Jeśli któryś z polskich piłkarzy miałby zamienić swoją bazową dyscyplinę na MMA, to wielu kibiców w nowej roli z chęcią zobaczyłoby Marcina Wasilewskiego. Ten charakterny piłkarz Wisły Kraków lubuje się w twardej grze na boisku, co niejednokrotnie przypłacał ukaraniem żółtymi i czerwonymi kartkami.
Popularny “Wasyl” pochodzi z niebezpiecznej dzielnicy Krakowa – Starej Huty, gdzie – jak sam przyznaje – niejednokrotnie wdawał się w bijatyki.
“Nie będę oszukiwał. Bójki były na porządku dziennym. Ale to mnie ukształtowało, o wszystko musiałem walczyć. Wyciągnąłem ze Starej Huty wiele pozytywów, dzięki wychowaniu na tym osiedlu doszedłem w piłce tak daleko” – powiedział Wasilewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Piłkarz Wisły Kraków został zapytany o to, czy chciałby przejść do MMA. “Wasyl” wyklucza taką możliwość.
“Lubię sporty walki, mam ogromny szacunek do osób, które walczą, to gladiatorzy, ale startować w KSW nie zamierzam. Przez szacunek do nich. W sparingu mógłbym się sprawdzić, ale nie robić z tego show. To jakbym powiedział jakiemuś fighterowi: masz rok, przygotuj się w grze 1:1, po tym czasie się zmierzymy. Wiadomo, że nie miałby szans, tak jak ja bym ich nie miał z osobami, które całe życie biją się po gębach. Każdy lał się na osiedlu, ale to inna bajka” – zakończył temat Wasilewski.
To prawda że grał twardo i był dość znany kiedyś przecież. Ale myślałem że on już zakończył karierę, a tu proszę, jeszcze do mma by go ktoś chciał wcisnąć.
Dawać go Glikiem,Kamil kiedyś mówił że chce powalczyć w mma!
Marcin fajny chłopak.Pamiętam taką sytuację jak pracowałem w pewnym hotelu gdzie stacjonowała kadra przed meczami w Poznaniu. Była taka akcja, że przy checkinie prosiliśmy zawodników o podpisy pod zdjęciem całej kadry i to miało iść na cele charytatywne. No to bierę zdjęcia, idę do Wasyla, wszystko tłumaczę a ten "to bez orzełka mam podpisać?" (pamiętna afera z zastąpieniem orzełka logiem PZPN). Taki to właśnie swój chłop. Wieczne propsy dla niego za całą karierę i charakter.
awruk, co za klikbajt.