Jeżeli prezydent Częstochowy zgłosi się do Federacji KSW z chęcią organizacji spektaklu sportowego, to my z pewnością takie rozmowy podejmiemy – mówi specjalnie dla Sports.pl współwłaściciel KSW Maciej Kawulski.

Skąd decyzja o zaproszeniu Mateusza Strzelczyka na galę KSW Extra?

Maciej Kawulski: Nie jest tajemnicą, że jest to zawodnik związany z jedną z naszych gwiazd, czyli Krzysztofem Kułakiem. Staramy się promować ludzi, którzy współpracują z bliskimi nam osobami. Jest to związane z tym, że mamy większą pewność co do odpowiedzialności i lojalności tego zawodnika. Federację KSW interesują najlepsi zawodnicy MMA, którzy mają wypromowane nazwiska, ale kategoria półśrednia jeszcze nigdy nie miała swojego turnieju w ramach KSW. W związku z tym w naszym mniemaniu nie ma w tej kategorii wagowej w Polsce jeszcze żadnej gwiazdy. Dlatego wybierając zawodników myśleliśmy też o przyszłości. Postawiliśmy na młodych ludzi, bo wiemy, że w tej kategorii wagowej zawodnik po dwóch galach KSW będzie bardziej znany od reszty zawodników w tej dywizji. Najważniejsze jednak jest jak dany zawodnik walczy i jaki jest w nim potencjał. Chcemy wiedzieć, czy to co w niego zainwestujemy się zwróci. Mateusz z całą pewnością jest osobą, która chce się temu całkowicie poświęcić, zaangażować i pójść w zawodowstwo. O jego doświadczeniu i umiejętnościach nie dyskutuję, bo tak na dobrą sprawę, dopiera KSW Extra będzie dla niego prawdziwym testem i po tej gali będę mógł się na ten temat wypowiedzieć.

Masz swoich faworytów w tym turnieju?

Jeśli miałbym się wypowiedzieć jako fan MMA, to stawiałbym na Aslambka. Po pierwsze dlatego, że robi ogromne postępy. Zawsze mam wrażenie, że jak go nie widzę pół roku, to przyjedzie zupełnie inny zawodnik. Nigdy się na nim nie zawiodłem, a przy okazji bardzo go lubię i tak prywatnie chciałbym, żeby mu się powiodło. On na to absolutnie zasłużył, był o krok od zdobycia pasa w walce z Vitorem Nobregą. Według, niektórych nawet tę walkę wygrał. Ja nie wnikam w pracę sędziów. Zawsze jest trzech sędziów, którzy punktują zgodnie ze swoim sumieniem. Aslambek otarł się o zdobycie pasa i zasłużył na kolejną szansę. Przy tym musimy pamiętać, że to jest MMA i każdy zawodnik może mu zagrozić.

Myśleliście kiedyś o zorganizowaniu gali KSW w Częstochowie?

Numerowanej gali na pewno nie, bo duże gale KSW to za duże przedsięwzięcie dla Częstochowy. Natomiast dlatego powstał produkt KSW Extra, który jest inaczej zmontowany finansowo. Nie chodzi nawet o to, że biją się tam inni zawodnicy, ale o to, że finansowana jest przy wsparciu miasta. To miasto zgłasza nam, że ma halę np. na trzy tysiące widzów i chce mieć takie wydarzenie w swoim mieście. Jeżeli prezydent Częstochowy zgłosi się do Federacji KSW z chęcią organizacji spektaklu sportowego, to my z pewnością takie rozmowy podejmiemy. Jeśli chodzi o duże gale, to musimy poruszać się po miastach, które mają obiekty na 10-15 tysięcy widzów. Nie trzeba być wielkim znawcą, żeby zauważyć, że na naszych galach ilość świateł jest nieporównywalnie większa do mniejszych imprez. Na nasze gale przyjeżdżają dwa tiry świateł, tyle co na koncert Stinga. To kosztuje, a my nie chcemy ciąć kosztów, bo oprawa jest bardzo ważna. Walka sama w sobie podana saute nie jest aż tak atrakcyjna, by przyciągnąć tłumy. To jak z jedzeniem. Jeśli chcesz coś zjeść ze smakiem, to musi to być odpowiednio podane. Jeśli dostaniesz najlepszą jajecznicę na najlepszym boczku wyłożoną z patelni na starą gazetę i dostaniesz brudne sztućce, to ona nie będzie tak smakować jak powinna. Dla nas KSW jest ekskluzywnym daniem, dla ekskluzywnego klienta.

Autor: Paweł Kowalik (Sports.pl)

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.