www.facebook.com/lcfcofficial

Jeśli któryś z polskich piłkarzy miałby zamienić swoją bazową dyscyplinę na MMA, to wielu kibiców w nowej roli z chęcią zobaczyłoby Marcina Wasilewskiego. Ten charakterny piłkarz Wisły Kraków lubuje się w twardej grze na boisku, co niejednokrotnie przypłacał ukaraniem żółtymi i czerwonymi kartkami.

Popularny „Wasyl” pochodzi z niebezpiecznej dzielnicy Krakowa – Starej Huty, gdzie – jak sam przyznaje – niejednokrotnie wdawał się w bijatyki.

„Nie będę oszukiwał. Bójki były na porządku dziennym. Ale to mnie ukształtowało, o wszystko musiałem walczyć. Wyciągnąłem ze Starej Huty wiele pozytywów, dzięki wychowaniu na tym osiedlu doszedłem w piłce tak daleko” – powiedział Wasilewski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

Piłkarz Wisły Kraków został zapytany o to, czy chciałby przejść do MMA. „Wasyl” wyklucza taką możliwość.

„Lubię sporty walki, mam ogromny szacunek do osób, które walczą, to gladiatorzy, ale startować w KSW nie zamierzam. Przez szacunek do nich. W sparingu mógłbym się sprawdzić, ale nie robić z tego show. To jakbym powiedział jakiemuś fighterowi: masz rok, przygotuj się w grze 1:1, po tym czasie się zmierzymy. Wiadomo, że nie miałby szans, tak jak ja bym ich nie miał z osobami, które całe życie biją się po gębach. Każdy lał się na osiedlu, ale to inna bajka” – zakończył temat Wasilewski.