Tyberiusz Kowalczyk ma na swoim koncie cztery stoczone walki MMA, ale po raz ostatni można go było oglądać w klatce w maju 2017 roku, podczas gali KSW 39: Colosseum. Wygląda też na to, że w najbliższym czasie „Tyberian” również nie wróci na matę, bowiem jak informuje lokalny serwisu damitv.pl, zawodnik przeszedł właśnie operację kolana i rozważa zakończenie kariery.

Trudno na dziś powiedzieć, kiedy i czy w ogóle będę w stanie stanąć do walki. Nie ukrywam, że poważnie rozważam zakończenie kariery i skoncentrowanie się na pracy szkoleniowej.

Kowalczyk zdradził również, że jego powrót do klatki planowany był na czerwiec tego roku.

W ub. roku też dopadły mnie kłopoty zdrowotne i musiałem zmienić plany. Do klatki KSW miałem wrócić w czerwcu 2019, ale dziś już wiadomo, że temat to nieaktualny.

49 KOMENTARZE

  1. Jego kariera zaczęła się dwa dni temu,

    Kiedy wpierdalał słoik dżemu,

    Nie wiedział o tym nigdy, nie,

    Lecz ten dżem zadziałał go,

  2. Ale karierę zrobił, jeden występ w cyrku, jako jobber (w wrestlingu, tak określa się tych, którzy mają rolę chłopców do bicia) dla Pudziana, to nie kariera. :matt:

  3. Ej dobra, ale obiektywnie, rozjebanie atencjusza w pol minuty zasluguje na szacunek! Dlatego dzieki Ci Tyberian, powodzonka

  4. Ej dobra, ale obiektywnie, rozjebanie atencjusza w pol minuty zasluguje na szacunek! Dlatego dzieki Ci Tyberian, powodzonka

    Wyczyn godny poematów i pieśni chwalebnych rozjebać typa pół metra niższego.

  5. Szkoda. Zobaczyłbym rewanż z Szostakiem :razz:jelen:

    Był w planie, ale okulista Tyberiusza odradził mu to starcie.

  6. Jego kariera zaczęła się dwa dni temu,

    Kiedy wpierdalał słoik dżemu,

    Nie wiedział o tym nigdy, nie,

    Lecz ten dżem zadziałał go,

    Będę sobie tworzył,

    Będę sobie grał,

    Będzie coś jechało,

    Powiem trala-la,

    Wytworzymy wszystko co ma być

    I będzie dobrze,

    Dobrze żyć,

    Na starość myślę,

    Na emeryturze,

    Zagrać sobie muzę,

    A kiedy stchórzę,

    To wypierdalać będę,

    Z jakiejś scenki,

    I robił będę,

    Dziwne kurwa dźwięki,

    To będzie kurde,

    Mój wielki koniec,

    Bo nie jestem Don Wasyl,

    I wszystko o nim.

  7. Na bemowie,

    kiedy wsiadałem do samolotu

    widziałem parę dzikich kotów.

    Wyskoczyły za mną i zaczęły grać,

    a ja na to im – idźcie spać.

    Wymyśliłem i użyłem,

    i stworzyłem to, co marzyłem.

    Miałem wszystko, lecz nic nie mam,

    ale to powstanie jakaś wielka wena.

    Z tego nic nie będzie, choć powstanie.

    Jeden powie, drugi na nie

    powie jedno słowo, co ja wiem

    i nie będzie wokół żadnych ściem.

    To jest dobre,

    bo życie się rozciąga

    i wena jest King Konga.

    Jest wielka dziwna i nic nie mówi.

    Moje życie jest tak dla ludzi –

    – grające, uśmiechające i nic nie 'widziące'.

    Będę sobie tworzył,

    Będę sobie grał,

    Będzie coś jechało,

    Powiem trala-la,

    Wytworzymy wszystko co ma być

    I będzie dobrze,

    Dobrze żyć,

    Na starość myślę,

    Na emeryturze,

    Zagrać sobie muzę,

    A kiedy stchórzę,

    To wypierdalać będę,

    Z jakiejś scenki,

    I robił będę,

    Dziwne kurwa dźwięki,

    To będzie kurde,

    Mój wielki koniec,

    Bo nie jestem Don Wasyl,

    I wszystko o nim.

  8. Będę sobie tworzył,

    Będę sobie grał,

    Będzie coś jechało,

    Powiem trala-la,

    Wytworzymy wszystko co ma być

    I będzie dobrze,

    Dobrze żyć,

    Na starość myślę,

    Na emeryturze,

    Zagrać sobie muzę,

    A kiedy stchórzę,

    To wypierdalać będę,

    Z jakiejś scenki,

    I robił będę,

    Dziwne kurwa dźwięki,

    To będzie kurde,

    Mój wielki koniec,

    Bo nie jestem Don Wasyl,

    I wszystko o nim.

    Na bemowie,

    kiedy wsiadałem do samolotu

    widziałem parę dzikich kotów.

    Wyskoczyły za mną i zaczęły grać,

    a ja na to im – idźcie spać.

    Wymyśliłem i użyłem,

    i stworzyłem to, co marzyłem.

    Miałem wszystko, lecz nic nie mam,

    ale to powstanie jakaś wielka wena.

    Z tego nic nie będzie, choć powstanie.

    Jeden powie, drugi na nie

    powie jedno słowo, co ja wiem

    i nie będzie wokół żadnych ściem.

    To jest dobre,

    bo życie się rozciąga

    i wena jest King Konga.

    Jest wielka dziwna i nic nie mówi.

    Moje życie jest tak dla ludzi –

    – grające, uśmiechające i nic nie 'widziące'.

    może to chore ale znam tą całą Wenę KINK-KONGA na pamięć :DC: Wy też pisaliście z pamięci ? :mamed:

    A co do Tyberiana to co on zakańcza ? :joer:

  9. Jego wkład w polskie MMA był taki, że zweryfikował Szostaka. Tyle i tylko tyle.

    Można powiedzieć, że gdyby nie ten przeklęty Mario, to kariera typu veni, vidi, vici.

  10. może to chore ale znam tą całą Wenę KINK-KONGA na pamięć :DC: Wy też pisaliście z pamięci ? :mamed:

    A co do Tyberiana to co on zakańcza ? :joer:

    Na pamięć to ja znałem tylko Psychedrynę Spawacza za łebka, teraz pewnie z 80%. Ale w przypadku Lecha Rocha, niektóre zwrotki, jak ta o kotach wysłanych do spania, benzynie na drzewie czy wenie King Konga, wryły mi się natychmiast i na trwałe w pamięć, zostawiając widoczne piętno na mózgu. Co by nie powiedzieć, pamięć o nim nie przeminie tak szybko, jak o Tyberianie 🙂

  11. może to chore ale znam tą całą Wenę KINK-KONGA na pamięć :DC: Wy też pisaliście z pamięci ? :mamed:

    A co do Tyberiana to co on zakańcza ? :joer:

    Praktycznie z pamięci, Lech Roch to legenda polskiego hip-hopu, fristajlu i bycia ulicznym wirażką. Żelipapą skurwysynu!

  12. Na pamięć to ja znałem tylko Psychedrynę Spawacza za łebka, teraz pewnie z 80%. Ale w przypadku Lecha Rocha, niektóre zwrotki, jak ta o kotach wysłanych do spania, benzynie na drzewie czy wenie King Konga, wryły mi się natychmiast i na trwałe w pamięć, zostawiając widoczne piętno na mózgu. Co by nie powiedzieć, pamięć o nim nie przeminie tak szybko, jak o Tyberianie 🙂

    co? ::snoopd::

  13. Jakiej kariery?. Chyba wodzireja na festynach albo innych swietach ziemniaka:korwinlaugh:

    Prowadzącym w randce w ciemno, pierwszym kandydatem będzie Mariusz z Białej Rawskiej.

  14. Zawsze zastanawiałem się jak Tyberiusz mówił w wywiadach, że jest trenerem. Przecież on trenuje mniej niż większość amatorów.

  15. Ale karierę zrobił, jeden występ w cyrku, jako jobber (w wrestlingu, tak określa się tych, którzy mają rolę chłopców do bicia) dla Pudziana, to nie kariera. :matt:

    Najgorsze to, że Pudzian, ponad programowo zajebał mu z polgardy dwa łokcie a'la Jones:juanlaugh:

  16. Ksw to był jego najgorszy możliwy wybór. Mógł na spokojnie odbijać akopow tego świata, a do ksw zawitać w tym momencie, jak Pan Kolecki.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.