużo lepiej niż było…to pewne i niezaprzeczalne. Jednak moim skromnym zdaniem cały ten proces postępuje niestety co raz wolniej i niestety raczej nic nie zapowiada żeby to miało się zmienić. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy osobiście uważam głównie wprowadzenie na polski rynek strasznie modnego ostatnio systemu PPV na który przeciętny polski obywatel nie jest jeszcze gotowy ( nie mówię tu o ludziach interesujących się na co dzień mma , którzy zrzucą się w parę osób po 10 zł żeby degustować się danym przedsięwzięciem w dobrej , fajnej jakości a nie męczyć wzrok na przycinających się ”spikselowanych” transmisjach internetowych, które bardziej denerwują niż cieszą 😉 ). Taka już nasza mentalność…dlaczego mam płacić dodatkowo, skoro już płacę abonament??!! Więc…. nie zapłacę i nie obejrzę :). I tak oto zamiast oglądać w sobotni wieczór np. KSW i zarazem przekonywać się do piękna mma 🙂 , przeciętny polski obywatel odpali Rambo 3 i obejrzy za darmo po raz 20 ten sam film. Reasumując – uważam że PPV nie pomaga a szkodzi 🙂 tyle odemnie

  42. Spartan całkowicie się zgadzam. Po raz wtóry piszę PPV na razie zabija rozwój  MMA w Polsce! 

    Wszyscy kiedyś byliśmy Januszami! Gdybym musiał płacić za PPV w tamtym okresie to pewnie nie zainteresowałbym się tym sportem! Jeżeli wszyscy chcą zmian to na początek starajmy sie wywrzeć presje na KSW by wycofali PPV, K&L myślą krótkowzrocznie. W sss mówią że to odbija się na zawodnikach ale nie słyszałem o tym że to wpływa na propagowanie tego sportu! a na razie MMA dla Janusza to KSW i skoro jest w PPV to jak poszerzyć grono klientów?!

  43. Są dwie strony medalu.  Z jednej, mniej ludzi to ogląda,  mniej sponsorów itp., z drugiej,  lepszy zarobek, więc i kapitał niezbędny do rozwoju. Myślę, że różnica między licencją z Polsatu, a częścią przychodów z ppv to stosunek 1:3, albo nawet 1:4. KSW nie może sobie pozwolić na zrezygnowanie z tego. Jedyną możliwą i sensowną opcją jest mix gal w ppv i w otwartej tv. 

  44. Uważam, że jest to świetny tekst Jakubie. W kwestii merytorycznej pobudza moim zdaniem myślenie co z reguły jest rzeczą pozytywną 🙂
    Sam po przeczytaniu uznałem iż należy zastanowić się co tak naprawdę powoduje popularyzacje danej dziedziny sportowej. Pierwszy lepszy przykład to surfing i narciarstwo. Oba sporty są ciekawe i kojarzą się z wakacjami, fajnie jest jeździć i na jednym i na drugim jednak nie przekłada się to na popularność tych sportów w Polsce. Potrzebny był Adam Małysz i Justyna Kowalczyk. Nagle okazało się iż biegówki mogą pociągać Polaków (pomimo braku większego zainteresowania ruchem w Naszym kraju Polacy) a skoki narciarskie zdobyły tak ogromną popularność iż przez pewien moment zastanawiano się czy nie należy przypadkiem wszystkich konkursów Pucharu Świata rozgrywać w Zakopanem. W surfingu niestety nie mamy przedstawiciela i nagle okazuje się, że pomimo faktu, iż większość z Nas lubi fale i morze jest to sport niszowy (tak samo zresztą jak inna odmiana narciarstwa, ta alpejska).
    Niestety nie mamy zawodnika który jest 'najtwardszym z najtwardszych’, undisputed&undeafeated i na końcu UFC Champion of The World!
    Mamy lokalne gwiazdy, które ciężko trenują ale również nie tworzą historii, a to właśnie historie chcemy oglądać! Słynny Fight Week to nie jest pasmo anonimowych sparingów i morderczych treningów. Jest to PROMOCJA bez której nie da rady niczego WYPROMOWAĆ-niestety ale nie wystarczy żeby koszulki z sygnaturą np. Materli kupiło ileś tam tysięcy ludzi skoro jedynymi którzy go znają i podziwiają są hardcorowi fani MMA (a wiemy ilu ich jest-szacunkowo ok. 1700).

    Jeśli mam kupić koszulkę to chcę żeby była fajna i podobała się (często wszyscy o tym myślimy chyba nie?). Czemu za taką samą koszulkę znanej marki płacimy więcej (chociaż porównywalną jakość
    możemy zdobyć o wiele taniej). Odpowiedź znają chyba wszyscy.

  45. Błedem przy sprzedawaniu Polsce MMA jest kreowanie zawodników jako "współczesnych gladiatorów". Dlaczego? Ano dlatego, że jednoznacznie kojarzy się to z krawą i brutalną imprezą dla plebsu jaką organizowano w Rzymie, a w żadnym wypadku nie kojarzy się ze sportem. Każdy Janusz w mojej pracy w taki własnie sposób traktuje MMA (gdzie MMA = KSW), ale trzeba zauważyć, że UFC było traktowane w USA dokładnie tak samo, dopóki nie postawiono na mocne kreowanie zawodników jako sportowców. To zapewniło sukces tej dyscyplinie.

    U nas w Europie zwłaszcza można się odnieść do tradycji wszechsiły (pankrationu) i lansować MMA jako pełnoprawny sport olimpijski. Powiem więcej – trzeba postawić na swoisty "trash talking" w strone ówczesnego kształtu olimpiady i dyscyplin jakie się na niej znajdują, nalezy się walić prosto w gębę "olimpijczykom", że niszczą prawdziwego ducha olimpiady (komercja ponad tradycje i miałkośc ponad ducha prawdziwej rywalizacji, w której ciało i duch zostają poddane próbie). Niestety ówczesna idiokracja działa właśnie w ten sposób, że "skandal" staje się nośnikiem informacji, posłańcem przekazu środowiska, które ma brzmieć "jesteśmy sportowcami"!

    Jednak samo gadanie nie da za wiele, jeśli nie znajdzie się organizacja lub organizacje oraz ambasadorzy tego sportu, którzy będą ten przekaz uwiarygadniać.

    Kolejną rzecza jest KONIECZNOŚĆ wysyłania Naszych zawodników do UFC. Przeciez cała Kanada, Brazylia, Szwecja i UK zajawką na MMA zaraziła się nie przez to, że mieli u siebie ciekawe organizacje, ale przez to, że mieli/mają własnych mistrzów/dobrych zawodników w USA. Dobrą robotę robi tutaj Orange, choć więcej aktywności powinno wykazywac środowisko, które powinny skupiać cały wysiłek na wprowadzeniu perspektywnicznego zawodnika do UFC (wsparcie dla managementu kontakty, sponsorów, obozy treningowe, pomoc w znalezieniu się w rozpiskach itd.).

    Sumując należy:

    1.) Umiejętnie i agresywnie przebudować image dyscypliny,

    2.) Wykorzystać maksymalnie środowisko do budowania perspektywicznych zawodników z myślą o eksporcie ich do UFC

    PS

    Jeszcze jedna sprawa i zarazem apel do środowiska…ehem… postarajcie się nie dac dupy na UFC Poland, bo jeśli frekwencja będzie za mała, UFC zrezygnuje z naszego rynku oraz naszych zawodników i dyscyplina umrze. Wiem, że kasa, to i tamto, ale tak na prawdę jakiś procent z Was jakby się wysilił, to byłby w stanie przezwyciężyć te ograniczenia, a każdy procent się liczy…

  46. Prawdziwy dobrobyt bierze się z czegoś dokładnie odwrotnego – z dziesiątek mniejszych i większych przedsiębiorstw, z których każde jedno, paradoksalnie,  myśli przecież wyłącznie o własnym interesie: wyprodukować jak najtaniej i sprzedać jak najdrożej.

    Akurat w przypadku KSW to chyba tak do końca nie działa, skoro produkcja gali sporo kosztuje (nieoficjalnie pada nawet kwota 2 mln zł). Na oprawie właściciele tej organizacji raczej nie oszczędzają, więc trudno w tym wypadku mówić o minimalizacji kosztów. W wywiadzie dla Onetu  (chyba przy okazji KSW 20) Maciej Kawulski przyznał, że wydają na to więcej niż UFC.

    Maksymalizacja zysków organizatorów nie idzie zawsze w parze z długofalowym dobrem dyscypliny. Oczywiście doceniam, że zawodnicy dostają większe wypłaty (choć chyba nie wszyscy), jest także szansa na pozyskanie coraz lepszych fighterów, na których bez pieniędzy z PPV nie mogłoby sobie pozwolić. Jest jednak problem – środowisko fanów produktu KSW się hermetyzuje. Dla większości rodaków wizytówką polskiego MMA są właśnie gale duetu K&L, nie wiedzą oni naszych zawodnikach walczących dla UFC, czy Bellatora. Zniknięcie gal KSW z otwartego Polsatu (szczególnie po klęsce MMA Attack) to dla przeciętnego widza zniknięcie MMA (dyscypliny nazywanej niepoprawnie przez większość "KSW") jako takiego. To obecość na otwartej antenie z medialnymi walkami sprawiła, że sporo młodych ludzi chciało być, jak ten nieszczęsny Pudzian, potem ich idolem stał się Mamed, następnie chcieli czerpać wzorce z niezłomnego Michała Materli. To dzięki galom KSW rozpoczął się szturm na kluby sztuk walki, coś, co nie miało miejsca na taką skalę nawet po pojedynkch Pawła Nastuli w Pride. Włodarze tej organizacji mogli mówić, że na ich galach wychowuje się kolejne pokolenie polskich fighterów. Obawiam się, że teraz ten trend może znacznie wyhamować, co będzie złe dla finasów klubów, jak i dla poziomu sportowego samej dyscypliny w przyszłości.

    http://www.boxinginsider.com/columns/evander-holyfield-pay-per-view-is-killing-boxing/

    Powyższy tekst tylko potwierdza, że moje obawy mogą być słuszne. Niewielu jest liczących się pięśćiarzy w USA, którzy nie pochodzą z bokserskich rodzin. Grono zawodników jest zawężone, co przekłada się negatywnie na poziom dyscypny w tym kraju, który niegdyś był w tej dziedzinie potęgą. Oby polskie MMA nie podzieliło tego losu.

  47. Jakubie świetny pomysł z tym tytułem „Wstęp tylko dla zawodników MMA” i obrazkiem z Dystryktu 9!

    Co do meritum, moim zdaniem trzeba w jakiś sposób zainteresować mainstreamowe media tym sportem. Ludzie łykają jak młode pelikany to co media im mówią. Możliwe, że wraz z sukcesami polaków w UFC zainteresowanie mediów się zwiększy.

  48. Moim zdaniem najbardziej pomogłoby, gdyby w ksw uporządkować sytuację z pasami i "drabinką" zawodników, tak żeby było wiadomo kto jest w jakim miejscu i o co walczy. Jak w ufc, że walki o pas są ukoronowaniem kariery, a na dolnej karcie walczą młode "prospekty". Tak żeby nie byłoby wątpliwości, że mistrz ksw jest najlepszy w Polsce w danej kategorii. Jak napisał simple powyżej, ludzie potrzebują historii – tak mieliby szansę śledzić historię pasa, kariery swoich ulubionych zawodników itd. Walki układałyby się w jakąś całość, a nie jak teraz że są jednorazowymi wydarzeniami na zasadzie "Polak bije cudzoziemca i jest najlepszym międzynarodowym mistrzem na świecie", bo to może się od czasu do czasu podoba niedzielnym kibicom, ale na dłuższą metę może się znudzić. No ale ksw wie jak sprzedawać gale więc może nie mam racji.

  49. Wejert zauważ, że w przypadku MMA jest nieco inaczej. KSW samo w sobie cieszy się bardzo dużą popularnością, ale sama dyscyplina już niestety nie. Kampanią reklamową można przekonać ludzi do kupna PPV, pójścia na galę itd. – ale trudno oczekiwać, żeby sama kampania reklamowa przekonała ludzi, że MMA to sport, którym warto się interesować. Zawadzka do dziś namawia ludzi w TV i radiu, że sześciolatki w szkole, to super pomysł a mimo to rodzice mają na sprawę wywalone (i słusznie)

    skintrader źle rozumiesz pojęcie “minimalizacji kosztów”. Wysokie koszty jakie Kawulski z Lewandowskim przeznaczają na produkcję gali wynikają z standardów jakie przyjęli i poniżej których nie chcą schodzić. Tnąc koszty w fabryce stołków nie poucinasz po jednej nodze z każdego, tylko poszukasz tańszych komponentów.

  50. Wg wnie nie ma sensu przekonywać, że mma jest sportem. Wielu ludzi już jest przekonanych że gimnastyka artystyczna, woltyżerka czy poker są dyscyplinami sprotowymi, ale nie sądzę, że to wpływa na poziom ich popularności. Chęć przekonywania do sportowego charakteru zawodów mma, moim zdaniem jest próbą poprawy jego wizerunku. Ogólnie wiadomym jest, że spora część społeczeństwa mma kojarzy jedynie z mordobiciem, bandytyzmem, rozrywką dla zezwierzęconych osobników, co z całą pewnością odbija się na popularności mma. Możliwe, że potrzebnych jest kilka historii transformacji zawodnika mma – przejścia z ciemnej na jasną stronę itp itd.

    Co wg mnie daje popularność?

    • dostępność produktu – z tym ostatnio w Polsce jest gorzej jeśli chodzi o gale (przynajmniej dwie największe KSW – ppv, MMAA – odwołane),
    • atrakcyjność widowiska,
    • dostępność miejsc umożliwiających trenowanie,
    • stwożenie bohaterów i zaistnienie w kulturze masowej (i tu na plus występy Mameda w reklamach, talk showach, czy też programy związane z mma),
    • no i jednak poprawa wizerunku – co nie jest jednoznaczne z przekonaniem gawiedzi, że mma jest sportem.
  51. skintrader źle rozumiesz pojęcie “minimalizacji kosztów”. Wysokie koszty jakie Kawulski z Lewandowskim przeznaczają na produkcję gali wynikają z standardów jakie przyjęli i poniżej których nie chcą schodzić. Tnąc koszty w fabryce stołków nie poucinasz po jednej nodze z każdego, tylko poszukasz tańszych komponentów.

    OK, przekonałeś mnie, zwracam honor. Bardziej zależałoby mi jednak, żebyś odniósł się do dalszej części mojego posta. Uważam, że KSW odegrało ogromną rolę w popularyzacji przekrojowego treningu sztuk walki, ale ich obecna polityka raczej już temu nie służy. Nie widzę także na horyzoncie kogoś, kto mógłby przejąć po nich pałeczkę – gdyby istniał ktoś taki, wcale nie zawracałbym sobie tym głowy. Nie jestem także pewien, czy planowana gala UFC w Polsce coś pomoże w tej kwestii. Proszę o rozwianie lub potwierdzenie moich wątpliwości.

  52. Do dalszejc zęsci tekstu nie odniosłem się, bo najzwyczajniej się z nią zgadzam:) Poświęciłem zresztą nie tak dawno temu tematowi osobny tekst – do znalezienia tutaj. Obecnie proces "uświadamiania Januszy" może nie zatrzymał się, ale wyraźnie zwolnił.

    poleaxe ja myślę przeciwnie. To właśnie sprawienie, że ludzie zaczną się emocjonować wydarzeniem jako sportem – rozpoznawać zawodników, śledzić "drabinki" – emocjonować się zmianami na stanowiskach mistrzowskich, sprawi, że MMA na stałe znajdzie swoje miejsce w świadomości Polaków. Ale daleka droga do tego, choć walki rodaków w UFC – jak mówi TheChosen1 – mągą tu znacząco pomóc.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.