Wywiad z Antonio Mendesem który zwyciężył w turniej na KSW 7 i będzie jednym z uczestników zbliżającego się wielkimi krokami kozackiego turnieju wagi półciężkiej do jakiego dojdzie na gali KSW 13 zamieszczony na stronie Konfrontacji:

Gdy przyjeżdżał na KSW 7 był niemalże anonimowym zawodnikiem. Jednak w ringu udowodnił, że nie walczy nazwisko, a charakter i umiejętności. Był bezkonkurencyjny i zdobył mistrzowski pas Federacji KSW w kategorii lekkociężkiej. Po tym triumfie trafił do UFC, największej organizacji MMA na świecie, gdzie stoczył cztery pojedynki. W maju powraca, by walczyć w Europie i po raz kolejny na KSW. Poniżej interesująca rozmowa z najlepszym samurajem wśród Brazylijczyków, Antonio Mendes.

Wystąpiłeś na siódmej gali “Konfrontacji Sztuk Walki” i wygrałeś ośmioosobowy turniej. Po tym zwycięstwie trafiłeś do największej organizacja MMA na świecie. Czy uważasz, że występ na KSW pomógł ci znaleźć się tam?

– Występ w Polsce był bardzo ważny w mojej karierze. Dzięki wygranej na Waszej gali otworzyły się przede mną drzwi wielu uznanych organizacji w tym UFC, które wybrałem.

Co powiesz o samej wizycie w Polsce? Coś w naszym kraju zaskoczyło ciebie? Może byłeś czymś rozczarowany?

– Polska to bardzo przyjemny kraj. Byłem szczęśliwy, gdy dowiedziałem się o możliwości walki w kraju, z którego pochodzi Jan Paweł II. Teraz też jestem szczęśliwy, że znów mogę tutaj przyjechać.

Jakie wrażenie zrobiła na tobie sama gala?

– Będę szczery i powiem, że KSW jest jednym z najlepszych widowisk MMA na świecie. Zawody są na wysokim poziomie i aż miło tutaj wrócić.

Walcząc w USA trenowałeś w American Top Team. Czy nadal tam ćwiczysz?

– Gdy będę walczyć w Stanach Zjednoczonych będę tam trenować na pewno. Dziś jestem w Brazylii i przygotowuję się w Complete Team z trenerami Williamem Santosem i Danilo Dragonem.
Nie zapominam również o Europe Top Team. Jak tylko mam możliwość przyjeżdżam do moich przyjaciół i z nimi trenuję. To oni pomogli mi w osiągnięciu największych sukcesów.

Będziesz jeszcze walczyć w USA?

– Jestem zawodowcem i walczę tam, gdzie mnie chcą. W maju będę się bić w Polsce, a później zobaczymy. Na pewno będę chciał walczyć w USA, ale również i w Europie.

Prosiłbym, żebyś na koniec naszej rozmowy zachęcił polskich fanów wszechstylowej walki wręcz do przybycia na trzynastą galę “Konfrontacji Sztuk Walki”.

– Najpier chcę podziękować Bogu za to, że sprawuje władzę nad moim życiem. Niewiele osób wie, co złego stało się w moim życiu. Wszyscy krytykują mnie za porażki, ale nikt nie wie, że popadłem w depresję z powodu śmierci mojej dwumiesięcznej córki. Jednak już z moją psychiką jest lepiej i w maju kibice zobaczą starego, dobrego Samuraja, który da dobre show i będzie chciał po raz drugi zdobyć pas Federacji KSW.

Rozmawiał Artur Przybysz z KSW

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.