
W poprzedni weekend na Twitterze odbyło się Q&A z Jonem Jonsem. Według byłego mistrza wagi półciężkiej, zostały mu tylko trzy pojedynki w obecnej dywizji lub tylko trzema konfrontacjami jest zainteresowany: z Danielem Cormierem, Anthonym Johnsonem oraz Alexandrem Gustafssonem.
Pojedynek z Danielem zostanie na dniach ogłoszony. Z Anthonym Jones miał walczyć już w maju zeszłego roku na UFC 187, w tamtym okresie, został jednak pozbawiony statusu mistrza za ucieczkę z miejsca wypadku (wypadku, który sam spowodował). „Rumble” wczoraj zaliczył fenomenalne zwycięstwo nam Ryanem Baderem, którego zdemolował w zaledwie półtorej minuty. Trzecim pojedynkiem, który Jones napisał, że chciałby stoczyć w półciężkiej, jest rewanż z Alexem Gustafssonem. Ich pierwsze spotkanie było najbardziej wyrównaną walką w całej zawodowej karierze Jonesa. Wielu ekspertów widziało na dodatek zwycięstwo „Gusa”.
Z każdym z tych trzech zawodników, Jones ma coś do wyjaśnienia. Co jednak dalej? Najprawdopodobniej waga ciężka, a wraz z nią nowe wyzwania – oczywiście, jeśli były mistrz nie poniesie po drodze porażki.


























Gus to nie wiem czy w pierwszej piątce HW by się znalazł, Szwed jest mocno przeceniany, pisałem o tym nie raz, jedyna walka warta zapamiętania to ta z JJ.
Krzysiek Weidman też miał wyczyścić 84 i potem walczyc z Bąsem. Szczerze powiem, że jeżeli Bones faktycznie wyczyści 93 (co jest bardzo prawdopodobne) to z wielką przyjemnością i zaciekawieniem będę śledził jego losy w HW