Obaj zawodnicy rozpoczęli walkę od mocnych niskich kopnięć. Gaethje raz po raz rozbijał nogę rywala. Zdawało się, iż Justin tylko czeka na ataki ze strony Eddiego, aby móc skontrować go jednym z własnych ataków. Na efekty nie musieliśmy długo czekać – już w 2 minucie pojedynku widoczne były efekty kopnięć ze strony Gaethjego. Alvarez starał się odpowiadać, jednakże jego ciosy nie robiły wrażenia na byłym mistrzu WSOF. Underground King dobrze pracował w stójce seriami bokserskimi. Jedną z nich rozbił nos przeciwnika. Alvarez dobrze kombinacjami trafiał korpus przeciwnika.

W drugiej rundzie Gaethje stosował wiele ciosów prostych. Zawodnik cały czas starał się wywierać presję na rywalu poruszając się do przodu. Alvarez odpowiadał seriami bokserskimi, które często kończyły się dobrymi podbródkowymi. Jedną z najlepszych broni ze strony Eddiego w tym pojedynku były ciosy na korpus zabierające tlen Gaethjemu. Obie rundy były bardzo wyrównane.

W trzeciej, ostatniej odsłonie tej walki Justin nadal korzystał z niskich kopnięć. Po minucie Alvarez praktycznie nie był w stanie utrzymać się na swojej lewej nodze. Eddie nie zdawał się jednak tym za bardzo przejmować, nadal atakując kombinacjami bokserskimi, co rusz prowokując rywala. Pod koniec rundy Gaethje trafił Alvareza potężnym podbródkowym. Eddie utrzymał się jednak na nogach, trafił przeciwnika kombinacją na korpus, po czym znokautował go potężnym kolanem.

https://twitter.com/Jonnyboy_6969/status/937172829866426369

36 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że to była 3 rundówka, Eddie sam przyznał, że miał spory problem z lewą nogą, i miałby spore problemy w mistrzowskich.

    Szacunek dla obu.

  2. Szkoda, że to była 3 rundówka, Eddie sam przyznał, że miał spory problem z lewą nogą, i miałby spore problemy w mistrzowskich.

    Szacunek dla obu.

    Jakich rundach mistrzowskich? Po tym kolanie to Gaethje mógł iść jedynie spać, a nie do następnych rund.

  3. :antonio:

    Styl pijanego mistrza. Alvazez nawet przed Conorem nie klekal jak zrobił to tutaj po walce :travolta:

  4. Jakich rundach mistrzowskich? Po tym kolanie to Gaethje mógł iść jedynie spać, a nie do następnych rund.

    Źle się wyraziłem.

    Szkoda, że taki pojedynek nie był zestawiony na 5 rund i nie wyszedł poza tą trzecią, bo świetnie się to oglądało.

  5. Dobra bitka, choć nie najlepsza na tej gali. Justina fajnie się ogląda, ale widać, że jest do rozpykania z jego stylem. Czekam na jego następną walkę, a Eddiemu niech dadzą Poirera, bo ostatnia walka zostawiła trochę niesmak.

  6. Miód dla oczu takie walki. Dlatego własnie człowiek wstaje w nocy, ogląda i emocjonuje się każdym zadanym ciosem. Obaj pokazali wielkie serce zostawiając przy tym mnóstwo zdrowia, Alvarez zachował więcej tlenu i chłodnej głowy co pozwoliło mu wyrwać ten świetny fight dla siebie. Kapitalne!

    Tak powinni zrobić

  7. Piękna walka. Co charakter i serducho pokazali chłopaki, to nie mam pytań. Justin próbował wyłączyć gire Eddiego, jak zrobił to Cowboy. Szacunek dla obu!

  8. Gathje to dobry ziom, robi sobie sieczkę z mózgu dla naszej uciechy. Szanujmy to kurwa!

    Szkoda, że Alvarez wygrał, bo nie lubię buca, wolę lekko przytrzymanego Gaethje, który nigdy nie kalkuluje. Ja nie zapomniałem jak Alvarez wąchał mosznę, byleby dociągnął wygraną splitem i jak strasznie błaźnił się przed walką z Connnnnorem. Jebię go za to, ale pokazał tu serducho i te ciosy na korpus kurwaaaaa, panie, prał je jak wiatrak, pięknie wchodziły.

    Justin świetne lowkicki, ale u góry straszny chaos i widać, że te ciosy na schaby go zmiotły. Kolano dostał przeokrutne, wpierw myślałem, że Zioło Dziekan chujowo przerwał, ale potem na ripleju zobaczyłem, że Gaethje się turlał jak halibut w błocie na woodstocku.

  9. Co mogę powiedzieć. Krul ubija ich jak kotletów, dwóch na raz, a ci mało co sobie mózgów nie odbiją tak sie starają.

  10. No i jeden hype train się wykoleił. Zresztą nie rozumiem ludzi , którzy jarali się Justinem. Znaczy inaczej. Rozumiem , że jarali się tym jak widowiskowe walki daje i nie kalkuluje ale ogólnie rzecz biorąc to jako całościowy zawodnik jest po prostu w chuj przecięty. Taki właśnie przecięty Johnson posiadający przyzwoity boks i nic więcej miał 3 szansę na skończenie Justina więc to mówi samo za siebie. Gdzie on do Tonego czy Conora błagam…

  11. Jak przewidywałem przed walką, KO wisi w powietrzu nad Gaethje, jednak nie sądziłem, że to już Alvarez będzie wykonawcą.

    Justin spoko wariat, daje ostre bitki, ale nie oszukujmy się, nie ma umięjętności na czołówkę. Takim parciem do przodu i zbieraniem na łeb będzie mu trudno cokolwiek ugrać z lepszymi zawodnikami. Co prawda, może zawsze w tych szalonych wymianach udać mu się kogoś podłączyć..jednak to bardziej liczenie na łut szczęścia.

    Poza tym wyjatkowo bazuje na mocarnej szczęce, jak tego braknie, a pewnie wkrótce braknie. Będą go obijać średniacy.

    Alvarez całą walkę konkretnie go obijał, to kolano było takim zwieńczeniem.

  12. Zastanawiam się, czyj mózg na koniec kariery będzie bardziej zmielony – Diego Sancheza czy Justina?

    Ale ogląda się go świetnie

  13. Jedynym problemem Justina sa problemy z cardio. 2 walka w UFC a on puchnie strasznie juz w 2 rundzie. Tempo narzuca ostre a teraz jeszcze doszly mocne ciosy na bebechy ale to nie przypadek ze chodzi jak zombie po 1 rundzie. Ogolnie uwielbiam takich wariatow ogladac! Nawet jak przegra 5 walk z rzedu to Lysy nigdy go nie wyjebie po takich wojnach!

  14. Gaethje ma dziwne hobby, zbieranie lujów na twarz.

    Jest to widowiskowe, ale daleko nie zajedzie z takim stylem. Wydaje się, że w rankingu lekkiej osiągnął już maksa.

  15. Kurrrwa, co za wariaty 😀 Kibicowałem Justinowi, ale w połowie drugueh rundy już było widać, że to Eddie ogarnie. Szacun za brak kalkulatorów/bar wąchania, moszny, sporo chłopaki zdrowia zostawiają w oktagonie ku naszej uciesze.

  16. To karma za Asie. Dopóki Aśka nie zrewanżuje się Rose będę hejtowal ten cały gym Barry'ego i Wittmana 🙂

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.