joan

Ostatnio w internecie pojawiło się sporo informacji o tym, jakoby Joanna Jędrzejczyk starała się o amerykańskie obywatelstwo. Najlepsza zawodniczka MMA na świecie szybko zdementowała te informacje. Polka w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” wyjaśnia całą sytuację:

Zaszło nieporozumienie. W żadnym wypadku nie powiedziałam, że zmieniam obywatelstwo. Udzielając ostatniego wywiadu, miałam na myśli rozpoczęcie starań o zieloną kartę, która ułatwi mi odprawy podczas podróży do USA, a także zapewni parę innych przywilejów. To wszystko. Nie złożyłam też wniosku o przyznanie amerykańskiego obywatelstwa jako drugie po polskim. Być może w przyszłości zastanowię się nad tym, ale na razie ten temat nie istnieje. Jeszcze raz chciałabym wszystkich zapewnić, że do końca kariery będę reprezentowała Polskę. To się nigdy nie zmieni.

Byłam, jestem i pozostanę dumna z tego, że do oktagonu wchodzę z biało-czerwoną flagą. Nie zapominam, skąd pochodzę. Ci, którzy dokładnie śledzą moją karierę, z uwagą czytają wywiady lub wsłuchują się w moje słowa, dobrze wiedzą, jak wiele znaczą dla mnie religia, rodzina i ojczyzna. Tym ludziom nie muszę tego tłumaczyć.

Joanna Jędrzejczyk obecnie przygotowuje się do sobotniej obrony tytułu mistrzowskiego wagi słomkowej Ultimate Fighting Championship. 12 listopada, na gali UFC 205, skrzyżuje rękawice z Karoliną Kowalkiewicz.

Pochodzę z Warmii i Mazur, urodziłam i wychowałam się w Olsztynie. W tym mieście spędziłam większość życia. Podjęłam decyzję, że przed najbliższym pojedynkiem oraz kolejnymi będę trenować w American Top Team na Florydzie, w USA mam teraz wiele obowiązków związanych z karierą. Nie wyobrażam sobie jednak, żeby po każdej walce nie wracać do Olsztyna. Tam jest moja rodzina, narzeczony oraz przyjaciele. W Olsztynie zamierzam też otworzyć mały biznes.

Cała rozmowa „Przeglądu Sportowego” z Joanną dostępna jest tutaj.