Stawiany w roli underdoga Marian Ziółkowski pokazuje świetną dyspozycję i kompletnie dominuje wchodzącego na zastępstwo Grzegorza Szulakowskiego!

Szulakowski obszerną kombinacją otworzył walkę – każdy cios przestrzelił. Marian Ziółkowski odpowiedział niskim kopnięciem. Popularny Szuli obszernymi ciosami spychał rywala na siatkę. Golden Boy w odpowiedzi wypuszczał celne niskie kopnięcia na łydkę. Nie trzeba było długo czekać na pierwszą próbę sprowadzenia w wykonaniu Szuliego, jednak zawodnik z Warszawy skutecznie obronił próbę. Kiedy walka wróciła na środek, Ziółkowski kontynuował okopywanie nogi rywala. Ruchliwy, ale mało aktywny w szermierce na pięści Szulakowski inkasując kolejne kopnięcia na łydkę starał się spychać Warszawiaka na siatkę – dopiero trzecia próba się powiodła, Grzegorz Szulakowski pod siatką wpiął się nawet za plecy rywala. Piętnaście sekund do końca i to Ziółkowski wykorzystuje okazję i zyskuje lepszą pozycję, w odpowiedzi Szulakowski idzie po dźwignię na nogę, jednak jest za mało czasu by mógł wykręcić poddanie.

Szulakowski prawym prostym otworzył drugą rundę. Zamknął Ziółkowskiego przy siatce i próbował zainicjować bójkę, jednak Ziółkowski konsekwentnie uciekł i trzykrotnie umieścił swój prawy na twarzy rywala. „El Warriato” za jedną nogę próbował obalić Ziółkowskiego, aczkolwiek Złoty Chłopiec z Warszawy skutecznie się wybronił. Kolejne niskie kopnięcie na łydkę Szulakowskiego i zawodnik z Namysłowa pokazuje grymas bólu. Walka trafia na ziemię i będący z góry Marian postraszył duszeniem. Zawodnik Berkut WCA Fight Team przeszedł do półgardy i mimo że bez ciosów, to konsekwentnie starał się przejść do dosiadu. Kiedy zegar pokazał minutę do końca, Marian Ziółkowski zyskuje pełen dosiad, skąd bezkarnie obija rywala, miksując łokcie z ciosami młotkowymi.

Mocny lowkick na poważnie obitą już nogę Szulakowskiego otworzył ostatnią rundę tego pojedynku. Chwilę potem piekielnie dobry prawy trafia i narusza Szuliego, a zaraz potem walka znów trafia do parteru – Ziółkowski ponownie z góry. Marian bez problemu przechodzi do pozycji bocznej, skąd sporadycznie spuszczał na twarz oponenta pojedynczy łokieć. Chwilę trwało aż Warszawiak zmieni pozycje i na dwie minuty przed końcem rundy trafia do dosiadu. Po potężnym łokciu zainkasowanym na twarz Szulakowski skręca się w nadziei na ucieczkę, jednak Golden Boy nic sobie z tego nie robi i już do końca rundy pastwi się nad kompletnie zdominowanym rywalem w parterze.

13 KOMENTARZE

  1. Fajnie, że Marian wygrał. Gdyby odszedł 2 lata wcześniej od Oknińskiego byłby dzisiaj wiele wyżej. W WCA ma wszystko potrzebne do rozwoju a u Mirka ostatnie czasy to trenowali w kilku, każdy w innej wadze.

  2. Jestem w szoku :damjan: Szuli to był jedyny pewniak dla mnie na tej gali , ależ to MMA jest nieprzewidywalne :mamed:

  3. Marian był rzucany przez większość na pożarcie a tu proszę. Mega dyspozycja, może jeszcze namieszać. Jak wyżej, szkoda że tak późno odszedł od Mirka ale nie wszystko stracone. Będę kibicował

  4. Mariano z odpowiednim podejściem i zaangażowaniem na treningach może namieszać. To jest dla niego ostatni dzwonek by wycisnąć z kariery coś więcej niż łatkę zdolnego ale niespełnionego. Pora odstawić Xboxa i trenować jeszcze więcej:dobry:

  5. Mariano zaczął regularnie trenować 3 razy w tygodniu i takie są efekty. :lesnarhappy:

    Super dyspozycja, pełna kontrola, po profesorsku. Mam do niego sentyment od czasu PLMMA, oby mu się wiodło.

  6. Podobał mnie się Marian w tej walce. Przyznaję, że obstawiałem Szuliego, ale Maniek zdominował go pod każdym względem. Szuli wróci silniejszy. BRAWO MARIAN!!!

  7. Marian po pełnym okresie przygotowawczym w WCA wyglądał bardzo fajnie w walce z Szulim , po tym przekonującym zwycięstwie w kolejnym pojedynku z chęcią zobaczyłbym jego starcie z Kornikiem ,obaj panowie wrócili na zwycięskie tory w Gliwicach tak że może coś z tego będzie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.