josh koscheck zdziwienie

(Fot. Dave Mandel/Sherdog.com)

W rozmowie z portalem MMAjunkie Josh Koscheck (MMA 17 – 8) zaprzecza jakoby kolwiek wspominał Danie White o zamiarze przejścia na emeryturę. Wręcz przeciwnie – w trakcie przerwy trwającej 15 miesięcy miał on możliwość odkrycia na nowo swej pasji dla sportu. W najbliższą sobotę da temu wyraz w pojedynku z Jake’m Ellenbergerem (MMA 29 – 9).

Nigdy nie wypowiedziałem słowa “emerytura”. Nigdy nie padło one z moich ust. Powiedziałem: „Potrzebuje przemyśleć swoją karierę”.

Po gali UFC 167, na której Koscheck przegrał z Tyronem Woodley’em (MMA 15 – 3) Dana White wspomniał o sms’ie, jakiego otrzymał od uczestnika premierowej edycji programu The Ultimate Fighter.

Josh przysłał mi długiego sms’a i brzmiał on trochę jak deklaracja przejścia na emeryturę. Nie próbuje odwodzić kogoś od tego typu decyzji, ale w jego przypadku może być na to za wcześnie.

Przerwa Josha przyszła po serii trzech porażek, w tym dwóch przez nokaut. Czas ten posłużył mu do przemyśleń i korzystania z życia:

To była dla mnie okazja do poprawieniu się w wielu płaszczyznach jako zawodnik. Bardzo potrzebowałem tej przerwy. Moja kariera w UFC trwa od dłuższego czasu, ta przerwa była dla mnie ważna i miałem okazje do naniesienia koniecznych poprawek.

Przez 10 lat swej kariery w Ultimate Fighting Championship Koscheck stoczył 23 pojedynki. Nigdy wcześniej nie brał on aż tak długiej przerwy:

Zajmuję się tym przez dłuższy czas. Był taki okres, że w ciągu roku stoczyłem sześć, lub siedem pojedynków. Gdy byłem młodszy to walczyłem częściej. Wraz z upływem lat musisz odpowiednio traktować swój organizm by zachować zdrowie i jasność umysłu. Stoczyłem wiele walk, nigdy nie odmówiłem prośbom UFC. Nadal zamierzam tak robić, uważam więc , że ten sport musi być lepiej postrzeganym, musi być czysty i potrzebni są ludzie, którzy dawali by przykład innym. Nie mogę się doczekać swej najbliższej walki.

Jake Ellenberger również przegrał ostatnie trzy walki. Dla niego powrót Josha podyktowany jest wyłącznie chęcią zarobku. Sam „Kos” temu zaprzecza:

To jego opinia ale nie potrzebuje pieniędzy od UFC by przeżyć. Prowadzę kilka interesów. Co to za okazja do zarobku polegająca na daniu obicia sobie twarzy? Nie jestem taki. Przekona się o tym w sobotę gdy wejdziemy do klatki. Nie potrzebuje go do zmotywowania się.

Dla Josha najbliższa walka będzie okazją do odzyskania formy, która zapewniła mu walkę o tytuł mistrza wagi półśredniej w grudniu 2010 roku. Jednak w ramach obecnego kontraktu pozostały mu jeszcze dwie walki. Sam zainteresowany nie wie jeszcze, jak i czy w ogóle będzie kontynuowana jego kariera po wywiązaniu się z kontraktowych zobowiązań.

Moja kariera rozpoczęła się w UFC I mam nadzieje, że będę miał szansę jej zakończenia również w UFC. Chciałbym wygrać następne dwie walki i wtedy się nad tym zastanowić. Porozmawiam na ten temat z Daną i zobaczę, co przyniesie mi przyszłość i w jakim kierunku się to wszystko potoczy. Na chwilę obecną skupiam się na najbliższym dniu, aż w końcu nadejdzie czas kolejnej walki.

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.