Tuż przed galą KSW 52 polska marka przypomniała fanom pierwszą walkę Mameda Khalidova w białym ringu. Do walki doszło w roku 2007, podczas gali KSW 7 i jak powiedział sam Mamed w rozmowie z Tomaszem Dębkiem z Polska Times, nie myślał wówczas o tym, że kiedyś będzie żył tylko z MMA.

Nie spodziewałem się, że będę mógł żyć z MMA. To były zupełnie inne czasy. Ja po prostu chciałem trenować i sprawdzać się w walkach. Spełniałem swoje marzenia.

Mamed zdradził również ile zarobił za swój pierwszy występ w organizacji KSW.

Jeśli chodzi o KSW, to moje pierwsze honorarium wyniosło 4000 złotych. Dziś to brzmi śmiesznie, ale na tamte czasy było to bardzo dużo.

Mamed w swojej ostatniej walce dla KSW przegrał ze Scottem Askhamem. Khalidov tym starciem powrócił do organizacji po decyzji o zakończeniu sportowej kariery. Jak sam jednak zapowiada, nie zamierza teraz jeszcze odwieszać rękawic na kołek.

56 KOMENTARZE

  1. Dlatego hejcę na cohones a nie pizgam się w strikeforce. W tamtych czasach były propozycje walk za 1000 ziko. Stwierdziłem, że mój mózg jest cenniejszy i mma to była rekreacja a nie cel.

    Pamiętam kiedy pierwszy raz widziałem Mameda na żywo. Pozamiatał pierwszym wysokim kopnięciem.

  2. Jeśli chodzi o KSW, to moje pierwsze honorarium wyniosło 4000 złotych.

    No to wiemy w końcu cos o zarobkach w KSW, szkoda ze dawno nieaktualne od wczoraj.

  3. No w chuj śmieszne, czyli beka z innych bo zarabiają mniej. Drugi jureczek dorobkiewicz

    Dokladnie. Teraz w chuj zawodnikow tyle nie zarabia a on pierdoli ze to smieszne teraz… Lepiej by zamknal gebe i nic nie gadal.

  4. Nie bronię ale on mówi to ze swojej perspektywy : wtedy dali mi tyle za walkę , teraz dają mi o 2 zera więcej

  5. Ciśniecie beke że wybrał Strikeforce, to ja tylko przypomnę że zawodnicy Strikeforce swego czasu pozamiatali UFC w większości dywizji

  6. Ciśniecie beke że wybrał Strikeforce, to ja tylko przypomnę że zawodnicy Strikeforce swego czasu pozamiatali UFC w większości dywizji

    A co to ma do rzeczy? Nie chodzi o to, że wybrał Strikefoce zamiast UFC, ale że wybrał Strikeforce, a walczy w Kałeswu.

  7. Ciśniecie beke że wybrał Strikeforce, to ja tylko przypomnę że zawodnicy Strikeforce swego czasu pozamiatali UFC w większości dywizji

    Khalidov miał do wyboru

    pewny duży hajs w KSW

    niepewny mierny hajs z UFC

    oczywiście jakby był pewien, że w UFC wymiecie to mógłby zarobić 10x tyle co w KSW, ale najwyraźniej nie był

  8. Khalidov miał do wyboru

    pewny duży hajs w KSW

    niepewny mierny hajs z UFC

    oczywiście jakby był pewien, że w UFC wymiecie to mógłby zarobić 10x tyle co w KSW, ale najwyraźniej nie był

    Tam dużo ciężej byłoby mu się przebić, a najmłodszy już wtedy nie był. Żeby dojść tam do swoich zarobków z KSW musiałby wygrać ładnych kilka walk z rzędu w pierwszej rundzie (lub ewentualnie wygrać 2-3 i strugać pajaca w mediach, żeby zdobyć rozgłos). Rozsądek wziął górę nad sportowymi ambicjami.

    Ale niektórzy nadal tego nie rozumieją.

  9. Hejtujecie, ale akurat Mamed ma rację. To są śmieszne pieniądze, nawet jak na tamte czasy, szczególnie gdy nie miało się sponsorów. Przygotowania do walki trwają kilka miesięcy, trzeba dobrze się odżywiać, dobrze trenować, opłacać trenera oraz inne kwestie. Koniec końców otrzymuje się wynagrodzenie, które stanowi zwrot poniesionych kosztów. W międzyczasie trzeba pracować dorywczo albo na bramkach albo w innych niezbyt ciekawych miejscach ewentualnie dostosować trening do pracy na etacie. Przy takich wyrzeczeniach każda inna, niższa kwota jest napluciem na twarz. Czym innym zupełnie jest i nie ma sensu nawet porównywać gdy ktoś dostaje te 4k na przykład co miesiąc na etacie, gdzie jedyny koszt jaki ponosi w związku z pracą to bilet miesięczny albo paliwo.

  10. @Comber Was wyjaśnił. O czym wy pierdolicie? Jak teraz zarabia w huj siana, to dla niego były to śmieszne pieniądze z perspektywy czasu. Jak pójdziesz do roboty gdzie płacą Ci 4 razy więcej niż teraz, to też stwierdzisz jeden z drugim, że wcześniej śmiesznie zarabiałeś w porównaniu z dzisiaj.

  11. Tam dużo ciężej byłoby mu się przebić, a najmłodszy już wtedy nie był. Żeby dojść tam do swoich zarobków z KSW musiałby wygrać ładnych kilka walk z rzędu w pierwszej rundzie (lub ewentualnie wygrać 2-3 i strugać pajaca w mediach, żeby zdobyć rozgłos). Rozsądek wziął górę nad sportowymi ambicjami.

    Ale niektórzy nadal tego nie rozumieją.

    dobrze na tym wyszedł, 40 lat, a nadal kosi hajs

    taki Błachowicz pewnie nadal zarabia mniej niż Khalidov, chociaż jest blisko walki o pas

    a widzimy na jak poziomie jest Mamed, gdzie go odpad z UFC Askham robi 30:24

  12. Kiedyś (chyba na etapie przejścia do Strokeforce) Mamed porównywał się do Bispinga, który wtedy zarabiał 40k. Śmiem uważać, że Nasz Mamed na każdem etapie kariery był lepszy od Michasia. Niestety dalej mogę tak uważać, bo się nigdy nie skonfrontowali.

  13. Kiedyś (chyba na etapie przejścia do Strokeforce) Mamed porównywał się do Bispinga, który wtedy zarabiał 40k. Śmiem uważać, że Nasz Mamed na każdem etapie kariery był lepszy od Michasia. Niestety dalej mogę tak uważać, bo się nigdy nie skonfrontowali.

    Bisping 250k zarabiał, a Khalidov 40 miał dostać

  14. Dlatego hejcę na cohones a nie pizgam się w strikeforce. W tamtych czasach były propozycje walk za 1000 ziko. Stwierdziłem, że mój mózg jest cenniejszy i mma to była rekreacja a nie cel.

    Pamiętam kiedy pierwszy raz widziałem Mameda na żywo. Pozamiatał pierwszym wysokim kopnięciem.

    Znajomy w 2010 wziął za walkę 400 zł.

  15. Hejtujecie, ale akurat Mamed ma rację. To są śmieszne pieniądze, nawet jak na tamte czasy, szczególnie gdy nie miało się sponsorów. Przygotowania do walki trwają kilka miesięcy, trzeba dobrze się odżywiać, dobrze trenować, opłacać trenera oraz inne kwestie. Koniec końców otrzymuje się wynagrodzenie, które stanowi zwrot poniesionych kosztów. W międzyczasie trzeba pracować dorywczo albo na bramkach albo w innych niezbyt ciekawych miejscach ewentualnie dostosować trening do pracy na etacie. Przy takich wyrzeczeniach każda inna, niższa kwota jest napluciem na twarz. Czym innym zupełnie jest i nie ma sensu nawet porównywać gdy ktoś dostaje te 4k na przykład co miesiąc na etacie, gdzie jedyny koszt jaki ponosi w związku z pracą to bilet miesięczny albo paliwo.

    Bardzo dobrze powiedziane. @Mojso tez dobrze podsumowal i mialem podobnie pisac. Juz nie macie sie do czego przypierdolic to szukacie byle zaczepki. Ja jak patrze na moja pierwsza pensje to tez byla smieszna i jakby mi ktos teraz taka zaproponowal to bym mu sie zasmial w twarz. I wiem ze inni ludzie zarabiaja taka kase, ale ja patrze ze swojej perspektywy i jest to smieszna kasa. Poza tym niektorzy zarabiaja tyle na ile maja umiejetnosci. Dlaczego Mamed ktory generuje zysk ma sie powornywac z kims kto walczy polamatorsko albo ma swoja pierwsza walke zawodowa? Takie porownanie nie ma zadnego sensu.

  16. A co to ma do rzeczy? Nie chodzi o to, że wybrał Strikefoce zamiast UFC, ale że wybrał Strikeforce, a walczy w Kałeswu.

    Wybrał Strikeforce, tylko że organizacja chwile po tym się zawinęła, UFC chciało wyłączności, nie miał innego wyboru.

  17. Bardzo dobrze powiedziane. @Mojso tez dobrze podsumowal i mialem podobnie pisac. Juz nie macie sie do czego przypierdolic to szukacie byle zaczepki. Ja jak patrze na moja pierwsza pensje to tez byla smieszna i jakby mi ktos teraz taka zaproponowal to bym mu sie zasmial w twarz. I wiem ze inni ludzie zarabiaja taka kase, ale ja patrze ze swojej perspektywy i jest to smieszna kasa. Poza tym niektorzy zarabiaja tyle na ile maja umiejetnosci. Dlaczego Mamed ktory generuje zysk ma sie powornywac z kims kto walczy polamatorsko albo ma swoja pierwsza walke zawodowa? Takie porownanie nie ma zadnego sensu.

    :razz:ociesznymirek:

  18. 4000zł to mało?? Wystarczy przeczytać książkę Joanny Jędrzejczyk jakie ona dostawała wypłaty za zdobycie MISTRZOSTWA ŚWIATA W MUAY THAI. Andrzej Fonfara walczył jedną walkę za 1$ (JEDNEGO DOLARA) tylko po to żeby pokazać się na gali telewizyjnej.

  19. 4000zł to mało?? Wystarczy przeczytać książkę Joanny Jędrzejczyk jakie ona dostawała wypłaty za zdobycie MISTRZOSTWA ŚWIATA W MUAY THAI. Andrzej Fonfara walczył jedną walkę za 1$ (JEDNEGO DOLARA) tylko po to żeby pokazać się na gali telewizyjnej.

    no i to ma przemawiać za tym, że 4000 zł za walkę to dużo?

  20. Znajomy w 2010 wziął za walkę 400 zł.

    Mój ziomek bodajże w 2013r na arenie berserkerów bił się za 500zl + 500 za ewentualną wygraną:roberteyeblinking:

  21. no i to ma przemawiać za tym, że 4000 zł za walkę to dużo?

    W 2007 roku na jakiejś tam nie znanej gali KSW 7 – 4000zł dla zawodnika NO NAME z 3 porażkami na koncie i była to druga walka na gali 4000zł to mało?? Nawet w to nie wierzę. Było to przed erą Pudziana. Jeżeli Mamed dostał 4000zł i było to mało w takim razie licząc tylko że było 14 zawodników i każdy zadobił po 4000zł (przypominam że walka Mameda był 2 otwierającą galę walkę) daje to 56000zł na same pensje zawodników. A przecież wtedy były jeszcze turnieje i walka wieczoru Jurasa. Jestem ciekaw ile teraz dostają zawodnicy otwierający kartę wstępną.

  22. Średnio bym powiedział, niektórzy do tej pory nawet tyle nie dostają.

    A w tamtych czasach MMA nie było tak popularne czy rozpoznawalne jak teraz.

  23. Jeśli chodzi o KSW, to moje pierwsze honorarium wyniosło 4000 złotych.

    :wow: To tyle co Rysiek z klanu wyciągał na taksówce :frankapprove:

  24. Kurwa, myślałem, że na początku jak KSW jeszcze nie było znane to dostał za pierwszą walkę jakieś 400zł, przecież na pierwszych turniejach w KSW walczyli za karton odżywek 😕

  25. Kurwa, myślałem, że na początku jak KSW jeszcze nie było znane to dostał za pierwszą walkę jakieś 400zł, przecież na pierwszych turniejach w KSW walczyli za karton odżywek 😕

    No bo tak pewnie było. Ja nie wierzę w te 4000zł.

  26. Nie wiem co się niektórzy czepiaja Mameda, bardzo dobrze to ujął.

    Te 4 tysie to śmieszna, a wręcz nieco ponizajaca kasa za walkę, gdzie jest ryzyko że Cię wyniosą, do tego dochodzi kilka miechów przygotowań. Tak wiem, wielu marzy nawet o tym i walczy za czapkę śliwek.

  27. Nie wiem co się niektórzy czepiaja Mameda, bardzo dobrze to ujął.

    Te 4 tysie to śmieszna, a wręcz nieco ponizajaca kasa za walkę, gdzie jest ryzyko że Cię wyniosą, do tego dochodzi kilka miechów przygotowań. Tak wiem, wielu marzy nawet o tym i walczy za czapkę śliwek.

    Piętnastu z szesnastu na WOTORE będzie walczyć za minus sto złotych.

  28. Ostry ból dupy w tym temacie. Jeśli zarabia teraz 100x tyle, tzn ze sobie na to za pracował. A czy wasz kolega  lub szwagier walczył za 500 zl, nie ma tu znaczenia.

    Nie zagladajcie ludziom do kieszeni, to jest slabe. A wypowiedzi Mameda nie odebrałem jako nasmiewania się z ludzi, którzy zarabiają mniej (a ktoś tutaj to sugerował)

  29. Ręke i nawet inne kończyny dam sobie uciąć jeśli to prawda , 4000 PLN za walkę na małej gali dla początkującego ? ! hahah dobre sobie

  30. Mało nie mało jak na takie dawne czasy. Ja też po liceum kiedy poszedłem na zaoczne bo rodziców nie było stać na dzienne, pracowałem w Stargardzie za najniższą krajową, to było z tego co pamiętam 5.33 brutto/h. Z jakąś śmieszna premia % dostałem niecałe 800 zł za caly niech ciężkiej pracy. Dla młodego chłopaka starczało na studia, ciuchy i kino z laską, więc było ok. Zawsze mnie śmieszy jak fajterzy płaczą o zarobki na które sami się zgodzili. W chuj śmieszne to. Nie pasi, to idź na tiry, do biedy – cokolwiek…Ale zamknij kurwa dupę jak sam to podpisałeś pajacu.

  31. Mało nie mało jak na takie dawne czasy. Ja też po liceum kiedy poszedłem na zaoczne bo rodziców nie było stać na dzienne, pracowałem w Stargardzie za najniższą krajową, to było z tego co pamiętam 5.33 brutto/h. Z jakąś śmieszna premia % dostałem niecałe 800 zł za caly niech ciężkiej pracy. Dla młodego chłopaka starczało na studia, ciuchy i kino z laską, więc było ok. Zawsze mnie śmieszy jak fajterzy płaczą o zarobki na które sami się zgodzili. W chuj śmieszne to. Nie pasi, to idź na tiry, do biedy – cokolwiek…Ale zamknij kurwa dupę jak sam to podpisałeś pajacu.

    Ale ty nie ryzykowałeś zdrowia,a nawet życia także lipa kolego.

    ps.Nawet w Macu olejem możesz się poparzyć

  32. Ale ty nie ryzykowałeś zdrowia,a nawet życia także lipa kolego.

    ps.Nawet w Macu olejem możesz się poparzyć

    Skąd wiesz co robiłem ? Uwierz mi że praca była niebezpieczna a i mam zmiażdżony palec przez sównice. Pracowałem tam 3 lata i nie raz prowadzilem pracę na stanowisku obsługując maszynę i jeżdżąc sównicą kiedy 2x starszy kolega miał wolne czy urlop. Tak były tony na haku. Jeden gość przy awarii innej maszyny prawie zginał. Wsadził głowę pod trzpień maszyny której już nie było jak się zatrudniłem. Ja miałem pilot bezprzewodowy, ale za kilka lat wcześniej siedział gość 10 metrów wyżej. Spuścili mu to na glowe, ponad rok w szpitalu, gumowy nos, szczęka na zawiasach że jabłka nie mógł zjeść. Chłopak w spójni grał w kosza. Ledwo przeżył i został kaleką.

  33. Skąd wiesz co robiłem ? Uwierz mi że praca była niebezpieczna a i mam zmiażdżony palec przez sównice. Pracowałem tam 3 lata i nie raz prowadzilem pracę na stanowisku obsługując maszynę i jeżdżąc sównicą kiedy 2x starszy kolega miał wolne czy urlop. Tak były tony na haku. Jeden gość przy awarii innej maszyny prawie zginał. Wsadził głowę pod trzpień maszyny której już nie było jak się zatrudniłem. Ja miałem pilot bezprzewodowy, ale za kilka lat wcześniej siedział gość 10 metrów wyżej. Spuścili mu to na glowe, ponad rok w szpitalu, gumowy nos, szczęka na zawiasach że jabłka nie mógł zjeść. Chłopak w spójni grał w kosza. Ledwo przeżył i został kaleką.

    Kolego DZIECIAKU to był sarkazm. Każda praca bywa niebezpieczna. Szydzę tylko z opowieści jak to zawodnicy ryzykują zdrowie i życie wchodząc do walki.

  34. mam zmiażdżony palec przez sównice

    Przepraszam za złośliwość ale o jakim kierunku były te studia ?

  35. Tak, czep się gówno słowa pisanego po pijaku w piątkowy wieczór. Pozdro

    Bez spiny ziom! Kazdy kazdemu cos rzyga jak sie jebnie z pisownia. To taka tradycja na forum. Pzdr!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.